Anton Kaestner - #295 - XL - " Dark Corner ".

07
dni
09
godziny
12
minuty
47
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Nathalia Oliveira
Ekspert
Wycena galerii  € 800 - € 1.000
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 128441

Doskonała ocena na Trustpilot.

Oryginalne malarstwo abstrakcyjno-ekspresjonistyczne Anton Kaestner, tytuł #295 - XL - "Dark Corner", 2025, akryl i spray na pleksiglassie 3 mm, wiele kolorów z białym, szarym, zielonym, pomarańczowym i fioletowym; 87 × 61,5 cm, bez ramy, podpisane z tyłu, certyfikat autentyczności w zestawie i dostawa ubezpieczona, pochodzenie Francja, Wydanie Original, w doskonałym stanie, sprzedane bezpośrednio przez artystę.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Jedyny w swoim rodzaju, oryginalne malowidło Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#295 - XL - "Mirror #1".

Akrystal – spray na płycie Perpex o grubości 3 mm.
To dzieło nie jest nadrukiem. To oryginalna praca "wielowiątłowa", o błyszczącym wykończeniu "glossy", które przypomina zastosowanie żywicy i jest unikalne w swoim wyglądzie.

Wymiary: 34,3" x 24,2" x 0,12" / 87 x 61,5 x 0,3 cm bez ramy.

To dzieło sprzedawane jest bez ramy.
Ramka wysokiej jakości, niemieckiej marki Nielsen, wykonana z aluminium, referencja 34 Natura 514 Dąb (0,23" x 1,38" / 0,6" x 3,5 cm) rekomendowana i dostępna przy wysyłce za dodatkowe 150 € brutto.

Dzieło jest podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Wysyłka objęta jest ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są na całym kontynencie europejskim, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.

Następna wystawa – Lozanna, maj 2026.

Biography

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowej bogactwa mojej ojczyzny. Twórczość była ceniona w mojej rodzinie, a to właśnie mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, wywarł na mnie wpływ i zasiał ziarno pasji, która stała się moim życiem.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi farbami akrylowymi w note­nikach A4, a później A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują nasz ogląd bezpośrednio, z dominacją i onieśmieleniem, podczas gdy małe prace mogą budzić znacznie większą miłość. Najpierw pociągała mnie malarstwo niefiguratywne i ekspresjonizm abstrakcyjny.
Z czasem, choć uważam siebie za ateistę, rozwinąłem także słabość do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji oraz głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego bycia artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, po Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły perspektywę, zapoznając mnie z szerokim wachlarzem wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zagłębiałem się w lokalne sceny artystyczne i angażowałem się w kreatywną energię miejsc, które odwiedzałem.
Mimo że skupiłem się na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho wrząc pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się formą sekretnej medytacji – sposobem na oderwanie się od świata i skoncentrowanie na swoim wnętrzu.

Zawsze dawałem sobie ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać prawdziwe doświadczenia. Dzięki mojej sztuce od zawsze miałem nadzieję oferować innym szczere spotkanie z pięknem, okazję spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie oddałem się malarstwu. Założyłem własne studio w Paryżu i całkowicie poświęciłem się sztuce. Do końca 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną, a ku mojemu zaskoczeniu praca szybko zyskała uznanie i trafiła do prywatnych kolekcji w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w opuszczonej kostnicy w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza wystawa indywidualna, „Échos”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała odmienną od tradycyjnych technik malarskich podejście do sztuki: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrotnej stronie recyklingowanego wyprasego plexiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej powierzchni, która bywa krucha. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie pracy w trakcie tworzenia. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu – co traktuję jako atut. Pozwalam na „przypadkowe eksperymenty” – wszystko, co umożliwia skrócenie logiki, by prowadzić wynik, warstwy i efekt lustra, które tworzę, a także pozostawić miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie ostatecznie wyeksponowane. Ale bądźmy szczerzy: w moich obrazach los nie podejmuje decyzji; co najwyżej los stawia pytania; sensowne „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe jedynie przy dużej dyscyplinie. To podejście, które koresponduje z procesem objawienia / utrwalenia fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacane o warstwy i transparentność, lecz nadają każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: jestem zadowolony, gdy rozpoznaję „niezmywalne konieczności”, czyli to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.

Świadomie utrzymuję prostotę w swoim podejściu. Nie chodzi o „emocje” ani „teoretyczną koncepcję”, lecz o doświadczenie bycia. Nie o szybkie konsumowanie ani „intelektualizację / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksplorację rzeczywistości, jej widzialnych i niewidzialnych historii; moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, czego nazywa Alain Damasio „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, celu ani końca. Chociaż moja praca czasem może przywodzić na myśl przejrzystość i jasność witrażu, pozostaje w dużej mierze abstrakcyjna. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu migotliwą skórkę, w której można dostrzec własny zarys, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, a także braków, wymaga tylko empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami dla bliska” – szczegół obrazu to całkowicie nowy obraz – a „odległości dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych introspektywnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny co do tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym kwestionowaniu i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, skłaniająca mnie do doskonalenia umiejętności i dalszych eksploracji tego, co mogę osiągnąć. Dla mnie malarstwo to codzienne rzemiosło, poszukiwanie, sposób na wywoływanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Wiek informelu dopiero się zaczyna.

Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję do widzenia.”

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równy ciężar, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez wyrazistość, lecz przez obecność. Moje malowidła – migotliwe pola koloru i światła w plexiglassie – są cichymi efektami długiego i celowego dochodzenia. Dla mnie prawdziwym punktem centralnym nie jest ostateczny obraz, lecz cicha interakcja myśli i procesu, która pozwala mu się wyłonić.

To podejście opiera się na trzech zbieżnych intencjach.

Pierwsza to Wycofanie z narzuconego znaczenia. Opisując prace jako „bezprzedmiotowe” i mające „ani treści, ani znaczenia, ani sensu”, mam nadzieję delikatnie zmiękczyć oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do oddalenia się od dekodowania i ku bardziej bezpośredniemu spojrzeniu.

To prowadzi do drugiej intencji: Priorytet Doświadczenia Żywego. W tę otwartą przestrzeń próbuję włożyć to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Prace stają się rzadziej przedmiotem do interpretacji, a bardziej cichym zdarzeniem do odczucia – kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często zauważam, dzieło „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzecią jest miejsce, w którym idea spotyka rękę: Proces jako uciężone myślenie. Malowanie na odwrotnej stronie plexiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, stanowi fizyczną praktykę pozwalania sobie na odpuszczenie. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, lecz poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie objawionym dopiero, gdy jest zakończone. To ciche porównanie do rozwoju fotograficznego – cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tutaj i teraz”.

Wytrzymanie tych intencji to kilka delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:

Szansa i dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, ale są one możliwe tylko w ramach ostrożnych granic. Szansa jest mile widzianym gościem, ale struktura jest zbudowana z troską.

Komunikacja bez przekazu
Mam nadzieję „komunikować coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co udostępnię, nie jest stwierdzeniem, ale stanem – fakturą światła, cichą obecnością, namacalną ciszą.

Nostalgia względem teraźniejszości
W pracach utrzymuje się miękka nostalgia, która jednak zdaje się być skierowana ku teraz: tęsknota za „niezbywalne konieczności” odnalezione w „ciszy i świetle” – pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.

Wysiłek i bezwysiłek
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyszedł z własnego posłuszeństwa”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „wiek informelu dopiero się zaczyna”. Moja praktyka jest w dużej mierze zobowiązana duchowi Art Informel, choć może z mniejszym cierpieniem i większym spokojem – formą informality, w której przypadek nie jest rupturą, lecz cichym współpracownikiem.

