Anton Kaestner - #355 - S - " Hommage à Richter in Paris ".

Rozpoczyna się o 11:00
Cena wywoławcza
€ 1

Dodaj do ulubionych, aby otrzymać powiadomienie o rozpoczęciu aukcji.

Nathalia Oliveira
Ekspert
Wycena galerii  € 350 - € 450
Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 127823

Doskonała ocena na Trustpilot.

Opis od sprzedawcy

Unikalne dzieło, oryginalne malarstwo Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#355 - S - "Hommage à Richter in Paris".

Akrystal spray na płycie z pleksiglasu o grubości 3 mm.
Przezroczystości na wydruku.
To nie jest reprodukcja. To oryginalne dzieło "wielowarstwowe" o błyszczącym połyskującym wykończeniu, zbliżonym do zastosowania żywicy, co jest unikalne.
Biel w rzeczywistości jest czystsza niż na fotografii.

Wymiary: 9,1 x 12,6 x 0,12 cala / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.

To dzieło dostarczane bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen z aluminium, referencja 34 Natura Blanc lub Argent mat (cal 0,23 x 1,38 / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkową kwotę 70 €GTC.

Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.

Następna wystawa - Lozanna maj 2026.

Biografia

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony naturalnym pięknem i bogactwem kultury mojej ojczyzny. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, swoim wpływem zasiał ziarno tego, co ostatecznie stało się moją życiową pasją.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a potem A3 — zawsze czułem, że duże obrazy „idą prosto na ciebie”, dominujące i onieśmielające, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie więcej miłości. Najpierw pociągało mnie malarstwo niefiguratywne i ekspresjonizm abstrakcyjny.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem również sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moją eksploracją ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, po Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój punkt widzenia, wystawiając mnie na różnorodne wpływy kulturowe. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem się w kreatywną energię każdego miejsca.
Mimo skoncentrowania na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się formą sekretnej medytacji dla mnie — sposobem oderwania się od świata i skupienia na swoim wnętrzu.

Zawsze odczuwałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać prawdziwe doświadczenia. Dzięki mojej sztuce zawsze miałem nadzieję oferować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem studio w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moja praca szybko zdobyła uznanie, znajdując dom w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w pustej sacristii w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza wystawa solo, "Échos", która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała unikalne podejście do sztuki, odejście od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na tylnej stronie recyklingowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasami kruchej powierzchni. Ten proces uniemożliwia mi widzenie pracy w trakcie tworzenia. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu — to coś, co akceptuję. Pozwalam na „przypadkowe eksperymenty” — cokolwiek prowadzi do skrócenia myślowych ograniczeń! — kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, pozostawiając miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie w końcu eksponowane. Ale wyjaśnijmy: w moich obrazach przypadek rzadko podejmuje decyzje; w najlepszym razie przypadek stawia pytania; znaczące „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacone o warstwy i transparentności, a jednocześnie nadają każdemu dziełu cechę „ascetyczną”: cieszę się, gdy rozpoznaję „niezbywalne konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.

Świadomie utrzymuję mój sposób pracy na tyle prosty. Ani „emocje”, ani „teoretyczne pojęcie”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybkie spożycie”, ani „intelektualizacja / posiadanie intelektualne”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widzialnych i niewidzialnych opowieści — moje sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia od zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo nie posiada przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bycia, końca ani celu. Choć moja praca czasem przywołuje przejrzystość i luminescencję witraża, pozostaje prawie całkowicie abstrakcyjna. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu migoczącą skórę, pod którą można dostrzec własny zarys, różny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami dla bliska” — szczegół obrazu to całkiem nowy obraz — a „odległością dla całości” zachęci widzów do własnych podróży introspekcyjnych.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostawić sobie pokorę co do tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, które zmuszają mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego badania, co mogę osiągnąć. Malarstwo dla mnie to codzienny rzemiosło, eksploracja, sposób na wywołanie znaczących rozmów, poszukiwanie takiego koloru, który jest doskonały, że nie potrzebuje nas. Era nieformalności dopiero się zaczyna.

Jak mówiłby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję do widzenia.”

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równy ciężar, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez wyrazistość, lecz przez obecność. Moje malarstwa — migoczące pola koloru i światła w pleksiglassie — są spokojnymi efektami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwy nacisk nie leży w finalnym obrazie, lecz w cichym współgraniu myśli i procesu, które pozwala mu się wyłonić.

Ta praktyka opiera się na trzech zharmonizowanych intencjach.

Pierwsza to Wycofanie z Narzuconego Znaczenia. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie poluzować oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odłączenia od dekodowania, ku bardziej bezpośredniemu spojrzeniu.

Prowadzi to do drugiej intencji: Pierwszeństwo Doświadczenia Życia. Do tej otwartej przestrzeni staram się włożyć to, co uważam za „doświadczenie bycia”. Dzieło staje się mniej obiektem do interpretacji, a bardziej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowane przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często zauważam, praca „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzeci to punkt, w którym pomysł spotyka rękę: Proces jako Umyślana Myśl. Malowanie na tylnej powierzchni pleksiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalająca na puszczenie. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, lecz poddaję wynik, pozwalając, by malarstwo stało się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego sobie”, całkowicie ujawnionym dopiero gdy jest kompletne. To ciche porównanie do wywoływania fotograficznego — cierpliwe czekanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.

Trzymając te intencje, są także kilka łagodnych paradoksów, które podtrzymują pracę:

Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbieżnościach’”, lecz są one możliwe jedynie w ramach ostrożnych granic. Szansa jest mile widzianym gościem, lecz struktura jest budowana z ostrożnością.

Komunikacja bez Wiadomości
Mam nadzieję, że „komunikować coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem — fakturą światła, cichą obecnością, namacalnym spoczynkiem.

Nostalgia za Obecnością
W pracy tli się miękka nostalgia, a jednak celuje w „teraz”: pragnienie „niezbywalnych konieczności” odnalezionych w „milczeniu i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.

Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „wiek nieformalny dopiero się zaczyna”. Moja praktyka jest zadłużona wobec ducha Art Informel, choć być może z mniejszym cierpieniem i większym spokojem — nieformalność, gdzie przypadek nie jest rupture, lecz cichy współpracownik.

W sercu kryje się poszukiwanie „le vif” — żyjącego jądra. Praca skłania się bardziej ku bezpośredniemu doświadczeniu niż intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, jest skromna, aby zachęcać do intymności, a nie do widowiska.

W końcu to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi nićmi, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się — wierzę — źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Unikalne dzieło, oryginalne malarstwo Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#355 - S - "Hommage à Richter in Paris".

Akrystal spray na płycie z pleksiglasu o grubości 3 mm.
Przezroczystości na wydruku.
To nie jest reprodukcja. To oryginalne dzieło "wielowarstwowe" o błyszczącym połyskującym wykończeniu, zbliżonym do zastosowania żywicy, co jest unikalne.
Biel w rzeczywistości jest czystsza niż na fotografii.

Wymiary: 9,1 x 12,6 x 0,12 cala / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.

To dzieło dostarczane bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen z aluminium, referencja 34 Natura Blanc lub Argent mat (cal 0,23 x 1,38 / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkową kwotę 70 €GTC.

Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.

Następna wystawa - Lozanna maj 2026.

Biografia

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony naturalnym pięknem i bogactwem kultury mojej ojczyzny. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, swoim wpływem zasiał ziarno tego, co ostatecznie stało się moją życiową pasją.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a potem A3 — zawsze czułem, że duże obrazy „idą prosto na ciebie”, dominujące i onieśmielające, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie więcej miłości. Najpierw pociągało mnie malarstwo niefiguratywne i ekspresjonizm abstrakcyjny.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem również sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moją eksploracją ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, po Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój punkt widzenia, wystawiając mnie na różnorodne wpływy kulturowe. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem się w kreatywną energię każdego miejsca.
Mimo skoncentrowania na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się formą sekretnej medytacji dla mnie — sposobem oderwania się od świata i skupienia na swoim wnętrzu.

Zawsze odczuwałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać prawdziwe doświadczenia. Dzięki mojej sztuce zawsze miałem nadzieję oferować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem studio w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moja praca szybko zdobyła uznanie, znajdując dom w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w pustej sacristii w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza wystawa solo, "Échos", która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała unikalne podejście do sztuki, odejście od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na tylnej stronie recyklingowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasami kruchej powierzchni. Ten proces uniemożliwia mi widzenie pracy w trakcie tworzenia. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu — to coś, co akceptuję. Pozwalam na „przypadkowe eksperymenty” — cokolwiek prowadzi do skrócenia myślowych ograniczeń! — kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, pozostawiając miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie w końcu eksponowane. Ale wyjaśnijmy: w moich obrazach przypadek rzadko podejmuje decyzje; w najlepszym razie przypadek stawia pytania; znaczące „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacone o warstwy i transparentności, a jednocześnie nadają każdemu dziełu cechę „ascetyczną”: cieszę się, gdy rozpoznaję „niezbywalne konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.

