Soly Cissé (1969) - Serie Héritage 6





Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 134994
Doskonała ocena na Trustpilot.
Soly Cissé (1969), Serie Héritage 6, oryginalne malarstwo akrylowe z Senegalu, z 1998 roku, 20 × 20 cm, współczesne, ręcznie podpisane.
Opis od sprzedawcy
Soly Cissé
W swoich kolażach i obrazach ukazuje postacie dręczone wątpliwościami, narażone na kaprysy Natury rozstrojonej przez człowieka. Soly Cissé jest artystą o twórczości proteanowej... Jego sztuka obejmuje różne media; kolaże, malarstwo, instalacje, wideo, rzeźby, ... W każdej z jego realizacji, niczym wątek przewodni, pojawiają się jego istoty hybrydyczne, jego zwierzęta, duchy, piktogramy, graffiti i sylwetki Sénoufos. Pojawiają się kształty, uchwycone w ruchu topniejącego koloru, na granicy figury.
Niedokończone stworzenia i postacie należące do stadium nieokreślonego w ludzkości (przed, po?) Dzieci, zwierzęta, wszyscy są uchwyceni frontalnie, ich twarze w połowie zarysowane. Maluje, rzeźbi, formuje papier kraftowy, glinę, pracuje nad płótnami w serii graficznej, recykluje drewno. Soly Cissé bada ryzykowne, nowe ścieżki. Ma w sobie zdrową złość, dość pewny swoich wpływów, by ich nie cytować. Słuchając świata miejskiego, należy do tych, którzy mogą spokojnie zrezygnować z przymiotnika „afrykański”, bez żalu ani pokuty, ponieważ Afryka dziś jest w nim, jako czynnik nowoczesności. Linia rysunku Cissé, zdecydowana, nerwowa, zwinna, bierze fusain tam, gdzie pozostawili go jego odlegli przodkowie. Szybki, uchwytuje istotę z defektu, postacie rodzą się z niekształtu, bez gwałtownego naruszania go. Tylko mrugnięcie losowi.
Dzieło Soly Cissé wyróżnia się swoją charakterystyczną, spontaniczną grafią. W jego kolażach duchy i postacie niepokojące lub chroniące nie ujawniają bogów kultury, lecz fantasmagorię.
U niego panuje wyraźna chęć wywołania płodnego i dynamicznego napięcia. Im głębiej wchodzi się w jego mikrokosmos pełen duchów i potworów, tym silniejsze stają się wielkie konfrontacje między intensywnymi błękitami a jaskrawymi żółciami. To w powolnym i cierpliwym odkrywaniu jego języka plastycznego harmonia powoli wraca, koryguje równowagę.
« Bez wątpienia tu jest wybitny artysta, który idzie prosto do sedna ».
Philippe Dagen (Le Monde)
Historie sprzedawców
Soly Cissé
W swoich kolażach i obrazach ukazuje postacie dręczone wątpliwościami, narażone na kaprysy Natury rozstrojonej przez człowieka. Soly Cissé jest artystą o twórczości proteanowej... Jego sztuka obejmuje różne media; kolaże, malarstwo, instalacje, wideo, rzeźby, ... W każdej z jego realizacji, niczym wątek przewodni, pojawiają się jego istoty hybrydyczne, jego zwierzęta, duchy, piktogramy, graffiti i sylwetki Sénoufos. Pojawiają się kształty, uchwycone w ruchu topniejącego koloru, na granicy figury.
Niedokończone stworzenia i postacie należące do stadium nieokreślonego w ludzkości (przed, po?) Dzieci, zwierzęta, wszyscy są uchwyceni frontalnie, ich twarze w połowie zarysowane. Maluje, rzeźbi, formuje papier kraftowy, glinę, pracuje nad płótnami w serii graficznej, recykluje drewno. Soly Cissé bada ryzykowne, nowe ścieżki. Ma w sobie zdrową złość, dość pewny swoich wpływów, by ich nie cytować. Słuchając świata miejskiego, należy do tych, którzy mogą spokojnie zrezygnować z przymiotnika „afrykański”, bez żalu ani pokuty, ponieważ Afryka dziś jest w nim, jako czynnik nowoczesności. Linia rysunku Cissé, zdecydowana, nerwowa, zwinna, bierze fusain tam, gdzie pozostawili go jego odlegli przodkowie. Szybki, uchwytuje istotę z defektu, postacie rodzą się z niekształtu, bez gwałtownego naruszania go. Tylko mrugnięcie losowi.
Dzieło Soly Cissé wyróżnia się swoją charakterystyczną, spontaniczną grafią. W jego kolażach duchy i postacie niepokojące lub chroniące nie ujawniają bogów kultury, lecz fantasmagorię.
U niego panuje wyraźna chęć wywołania płodnego i dynamicznego napięcia. Im głębiej wchodzi się w jego mikrokosmos pełen duchów i potworów, tym silniejsze stają się wielkie konfrontacje między intensywnymi błękitami a jaskrawymi żółciami. To w powolnym i cierpliwym odkrywaniu jego języka plastycznego harmonia powoli wraca, koryguje równowagę.
« Bez wątpienia tu jest wybitny artysta, który idzie prosto do sedna ».
Philippe Dagen (Le Monde)

