Signed; Marc Dubord - Anonymous (176/250 ex.) - 2012

Rozpoczyna się o 11:00
Cena wywoławcza
€ 1

Dodaj do ulubionych, aby otrzymać powiadomienie o rozpoczęciu aukcji.

Sören Schuhmacher
Ekspert
Estymacja  € 150 - € 200
Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 129859

Doskonała ocena na Trustpilot.

Opis od sprzedawcy

Rzadka publikacja drukowana w 250 egzemplarzach, podpisana i z wysyłką. Stan prawie nowy.

Dubord przepełnia się. Przepełniają go pomysły. Pomysły, które go przerastają i unoszą się w przestrzeniach nierealnych. Marc Dubord nie wie, tak jak my, dlaczego rzeczy są takie, jakie są; więc szuka fragmentów odpowiedzi w kuferach jego wspomnień, w poddaszach Historii. Mała lub wielka historia, plotki czy poufności, niczym psychoanaliza własnej groteskowej fantazji, na zdjęciach ponownie pojawia się tka jego koszmarów, powtarzających się wątki.

W całym tym bałaganie postaci abrakadabrycznie groteskowych, złączonych w amalgamat w duchu Henri Alekan surrealisty lub Jana Saudeka na Photoshopie, nie wiadomo, czy to święta pogańskie, czy Carnaval des Fous.

Jesteśmy na północy pod chmurami, albo w pracowni starego Bruegela, który bawi się przezroczystymi tkaninami; widzimy skórę, skóropodobny materiał i aksamit, ale także stemple i tapety — świat fantastyczny / fantastyczny.

Marc Dubord działa zarówno empirystycznie, jak i metodycznie. Udaje, że nie robi nic specjalnie, jakby bawił się w mylenie dogmatu. Nierządyje, by zaspokoić anarchiczny kaprys, równie dobrze, jak udaje, że nic nie jest nigdy poważne. Ani Śmierć, ani Miłość, ani Seks, ani rodzina, ani Sztuka, ani boginie zwierzęce nie są.

Marc Dubord igra z anachronizmami, z dość drastycznymi zestawieniami, z koalicjami przestępców czy ludzi z przysługą. Przeciwstemplowuje w przezroczystości wiatr i burzę, ciało i pędzelka, niewinność i fałszywą wstydliwość.

Gdy patrzy się na obrazy Marca Duborda, łapiemy się załamywać wzrok, czasem krępuje nas jego perwersyjny wzrok, na granicy Wielkiego Cyrku. Zdjęcia będące zaklętymi faktami z odrębnego świata, przetrwanie dziwacznych i zaburzonych rezonansów, słychać na tych zmontowanych fotografiach.

Naiwny czy zdeformowany, uzbrojony w latarkę i paletę graficzną, Marc Dubord odwiedza podziemia świadomości. Oświetla cień lub zacienia kontrasty, z tego bazy, którą sobie ustanowił, by żyć na ukrytej stronie miodowego miesiąca w cukrowym lustrze.

Czasami oczywistość rzuca się w oczy jak wilkołak w pełnym świetle dnia: Marc Dubord nie jest realistycznym fotografem, jest kompozytorem. Nie chce niczego udowodnić, niczego wykazać, niczego ujawnić. Jego tajemnica hibernuje w wnętrzu bytu, tam gdzie czai się anima / animus, które w nas jest.

Podobnie jak kartki pocztowe z poboru, lub jak srogie obrazy religijne, czasem kiczowate, czasem dojrzałe, czasem okrutne, czasem groteskowe lub hybrydowe, portrety, które tworzy, są przepełnione głębokim egzystencjalnym lękiem, tak samo jak romantyzmem popularnym w stylu Halloween.

Na swój sposób Marc Dubord opowiada bajki obrazem.

List rejestrowany w Europie
Poza Europą: tylko UPS
Cła i koszty importu ponosi kupujący spoza UE

Wysyłka: starannie zapakowana i z numerem śledzenia
Dostawa starannie zapakowana i z możliwością śledzenia przesyłki

Historie sprzedawców

Specjalności Rzadkie stare lub współczesne książki
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Rzadka publikacja drukowana w 250 egzemplarzach, podpisana i z wysyłką. Stan prawie nowy.

Dubord przepełnia się. Przepełniają go pomysły. Pomysły, które go przerastają i unoszą się w przestrzeniach nierealnych. Marc Dubord nie wie, tak jak my, dlaczego rzeczy są takie, jakie są; więc szuka fragmentów odpowiedzi w kuferach jego wspomnień, w poddaszach Historii. Mała lub wielka historia, plotki czy poufności, niczym psychoanaliza własnej groteskowej fantazji, na zdjęciach ponownie pojawia się tka jego koszmarów, powtarzających się wątki.

W całym tym bałaganie postaci abrakadabrycznie groteskowych, złączonych w amalgamat w duchu Henri Alekan surrealisty lub Jana Saudeka na Photoshopie, nie wiadomo, czy to święta pogańskie, czy Carnaval des Fous.

Jesteśmy na północy pod chmurami, albo w pracowni starego Bruegela, który bawi się przezroczystymi tkaninami; widzimy skórę, skóropodobny materiał i aksamit, ale także stemple i tapety — świat fantastyczny / fantastyczny.

Marc Dubord działa zarówno empirystycznie, jak i metodycznie. Udaje, że nie robi nic specjalnie, jakby bawił się w mylenie dogmatu. Nierządyje, by zaspokoić anarchiczny kaprys, równie dobrze, jak udaje, że nic nie jest nigdy poważne. Ani Śmierć, ani Miłość, ani Seks, ani rodzina, ani Sztuka, ani boginie zwierzęce nie są.

Marc Dubord igra z anachronizmami, z dość drastycznymi zestawieniami, z koalicjami przestępców czy ludzi z przysługą. Przeciwstemplowuje w przezroczystości wiatr i burzę, ciało i pędzelka, niewinność i fałszywą wstydliwość.

Gdy patrzy się na obrazy Marca Duborda, łapiemy się załamywać wzrok, czasem krępuje nas jego perwersyjny wzrok, na granicy Wielkiego Cyrku. Zdjęcia będące zaklętymi faktami z odrębnego świata, przetrwanie dziwacznych i zaburzonych rezonansów, słychać na tych zmontowanych fotografiach.

Naiwny czy zdeformowany, uzbrojony w latarkę i paletę graficzną, Marc Dubord odwiedza podziemia świadomości. Oświetla cień lub zacienia kontrasty, z tego bazy, którą sobie ustanowił, by żyć na ukrytej stronie miodowego miesiąca w cukrowym lustrze.

Czasami oczywistość rzuca się w oczy jak wilkołak w pełnym świetle dnia: Marc Dubord nie jest realistycznym fotografem, jest kompozytorem. Nie chce niczego udowodnić, niczego wykazać, niczego ujawnić. Jego tajemnica hibernuje w wnętrzu bytu, tam gdzie czai się anima / animus, które w nas jest.

Podobnie jak kartki pocztowe z poboru, lub jak srogie obrazy religijne, czasem kiczowate, czasem dojrzałe, czasem okrutne, czasem groteskowe lub hybrydowe, portrety, które tworzy, są przepełnione głębokim egzystencjalnym lękiem, tak samo jak romantyzmem popularnym w stylu Halloween.

Na swój sposób Marc Dubord opowiada bajki obrazem.

List rejestrowany w Europie
Poza Europą: tylko UPS
Cła i koszty importu ponosi kupujący spoza UE

Wysyłka: starannie zapakowana i z numerem śledzenia
Dostawa starannie zapakowana i z możliwością śledzenia przesyłki

Historie sprzedawców

Specjalności Rzadkie stare lub współczesne książki
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Liczba książek
1
Temat
Erotyka, Fotografia
Tytuł książki
Anonymous (176/250 ex.)
Autor/ Ilustrator
Signed; Marc Dubord
Stan
Jak nowy
Rok wydania najstarszego przedmiotu
2012
Wysokość
16 cm
Edycja
Edycja limitowana, Pierwsze wydanie, Wydania numerowane
Szerokość
20 cm
Język
Francuski
Oryginalny język
Tak
Dodatki
podpisana przez autora
Liczba stron
50
Sprzedawane przez
BelgiaZweryfikowano
1367
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Książki o sztuce i fotografii