Hannes Postma (1933-2020) - essay in ballistics II






Była starszym specjalistą w Finarte przez 12 lat, specjalizuje się w nowoczesnych grafikach.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 126498
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalna litografia Hannes Postma (1933–2020), tytuł: "essay in ballistics II", podpisana, kolorowa, 1965, 56 × 76 cm, waga 150 g, litografia na papierze powlekanym, pochodzenie: Holandia, sprzedawana przez właściciela lub sprzedawcę, okres 1960–1970.
Opis od sprzedawcy
Medium: kolory - akwaforta na papierze czerpanym
Datering: 1965
Numerowany: druk próbny / własne dzieło / egzemplarz unikatowy
Podpisano: długopisem
W bardzo dobrym stanie – bardzo ładne kolory
Tytuł: „Esej w Ballistics II”
na luźnym arkuszu - rozmiar arkusza 58 x 76 cm / rozmiar obrazu: 50 x 62 cm
Hannes Postma (Haarlem, 1933 – Amsterdam 2020)
Z bliska oglądane, to nie jest tak przyjemne, co spotyka ludzi na obrazach Hannes Postma. Przynajmniej są rozciągnięci na kształt bułek albo skompresowani w pakiety ramion i nóg. Są w ciągłym wzburzeniu, wznoszą się, unoszą lub są strzelani przez płaszczyzny, zderzają się, wpadają w eksplozje i są dzieleni na paski przez ostre krawędzie. Ich ręce i stopy tracą kontakt, mnożą się i lecą w przestrzeń. Ich głowy przechodzą w balony, które dalej rozciągają się w ciała. Zderzają się z różnymi kosmicznymi meblami (półki, skrzynie, wieszaki, kapelusze, falujące skorupy ziemskie), które czynią przestrzeń niebezpieczną... Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że Hannes Postma komponuje z form, które przywołują nasz własny świat, a nie z kół i kwadratów. Jego przestrzeń to prawdziwa przestrzeń, choć bliskość i odległość stały się wymienne, to ogromna przestrzeń, w której Ziemia pojawia się fragmentarycznie... Wydarzenia, ostre krawędzie, docierają do nas przez narysowane żyły. Na widocznej kolorowej strumieni, bezsłowne balony, jak chmury dymu lub krople krwi, znikają z naszego pola widzenia. W skrzyniach znajdują się niespodzianki (i nie tylko miłe, Postma nazywa je pudełkami Pandory), embriony, fragmenty krajobrazu i wody; być może są też schronieniami. Bezradne ludzie wiszą naprzeciwko kosmicznej autorytetu ogromnych płaszczy i kapeluszy, w świecie, w którym wszystko, włącznie z nimi, jest jednocześnie sobą i czymś innym albo przynajmniej stara się stać się czymś innym. Hannes Postma jest twórcą obrazów, kimś, kto jak magik przywołuje ludzi i przestrzenie. Ale sam jest też obserwatorem tych obrazów, który z pewną ironią dostrzega to całe zamieszanie i potrafi wyciągać żarty z tajemniczego. Bez narzucania swojej osobowości, mówi własnym, bardzo osobistym językiem.
Medium: kolory - akwaforta na papierze czerpanym
Datering: 1965
Numerowany: druk próbny / własne dzieło / egzemplarz unikatowy
Podpisano: długopisem
W bardzo dobrym stanie – bardzo ładne kolory
Tytuł: „Esej w Ballistics II”
na luźnym arkuszu - rozmiar arkusza 58 x 76 cm / rozmiar obrazu: 50 x 62 cm
Hannes Postma (Haarlem, 1933 – Amsterdam 2020)
Z bliska oglądane, to nie jest tak przyjemne, co spotyka ludzi na obrazach Hannes Postma. Przynajmniej są rozciągnięci na kształt bułek albo skompresowani w pakiety ramion i nóg. Są w ciągłym wzburzeniu, wznoszą się, unoszą lub są strzelani przez płaszczyzny, zderzają się, wpadają w eksplozje i są dzieleni na paski przez ostre krawędzie. Ich ręce i stopy tracą kontakt, mnożą się i lecą w przestrzeń. Ich głowy przechodzą w balony, które dalej rozciągają się w ciała. Zderzają się z różnymi kosmicznymi meblami (półki, skrzynie, wieszaki, kapelusze, falujące skorupy ziemskie), które czynią przestrzeń niebezpieczną... Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że Hannes Postma komponuje z form, które przywołują nasz własny świat, a nie z kół i kwadratów. Jego przestrzeń to prawdziwa przestrzeń, choć bliskość i odległość stały się wymienne, to ogromna przestrzeń, w której Ziemia pojawia się fragmentarycznie... Wydarzenia, ostre krawędzie, docierają do nas przez narysowane żyły. Na widocznej kolorowej strumieni, bezsłowne balony, jak chmury dymu lub krople krwi, znikają z naszego pola widzenia. W skrzyniach znajdują się niespodzianki (i nie tylko miłe, Postma nazywa je pudełkami Pandory), embriony, fragmenty krajobrazu i wody; być może są też schronieniami. Bezradne ludzie wiszą naprzeciwko kosmicznej autorytetu ogromnych płaszczy i kapeluszy, w świecie, w którym wszystko, włącznie z nimi, jest jednocześnie sobą i czymś innym albo przynajmniej stara się stać się czymś innym. Hannes Postma jest twórcą obrazów, kimś, kto jak magik przywołuje ludzi i przestrzenie. Ale sam jest też obserwatorem tych obrazów, który z pewną ironią dostrzega to całe zamieszanie i potrafi wyciągać żarty z tajemniczego. Bez narzucania swojej osobowości, mówi własnym, bardzo osobistym językiem.
