Francesco Tammaro (1939) - Neve sulla Ferrovia






Specjalistka w malarstwie i rysunkach mistrzów XVII wieku, z doświadczeniem aukcyjnym.
| € 30 | ||
|---|---|---|
| € 25 | ||
| € 20 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 127494
Doskonała ocena na Trustpilot.
Neve sulla Ferrovia, oryginalny obraz olejny Francesco Tammaro (Włochy), 2020+, w klasycznym stylu, pejzaż kolejowy ze śniegiem, w ramie.
Opis od sprzedawcy
Tytuł: Śnieg na Kolei
Olej na desce, cm 40 × 20 (powierzchnia malarska) – całkowite wymiary z ramą cm 53x33
Francesco Tammaro (Napoli, 1939)
W skromnej elegancji swojej złotej, kasetonowej ramy o miękkim i lekko wypukłym profilu, która przywołuje klasyczny smak bez przesady, wyrasta ta wyrafinowana, pozioma tabliczka Francesco Tammaro, neapolitański mistrz znany z umiejętności odtwarzania atmosfer epokowych szybkimi, jasnymi i jednocześnie otulającymi pociągnięciami pędzla.
Obraz przenosi nas na stację kolejową z końca XIX wieku – początku XX wieku, prawdopodobnie zainspirowaną wyobraźnią Belle Époque lub wielkimi lotniskami/portami północnych Włoch lub z za granicy, bliskimi artyście. Na środku dominuje potężny parowóz, ciemny i masywny, z kominem wyrzucającym gęsty słup czarno-szarego dymu mieszającego się ze śniegiem wirującym i parą białawą ulatującą z zaworów i złączy. Potwór żelaza, nadal błyszczący olejem i węglem mimo mrozu, wydaje się prawie oddychać, podczas gdy przednia lampa rozświetla mgłę pomarańczowym halo.
Po bokach sięgają wagony pasażerskie drugiej i trzeciej klasy: wagony z zakrzywionym dachem, małe, kwadratowe okna, boczne strony szaro-niebieskawe, które zbladły od śniegu gromadzącego się na poręczach i na schodkach. Na boku najbliższego wagonu czytamy wyraźnie napis „2” i, w mniejszym druku, oznaczenie klasy lub może numer serii – realistyczny detal, który zakorzenia scenę w precyzyjnej epoce.
Scena tętni ludzkim życiem, uchwyconą impresjonistycznym, a jednak precyzyjnym dotykiem. Różnorodny tłum przemieszcza się wzdłuż śnieżnego peronu i między torami: panie w długich płaszczach i kapeluszach z piórami, dzieci otulone w okrycia, mężczyźni w cylindrach i z laskami, robotnicy niosący walizki i kufry, mały piesek trotsuje, nie zważając na mróz. Kolory strojów – róż pastelowy, granatowy, zielony butelkowy, ochra, brąz tytoniowy – tworzą żywe akcenty, które przebijają chłód śniegu i dymu, nadając kompozycji ciepło i ruch.
Śnieg pada gęsto, lecz nie gwałtownie: duże i miękkie płatki, oddane bielą i gryzoliowym odcieniem szaro-fioletowym, osiadają na kapeluszach, ramionach, torach, podkładach, tworząc typową, miękką mgiełkę dźwięku, którą Tammaro potrafi także uwidocznić. Pokrywa śnieżna na ziemi jest zabrudzona tu i ówdzie śladami stóp i kół, z plamami śniegu szaro-brązowego, które dodają realizmu, nie popadając w pedantyczny opis.
Światło to typowe światło zimowego, pochmurnego dnia: rozproszone, perłowe, niemal nierealne, z niebem w odcieniu gołębiego szarości. W tle duża wiata peronowa z metalowym łukiem i matowymi szybami wyłania się w mgiełce, podczas gdy zaledwie dostrzega się jeszcze inną lokomotywę lub może magazyn towarowy, co podkreśla głębię perspektywy.
Sztuka Tammaro tu szczególnie udana jest w kontraście między surowością przemysłowej kolei a delikatnością niemal baśniowej śnieżynki: czarny dym kontra biel śniegu, ciemnoczerwone koła i części mechaniczne kontra łagodne pastele pasażerów, dynamika tłumu kontra monumentalna statyczność stojącego pociągu.
To dzieło o niewielkich wymiarach, lecz o wielkim narracyjnym oddechu, które uchwyca z poetycką bezpośredniością zawieszony moment – oczekiwanie, mróz, stłumiony odgłos torów pod śniegiem, zapach węgla i podróży nadchodzącej. Fragment XIX-wiecznego świata, który dzięki pewnej, sentymentalnej ręce Francesco Tammaro wciąż tchnie na ścianie z dyskretną, urzekającą elegancją.
Tytuł: Śnieg na Kolei
Olej na desce, cm 40 × 20 (powierzchnia malarska) – całkowite wymiary z ramą cm 53x33
Francesco Tammaro (Napoli, 1939)
W skromnej elegancji swojej złotej, kasetonowej ramy o miękkim i lekko wypukłym profilu, która przywołuje klasyczny smak bez przesady, wyrasta ta wyrafinowana, pozioma tabliczka Francesco Tammaro, neapolitański mistrz znany z umiejętności odtwarzania atmosfer epokowych szybkimi, jasnymi i jednocześnie otulającymi pociągnięciami pędzla.
Obraz przenosi nas na stację kolejową z końca XIX wieku – początku XX wieku, prawdopodobnie zainspirowaną wyobraźnią Belle Époque lub wielkimi lotniskami/portami północnych Włoch lub z za granicy, bliskimi artyście. Na środku dominuje potężny parowóz, ciemny i masywny, z kominem wyrzucającym gęsty słup czarno-szarego dymu mieszającego się ze śniegiem wirującym i parą białawą ulatującą z zaworów i złączy. Potwór żelaza, nadal błyszczący olejem i węglem mimo mrozu, wydaje się prawie oddychać, podczas gdy przednia lampa rozświetla mgłę pomarańczowym halo.
Po bokach sięgają wagony pasażerskie drugiej i trzeciej klasy: wagony z zakrzywionym dachem, małe, kwadratowe okna, boczne strony szaro-niebieskawe, które zbladły od śniegu gromadzącego się na poręczach i na schodkach. Na boku najbliższego wagonu czytamy wyraźnie napis „2” i, w mniejszym druku, oznaczenie klasy lub może numer serii – realistyczny detal, który zakorzenia scenę w precyzyjnej epoce.
Scena tętni ludzkim życiem, uchwyconą impresjonistycznym, a jednak precyzyjnym dotykiem. Różnorodny tłum przemieszcza się wzdłuż śnieżnego peronu i między torami: panie w długich płaszczach i kapeluszach z piórami, dzieci otulone w okrycia, mężczyźni w cylindrach i z laskami, robotnicy niosący walizki i kufry, mały piesek trotsuje, nie zważając na mróz. Kolory strojów – róż pastelowy, granatowy, zielony butelkowy, ochra, brąz tytoniowy – tworzą żywe akcenty, które przebijają chłód śniegu i dymu, nadając kompozycji ciepło i ruch.
Śnieg pada gęsto, lecz nie gwałtownie: duże i miękkie płatki, oddane bielą i gryzoliowym odcieniem szaro-fioletowym, osiadają na kapeluszach, ramionach, torach, podkładach, tworząc typową, miękką mgiełkę dźwięku, którą Tammaro potrafi także uwidocznić. Pokrywa śnieżna na ziemi jest zabrudzona tu i ówdzie śladami stóp i kół, z plamami śniegu szaro-brązowego, które dodają realizmu, nie popadając w pedantyczny opis.
Światło to typowe światło zimowego, pochmurnego dnia: rozproszone, perłowe, niemal nierealne, z niebem w odcieniu gołębiego szarości. W tle duża wiata peronowa z metalowym łukiem i matowymi szybami wyłania się w mgiełce, podczas gdy zaledwie dostrzega się jeszcze inną lokomotywę lub może magazyn towarowy, co podkreśla głębię perspektywy.
Sztuka Tammaro tu szczególnie udana jest w kontraście między surowością przemysłowej kolei a delikatnością niemal baśniowej śnieżynki: czarny dym kontra biel śniegu, ciemnoczerwone koła i części mechaniczne kontra łagodne pastele pasażerów, dynamika tłumu kontra monumentalna statyczność stojącego pociągu.
To dzieło o niewielkich wymiarach, lecz o wielkim narracyjnym oddechu, które uchwyca z poetycką bezpośredniością zawieszony moment – oczekiwanie, mróz, stłumiony odgłos torów pod śniegiem, zapach węgla i podróży nadchodzącej. Fragment XIX-wiecznego świata, który dzięki pewnej, sentymentalnej ręce Francesco Tammaro wciąż tchnie na ścianie z dyskretną, urzekającą elegancją.