Świadomie utrzymuję mój sposób pracy na tyle prosty. Ani „emocje”, ani „teoretyczne pojęcie”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybkie spożycie”, ani „intelektualizacja / posiadanie intelektualne”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widzialnych i niewidzialnych opowieści — moje sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia od zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo nie posiada przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bycia, końca ani celu. Choć moja praca czasem przywołuje przejrzystość i luminescencję witraża, pozostaje prawie całkowicie abstrakcyjna. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu migoczącą skórę, pod którą można dostrzec własny zarys, różny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami dla bliska” — szczegół obrazu to całkiem nowy obraz — a „odległością dla całości” zachęci widzów do własnych podróży introspekcyjnych.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostawić sobie pokorę co do tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, które zmuszają mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego badania, co mogę osiągnąć. Malarstwo dla mnie to codzienny rzemiosło, eksploracja, sposób na wywołanie znaczących rozmów, poszukiwanie takiego koloru, który jest doskonały, że nie potrzebuje nas. Era nieformalności dopiero się zaczyna.

Jak mówiłby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję do widzenia.”

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równy ciężar, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez wyrazistość, lecz przez obecność. Moje malarstwa — migoczące pola koloru i światła w pleksiglassie — są spokojnymi efektami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwy nacisk nie leży w finalnym obrazie, lecz w cichym współgraniu myśli i procesu, które pozwala mu się wyłonić.

Ta praktyka opiera się na trzech zharmonizowanych intencjach.

Pierwsza to Wycofanie z Narzuconego Znaczenia. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie poluzować oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odłączenia od dekodowania, ku bardziej bezpośredniemu spojrzeniu.

Prowadzi to do drugiej intencji: Pierwszeństwo Doświadczenia Życia. Do tej otwartej przestrzeni staram się włożyć to, co uważam za „doświadczenie bycia”. Dzieło staje się mniej obiektem do interpretacji, a bardziej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowane przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często zauważam, praca „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzeci to punkt, w którym pomysł spotyka rękę: Proces jako Umyślana Myśl. Malowanie na tylnej powierzchni pleksiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalająca na puszczenie. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, lecz poddaję wynik, pozwalając, by malarstwo stało się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego sobie”, całkowicie ujawnionym dopiero gdy jest kompletne. To ciche porównanie do wywoływania fotograficznego — cierpliwe czekanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.

Trzymając te intencje, są także kilka łagodnych paradoksów, które podtrzymują pracę:

Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbieżnościach’”, lecz są one możliwe jedynie w ramach ostrożnych granic. Szansa jest mile widzianym gościem, lecz struktura jest budowana z ostrożnością.

Komunikacja bez Wiadomości
Mam nadzieję, że „komunikować coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem — fakturą światła, cichą obecnością, namacalnym spoczynkiem.

Nostalgia za Obecnością
W pracy tli się miękka nostalgia, a jednak celuje w „teraz”: pragnienie „niezbywalnych konieczności” odnalezionych w „milczeniu i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.

Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „wiek nieformalny dopiero się zaczyna”. Moja praktyka jest zadłużona wobec ducha Art Informel, choć być może z mniejszym cierpieniem i większym spokojem — nieformalność, gdzie przypadek nie jest rupture, lecz cichy współpracownik.

W sercu kryje się poszukiwanie „le vif” — żyjącego jądra. Praca skłania się bardziej ku bezpośredniemu doświadczeniu niż intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, jest skromna, aby zachęcać do intymności, a nie do widowiska.

W końcu to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi nićmi, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się — wierzę — źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Artysta
Anton Kaestner
Sprzedawany z ramą
Nie
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
#355 - S - " Hommage à Richter in Paris ".
Technika
Farba w sprayu, Obraz akrylowy
Podpis
z odręcznym podpisem
Kraj pochodzenia
Francja
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Czerwony, Niebieski, wielokolorowy
Wysokość
32 cm
Szerokość
23 cm
Waga
0,3 kg
Styl
Ekspresjonizm abstrakcyjny
Okres
2020+
FrancjaZweryfikowano
321
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna