Vincenzo Raimondo - Donna





| € 90 | ||
|---|---|---|
| € 88 | ||
| € 55 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 125472
Doskonała ocena na Trustpilot.
Vincenzo Raimondo prezentuje oryginalny obraz akrylowy na płótnie zatytułowany Donna (82 x 42 cm), podpisany, rok 2025, w doskonałym stanie, neoekspresjonizm, temat kultury pop, sprzedawany bezpośrednio przez artystę.
Opis od sprzedawcy
Obraz akrylowy na płótnie 42 × 82 cm
Obraz bawi się bardziej nieobecnością niż obecnością. Postać kobieca nie pokazuje twarzy i dlatego odrzuca łatwą tożsamość, tę z katalogu albo z nachalnego spojrzenia. Nie jest kobietą „do oglądania”, to kobieta, która odchodzi. I odchodzi, zabierając ze sobą wszystko.
Ciało podzielone jest na wyraźne pola koloru, niemal emocjonalne, bardziej niż anatomiczne. Czerwień, błękit, ochra, biel: nie opisują skóry, opisują stany ducha. To tak, jakby postać była mapą emocjonalną w ruchu, równowagą kruchą między energią, kruchością a siłą. Czarny środkowy, esencjonalny i zdeterminowany, pełni funkcję struktury, kolumny nośnej: bez niego reszta byłaby tylko hałasem.
Tło jest celowo nierozróżnialne, zamglone, prawie zanika. Nie ma precyzyjnego miejsca, bo nie trzeba. Kobieta nie należy do żadnej przestrzeni, lecz do przejścia. Przechodzi przez coś i robi to naturalnie, bez wyjaśnień i bez proszenia o pozwolenie. Postawa, która, szczerze mówiąc, powinna być nauczana wielu ludziom.
Ogólnie rzecz biorąc, obraz przekazuje wolność, płynną tożsamość i samookreślenie. Jest zmysłowy, lecz nie prowokujący, silny, lecz nie sztywny, poetycki, lecz nie ckliwy. Postać, która nie ogląda się za siebie, i właśnie dlatego pozostaje w pamięci.
*****
Artysta samouk, moja praca nie podąża za jednym stałym stylem, lecz ewoluuje wraz z upływem czasu i doświadczeniami.
Moje malarstwo rodzi się z obserwowania codziennego życia i słuchania emocji.
Poruszam różne tematy i eksperymentuję z nowymi językami, pozwalając każdemu dziełu znaleźć swoją własną formę.
Moja to sztuka instynktowna, istotna i niedoskonała, związana z złożonością człowieka i natury.
Sztuka, moim zdaniem, nie jest dekoracją, lecz autentyczną i przeżywaną obecnością.
W latach 2015 i 2016 byłem finalistą konkursu Sunday Painters organizowanego przez La Stampa, wśród ponad 3 000 wybranych prac.
Selekcje zostały przeprowadzone przez wykwalifikowaną komisję z udziałem krytyka Francesco Bonamiego.
Finaliści zostali przedstawieni w przeglądzie powiązanym z Artissima – Fiera Internazionale d’Arte Contemporanea di Torino. W 2016 roku otrzymałem Pierwszą Nagrodę Krytyków.
Obraz akrylowy na płótnie 42 × 82 cm
Obraz bawi się bardziej nieobecnością niż obecnością. Postać kobieca nie pokazuje twarzy i dlatego odrzuca łatwą tożsamość, tę z katalogu albo z nachalnego spojrzenia. Nie jest kobietą „do oglądania”, to kobieta, która odchodzi. I odchodzi, zabierając ze sobą wszystko.
Ciało podzielone jest na wyraźne pola koloru, niemal emocjonalne, bardziej niż anatomiczne. Czerwień, błękit, ochra, biel: nie opisują skóry, opisują stany ducha. To tak, jakby postać była mapą emocjonalną w ruchu, równowagą kruchą między energią, kruchością a siłą. Czarny środkowy, esencjonalny i zdeterminowany, pełni funkcję struktury, kolumny nośnej: bez niego reszta byłaby tylko hałasem.
Tło jest celowo nierozróżnialne, zamglone, prawie zanika. Nie ma precyzyjnego miejsca, bo nie trzeba. Kobieta nie należy do żadnej przestrzeni, lecz do przejścia. Przechodzi przez coś i robi to naturalnie, bez wyjaśnień i bez proszenia o pozwolenie. Postawa, która, szczerze mówiąc, powinna być nauczana wielu ludziom.
Ogólnie rzecz biorąc, obraz przekazuje wolność, płynną tożsamość i samookreślenie. Jest zmysłowy, lecz nie prowokujący, silny, lecz nie sztywny, poetycki, lecz nie ckliwy. Postać, która nie ogląda się za siebie, i właśnie dlatego pozostaje w pamięci.
*****
Artysta samouk, moja praca nie podąża za jednym stałym stylem, lecz ewoluuje wraz z upływem czasu i doświadczeniami.
Moje malarstwo rodzi się z obserwowania codziennego życia i słuchania emocji.
Poruszam różne tematy i eksperymentuję z nowymi językami, pozwalając każdemu dziełu znaleźć swoją własną formę.
Moja to sztuka instynktowna, istotna i niedoskonała, związana z złożonością człowieka i natury.
Sztuka, moim zdaniem, nie jest dekoracją, lecz autentyczną i przeżywaną obecnością.
W latach 2015 i 2016 byłem finalistą konkursu Sunday Painters organizowanego przez La Stampa, wśród ponad 3 000 wybranych prac.
Selekcje zostały przeprowadzone przez wykwalifikowaną komisję z udziałem krytyka Francesco Bonamiego.
Finaliści zostali przedstawieni w przeglądzie powiązanym z Artissima – Fiera Internazionale d’Arte Contemporanea di Torino. W 2016 roku otrzymałem Pierwszą Nagrodę Krytyków.

