Anton Kaestner - #274 - XL - " Dark Corner ".

04
dni
15
godziny
13
minuty
19
sekundy
Aktualna oferta
€ 70
Cena minimalna nie została osiągnięta
Nathalia Oliveira
Ekspert
Wycena galerii  € 800 - € 1.000
Liczba osób obserwujących ten przedmiot: 15
FRLicytant 3157
€ 70
ESLicytant 6131
€ 65
ESLicytant 6131
€ 60

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 128581

Doskonała ocena na Trustpilot.

Oryginalne, wielowarstwowe malarstwo akrylowe sprayem na Plexiglasie 3 mm autorstwa Antona Kaestnera, tytuł: #274 - XL - "Dark Corner", 87 × 61,5 cm, bez ramy, podpisane z tyłu, datowane 2025, Francja, sprzedane bezpośrednio przez artystę z certyfikatem autentyczności i ubezczeno­ną dostawą.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestner, prosto z pracowni.
#274 - XL - "Dark Corner".

Spray akrylowy na płycie Perpex o grubości 3 mm.
Obraz nie jest wydrukiem. To oryginalne dzieło "wielowarstwowe", o błyszczącym wykończeniu "glossy", zbliżonym do aplikacji żywicy, co czyni je unikatowym.

Wymiary: Cal: 34,3 x 24,2 x 0,12 / cm: 87 x 61,5 x 0,3 bez ramy.

Obraz wysyłany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen, aluminium, referencja 34 Natura 514 Dąb (Cal: 0,23 x 1,38 / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna podczas wysyłki za dodatkowe 150 € brutto.

Dzieło podpisane na odwrocie.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są na całym kontynencie europejskim, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.

Następna wystawa – Lausanne, maj 2026.

Biografia

Urodzony w Genewie (Szwajcaria), dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i bogactwa kulturowego mojej ojczyzny. Twórczość była ceniona w mojej rodzinie, a to właśnie mój zmarły dziadek – rzemieślnik i artysta – wywarł wpływ, który zasiał ziarno tego, czym ostatecznie stała się moja pasja.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a następnie A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują nas z gwałtownym, dominującym impetem, podczas gdy mniejsze prace mogą wywołać znacznie więcej miłości. Początkowo pociągała mnie malarstwo niefiguratywne i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem także zamiłowanie do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę w biznesie, co zabrało mnie po całym świecie – od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój punkt widzenia, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek byłem, zanurzałem się w lokalne sceny artystyczne i współtworzyłem z energią twórczą każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malowanie stało się formą sekretnej medytacji – sposobem ucieczki od świata i skupienia na własnym wnętrzu.

Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, w której mogę testować swoją kreatywność, zgłębiać nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Dzięki sztuce od zawsze miałem nadzieję ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość zobaczenia świata z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, w pełni poświęciłem się malarstwu. Założyłem studio w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę twórczą i ku mojemu zaskoczeniu prace szybko zyskały uznanie, trafiając do prywatnych kolekcji w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia, w opuszczonej archiwum w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza wystawa indywidualna, "Échos", zorganizowana w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała odrębne podejście do sztuki, odbiegające od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie przetworzonej, ekstrudowanej pleksiglasowej płyty (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchiej powierzchni. Ten proces uniemożliwia mi obserwowanie pracy w trakcie powstawania. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu – coś, co akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” – wszystko, co pozwala zaskoczyć rozum! – aby prowadziły do efektu, warstw i lustrzanych efektów, które tworzę, pozostawiając miejsce na objawienie i odkrywanie, gdy dzieło w końcu zostanie wystawione. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; w najlepszym wypadku przypadek zadaje pytania; znaczące „zgodności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalenia fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacane przez warstwy i transparentności, a jednocześnie nadają każdemu dziełu cechę „ascetyczną”: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieuchronne konieczności”, czyli to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.

Świadomie utrzymuję podejście proste. Ani „emocje”, ani „teoretyczne założenia”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybka konsumpcja”, ani „intellektualizacja / posiadanie intelektualne”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści – moje sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, dla tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo jest bez przedmiotu. Podobnie jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotem same w sobie. W związku z tym nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, ani celu, ani końca. Choć moja praca czasem przywodzi na myśl przejrzystość i jasność witraża, pozostaje prawie całkowicie abstrakcyjna. Co więcej, pleksiglas nadaje obrazowi efekt błyszczącej skóry, pod którą można dostrzec własny kontur, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne zależności światła, koloru i faktury, także brakujących fragmentów, wymagają jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „detalami dla bliska” – detal obrazu to zupełnie nowy obraz – a „odległością dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych introspektywnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny wobec tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie pytania i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, zmuszająca mnie do dopracowania umiejętności i dalszych eksploracji. Malowanie dla mnie to codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na wywoływanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Epoka nieformalności dopiero się zaczyna.

Jak mówił Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję widzenia”.

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac zdefiniowanych nie przez pierwszeństwo, lecz przez obecność. Moje malarstwa – migotliwe pola koloru i światła w pleksiglasie – to ciche rezultaty długich i przemyślanych poszukiwań. Dla mnie prawdziwą osią jest nie tyle końcowy obraz, ile cicha wymiana myśli i procesu, która pozwala mu się ujawnić.

Ta praktyka opiera się na trzech zbieżnych intencjach.

Pierwsza to wycofanie się z narzuconego znaczenia. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odłożenia dekodowania i skierowania wzroku na bardziej bezpośredni rodzaj oglądu.

To prowadzi do drugiej intencji: primat Doświadczonego Życia. W tej otwartej przestrzeni staram się umieścić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Dzieło staje się mniej obiektem do interpretacji, a raczej cichym zdarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często piszę, dzieło „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzecia to połączenie idei z ręką: Proces jako ucieleśniona myśl. Malowanie na odwrocie pleksiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka dawania wolności. To świadome zrezygnowanie z kontroli w akcie tworzenia. Ustalać warunki, ale poddawać wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie ujawnionym dopiero po ukończeniu. To cichy paralel do rozwoju fotografii – cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.

Podtrzymanie tych intencji to kilka łagodnych paradoksów, które napędzają pracę:

Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbieżnościach’”, ale są one możliwe jedynie w ramach ostrożnych granic. Szansa jest mile widzianym gościem, lecz struktura powstaje z troską.

Komunikacja bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielę, nie jest oświadczeniem, lecz stanem – teksturą światła, cichą obecnością, namacalnym spokojem.

Nostalgia dla Teraz
W dziele tkwi miękka nostalgia, lecz skierowana jest ku teraz: tęsknota za „nieuchronnymi koniecznościami” znalezionymi w „ciszy i świetle” – pragnienie czystej obecności, której sam obraz oferuje w ciszy.

Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie”. Fascynuje mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „wiek nieformalny właśnie się dopiero zaczyna”. Moja praktyka zawdzięcza duchowi Art Informel, choć może z mniejszym lękiem i większym spokojem – nieformalność, w której przypadek nie jest oderwaniem, lecz cichym współpracownikiem.

U podstaw tej praktyki leży poszukiwanie „le vif” – żyjącego rdzenia. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcać do intymności, a nie widowiskowości.

Ostatecznie to tylko droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka osadzona w cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się – wierzę – źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestner, prosto z pracowni.
#274 - XL - "Dark Corner".

Spray akrylowy na płycie Perpex o grubości 3 mm.
Obraz nie jest wydrukiem. To oryginalne dzieło "wielowarstwowe", o błyszczącym wykończeniu "glossy", zbliżonym do aplikacji żywicy, co czyni je unikatowym.

Wymiary: Cal: 34,3 x 24,2 x 0,12 / cm: 87 x 61,5 x 0,3 bez ramy.

Obraz wysyłany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen, aluminium, referencja 34 Natura 514 Dąb (Cal: 0,23 x 1,38 / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna podczas wysyłki za dodatkowe 150 € brutto.

Dzieło podpisane na odwrocie.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są na całym kontynencie europejskim, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.

Następna wystawa – Lausanne, maj 2026.

Biografia

Urodzony w Genewie (Szwajcaria), dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i bogactwa kulturowego mojej ojczyzny. Twórczość była ceniona w mojej rodzinie, a to właśnie mój zmarły dziadek – rzemieślnik i artysta – wywarł wpływ, który zasiał ziarno tego, czym ostatecznie stała się moja pasja.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a następnie A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują nas z gwałtownym, dominującym impetem, podczas gdy mniejsze prace mogą wywołać znacznie więcej miłości. Początkowo pociągała mnie malarstwo niefiguratywne i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem także zamiłowanie do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę w biznesie, co zabrało mnie po całym świecie – od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój punkt widzenia, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek byłem, zanurzałem się w lokalne sceny artystyczne i współtworzyłem z energią twórczą każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malowanie stało się formą sekretnej medytacji – sposobem ucieczki od świata i skupienia na własnym wnętrzu.

Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, w której mogę testować swoją kreatywność, zgłębiać nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Dzięki sztuce od zawsze miałem nadzieję ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość zobaczenia świata z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, w pełni poświęciłem się malarstwu. Założyłem studio w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę twórczą i ku mojemu zaskoczeniu prace szybko zyskały uznanie, trafiając do prywatnych kolekcji w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia, w opuszczonej archiwum w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza wystawa indywidualna, "Échos", zorganizowana w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała odrębne podejście do sztuki, odbiegające od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie przetworzonej, ekstrudowanej pleksiglasowej płyty (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchiej powierzchni. Ten proces uniemożliwia mi obserwowanie pracy w trakcie powstawania. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu – coś, co akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” – wszystko, co pozwala zaskoczyć rozum! – aby prowadziły do efektu, warstw i lustrzanych efektów, które tworzę, pozostawiając miejsce na objawienie i odkrywanie, gdy dzieło w końcu zostanie wystawione. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; w najlepszym wypadku przypadek zadaje pytania; znaczące „zgodności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalenia fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacane przez warstwy i transparentności, a jednocześnie nadają każdemu dziełu cechę „ascetyczną”: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieuchronne konieczności”, czyli to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.

Świadomie utrzymuję podejście proste. Ani „emocje”, ani „teoretyczne założenia”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybka konsumpcja”, ani „intellektualizacja / posiadanie intelektualne”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści – moje sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, dla tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo jest bez przedmiotu. Podobnie jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotem same w sobie. W związku z tym nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, ani celu, ani końca. Choć moja praca czasem przywodzi na myśl przejrzystość i jasność witraża, pozostaje prawie całkowicie abstrakcyjna. Co więcej, pleksiglas nadaje obrazowi efekt błyszczącej skóry, pod którą można dostrzec własny kontur, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne zależności światła, koloru i faktury, także brakujących fragmentów, wymagają jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „detalami dla bliska” – detal obrazu to zupełnie nowy obraz – a „odległością dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych introspektywnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny wobec tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie pytania i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, zmuszająca mnie do dopracowania umiejętności i dalszych eksploracji. Malowanie dla mnie to codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na wywoływanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Epoka nieformalności dopiero się zaczyna.

Jak mówił Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję widzenia”.

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac zdefiniowanych nie przez pierwszeństwo, lecz przez obecność. Moje malarstwa – migotliwe pola koloru i światła w pleksiglasie – to ciche rezultaty długich i przemyślanych poszukiwań. Dla mnie prawdziwą osią jest nie tyle końcowy obraz, ile cicha wymiana myśli i procesu, która pozwala mu się ujawnić.

Ta praktyka opiera się na trzech zbieżnych intencjach.

Pierwsza to wycofanie się z narzuconego znaczenia. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odłożenia dekodowania i skierowania wzroku na bardziej bezpośredni rodzaj oglądu.

To prowadzi do drugiej intencji: primat Doświadczonego Życia. W tej otwartej przestrzeni staram się umieścić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Dzieło staje się mniej obiektem do interpretacji, a raczej cichym zdarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często piszę, dzieło „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzecia to połączenie idei z ręką: Proces jako ucieleśniona myśl. Malowanie na odwrocie pleksiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka dawania wolności. To świadome zrezygnowanie z kontroli w akcie tworzenia. Ustalać warunki, ale poddawać wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie ujawnionym dopiero po ukończeniu. To cichy paralel do rozwoju fotografii – cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.

Podtrzymanie tych intencji to kilka łagodnych paradoksów, które napędzają pracę:

Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbieżnościach’”, ale są one możliwe jedynie w ramach ostrożnych granic. Szansa jest mile widzianym gościem, lecz struktura powstaje z troską.

Komunikacja bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielę, nie jest oświadczeniem, lecz stanem – teksturą światła, cichą obecnością, namacalnym spokojem.

Nostalgia dla Teraz
W dziele tkwi miękka nostalgia, lecz skierowana jest ku teraz: tęsknota za „nieuchronnymi koniecznościami” znalezionymi w „ciszy i świetle” – pragnienie czystej obecności, której sam obraz oferuje w ciszy.

Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie”. Fascynuje mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „wiek nieformalny właśnie się dopiero zaczyna”. Moja praktyka zawdzięcza duchowi Art Informel, choć może z mniejszym lękiem i większym spokojem – nieformalność, w której przypadek nie jest oderwaniem, lecz cichym współpracownikiem.

U podstaw tej praktyki leży poszukiwanie „le vif” – żyjącego rdzenia. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcać do intymności, a nie widowiskowości.

Ostatecznie to tylko droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka osadzona w cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się – wierzę – źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Artysta
Anton Kaestner
Sprzedawany z ramą
Nie
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
#274 - XL - " Dark Corner ".
Technika
Farba w sprayu, Obraz akrylowy
Podpis
z odręcznym podpisem
Kraj pochodzenia
Francja
Rok
2025
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Czarny, Szary, Zielony, wielokolorowy
Wysokość
87 cm
Szerokość
61,5 cm
Waga
0,8 kg
Styl
Ekspresjonizm abstrakcyjny
Okres
2020+
FrancjaZweryfikowano
333
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna