Anton Kaestner - #340 - L - " Dust #2 ".





| € 1 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 128441
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalne malarstwo akrylowe w sprayu na pleksiglassie o grubości 3 mm autorstwa Antona Kaestnera, tytuł '#340 - L - " Dust #2 "', podpisane z tyłu, wymiary 53,5 × 44 cm, waga 0,4 kg, w doskonałym stanie, powstałe w 2026 roku, sprzedawane bezpośrednio od artysty z certyfikatem autentyczności; rama dostępna oddzielnie.
Opis od sprzedawcy
Unikalna sztuka, oryginalny obraz Anton Kaestner, prosto z pracowni.
#340 - L - "Dust #2".
Akreś na spray na plastrze plexiglasu o grubości 3 mm.
Przeźroczystości na wydruku.
Ten obraz nie jest wydrukiem. To oryginalne dzieło "wielowarstwowe", o błyszczącym wykończeniu "glossy", zbliżonym do aplikacji żywicy, co czyni jego efekt unikalnym.
Wymiary: 21,1" x 17,3" x 0,12" (53,5 x 44 x 0,3 cm) bez frame’u.
Obraz sprzedawany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen, aluminium, nr referencyjny 34 Natura 514 Dąb (0,23" x 1,38" / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkowe 110€ brutto.
Dzieło podpisane na tylnej stronie.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace są wystawiane w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.
Następna wystawa – Lozanna, maj 2026.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowego bogactwa mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, wywarł wpływ, który zasiał ziarno tego, czym w końcu miała stać się moja pasja życiowa.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują nas prosto, dominują i onieśmielają, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie więcej miłości. Pierwsze przyciąganie do malarstwa niefiguratywnego i abstrakcyjnego ekspresjonizmu.
Z czasem, chociaż uważam się za ateistę, rozwinąłem również sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moim poszukiwaniem ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły moje perspektywy, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie jechał, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w kreatywną energię każdego miejsca.
Pomimo skupienia na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho gotująca się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się formą tajemniczej medytacji dla mnie – sposobem na ucieczkę od świata i skupienie na moim wnętrzu.
Zawsze odczuwałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i doświadzać prawdziwych przeżyć. Poprzez swoją sztukę zawsze chciałem oferować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem studio w Paryżu i całkowicie oddałem się swojej sztuce. Do końca 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moja praca szybko zyskała uznanie, znalazła miejsce w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w opuszczonej sakristii w Lisieux, Normandia.
Artystyczne CV
Moja pierwsza solowa wystawa, „Échos”, zorganizowana w Paryżu na końcu 2024 roku, ukazała wyjątkowe podejście do sztuki, odstępujące od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego ekstrudowanego plexiglassu (Perpex), lekka, gładka, błyszcząca, czasem krucha powierzchnia. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie pracy w trakcie tworzenia. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu — to coś, co akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — cokolwiek, co wyprowadza rozum z równowagi! — by prowadzić rezultat, warstwy i efekty lustrzane, które tworzę, oraz zostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie w końcu pokazane. Jednak dla jasności: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej przypadek zadaje pytania; sensowne „trafy” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalania w fotografii, jest wyzwaniem i wyzwala wolność. Wartości kompozycji wzbogacają warstwy i transparentność, a jednocześnie nadają każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieodosobnione konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.
Świadomie utrzymuję swoją metodę na prostym poziomie. Nie chodzi o „emocje” ani „teoretyczną koncepcję”, lecz o doświadczenie bycia. Nie o „szybką konsumpcję” ani „uprawianie intelektualizmu/posiadanie intelektualne”, lecz o poszerzanie świadomości i badanie rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści; moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo nie ma przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same dla siebie. W związku z tym nie mają treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, ani końca, ani celu. Choć moje prace czasami mogą przywoływać transparentność i jasność witraża, pozostają prawie całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, plexiglass nadaje malarstwu migotliwą skórę, pod którą można dostrzec własny kontur, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Gra światła, koloru i faktury, także w brakujących częściach, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami w pobliżu” — szczegół obrazu to całkiem nowy obraz — a „oddalenie dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych introspekcyjnych podróży.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostawać pokorny co do tego, co da się osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w nieustannym zadawaniu pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, które zmuszają mnie do doskonalenia umiejętności i pogłębiania tego, co mogę osiągnąć. Dla mnie malarstwo to codzienny rzemiosło, eksploracja, sposób na pobudzanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Era informalnego dopiero się zaczęła.
Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potraja pasję do widzenia".
O spójności w mojej praktyce
W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez wyeksponowanie, lecz przez obecność. Moje malowidła — migotliwe pola koloru i światła w plexiglassie — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwym celem nie jest końcowy obraz, lecz cicha interakcja myśli i procesu, która pozwala mu się ujawnić.
Niniejsza praktyka opiera się na trzech ujednoliconych zamiarach.
Pierwszym jest Wycofanie z Narzucanego Znaczenia. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie na narrację. To zaproszenie do odchodzenia od dekodowania i ku bardziej bezpośredniemu spojrzeniu.
To prowadzi do drugiego zamiaru: Priorytet Doświadczonego Bycia. Do tej otwartej przestrzeni staram się włożyć to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej przedmiotem do zinterpretowania, a raczej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i subtelne odzwierciedlenie spojrzenia widza. Jak często zauważam, dzieło „żyje, zmienia się, widzi”.
Trzeci to połączenie idei z ręką: Proces jako Umyślana Myśl. Malowanie na odwrocie plexiglassu, bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalająca odejść od kontroli. To świadome uwolnienie się od kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaje rezultat, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, w pełni ujawnionym dopiero po zakończeniu. To ciche porównanie do wywoływania fotografii — cierpliwe oczekiwanie, aż nadejdzie „tu i teraz”.
Trzymając się tych zamiarów, towarzyszą im drobne paradoksy, które utrzymują pracę:
Przypadek i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegach okoliczności’”, ale są one możliwe tylko w ściśle wyznaczonych granicach. Przypadek jest mile widzianym gościem, lecz struktura powstała z dbałością.
Komunikacja Bez Wiadomości
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensowne. Być może to, co dzielimy, nie jest oświadczeniem, lecz stanem — fakturą światła, cichą obecnością, namacalną ciszą.
Nostalgia za Obecnym
W dziele utrzymuje się miękka nostalgia, która jednak celuje w teraźniejszość: tęsknota za „nieodłącznymi koniecznościami” znalezionymi w „ciszy i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą praca samej w sobie cicho oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyszedł z własnej woli”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „era informalnego dopiero się zaczęła”. Moja praktyka to wyraz ducha Art Informel, chociaż może z mniejszym lękiem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest przerwą, lecz cichym współpracownikiem.
U podstaw leży poszukiwanie „le vif” — żyjącego jądra. Dzieło skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromna skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcanie do intymności, a nie efektów.
W końcu to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednej drogi. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i jasności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner
Historie sprzedawców
Unikalna sztuka, oryginalny obraz Anton Kaestner, prosto z pracowni.
#340 - L - "Dust #2".
Akreś na spray na plastrze plexiglasu o grubości 3 mm.
Przeźroczystości na wydruku.
Ten obraz nie jest wydrukiem. To oryginalne dzieło "wielowarstwowe", o błyszczącym wykończeniu "glossy", zbliżonym do aplikacji żywicy, co czyni jego efekt unikalnym.
Wymiary: 21,1" x 17,3" x 0,12" (53,5 x 44 x 0,3 cm) bez frame’u.
Obraz sprzedawany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen, aluminium, nr referencyjny 34 Natura 514 Dąb (0,23" x 1,38" / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkowe 110€ brutto.
Dzieło podpisane na tylnej stronie.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace są wystawiane w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.
Następna wystawa – Lozanna, maj 2026.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowego bogactwa mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, wywarł wpływ, który zasiał ziarno tego, czym w końcu miała stać się moja pasja życiowa.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują nas prosto, dominują i onieśmielają, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie więcej miłości. Pierwsze przyciąganie do malarstwa niefiguratywnego i abstrakcyjnego ekspresjonizmu.
Z czasem, chociaż uważam się za ateistę, rozwinąłem również sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moim poszukiwaniem ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły moje perspektywy, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie jechał, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w kreatywną energię każdego miejsca.
Pomimo skupienia na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho gotująca się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się formą tajemniczej medytacji dla mnie – sposobem na ucieczkę od świata i skupienie na moim wnętrzu.
Zawsze odczuwałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i doświadzać prawdziwych przeżyć. Poprzez swoją sztukę zawsze chciałem oferować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem studio w Paryżu i całkowicie oddałem się swojej sztuce. Do końca 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moja praca szybko zyskała uznanie, znalazła miejsce w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w opuszczonej sakristii w Lisieux, Normandia.
Artystyczne CV
Moja pierwsza solowa wystawa, „Échos”, zorganizowana w Paryżu na końcu 2024 roku, ukazała wyjątkowe podejście do sztuki, odstępujące od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego ekstrudowanego plexiglassu (Perpex), lekka, gładka, błyszcząca, czasem krucha powierzchnia. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie pracy w trakcie tworzenia. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu — to coś, co akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — cokolwiek, co wyprowadza rozum z równowagi! — by prowadzić rezultat, warstwy i efekty lustrzane, które tworzę, oraz zostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie w końcu pokazane. Jednak dla jasności: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej przypadek zadaje pytania; sensowne „trafy” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalania w fotografii, jest wyzwaniem i wyzwala wolność. Wartości kompozycji wzbogacają warstwy i transparentność, a jednocześnie nadają każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieodosobnione konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.
Świadomie utrzymuję swoją metodę na prostym poziomie. Nie chodzi o „emocje” ani „teoretyczną koncepcję”, lecz o doświadczenie bycia. Nie o „szybką konsumpcję” ani „uprawianie intelektualizmu/posiadanie intelektualne”, lecz o poszerzanie świadomości i badanie rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści; moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo nie ma przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same dla siebie. W związku z tym nie mają treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, ani końca, ani celu. Choć moje prace czasami mogą przywoływać transparentność i jasność witraża, pozostają prawie całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, plexiglass nadaje malarstwu migotliwą skórę, pod którą można dostrzec własny kontur, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Gra światła, koloru i faktury, także w brakujących częściach, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami w pobliżu” — szczegół obrazu to całkiem nowy obraz — a „oddalenie dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych introspekcyjnych podróży.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostawać pokorny co do tego, co da się osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w nieustannym zadawaniu pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, które zmuszają mnie do doskonalenia umiejętności i pogłębiania tego, co mogę osiągnąć. Dla mnie malarstwo to codzienny rzemiosło, eksploracja, sposób na pobudzanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Era informalnego dopiero się zaczęła.
Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potraja pasję do widzenia".
O spójności w mojej praktyce
W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez wyeksponowanie, lecz przez obecność. Moje malowidła — migotliwe pola koloru i światła w plexiglassie — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwym celem nie jest końcowy obraz, lecz cicha interakcja myśli i procesu, która pozwala mu się ujawnić.
Niniejsza praktyka opiera się na trzech ujednoliconych zamiarach.
Pierwszym jest Wycofanie z Narzucanego Znaczenia. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie na narrację. To zaproszenie do odchodzenia od dekodowania i ku bardziej bezpośredniemu spojrzeniu.
To prowadzi do drugiego zamiaru: Priorytet Doświadczonego Bycia. Do tej otwartej przestrzeni staram się włożyć to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej przedmiotem do zinterpretowania, a raczej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i subtelne odzwierciedlenie spojrzenia widza. Jak często zauważam, dzieło „żyje, zmienia się, widzi”.
Trzeci to połączenie idei z ręką: Proces jako Umyślana Myśl. Malowanie na odwrocie plexiglassu, bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalająca odejść od kontroli. To świadome uwolnienie się od kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaje rezultat, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, w pełni ujawnionym dopiero po zakończeniu. To ciche porównanie do wywoływania fotografii — cierpliwe oczekiwanie, aż nadejdzie „tu i teraz”.
Trzymając się tych zamiarów, towarzyszą im drobne paradoksy, które utrzymują pracę:
Przypadek i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegach okoliczności’”, ale są one możliwe tylko w ściśle wyznaczonych granicach. Przypadek jest mile widzianym gościem, lecz struktura powstała z dbałością.
Komunikacja Bez Wiadomości
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensowne. Być może to, co dzielimy, nie jest oświadczeniem, lecz stanem — fakturą światła, cichą obecnością, namacalną ciszą.
Nostalgia za Obecnym
W dziele utrzymuje się miękka nostalgia, która jednak celuje w teraźniejszość: tęsknota za „nieodłącznymi koniecznościami” znalezionymi w „ciszy i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą praca samej w sobie cicho oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyszedł z własnej woli”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „era informalnego dopiero się zaczęła”. Moja praktyka to wyraz ducha Art Informel, chociaż może z mniejszym lękiem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest przerwą, lecz cichym współpracownikiem.
U podstaw leży poszukiwanie „le vif” — żyjącego jądra. Dzieło skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromna skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcanie do intymności, a nie efektów.
W końcu to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednej drogi. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i jasności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner

