Francien Krieg - “Collected Tenderness”






Posiada tytuł licencjata z historii sztuki oraz tytuł magistra w zakresie zarządzania sztuką i kulturą.
| € 1 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 129059
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalny cyfrowy druk AI o tytule “Collected Tenderness” (2026), podpis ręczny, 40 × 30 cm, surrealistyczny portret z Holandii, bezpośrednio od artysty.
Opis od sprzedawcy
W tych pracach bawię się granicą między obrazem a przedmiotem.
Tworzę panele trompe-l’œil na ścianie, które zachowują się jak małe szafy przy ścianie. Dzięki kształtowi, cieniom i otwartym drzwiom powstaje przestrzeń, która nie istnieje naprawdę, ale da się ją wyczuć. Jakbyś mógł wkroczyć w nią.
Dzieło w istocie jest płaskie, ale chcę, by zachowywało się jak coś cielesnego. Coś, co zarówno cofa się, jak i wysuwa naprzód. Coś, co nie ujawnia się w pełni.
Figurowe postacie umieszczam w chronionym, oprawionym świecie. Nie zamkniętym, lecz osłoniętym. Dla mnie ta szafa to mentalna przestrzeń. Miejsce między wnętrzem a zewnętrzem. Między byciem widzianym a zachowaniem samego siebie.
Kwiaty i motyle nie pojawiają się jako wyjaśniające symbole, lecz jako ciche towarzysze. Niosą w sobie coś kruchiego. Coś chwilowego. Może po prostu po to, by bardziej uważnie patrzeć.
To, co mnie interesuje, to moment, gdy bliskość i dystans istnieją jednocześnie. To, co wydaje się bliskie, czasem jest właśnie starannie chronione.
Historie sprzedawców
W tych pracach bawię się granicą między obrazem a przedmiotem.
Tworzę panele trompe-l’œil na ścianie, które zachowują się jak małe szafy przy ścianie. Dzięki kształtowi, cieniom i otwartym drzwiom powstaje przestrzeń, która nie istnieje naprawdę, ale da się ją wyczuć. Jakbyś mógł wkroczyć w nią.
Dzieło w istocie jest płaskie, ale chcę, by zachowywało się jak coś cielesnego. Coś, co zarówno cofa się, jak i wysuwa naprzód. Coś, co nie ujawnia się w pełni.
Figurowe postacie umieszczam w chronionym, oprawionym świecie. Nie zamkniętym, lecz osłoniętym. Dla mnie ta szafa to mentalna przestrzeń. Miejsce między wnętrzem a zewnętrzem. Między byciem widzianym a zachowaniem samego siebie.
Kwiaty i motyle nie pojawiają się jako wyjaśniające symbole, lecz jako ciche towarzysze. Niosą w sobie coś kruchiego. Coś chwilowego. Może po prostu po to, by bardziej uważnie patrzeć.
To, co mnie interesuje, to moment, gdy bliskość i dystans istnieją jednocześnie. To, co wydaje się bliskie, czasem jest właśnie starannie chronione.
