VANDL - AMOUR






Ponad 10 lat doświadczenia w handlu sztuką; założył własną galerię.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 128441
Doskonała ocena na Trustpilot.
Unikalne, ręcznie malowane dzieło VANDL o tytule AMOUR, techniki mieszane na płótnie 40×40 cm, z 2023 roku, podpisane i ponumerowane z certyfikatem autentyczności, sprzedawane bezpośrednio przez artystę, w doskonałym stanie, bez ramy, pochodzenie Francja (waga 800 g).
Opis od sprzedawcy
UNIKALNE DZIEŁO MALOWANE RĘCZNIE PRZEZ VANDL
Podpisane , numerowane i dostarczone z certyfikatem autentyczności
Techniki mieszane na płótnie 100% bawełny z lnu, nabite na płótnie
Format : 40 x 40 cm
Grubość ramy : 20 mm.
Ziarno płótna : Średnie ziarno.
!! Sprzedane BEZ ramy !!
Łagodne różnice kolorów mogą pojawić się między oryginałem a jego fotografią reprodukcyjną, z powodu warunków zdjęciowych i różnic w odwzorowaniu ekranów
WYWIAD Z VANDL :
Dziennikarz :
Dlaczego malować tylko jedno słowo na każdą płytę?
VANDL:
Dlatego że jedno słowo wystarczy. Reszta to hałas.
Dziennikarz :
Dlaczego rozlane plamy?
VANDL:
Ponieważ nic nie pozostaje nienaruszone. Wszystko się porusza. Słowo pozostaje.
Dziennikarz :
Jak wybierasz swoje słowa?
VANDL:
Uderzają mnie jak cios. Jeśli zostaną ze mną, zasługują na namalowanie.
Dziennikarz :
Twoje sztuka przeszła z ulicy na ściany kolekcjonerów. Co to zmienia?
VANDL:
Nic się nie zmieniło. Słowo pozostaje tym samym. Wpływ też.
Zawsze maluję tam, gdzie chcę, tak jak chcę.
Dziennikarz :
Dlaczego odmawiasz rozpoznania?
VANDL:
Dlatego że sztuka nie potrzebuje twarzy.
Słowo nie potrzebuje imienia.
Dziennikarz :
Jaki wpływ chcesz, aby twoje dzieło miało na ludzi?
VANDL:
Nie chcę, by ludzie za bardzo się zastanawiali.
Chcę, by czuli.
Żeby poczuli uderzenie mojego słowa prosto w twarz.
Dziennikarz :
Ostatnie pytanie. Dokąd zmierza VANDL?
VANDL:
Przed nim, dopóki nie będzie nic do powiedzenia.
WIĘCEJ O ARTYCIE :
Nikt tak naprawdę nie wie, kim on jest. Niektórzy mówią, że pochodzi z Paryża, inni lokują go w Barcelonie, a może w Berlinie.
Jego podejście artystyczne : słowo jako wizualna eksplozja
VANDL nie maluje obrazów. Nie opowiada skomplikowanych historii. Uderza jednym słowem. Jednym.
• Słowo napisane na górze obrazu, jak krzyk.
• Słowo, które płynie, odmawia bycia czystym, odmawia zamrożenia.
• Słowo, które nie prosi o wyjaśnienie.
Można je poczuć, albo przejść obojętnie.
Jedno jest pewne: zostawił ślad wszędzie.
Jego pierwsze prace pojawiły się pod mostami, na brudnych murach miast, w miejscach, które społeczeństwo woli zapomnieć. Surowe słowa, ociekające wściekłością i prawdą, zostawiające ślady za sobą, jakby sam słowo płakało lub krwawiło.
Ze ulic na galerie… bez kompromisów
Każde malowidło to skumulowana eksplozja, milczący manifest, który adresuje bezpośrednio widza.
Nigdy nie pojawia się publicznie. Nadal umieszcza swoje prace na ulicy, w sekrecie, jak hołd swoim korzeniom.
Nikt nie wie, gdzie uderzy następnie.
VANDL jest nieuchwytny — duch street artu, poeta minimalizmu miejskiego.
#freshtalent #streetart #graffiti
UNIKALNE DZIEŁO MALOWANE RĘCZNIE PRZEZ VANDL
Podpisane , numerowane i dostarczone z certyfikatem autentyczności
Techniki mieszane na płótnie 100% bawełny z lnu, nabite na płótnie
Format : 40 x 40 cm
Grubość ramy : 20 mm.
Ziarno płótna : Średnie ziarno.
!! Sprzedane BEZ ramy !!
Łagodne różnice kolorów mogą pojawić się między oryginałem a jego fotografią reprodukcyjną, z powodu warunków zdjęciowych i różnic w odwzorowaniu ekranów
WYWIAD Z VANDL :
Dziennikarz :
Dlaczego malować tylko jedno słowo na każdą płytę?
VANDL:
Dlatego że jedno słowo wystarczy. Reszta to hałas.
Dziennikarz :
Dlaczego rozlane plamy?
VANDL:
Ponieważ nic nie pozostaje nienaruszone. Wszystko się porusza. Słowo pozostaje.
Dziennikarz :
Jak wybierasz swoje słowa?
VANDL:
Uderzają mnie jak cios. Jeśli zostaną ze mną, zasługują na namalowanie.
Dziennikarz :
Twoje sztuka przeszła z ulicy na ściany kolekcjonerów. Co to zmienia?
VANDL:
Nic się nie zmieniło. Słowo pozostaje tym samym. Wpływ też.
Zawsze maluję tam, gdzie chcę, tak jak chcę.
Dziennikarz :
Dlaczego odmawiasz rozpoznania?
VANDL:
Dlatego że sztuka nie potrzebuje twarzy.
Słowo nie potrzebuje imienia.
Dziennikarz :
Jaki wpływ chcesz, aby twoje dzieło miało na ludzi?
VANDL:
Nie chcę, by ludzie za bardzo się zastanawiali.
Chcę, by czuli.
Żeby poczuli uderzenie mojego słowa prosto w twarz.
Dziennikarz :
Ostatnie pytanie. Dokąd zmierza VANDL?
VANDL:
Przed nim, dopóki nie będzie nic do powiedzenia.
WIĘCEJ O ARTYCIE :
Nikt tak naprawdę nie wie, kim on jest. Niektórzy mówią, że pochodzi z Paryża, inni lokują go w Barcelonie, a może w Berlinie.
Jego podejście artystyczne : słowo jako wizualna eksplozja
VANDL nie maluje obrazów. Nie opowiada skomplikowanych historii. Uderza jednym słowem. Jednym.
• Słowo napisane na górze obrazu, jak krzyk.
• Słowo, które płynie, odmawia bycia czystym, odmawia zamrożenia.
• Słowo, które nie prosi o wyjaśnienie.
Można je poczuć, albo przejść obojętnie.
Jedno jest pewne: zostawił ślad wszędzie.
Jego pierwsze prace pojawiły się pod mostami, na brudnych murach miast, w miejscach, które społeczeństwo woli zapomnieć. Surowe słowa, ociekające wściekłością i prawdą, zostawiające ślady za sobą, jakby sam słowo płakało lub krwawiło.
Ze ulic na galerie… bez kompromisów
Każde malowidło to skumulowana eksplozja, milczący manifest, który adresuje bezpośrednio widza.
Nigdy nie pojawia się publicznie. Nadal umieszcza swoje prace na ulicy, w sekrecie, jak hołd swoim korzeniom.
Nikt nie wie, gdzie uderzy następnie.
VANDL jest nieuchwytny — duch street artu, poeta minimalizmu miejskiego.
#freshtalent #streetart #graffiti
