Szilard Banyi - Pietá






Posiada tytuł licencjata z historii sztuki oraz tytuł magistra w zakresie zarządzania sztuką i kulturą.
| € 100 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 129956
Doskonała ocena na Trustpilot.
Pietà Szilard Bányi to oryginalne dzieło w technice mieszanej na papierze o wymiarach 90x70 cm, z 2026 roku, podpisane, przedstawia scenę historyczną, wyprodukowane w Niemczech i sprzedawane bezpośrednio od artysty, w doskonałym stanie.
Opis od sprzedawcy
Nazwa: - Szilard Banyi, Węgry, urodzony w Rumunii i mieszkający w Niemczech od 2021 roku
Tytuł pracy; Technika - Farby olejne i węgiel na papierze
Wymiary: 90x70 cm
Podpis: tak, w lewym rogu
Druki: niedostępne
Pochodzenie: Nie
Stan: Nowe
Wysyłka: zwinięte
Rok: marzec 2026
Witajcie wszyscy! Cieszę się, że tu jestem. Mam nadzieję, że możecie zobaczyć moje prace jako część mnie.
Moja historia zaczyna się, gdy byłem małym dzieckiem; w rodzinie miałem dużo problemów, nie radziłem sobie zbyt dobrze, ale odnalazłem siebie w sztuce. Pierwszy raz poczułem pociąg do sztuki, kiedy zobaczyłem, jak rysuje mój starszy brat. Byłem ciekaw, uważny, podobało mi się...
Po pewnym czasie zacząłem uczyć się w szkole artystycznej w Rumunii, gdzie ukończyłem studia.
Mieliśmy olimpiady każdego roku, zawsze byłem wybierany jako pierwszy do udziału.
Nie miałem wielu wystaw ze względu na pieniądze, sytuacja nie była zbyt dobra, jak wspomniałem. Ale w pewnym momencie, podczas szkół, natknąłem się na stowarzyszenie pomagające młodym ludziom w trudnych sytuacjach. Tam udało mi się spotkać księcia Charliego, w roku 2017, on współpracował z tym stowarzyszeniem w Rumunii. Zaprosił mnie do Londynu, mnie i kilku młodych ludzi, na festiwal, gdzie zrobiłem mu także obraz jako prezent. To było niezwykłe doświadczenie! Miałem okazję odwiedzić Londyn i również spotkać tak łagodnego i spokojnego człowieka. Mam nadzieję, że udało wam się mnie poznać głównie. Moje prace przedstawiają ludzi, naturę, w współczesnym stylu.
Pietà
- Obraz został namalowany farbami olejnymi i węglem na mocnym papierze. Zainspirował mnie bardzo znany posąg stworzony przez Ippolito Scalza w 1579 roku, pod tym samym tytułem.
Ponadto obraz jest osobistą reinterpretacją ponadczasowej Pietà, ujętą za pomocą współczesnego języka wizualnego, który równoważy strukturę i rozpływ.
Postacie wyłaniają się z powściągliitego, prawie kruchą paletą barw, gdzie stonowane szarości i ziemiste odcienie wywołują poczucie ciszy i zawieszonego czasu.
Zamiast dążyć do anatomicznej doskonałości, skupiłem się na emocjonalnym ciężarze — na cichym napięciu między obecnością a brakiem, między ciałem a jego ulotnym śladem. Kompozycja celowo pozostawiona częściowo nierozwiązana, pozwala widzowi wkroczyć w przestrzeń obrazu i dopełnić ją własną percepcją.
Subtelne gesty czerwieni przerywają spokój powierzchni, pełniąc rolę zarówno sygnału symbolicznego, jak i wizualnego pulsu — śladu życia, ofiary i pamięci. Te akcenty nie są opisowe, lecz sugestywne, prowadzą wzrok, nie narzucając znaczenia.
Pociągnięcia pędzla oscylują między kontrolowanymi partiami a surowymi, odsłoniętymi znakami, ukazując proces sam w sobie jako część ostatecznego obrazu. W ten sposób obraz istnieje pomiędzy konstrukcją a erozją, oddając kruchość przedstawianego tematu.
To dzieło nie jest reprodukcją klasycznego wizerunku, lecz medytacją nad nim — refleksją nad utratą, czułością i niegasnącą ludzką potrzebą trzymania i odpuszczania.
Nazwa: - Szilard Banyi, Węgry, urodzony w Rumunii i mieszkający w Niemczech od 2021 roku
Tytuł pracy; Technika - Farby olejne i węgiel na papierze
Wymiary: 90x70 cm
Podpis: tak, w lewym rogu
Druki: niedostępne
Pochodzenie: Nie
Stan: Nowe
Wysyłka: zwinięte
Rok: marzec 2026
Witajcie wszyscy! Cieszę się, że tu jestem. Mam nadzieję, że możecie zobaczyć moje prace jako część mnie.
Moja historia zaczyna się, gdy byłem małym dzieckiem; w rodzinie miałem dużo problemów, nie radziłem sobie zbyt dobrze, ale odnalazłem siebie w sztuce. Pierwszy raz poczułem pociąg do sztuki, kiedy zobaczyłem, jak rysuje mój starszy brat. Byłem ciekaw, uważny, podobało mi się...
Po pewnym czasie zacząłem uczyć się w szkole artystycznej w Rumunii, gdzie ukończyłem studia.
Mieliśmy olimpiady każdego roku, zawsze byłem wybierany jako pierwszy do udziału.
Nie miałem wielu wystaw ze względu na pieniądze, sytuacja nie była zbyt dobra, jak wspomniałem. Ale w pewnym momencie, podczas szkół, natknąłem się na stowarzyszenie pomagające młodym ludziom w trudnych sytuacjach. Tam udało mi się spotkać księcia Charliego, w roku 2017, on współpracował z tym stowarzyszeniem w Rumunii. Zaprosił mnie do Londynu, mnie i kilku młodych ludzi, na festiwal, gdzie zrobiłem mu także obraz jako prezent. To było niezwykłe doświadczenie! Miałem okazję odwiedzić Londyn i również spotkać tak łagodnego i spokojnego człowieka. Mam nadzieję, że udało wam się mnie poznać głównie. Moje prace przedstawiają ludzi, naturę, w współczesnym stylu.
Pietà
- Obraz został namalowany farbami olejnymi i węglem na mocnym papierze. Zainspirował mnie bardzo znany posąg stworzony przez Ippolito Scalza w 1579 roku, pod tym samym tytułem.
Ponadto obraz jest osobistą reinterpretacją ponadczasowej Pietà, ujętą za pomocą współczesnego języka wizualnego, który równoważy strukturę i rozpływ.
Postacie wyłaniają się z powściągliitego, prawie kruchą paletą barw, gdzie stonowane szarości i ziemiste odcienie wywołują poczucie ciszy i zawieszonego czasu.
Zamiast dążyć do anatomicznej doskonałości, skupiłem się na emocjonalnym ciężarze — na cichym napięciu między obecnością a brakiem, między ciałem a jego ulotnym śladem. Kompozycja celowo pozostawiona częściowo nierozwiązana, pozwala widzowi wkroczyć w przestrzeń obrazu i dopełnić ją własną percepcją.
Subtelne gesty czerwieni przerywają spokój powierzchni, pełniąc rolę zarówno sygnału symbolicznego, jak i wizualnego pulsu — śladu życia, ofiary i pamięci. Te akcenty nie są opisowe, lecz sugestywne, prowadzą wzrok, nie narzucając znaczenia.
Pociągnięcia pędzla oscylują między kontrolowanymi partiami a surowymi, odsłoniętymi znakami, ukazując proces sam w sobie jako część ostatecznego obrazu. W ten sposób obraz istnieje pomiędzy konstrukcją a erozją, oddając kruchość przedstawianego tematu.
To dzieło nie jest reprodukcją klasycznego wizerunku, lecz medytacją nad nim — refleksją nad utratą, czułością i niegasnącą ludzką potrzebą trzymania i odpuszczania.