W sercu tkwi poszukiwanie „le vif” – żyjącego rdzenia. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma na celu sprzyjać intymności, a nie widowiskowości.
Na koniec, to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoxie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Jedyny w swoim rodzaju, oryginalne malowidło Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#295 - XL - "Mirror #1".

Akrystal – spray na płycie Perpex o grubości 3 mm.
To dzieło nie jest nadrukiem. To oryginalna praca "wielowiątłowa", o błyszczącym wykończeniu "glossy", które przypomina zastosowanie żywicy i jest unikalne w swoim wyglądzie.

Wymiary: 34,3" x 24,2" x 0,12" / 87 x 61,5 x 0,3 cm bez ramy.

To dzieło sprzedawane jest bez ramy.
Ramka wysokiej jakości, niemieckiej marki Nielsen, wykonana z aluminium, referencja 34 Natura 514 Dąb (0,23" x 1,38" / 0,6" x 3,5 cm) rekomendowana i dostępna przy wysyłce za dodatkowe 150 € brutto.

Dzieło jest podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Wysyłka objęta jest ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są na całym kontynencie europejskim, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.

Następna wystawa – Lozanna, maj 2026.

Biography

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowej bogactwa mojej ojczyzny. Twórczość była ceniona w mojej rodzinie, a to właśnie mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, wywarł na mnie wpływ i zasiał ziarno pasji, która stała się moim życiem.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi farbami akrylowymi w note­nikach A4, a później A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują nasz ogląd bezpośrednio, z dominacją i onieśmieleniem, podczas gdy małe prace mogą budzić znacznie większą miłość. Najpierw pociągała mnie malarstwo niefiguratywne i ekspresjonizm abstrakcyjny.
Z czasem, choć uważam siebie za ateistę, rozwinąłem także słabość do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji oraz głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego bycia artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, po Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły perspektywę, zapoznając mnie z szerokim wachlarzem wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zagłębiałem się w lokalne sceny artystyczne i angażowałem się w kreatywną energię miejsc, które odwiedzałem.
Mimo że skupiłem się na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho wrząc pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się formą sekretnej medytacji – sposobem na oderwanie się od świata i skoncentrowanie na swoim wnętrzu.

Zawsze dawałem sobie ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać prawdziwe doświadczenia. Dzięki mojej sztuce od zawsze miałem nadzieję oferować innym szczere spotkanie z pięknem, okazję spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie oddałem się malarstwu. Założyłem własne studio w Paryżu i całkowicie poświęciłem się sztuce. Do końca 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną, a ku mojemu zaskoczeniu praca szybko zyskała uznanie i trafiła do prywatnych kolekcji w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w opuszczonej kostnicy w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza wystawa indywidualna, „Échos”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała odmienną od tradycyjnych technik malarskich podejście do sztuki: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrotnej stronie recyklingowanego wyprasego plexiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej powierzchni, która bywa krucha. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie pracy w trakcie tworzenia. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu – co traktuję jako atut. Pozwalam na „przypadkowe eksperymenty” – wszystko, co umożliwia skrócenie logiki, by prowadzić wynik, warstwy i efekt lustra, które tworzę, a także pozostawić miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie ostatecznie wyeksponowane. Ale bądźmy szczerzy: w moich obrazach los nie podejmuje decyzji; co najwyżej los stawia pytania; sensowne „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe jedynie przy dużej dyscyplinie. To podejście, które koresponduje z procesem objawienia / utrwalenia fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacane o warstwy i transparentność, lecz nadają każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: jestem zadowolony, gdy rozpoznaję „niezmywalne konieczności”, czyli to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.

