Joost Swarte - Eindelijk vrijheid - Silkscreen ** HANDSIGNED+COA **

Rozpoczyna się 24 marzec
Cena wywoławcza
€ 1

Dodaj do ulubionych, aby otrzymać powiadomienie o rozpoczęciu aukcji.

Juan Antonio Rodríguez
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Juan Antonio Rodríguez

Osiem lat doświadczenia jako rzeczoznawca w Balclis w Barcelonie, specjalista od plakatów.

Estymacja  € 150 - € 200
Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 129200

Doskonała ocena na Trustpilot.

Opis od sprzedawcy

Serigrafia Joosta Swarte’a (*)
Tytuł: “Eindelijk vrijheid”.
Luxusowa edycja na papierze vellum z bawełny o wysokiej gramaturze (300 g/m2).
Ręcznie podpisana przez artystę.
Zawiera Certyfikat Autentyczności (COA).

Specyfikacja:

Wymiary: 70 x 50 cm
Rok: 1988
Wydawca: Atelier Swarte, Haarlem.
Stan: Doskonały (to dzieło nigdy nie było oprawiane ani wystawiane i zawsze przechowywane w profesjonalnym folderze sztuki, dlatego oferowane w idealnym stanie).
Pozyskanie: Kolekcja prywatna.

Dzieło zostanie starannie obsłużone i zapakowane w kartonową przesyłkę wzmocnioną. Wysyłka będzie potwierdzona numerem nadania (UPS / DPD / DHL / FedEx).

Wysyłka obejmuje również ubezpieczenie transportowe na wartość końcową dzieła z pełnym zwrotem kosztów w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez kosztów dla kupującego.

(*) Joost Swarte, urodzony 24 grudnia 1947 w Heemstede, jest jednym z najsłynniejszych holenderskich rysowników komiksowych. Studiował w Akademii Projektowania w Eindhove i zaczął publikować we własnym magazynie Modern Papier. Nie ograniczył się wyłącznie do komiksu, ponieważ odniósł sukces jako projektant, architekt i rysownik witraży, zawsze rozpoznawalny po swojej klarownej linii. Jako współwłaściciel Wydawnictwa Oog & Blik odpowiada za projekt wielu holenderskichbooks nagrodzonych. Był jednym z założycieli Haarlemskich Międzynarodowych Dni Komiksu i stał się orędownikiem komiksu w świecie sztuki.
Bez wątpienia Joost Swarte to jeden z tych ikonicznych rysowników współczesnego komiksu; jego styl wygląda na podobny do Hergé i jego twórczości, co ma swoją logikę, ponieważ nic lepszego niż posługiwanie się preexistującymi modelami nie zapewnia sukcesu postaciom i komiksom. W tym sensie Swarte, który wciąż żyje, urodził się w 1947 roku, nie jest rówieśnikiem Hergé, a jego kreacje narodziły się z opóźnieniem o kilkadziesiąt lat, Tintin jest już w pełni ugruntowaną marką.
Swarte tworzy niektóre ze swoich postaci z pewnymi podobieństwami estetycznymi do tego, co oferował Hergé, a także niektóre z nich obdarza historią przygodową — może mniej wyrafinowaną niż Tintin, ale która pozwalała – jako ukryty cel wielu twórców komiksów XX wieku – przenieść dzieci, choćby tylko wyobraźnią, do miejsc, których trudno by było odwiedzić w rzeczywistości.
Wyróżniającym elementem tego genialnego holenderskiego rysownika, którym szczególnie wzbogaca swoje rysunki, jest jego akademicka baza jako projektanta przemysłowego, co powoduje, że w kompozycji jego kadrów większą siłę zyskują postacie kosztem tła, mebli i krajobrazów. Nie tworzy swoich rysunków, aby budować historię, lecz jego rysunki same w sobie stanowią historię, jego postacie są bardziej wiarygodne, jeśli chodzi o fikcję, gdyż jego kadry mają ogromną ekspresję.
To akademickie przygotowanie jest inwestycją, dzięki której Swarte ofiarowuje nam widok – jakby chciał czasem wrócić do designu; gdy musi narysować maszynę, nie jest to prosty przedmiot, przeciwnie, usiłuje go uwyraźnić, to katalog narysowany i w pełnym kolorze produktów sklepu meblowego, narzędzi, maszyn, samochodów, budynków, a nawet mody.
Jego mechanizmy, gdy ma okazję je narysować, ożywają; to jak szkic czy prototyp czegoś, co może stać się rzeczywistością, czegoś, co według jego instrukcji mogłoby działać. Nie wiem, jakie wiedza o mechanice może mieć Swarte, ale z pewnością jego projekty nie ograniczały się do marzeń.
A potem są jego postacie; zaczynając od tego, że lektura jego komiksów bywa lekko chaotyczna, surrealistyczna, może ekscentryczna, bo niektóre postacie są równie surrealistyczne, jak zwierzęta ucywilizowane, psy na dwóch nogach ubrane jak ludzie, lub zwierzęta, które jedynie mówią i rozumują doskonale, jak ty i ja.
Nie dziwi, że niektóre z jego najsłynniejszych postaci trudno je zdefiniować — tak jest z Jopo de Pojo, młodym, zwariowanym chłopcem, bez złych intencji, który wciąga się w kłopoty, nie chcąc ich naprawdę doświadczać, wszystko to z dwu znaczeń, pomyłek, nieuwagi, przypadków… Otóż ikoniczny Jopo de Pojo to chłopiec, który mógłby być czarnoskóry, mógłby być małpą i który ma pióro na głowie, które trudno dopasować do zwierzęcej figury.
Inna postać, całkowicie ludzka, to Anton Makassar — pewien szalony badacz (projektant), który w pewien sposób nawiązuje do profesora Bakterio (Mortadelo y Filemón) z naszego znanego i niewystarczająco docenianego Ibáñeza (potrzebuje ważnej nagrody za życia i nie dostaje jej).
Mamy też interesujący transgresyjny element w Swarte, wraz z całą masą jego twórczości i dojrzewania w latach 70. i 80., będąc transmitorem kultury środkowoeuropejskiej, w której nie obchodzono się z tabu dotyczącymi seksu i pornografia; w tym sensie jego postacie nie mają żadnych zahamowań ani problemów z pokazywaniem nagiego ciała (pełnego) i scen sypialnych, bez bycia interpretowanym jako nawoływanie do prostytucji wśród młodego pokolenia. I prawdą jest, że nic gorszego dla dewiantów seksualnych niż chęć widzenia czegoś szkodliwego w czymś tak naturalnym jak nasze ciało — te represje są tym, co stworzyło wielu seksualnych predadorów w naszej ostatniej historii.
Jednym z aspektów Joosta Swarte’a jest pewien wymiar, który wyłania się w każdej biografii; miał okazję projektować i faktycznie realizować, bowiem zaprojektował teatr Toneelschuur w Haarlemie. Haarlem (Kraj Niderlandów) to jedno z tych miast, nie pytajcie dlaczego — to powody osobiste, do których chciałbym kiedyś dotrzeć i obawiam się, że nie dojadę. Jego projekt, co najmniej, jest ciekawy i postrzegam go jako kontynuację jego komiksów. Zaprojektował także apartamenty mieszkalne.
Swarte to więcej niż jego pasja rysownika; jego projekty obejmują wszystko, witraże, murale, plakaty i afisze (które dziś są prawdziwymi obiektami kolekcjonerskimi), karty do gry, dywany, papier ozdobny… Bez wątpienia niezbędny rysownik dla wyobrażenia ewolucji współczesnego komiksu.

Historie sprzedawców

Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Serigrafia Joosta Swarte’a (*)
Tytuł: “Eindelijk vrijheid”.
Luxusowa edycja na papierze vellum z bawełny o wysokiej gramaturze (300 g/m2).
Ręcznie podpisana przez artystę.
Zawiera Certyfikat Autentyczności (COA).

Specyfikacja:

Wymiary: 70 x 50 cm
Rok: 1988
Wydawca: Atelier Swarte, Haarlem.
Stan: Doskonały (to dzieło nigdy nie było oprawiane ani wystawiane i zawsze przechowywane w profesjonalnym folderze sztuki, dlatego oferowane w idealnym stanie).
Pozyskanie: Kolekcja prywatna.

Dzieło zostanie starannie obsłużone i zapakowane w kartonową przesyłkę wzmocnioną. Wysyłka będzie potwierdzona numerem nadania (UPS / DPD / DHL / FedEx).

Wysyłka obejmuje również ubezpieczenie transportowe na wartość końcową dzieła z pełnym zwrotem kosztów w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez kosztów dla kupującego.

(*) Joost Swarte, urodzony 24 grudnia 1947 w Heemstede, jest jednym z najsłynniejszych holenderskich rysowników komiksowych. Studiował w Akademii Projektowania w Eindhove i zaczął publikować we własnym magazynie Modern Papier. Nie ograniczył się wyłącznie do komiksu, ponieważ odniósł sukces jako projektant, architekt i rysownik witraży, zawsze rozpoznawalny po swojej klarownej linii. Jako współwłaściciel Wydawnictwa Oog & Blik odpowiada za projekt wielu holenderskichbooks nagrodzonych. Był jednym z założycieli Haarlemskich Międzynarodowych Dni Komiksu i stał się orędownikiem komiksu w świecie sztuki.
Bez wątpienia Joost Swarte to jeden z tych ikonicznych rysowników współczesnego komiksu; jego styl wygląda na podobny do Hergé i jego twórczości, co ma swoją logikę, ponieważ nic lepszego niż posługiwanie się preexistującymi modelami nie zapewnia sukcesu postaciom i komiksom. W tym sensie Swarte, który wciąż żyje, urodził się w 1947 roku, nie jest rówieśnikiem Hergé, a jego kreacje narodziły się z opóźnieniem o kilkadziesiąt lat, Tintin jest już w pełni ugruntowaną marką.
Swarte tworzy niektóre ze swoich postaci z pewnymi podobieństwami estetycznymi do tego, co oferował Hergé, a także niektóre z nich obdarza historią przygodową — może mniej wyrafinowaną niż Tintin, ale która pozwalała – jako ukryty cel wielu twórców komiksów XX wieku – przenieść dzieci, choćby tylko wyobraźnią, do miejsc, których trudno by było odwiedzić w rzeczywistości.
Wyróżniającym elementem tego genialnego holenderskiego rysownika, którym szczególnie wzbogaca swoje rysunki, jest jego akademicka baza jako projektanta przemysłowego, co powoduje, że w kompozycji jego kadrów większą siłę zyskują postacie kosztem tła, mebli i krajobrazów. Nie tworzy swoich rysunków, aby budować historię, lecz jego rysunki same w sobie stanowią historię, jego postacie są bardziej wiarygodne, jeśli chodzi o fikcję, gdyż jego kadry mają ogromną ekspresję.
To akademickie przygotowanie jest inwestycją, dzięki której Swarte ofiarowuje nam widok – jakby chciał czasem wrócić do designu; gdy musi narysować maszynę, nie jest to prosty przedmiot, przeciwnie, usiłuje go uwyraźnić, to katalog narysowany i w pełnym kolorze produktów sklepu meblowego, narzędzi, maszyn, samochodów, budynków, a nawet mody.
Jego mechanizmy, gdy ma okazję je narysować, ożywają; to jak szkic czy prototyp czegoś, co może stać się rzeczywistością, czegoś, co według jego instrukcji mogłoby działać. Nie wiem, jakie wiedza o mechanice może mieć Swarte, ale z pewnością jego projekty nie ograniczały się do marzeń.
A potem są jego postacie; zaczynając od tego, że lektura jego komiksów bywa lekko chaotyczna, surrealistyczna, może ekscentryczna, bo niektóre postacie są równie surrealistyczne, jak zwierzęta ucywilizowane, psy na dwóch nogach ubrane jak ludzie, lub zwierzęta, które jedynie mówią i rozumują doskonale, jak ty i ja.
Nie dziwi, że niektóre z jego najsłynniejszych postaci trudno je zdefiniować — tak jest z Jopo de Pojo, młodym, zwariowanym chłopcem, bez złych intencji, który wciąga się w kłopoty, nie chcąc ich naprawdę doświadczać, wszystko to z dwu znaczeń, pomyłek, nieuwagi, przypadków… Otóż ikoniczny Jopo de Pojo to chłopiec, który mógłby być czarnoskóry, mógłby być małpą i który ma pióro na głowie, które trudno dopasować do zwierzęcej figury.
Inna postać, całkowicie ludzka, to Anton Makassar — pewien szalony badacz (projektant), który w pewien sposób nawiązuje do profesora Bakterio (Mortadelo y Filemón) z naszego znanego i niewystarczająco docenianego Ibáñeza (potrzebuje ważnej nagrody za życia i nie dostaje jej).
Mamy też interesujący transgresyjny element w Swarte, wraz z całą masą jego twórczości i dojrzewania w latach 70. i 80., będąc transmitorem kultury środkowoeuropejskiej, w której nie obchodzono się z tabu dotyczącymi seksu i pornografia; w tym sensie jego postacie nie mają żadnych zahamowań ani problemów z pokazywaniem nagiego ciała (pełnego) i scen sypialnych, bez bycia interpretowanym jako nawoływanie do prostytucji wśród młodego pokolenia. I prawdą jest, że nic gorszego dla dewiantów seksualnych niż chęć widzenia czegoś szkodliwego w czymś tak naturalnym jak nasze ciało — te represje są tym, co stworzyło wielu seksualnych predadorów w naszej ostatniej historii.
Jednym z aspektów Joosta Swarte’a jest pewien wymiar, który wyłania się w każdej biografii; miał okazję projektować i faktycznie realizować, bowiem zaprojektował teatr Toneelschuur w Haarlemie. Haarlem (Kraj Niderlandów) to jedno z tych miast, nie pytajcie dlaczego — to powody osobiste, do których chciałbym kiedyś dotrzeć i obawiam się, że nie dojadę. Jego projekt, co najmniej, jest ciekawy i postrzegam go jako kontynuację jego komiksów. Zaprojektował także apartamenty mieszkalne.
Swarte to więcej niż jego pasja rysownika; jego projekty obejmują wszystko, witraże, murale, plakaty i afisze (które dziś są prawdziwymi obiektami kolekcjonerskimi), karty do gry, dywany, papier ozdobny… Bez wątpienia niezbędny rysownik dla wyobrażenia ewolucji współczesnego komiksu.

Historie sprzedawców

Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Era
1900-2000
Designer/Artist
Joost Swarte
Tytuł plakatu
Eindelijk vrijheid - Silkscreen ** HANDSIGNED+COA **
Temat
Oryginalne dzieło sztuki, Sztuka
Kraj pochodzenia
Belgia
Stan
A (stan bardzo dobry - idealny)
Wysokość
70 cm
Szerokość
50 cm
Sprzedawane przez
HiszpaniaZweryfikowano
5703
Sprzedane przedmioty
100%
1169
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Plakaty i dekoracje ścienne