Anton Kaestner - #88 - XL - " Squander ".

06
dni
16
godziny
53
minuty
30
sekundy
Aktualna oferta
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Maurizio Buquicchio
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Maurizio Buquicchio

Posiada magisterium z filmu i sztuk wizualnych; doświadczony kurator, pisarz i badacz.

Wycena galerii  € 800 - € 1.000
Liczba osób obserwujących ten przedmiot: 5
GBLicytant 3184
€ 1

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 129747

Doskonała ocena na Trustpilot.

Oryginalne dzieło Anton Kaestnera, podpisane z tyłu, tytuł '#88 - XL - Squander', powstałe w 2025 roku, w doskonałym stanie, wielobarwne z fioletem, żółtym i czarnym, 61,5 × 87 cm bez ramki; certyfikat autentyczności w zestawie i wysyłka bezpośrednio od artysty z Francji.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#88 - XL - "Squander".

Akrety w sprayu na płycie z Perpexu o grubości 3 mm.
To dzieło nie jest printem. To oryginalne dzieło „wielowarstwowe”, którego błyszczące wykończenie „glossy”, zbliżone do efektu aplikacji żywicy, jest niepowtarzalne.

Wymiary: cali 24,2 x 34,3 x 0,12 / cm 61,5 x 87 x 0,3 bez ramy.

To dzieło dostarczane bez ramy.
Wysokiej jakości rama marki niemieckiej Nielsen z aluminium, numer referencyjny 34 Natura 514 Dąb (cali 0,23 x 1,38 / 0,6 x 3,5 cm) rekomendowana i dostępna przy wysyłce za dodatkową kwotę 150€ brutto.

Dzieło podpisane na odwrocie.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Wysyłka objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.

Kolejna wystawa – Lozanna, maj 2026.

Biografia

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony naturalnym pięknem i kulturowym bogactwem mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, swoim wpływem zasiał ziarno tego, czym stanie się moja życiowa pasja.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w zeszytach A4, a później A3 – zawsze uważałem, że duże obrazy atakują bezpośrednio, dominująco i onieśmielają, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie większą miłość. Najpierw pociągało mnie malarstwo niefiguratywne i ekspresjonizm abstrakcyjny.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem także sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moim poszukiwaniem ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabierała mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, po Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły perspektywę, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w twórczą energię każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malowanie stało się dla mnie formą sekretnej medytacji — sposobem na oderwanie się od świata i skupienie na własnym wnętrzu.

Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, badać nowe techniki i żyć prawdziwymi doświadczeniami. Poprzez moją sztukę zawsze chciałem ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem studio w Paryżu i całkowicie się oddałem swojej sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i ku mojemu zaskoczeniu moje prace szybko zyskały rozgłos, znajdując dom w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w opuszczonej sakristii w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza solo wystawa, „Échos”, zorganizowana w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na tylnej części recyklingowanego ekranu pleksiglasowego (Perpex), lekkiej, gładkiej, połyskliwej i czasem delikatnej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi widzenie pracy w jej rozwoju. Nie mam wizualnego反馈 ani kontroli podczas procesu — to coś, co cenię. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — wszystko, co pozwala na obejście rozumu — kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, i zostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie ostatecznie wyeksponowane. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; w najlepszym razie przypadek stawia pytania; sensowne „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe jedynie przy dużej dyscyplinie. To podejście, które koresponduje z procesem objawienia / utrwalenia fotografii, jest wyzwaniem i wyzwalaniem. Wartości kompozycji są wzbogacane przez warstwy i przezroczystości, a jednocześnie nadają każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieprzezwyciężone konieczności”, czyli to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w milczeniu i świetle.

Świadomie utrzymuję swoje podejście proste. Nie chodzi o „emocje” ani „teoretyczną koncepcję”, ale o doświadczenie bycia. Nie o szybkie konsumowanie ani „intelektualizację / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksplorację rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści; moje sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo nie ma przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. Dlatego nie mają ani treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, ani końca, ani celu. Choć moje prace czasem mogą przywodzić na myśl przejrzystość i świetlistość witrażu, pozostają niemal całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu błyszczącą skórę, pod którą można dostrzec własny zarys, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Gra światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami z bliska” - detal obrazu to zupełnie nowy obraz - a „oddalenie dla całości” zachęci widzów do własnych introspekcyjnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny co do tego, co da się osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w nieustannym zadawaniu pytań i rozwoju. Każde nowe stworzenie to konfrontacja z moimi ograniczeniami, która popycha mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego poszukiwania tego, co mogę osiągnąć. Dla mnie malarstwo to codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na pobudzanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Erę nieformalności dopiero co zaczęto.

Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potraja pasję do widzenia”.

O spójności mojej praktyki

W krajobrazie współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez pierwszeństwo, lecz przez obecność. Moje malarstwa — migoczące pola koloru i światła w pleksiglasie — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwe skupienie jest mniej na końcowym obrazie niż na cichym wzajemnym oddziaływaniu myśli i procesu, które pozwalają mu się pojawić.

Ta praktyka opiera się na trzech spójnych zamiarach.

Pierwszy to Wycofanie się z narzucanego sensu. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i ku bezpośredniejszemu spojrzeniu.

To prowadzi do drugiego zamiaru: Pierwotność Doświadczenia Żytego. W tej otwartej przestrzeni staram się wprowadzić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej obiektem do interpretowania, a bardziej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przejrzyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własne spojrzenie. Jak często zauważam, utwór „żyje, zmienia się, widzi.”

Trzeci to punkt, w którym ideja spotyka rękę: Proces jako Ucieleń Myśli. Malowanie na odwrocie pleksiglasu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka wyzwolenia. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddajam wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam samodzielnym „przedmiotem samego siebie”, w pełni ujawnionym dopiero, gdy jest skończone. To ciche porównanie do wywoływania fotograficznego — cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tu i teraz.”

Trzymanie tych intencji wymaga kilku delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:

Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, lecz mogą one wystąpić tylko w ramach ostrożnych granic. Szansa jest mile widzianym gościem, ale struktura jest zbudowana z troską.

Komunikacja bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem — fakturą światła, cichą obecnością, namacalną ciszą.

Nostalgia za Obecnym Czasem
W pracy zostaje delikatna nostalgia, lecz celuje ona w teraz: tęsknota za „nieprzeżytymi koniecznościami” odnalezionymi w „ milczeniu i świetle” — pragnienie pełnej obecności, które sama praca cicho oferuje.

Wysiłek i Łatwość
Proces wymaga stałej uwagi, ale dąży do rezultatu, który brzmi autonomicznie, jakby „wyłonił się samoistnie.” Skłania mnie to do tego, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu zacząłem odczuwać, że „wiek nieformalności dopiero się zaczyna.” Moja praktyka jest w dużej mierze zobowiązana do ducha Sztuki Informel, choć może z mniejsznym niepokojem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest przerwą, lecz cichy współpracownik.

W sercu leży poszukiwanie „le vif” — żyjącego rdzenia. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromny rozmiar, który często wybieram, ma na celu sprzyjać intymności, a nie widowiskowości.

W końcu to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednej wspólnej pogoń. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#88 - XL - "Squander".

Akrety w sprayu na płycie z Perpexu o grubości 3 mm.
To dzieło nie jest printem. To oryginalne dzieło „wielowarstwowe”, którego błyszczące wykończenie „glossy”, zbliżone do efektu aplikacji żywicy, jest niepowtarzalne.

Wymiary: cali 24,2 x 34,3 x 0,12 / cm 61,5 x 87 x 0,3 bez ramy.

To dzieło dostarczane bez ramy.
Wysokiej jakości rama marki niemieckiej Nielsen z aluminium, numer referencyjny 34 Natura 514 Dąb (cali 0,23 x 1,38 / 0,6 x 3,5 cm) rekomendowana i dostępna przy wysyłce za dodatkową kwotę 150€ brutto.

Dzieło podpisane na odwrocie.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Wysyłka objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.

Kolejna wystawa – Lozanna, maj 2026.

Biografia

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony naturalnym pięknem i kulturowym bogactwem mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, swoim wpływem zasiał ziarno tego, czym stanie się moja życiowa pasja.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w zeszytach A4, a później A3 – zawsze uważałem, że duże obrazy atakują bezpośrednio, dominująco i onieśmielają, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie większą miłość. Najpierw pociągało mnie malarstwo niefiguratywne i ekspresjonizm abstrakcyjny.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem także sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moim poszukiwaniem ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabierała mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, po Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły perspektywę, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w twórczą energię każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malowanie stało się dla mnie formą sekretnej medytacji — sposobem na oderwanie się od świata i skupienie na własnym wnętrzu.

Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, badać nowe techniki i żyć prawdziwymi doświadczeniami. Poprzez moją sztukę zawsze chciałem ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem studio w Paryżu i całkowicie się oddałem swojej sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i ku mojemu zaskoczeniu moje prace szybko zyskały rozgłos, znajdując dom w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w opuszczonej sakristii w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza solo wystawa, „Échos”, zorganizowana w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na tylnej części recyklingowanego ekranu pleksiglasowego (Perpex), lekkiej, gładkiej, połyskliwej i czasem delikatnej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi widzenie pracy w jej rozwoju. Nie mam wizualnego反馈 ani kontroli podczas procesu — to coś, co cenię. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — wszystko, co pozwala na obejście rozumu — kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, i zostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie ostatecznie wyeksponowane. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; w najlepszym razie przypadek stawia pytania; sensowne „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe jedynie przy dużej dyscyplinie. To podejście, które koresponduje z procesem objawienia / utrwalenia fotografii, jest wyzwaniem i wyzwalaniem. Wartości kompozycji są wzbogacane przez warstwy i przezroczystości, a jednocześnie nadają każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieprzezwyciężone konieczności”, czyli to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w milczeniu i świetle.

Świadomie utrzymuję swoje podejście proste. Nie chodzi o „emocje” ani „teoretyczną koncepcję”, ale o doświadczenie bycia. Nie o szybkie konsumowanie ani „intelektualizację / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksplorację rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści; moje sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo nie ma przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. Dlatego nie mają ani treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, ani końca, ani celu. Choć moje prace czasem mogą przywodzić na myśl przejrzystość i świetlistość witrażu, pozostają niemal całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu błyszczącą skórę, pod którą można dostrzec własny zarys, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Gra światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami z bliska” - detal obrazu to zupełnie nowy obraz - a „oddalenie dla całości” zachęci widzów do własnych introspekcyjnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny co do tego, co da się osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w nieustannym zadawaniu pytań i rozwoju. Każde nowe stworzenie to konfrontacja z moimi ograniczeniami, która popycha mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego poszukiwania tego, co mogę osiągnąć. Dla mnie malarstwo to codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na pobudzanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Erę nieformalności dopiero co zaczęto.

Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potraja pasję do widzenia”.

O spójności mojej praktyki

W krajobrazie współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez pierwszeństwo, lecz przez obecność. Moje malarstwa — migoczące pola koloru i światła w pleksiglasie — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwe skupienie jest mniej na końcowym obrazie niż na cichym wzajemnym oddziaływaniu myśli i procesu, które pozwalają mu się pojawić.

Ta praktyka opiera się na trzech spójnych zamiarach.

Pierwszy to Wycofanie się z narzucanego sensu. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i ku bezpośredniejszemu spojrzeniu.

To prowadzi do drugiego zamiaru: Pierwotność Doświadczenia Żytego. W tej otwartej przestrzeni staram się wprowadzić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej obiektem do interpretowania, a bardziej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przejrzyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własne spojrzenie. Jak często zauważam, utwór „żyje, zmienia się, widzi.”

Trzeci to punkt, w którym ideja spotyka rękę: Proces jako Ucieleń Myśli. Malowanie na odwrocie pleksiglasu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka wyzwolenia. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddajam wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam samodzielnym „przedmiotem samego siebie”, w pełni ujawnionym dopiero, gdy jest skończone. To ciche porównanie do wywoływania fotograficznego — cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tu i teraz.”

Trzymanie tych intencji wymaga kilku delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:

Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, lecz mogą one wystąpić tylko w ramach ostrożnych granic. Szansa jest mile widzianym gościem, ale struktura jest zbudowana z troską.

Komunikacja bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem — fakturą światła, cichą obecnością, namacalną ciszą.

Nostalgia za Obecnym Czasem
W pracy zostaje delikatna nostalgia, lecz celuje ona w teraz: tęsknota za „nieprzeżytymi koniecznościami” odnalezionymi w „ milczeniu i świetle” — pragnienie pełnej obecności, które sama praca cicho oferuje.

Wysiłek i Łatwość
Proces wymaga stałej uwagi, ale dąży do rezultatu, który brzmi autonomicznie, jakby „wyłonił się samoistnie.” Skłania mnie to do tego, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu zacząłem odczuwać, że „wiek nieformalności dopiero się zaczyna.” Moja praktyka jest w dużej mierze zobowiązana do ducha Sztuki Informel, choć może z mniejsznym niepokojem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest przerwą, lecz cichy współpracownik.

W sercu leży poszukiwanie „le vif” — żyjącego rdzenia. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromny rozmiar, który często wybieram, ma na celu sprzyjać intymności, a nie widowiskowości.

W końcu to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednej wspólnej pogoń. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Artysta
Anton Kaestner
Sprzedawany z ramą
Nie
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
#88 - XL - " Squander ".
Technika
Farba w sprayu, Obraz akrylowy
Podpis
z odręcznym podpisem
Kraj pochodzenia
Francja
Rok
2025
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Czarny, Fioletowy, wielokolorowy, Żółty
Wysokość
61,5 cm
Szerokość
87 cm
Waga
0,8 kg
Styl
Ekspresjonizm abstrakcyjny
Okres
2020+
FrancjaZweryfikowano
344
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna