Lise Sarfati - She - 2012





| € 2 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 129461
Doskonała ocena na Trustpilot.
She autorstwa Lise Sarfati, 1. wydanie w twardej oprawie, angielski, Twin Palms Publishers, 2012, 120 stron, wymiary 27,9 × 35,6 cm, stan: jak nowa i nadal zapakowana w folię.
Opis od sprzedawcy
Nowość w Seal
„Album rodzinny zachowuje tylko starannie wyselekcjonowane fotografie. Z całego życia przechowuje tylko wybrane momenty, faworyzując wyjątkowe okazje, ukazując jedynie szczęśliwe chwile. Zwykle podkreśla społeczne więzi w grupie, podkreślając wspólne życie. Nic z tego nie figuruje w She: zamiast chronologii czas zostaje zatrzymany. Nie ma zdjęcia grupowego ani pragnienia scenicznego ukazania wspólnego losu, są tylko izolowane modele i jednostki, które nie wydają się ze sobą komunikować; nie ma szczęśliwych momentów ani malowniczych miejsc, jedynie obojętne chwile w zwykłych miejscach. Modele pozują, ale powściągliwie, często nie patrząc w aparat. I nawet gdy widzimy ich twarze, nie wydaje nam się, że naprawdę je widzimy. Gdy zamykamy książkę i trochę nad tym się zastanowimy, nie możemy nie uznać She za anty‑rodzinny album wszechczasów.” — Quentin Bajac, Główny Kurator Fotografii w Museum of Modern Art
Nowość w Seal
„Album rodzinny zachowuje tylko starannie wyselekcjonowane fotografie. Z całego życia przechowuje tylko wybrane momenty, faworyzując wyjątkowe okazje, ukazując jedynie szczęśliwe chwile. Zwykle podkreśla społeczne więzi w grupie, podkreślając wspólne życie. Nic z tego nie figuruje w She: zamiast chronologii czas zostaje zatrzymany. Nie ma zdjęcia grupowego ani pragnienia scenicznego ukazania wspólnego losu, są tylko izolowane modele i jednostki, które nie wydają się ze sobą komunikować; nie ma szczęśliwych momentów ani malowniczych miejsc, jedynie obojętne chwile w zwykłych miejscach. Modele pozują, ale powściągliwie, często nie patrząc w aparat. I nawet gdy widzimy ich twarze, nie wydaje nam się, że naprawdę je widzimy. Gdy zamykamy książkę i trochę nad tym się zastanowimy, nie możemy nie uznać She za anty‑rodzinny album wszechczasów.” — Quentin Bajac, Główny Kurator Fotografii w Museum of Modern Art