Świadomie utrzymuję prostotę w swoim podejściu. Nie chodzi o „emocje” ani „teoretyczną koncepcję”, lecz o doświadczenie bycia. Nie o szybkie konsumowanie ani „intelektualizację / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksplorację rzeczywistości, jej widzialnych i niewidzialnych historii; moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, czego nazywa Alain Damasio „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, celu ani końca. Chociaż moja praca czasem może przywodzić na myśl przejrzystość i jasność witrażu, pozostaje w dużej mierze abstrakcyjna. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu migotliwą skórkę, w której można dostrzec własny zarys, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, a także braków, wymaga tylko empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami dla bliska” – szczegół obrazu to całkowicie nowy obraz – a „odległości dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych introspektywnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny co do tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym kwestionowaniu i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, skłaniająca mnie do doskonalenia umiejętności i dalszych eksploracji tego, co mogę osiągnąć. Dla mnie malarstwo to codzienne rzemiosło, poszukiwanie, sposób na wywoływanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Wiek informelu dopiero się zaczyna.

Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję do widzenia.”

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równy ciężar, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez wyrazistość, lecz przez obecność. Moje malowidła – migotliwe pola koloru i światła w plexiglassie – są cichymi efektami długiego i celowego dochodzenia. Dla mnie prawdziwym punktem centralnym nie jest ostateczny obraz, lecz cicha interakcja myśli i procesu, która pozwala mu się wyłonić.

To podejście opiera się na trzech zbieżnych intencjach.

Pierwsza to Wycofanie z narzuconego znaczenia. Opisując prace jako „bezprzedmiotowe” i mające „ani treści, ani znaczenia, ani sensu”, mam nadzieję delikatnie zmiękczyć oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do oddalenia się od dekodowania i ku bardziej bezpośredniemu spojrzeniu.

To prowadzi do drugiej intencji: Priorytet Doświadczenia Żywego. W tę otwartą przestrzeń próbuję włożyć to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Prace stają się rzadziej przedmiotem do interpretacji, a bardziej cichym zdarzeniem do odczucia – kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często zauważam, dzieło „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzecią jest miejsce, w którym idea spotyka rękę: Proces jako uciężone myślenie. Malowanie na odwrotnej stronie plexiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, stanowi fizyczną praktykę pozwalania sobie na odpuszczenie. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, lecz poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie objawionym dopiero, gdy jest zakończone. To ciche porównanie do rozwoju fotograficznego – cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tutaj i teraz”.

Wytrzymanie tych intencji to kilka delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:

Szansa i dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, ale są one możliwe tylko w ramach ostrożnych granic. Szansa jest mile widzianym gościem, ale struktura jest zbudowana z troską.

Komunikacja bez przekazu
Mam nadzieję „komunikować coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co udostępnię, nie jest stwierdzeniem, ale stanem – fakturą światła, cichą obecnością, namacalną ciszą.

Nostalgia względem teraźniejszości
W pracach utrzymuje się miękka nostalgia, która jednak zdaje się być skierowana ku teraz: tęsknota za „niezbywalne konieczności” odnalezione w „ciszy i świetle” – pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.

Wysiłek i bezwysiłek
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyszedł z własnego posłuszeństwa”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „wiek informelu dopiero się zaczyna”. Moja praktyka jest w dużej mierze zobowiązana duchowi Art Informel, choć może z mniejszym cierpieniem i większym spokojem – formą informality, w której przypadek nie jest rupturą, lecz cichym współpracownikiem.

W sercu tkwi poszukiwanie „le vif” – żyjącego rdzenia. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma na celu sprzyjać intymności, a nie widowiskowości.
Na koniec, to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoxie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Artysta
Anton Kaestner
Sprzedawany z ramą
Nie
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
#295 - XL - " Dark Corner ".
Technika
Farba w sprayu, Obraz akrylowy
Podpis
z odręcznym podpisem
Kraj pochodzenia
Francja
Rok
2025
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Fioletowy, Pomarańczowy, Szary, Zielony, wielokolorowy
Wysokość
87 cm
Szerokość
61,5 cm
Waga
0,8 kg
Styl
Ekspresjonizm abstrakcyjny
Okres
2020+
FrancjaZweryfikowano
331
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna