Anton Kaestner - #197 - S - " Backwash 2 ".





| € 1 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 129542
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalne, unikalne dzieło Anton Kaestnera, malarstwo akrylowe w sprayu na pleksi 3 mm o tytule "#197 - S - Backwash 2", z 2025 roku, 23 × 32 cm, podpisane odręcznie, w doskonałym stanie, z Francji, z certyfikatem autentyczności i sprzedażą bezpośrednio od artysty; bez ramy.
Opis od sprzedawcy
Dzieło unikatowe, oryginalna akrylowa malowidła Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#197 - S - "Backwash 2".
Uroczy, mały obraz, który ubiegłego roku przebywał w Australii.
Spray z akrylu na 3 mm płycie z pleksiglasu.
Ten obraz nie jest drukiem. To oryginalne, wielowarstwowe dzieło o błyskawicznym, „glossy” wykończeniu, zbliżonym do efektu zastosowania żywicy, co czyni go unikalnym.
Wymiary: 9,1" x 12,6" x 0,12" / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.
Obraz wysyłany jest bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen z aluminium, referencja 34 Natura Blanc lub Argent mat (0,23" x 1,38" / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkową kwotę 70€ brutto.
Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner jest malarzem, rzeźbiarzem i autorem ze Szwajcarii, mieszkającym w Paryżu. Jego prace są wystawiane w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.
Nadchodząca wystawa – Lozanna, maj 2026.
Życiorys
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowego bogactwa mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, miał wpływ i zasiał ziarno pasji, która ostatecznie stała się moim życiem.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują nas bezpośrednio, dominująco i onieśmielająco, podczas gdy małe prace mogą wzbudzać dużo większą miłość. Najpierw pociąngała mnie niefiguratywna malarstwo i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, chociaż uważam się za ateistę, rozwinąłem również zamiłowanie do duchowych materiałów, które rezonowały z moją eksploracją ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do naprawdę zostania artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę w biznesie, która zabrała mnie po całym świecie — od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły perspektywę, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Kiedykolwiek byłem, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i korzystałem z kreatywnej energii każdego miejsca.
Mimo że skupiłem się na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się dla mnie formą sekretnej medytacji – sposobem oderwania od świata i skoncentrowania się na własnym ja.
Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i doświadczać prawdziwych przeżyć. Dzięki mojej sztuce zawsze pragnąłem oferować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość zobaczenia świata z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie zaangażowałem się w malowanie. Założyłem pracownię w Paryżu i skupiłem się wyłącznie na sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną, a ku mojemu zaskoczeniu, moja praca szybko zyskała uznanie, znajdując miejsce w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 przeniosłem studio do większego pomieszczenia w pustej sakristii w Lisieux, Normandia.
CV artystyczne
Moja pierwsza wystawa indywidualna, "Échos", zorganizowana w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, odbiegające od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi widzenie dzieła w trakcie jego powstawania. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli w trakcie procesu – to coś, co powszechnie akceptuję. Pozwalam na “losowe eksperymenty” – wszystko, co pomaga skrócić drogę rozumowi – kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, i zostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło w końcu zostanie wystawione. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; najczęściej tylko zadaje pytania; znaczące “zbiegnięcia okoliczności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które koresponduje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i uwolnieniem. Wartości kompozycji są wzbogacane przez warstwy i transparentności, ale nadają każdemu dziełu cechę “ascetyczną”: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieodłączne konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w milczeniu i świetle.
Świadomie utrzymuję prostotę podejścia. Nie chodzi o „emocje” ani „teoretyczną koncepcję”, lecz o doświadczenie bycia. Nie o szybkie konsumowanie ani „intelektualizację / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści, moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia była zawsze częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. Z tego powodu nie mają ani treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie, czy dni, które również nie mają powodu istnienia, ani końca, ani celu. Choć moja praca czasem może przywodzić na myśl przezroczystość i luminancję witraży, pozostaje prawie całkowicie abstrakcyjna. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu migotliwą skórkę, pod którą można dostrzec własną sylwetkę, inną dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretne lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemny wpływ światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami z bliska” – szczegół obrazu jest całkiem nowym obrazem – a „oddalenie dla całości” zachęci widzów do własnych introspekcyjnych podróży.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi i chcę pozostawać pokornym co do tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi granicami, zmuszająca mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego badania, co mogę osiągnąć. Malarstwo jest dla mnie codziennym rzemiosłem, eksploracją, sposobem na wzbudzanie wartościowych rozmów, poszukiwaniem farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Epoka nieformalnego dopiero się zaczęła.
Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję do widzenia.”
O spójności w mojej praktyce
W pejzażu współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac, które nie definiuje prominentna pozycja, lecz obecność. Moje malowania – migotliwe pola koloru i światła w pleksiglasie – są cichymi efektami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwym celem nie jest końcowy obraz, lecz cicha interakcja myśli i procesu, które pozwalają mu się wyłonić.
Ta praktyka opiera się na trzech spójnych zamiarach.
Pierwszy to Wycofanie się z narzuconego sensu. Opisując prace jako „bezprzedmiotowe” i posiadające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie osłabić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odstąpienia od dekodowania i skierowania wzroku ku bardziej bezpośredniemu patrzeniu.
Prowadzi to do drugiego zamiaru: Pierwszeństwo Doświadczenia Życia. Do tej otwartej przestrzeni próbuję wkładać to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej obiektem do interpretowania, a raczej cichym zdarzeniem do odczucia – ukształtowanym przez zmieniające się światło, przezprzeźroczyste warstwy i delikatny odblask widza spotykającego własny wzrok. Jak często modyfikuję, praca „żyje, zmienia się, widzi.”
Trzeci to miejsce spotkania idei i ręki: Proces jako ujęta myśl. Malowanie na odwrocie pleksiglasu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalająca się uwolnić. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale oddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „przedmiotem samego w sobie”, w pełni ujawnionym dopiero gdy jest ukończone. To cisza równoległa do wywoływania fotografii – cierpliwe oczekiwanie na to, co pojawia się „tu i teraz.”
Trzymające te zamiary to kilka delikatnych paradoksów, które podtrzymują pracę:
Przypadek i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, ale są one możliwe tylko w granicach ostrożnych. Przypadek jest mile widzianym gościem, lecz struktura jest zbudowana z troską.
Komunikacja Bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielone, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem – fakturą światła, cichą obecnością, namacalnym spokojem.
Nostalgia za Obecnością
W pracy utrzymuje się delikatna nostalgia, lecz jest ona ku zaskoczeniu skierowana na teraźniejszość: tęsknota za „nieodłącznymi koniecznościami” znalezionymi w „milczeniu i świetle” – pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyszedł z własnej woli.” Skłonny jestem do tego, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „epoka nieformalnego dopiero się zaczęła.” Moja praktyka jest winna duchowi Art Informel, choć może z mniejszym niepokojem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest przerwą, ale cichym współpracownikiem.
W sercu leży poszukiwanie „le vif” — żyjącego jądra. Prace skłaniają się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromna skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcenie do intymności, nie spektaklu.
Na koniec, to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są odrębnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i jasności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner
Historie sprzedawców
Dzieło unikatowe, oryginalna akrylowa malowidła Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#197 - S - "Backwash 2".
Uroczy, mały obraz, który ubiegłego roku przebywał w Australii.
Spray z akrylu na 3 mm płycie z pleksiglasu.
Ten obraz nie jest drukiem. To oryginalne, wielowarstwowe dzieło o błyskawicznym, „glossy” wykończeniu, zbliżonym do efektu zastosowania żywicy, co czyni go unikalnym.
Wymiary: 9,1" x 12,6" x 0,12" / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.
Obraz wysyłany jest bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen z aluminium, referencja 34 Natura Blanc lub Argent mat (0,23" x 1,38" / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkową kwotę 70€ brutto.
Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner jest malarzem, rzeźbiarzem i autorem ze Szwajcarii, mieszkającym w Paryżu. Jego prace są wystawiane w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.
Nadchodząca wystawa – Lozanna, maj 2026.
Życiorys
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowego bogactwa mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, miał wpływ i zasiał ziarno pasji, która ostatecznie stała się moim życiem.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują nas bezpośrednio, dominująco i onieśmielająco, podczas gdy małe prace mogą wzbudzać dużo większą miłość. Najpierw pociąngała mnie niefiguratywna malarstwo i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, chociaż uważam się za ateistę, rozwinąłem również zamiłowanie do duchowych materiałów, które rezonowały z moją eksploracją ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do naprawdę zostania artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę w biznesie, która zabrała mnie po całym świecie — od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły perspektywę, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Kiedykolwiek byłem, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i korzystałem z kreatywnej energii każdego miejsca.
Mimo że skupiłem się na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się dla mnie formą sekretnej medytacji – sposobem oderwania od świata i skoncentrowania się na własnym ja.
Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i doświadczać prawdziwych przeżyć. Dzięki mojej sztuce zawsze pragnąłem oferować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość zobaczenia świata z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie zaangażowałem się w malowanie. Założyłem pracownię w Paryżu i skupiłem się wyłącznie na sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną, a ku mojemu zaskoczeniu, moja praca szybko zyskała uznanie, znajdując miejsce w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 przeniosłem studio do większego pomieszczenia w pustej sakristii w Lisieux, Normandia.
CV artystyczne
Moja pierwsza wystawa indywidualna, "Échos", zorganizowana w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, odbiegające od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi widzenie dzieła w trakcie jego powstawania. Nie mam wizualnego feedbacku ani kontroli w trakcie procesu – to coś, co powszechnie akceptuję. Pozwalam na “losowe eksperymenty” – wszystko, co pomaga skrócić drogę rozumowi – kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, i zostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło w końcu zostanie wystawione. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; najczęściej tylko zadaje pytania; znaczące “zbiegnięcia okoliczności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które koresponduje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i uwolnieniem. Wartości kompozycji są wzbogacane przez warstwy i transparentności, ale nadają każdemu dziełu cechę “ascetyczną”: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieodłączne konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w milczeniu i świetle.
Świadomie utrzymuję prostotę podejścia. Nie chodzi o „emocje” ani „teoretyczną koncepcję”, lecz o doświadczenie bycia. Nie o szybkie konsumowanie ani „intelektualizację / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści, moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia była zawsze częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. Z tego powodu nie mają ani treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie, czy dni, które również nie mają powodu istnienia, ani końca, ani celu. Choć moja praca czasem może przywodzić na myśl przezroczystość i luminancję witraży, pozostaje prawie całkowicie abstrakcyjna. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu migotliwą skórkę, pod którą można dostrzec własną sylwetkę, inną dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretne lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemny wpływ światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami z bliska” – szczegół obrazu jest całkiem nowym obrazem – a „oddalenie dla całości” zachęci widzów do własnych introspekcyjnych podróży.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi i chcę pozostawać pokornym co do tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi granicami, zmuszająca mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego badania, co mogę osiągnąć. Malarstwo jest dla mnie codziennym rzemiosłem, eksploracją, sposobem na wzbudzanie wartościowych rozmów, poszukiwaniem farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Epoka nieformalnego dopiero się zaczęła.
Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję do widzenia.”
O spójności w mojej praktyce
W pejzażu współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac, które nie definiuje prominentna pozycja, lecz obecność. Moje malowania – migotliwe pola koloru i światła w pleksiglasie – są cichymi efektami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwym celem nie jest końcowy obraz, lecz cicha interakcja myśli i procesu, które pozwalają mu się wyłonić.
Ta praktyka opiera się na trzech spójnych zamiarach.
Pierwszy to Wycofanie się z narzuconego sensu. Opisując prace jako „bezprzedmiotowe” i posiadające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie osłabić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odstąpienia od dekodowania i skierowania wzroku ku bardziej bezpośredniemu patrzeniu.
Prowadzi to do drugiego zamiaru: Pierwszeństwo Doświadczenia Życia. Do tej otwartej przestrzeni próbuję wkładać to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej obiektem do interpretowania, a raczej cichym zdarzeniem do odczucia – ukształtowanym przez zmieniające się światło, przezprzeźroczyste warstwy i delikatny odblask widza spotykającego własny wzrok. Jak często modyfikuję, praca „żyje, zmienia się, widzi.”
Trzeci to miejsce spotkania idei i ręki: Proces jako ujęta myśl. Malowanie na odwrocie pleksiglasu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalająca się uwolnić. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale oddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „przedmiotem samego w sobie”, w pełni ujawnionym dopiero gdy jest ukończone. To cisza równoległa do wywoływania fotografii – cierpliwe oczekiwanie na to, co pojawia się „tu i teraz.”
Trzymające te zamiary to kilka delikatnych paradoksów, które podtrzymują pracę:
Przypadek i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, ale są one możliwe tylko w granicach ostrożnych. Przypadek jest mile widzianym gościem, lecz struktura jest zbudowana z troską.
Komunikacja Bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielone, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem – fakturą światła, cichą obecnością, namacalnym spokojem.
Nostalgia za Obecnością
W pracy utrzymuje się delikatna nostalgia, lecz jest ona ku zaskoczeniu skierowana na teraźniejszość: tęsknota za „nieodłącznymi koniecznościami” znalezionymi w „milczeniu i świetle” – pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyszedł z własnej woli.” Skłonny jestem do tego, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „epoka nieformalnego dopiero się zaczęła.” Moja praktyka jest winna duchowi Art Informel, choć może z mniejszym niepokojem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest przerwą, ale cichym współpracownikiem.
W sercu leży poszukiwanie „le vif” — żyjącego jądra. Prace skłaniają się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromna skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcenie do intymności, nie spektaklu.
Na koniec, to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są odrębnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i jasności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner

