Hannes Postma (1933-2020) - Parthenogenese / Dutch ladies






Była starszym specjalistą w Finarte przez 12 lat, specjalizuje się w nowoczesnych grafikach.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 126498
Doskonała ocena na Trustpilot.
Hannes Postma, Parthenogenese / Dutch ladies, litografia, 1964, edycja oryginalna 58/75, podpisana ołówkiem, w bardzo dobrym stanie z żywymi kolorami, losowy arkusz, format arkusza 54 × 66 cm (obraz 46 × 62 cm), waga 50 g, pochodzenie Holandia.
Opis od sprzedawcy
Medium: kolory - rycina kwasowa na papierze czerpanym
Datering: 1964
Ponumerowane: 58/75
Podpisano: długopisem
W bardzo dobrym stanie - bardzo piękne kolory.
Pod tytułem: „Parthenogeneza / holenderskie damy”
oddzielny arkusz - bladmaat 54 × 66 cm / beeldmaat: 46 × 62 cm
Hannes Postma (Haarlem, 1933 – Amsterdam 2020)
Z bliska oglądane, to nie jest tak przyjemne, co spotyka ludzi na obrazach Hannes Postma. Przynajmniej są rozciągnięci na kształt bułek albo skompresowani w pakiety ramion i nóg. Są w ciągłym wzburzeniu, wznoszą się, unoszą lub są strzelani przez płaszczyzny, zderzają się, wpadają w eksplozje i są dzieleni na paski przez ostre krawędzie. Ich ręce i stopy tracą kontakt, mnożą się i lecą w przestrzeń. Ich głowy przechodzą w balony, które dalej rozciągają się w ciała. Zderzają się z różnymi kosmicznymi meblami (półki, skrzynie, wieszaki, kapelusze, falujące skorupy ziemskie), które czynią przestrzeń niebezpieczną... Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że Hannes Postma komponuje z form, które przywołują nasz własny świat, a nie z kół i kwadratów. Jego przestrzeń to prawdziwa przestrzeń, choć bliskość i odległość stały się wymienne, to ogromna przestrzeń, w której Ziemia pojawia się fragmentarycznie... Wydarzenia, ostre krawędzie, docierają do nas przez narysowane żyły. Na widocznej kolorowej strumieni, bezsłowne balony, jak chmury dymu lub krople krwi, znikają z naszego pola widzenia. W skrzyniach znajdują się niespodzianki (i nie tylko miłe, Postma nazywa je pudełkami Pandory), embriony, fragmenty krajobrazu i wody; być może są też schronieniami. Bezradne ludzie wiszą naprzeciwko kosmicznej autorytetu ogromnych płaszczy i kapeluszy, w świecie, w którym wszystko, włącznie z nimi, jest jednocześnie sobą i czymś innym albo przynajmniej stara się stać się czymś innym. Hannes Postma jest twórcą obrazów, kimś, kto jak magik przywołuje ludzi i przestrzenie. Ale sam jest też obserwatorem tych obrazów, który z pewną ironią dostrzega to całe zamieszanie i potrafi wyciągać żarty z tajemniczego. Bez narzucania swojej osobowości, mówi własnym, bardzo osobistym językiem.
Medium: kolory - rycina kwasowa na papierze czerpanym
Datering: 1964
Ponumerowane: 58/75
Podpisano: długopisem
W bardzo dobrym stanie - bardzo piękne kolory.
Pod tytułem: „Parthenogeneza / holenderskie damy”
oddzielny arkusz - bladmaat 54 × 66 cm / beeldmaat: 46 × 62 cm
Hannes Postma (Haarlem, 1933 – Amsterdam 2020)
Z bliska oglądane, to nie jest tak przyjemne, co spotyka ludzi na obrazach Hannes Postma. Przynajmniej są rozciągnięci na kształt bułek albo skompresowani w pakiety ramion i nóg. Są w ciągłym wzburzeniu, wznoszą się, unoszą lub są strzelani przez płaszczyzny, zderzają się, wpadają w eksplozje i są dzieleni na paski przez ostre krawędzie. Ich ręce i stopy tracą kontakt, mnożą się i lecą w przestrzeń. Ich głowy przechodzą w balony, które dalej rozciągają się w ciała. Zderzają się z różnymi kosmicznymi meblami (półki, skrzynie, wieszaki, kapelusze, falujące skorupy ziemskie), które czynią przestrzeń niebezpieczną... Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że Hannes Postma komponuje z form, które przywołują nasz własny świat, a nie z kół i kwadratów. Jego przestrzeń to prawdziwa przestrzeń, choć bliskość i odległość stały się wymienne, to ogromna przestrzeń, w której Ziemia pojawia się fragmentarycznie... Wydarzenia, ostre krawędzie, docierają do nas przez narysowane żyły. Na widocznej kolorowej strumieni, bezsłowne balony, jak chmury dymu lub krople krwi, znikają z naszego pola widzenia. W skrzyniach znajdują się niespodzianki (i nie tylko miłe, Postma nazywa je pudełkami Pandory), embriony, fragmenty krajobrazu i wody; być może są też schronieniami. Bezradne ludzie wiszą naprzeciwko kosmicznej autorytetu ogromnych płaszczy i kapeluszy, w świecie, w którym wszystko, włącznie z nimi, jest jednocześnie sobą i czymś innym albo przynajmniej stara się stać się czymś innym. Hannes Postma jest twórcą obrazów, kimś, kto jak magik przywołuje ludzi i przestrzenie. Ale sam jest też obserwatorem tych obrazów, który z pewną ironią dostrzega to całe zamieszanie i potrafi wyciągać żarty z tajemniczego. Bez narzucania swojej osobowości, mówi własnym, bardzo osobistym językiem.
