Anton Kaestner - #364 - S - " Chromatic MR#5 ".





Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 129859
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalne dzieło Antona Kaestnera na plexiglassie 3 mm, technika akryl i spray, tytuł „#364 - S - Chromatic MR#5” (2026), unikalne, wielokolorowe dzieło 23 × 32 cm, podpisane z tyłu i z certyfikatem autentyczności, sprzedawane bez rámu bezpośrednio od artysty (rama dostępna za 70 €).
Opis od sprzedawcy
Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#364 - S - "Chromatic MR#5".
Aksztyk w sprayu na płycie plexiglasu o grubości 3 mm.
To nie jest reprodukcja. To oryginalne dzieło „multi‑warstwowe”, o błyszczącym wykończeniu „glossy”, przypominającym aplikację żywicy, co nadaje mu wyjątkowy efekt.
Wymiary: 9,1" x 12,6" x 0,12" / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.
Obraz dostarczany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości markowa niemiecka Nielsen, aluminium, referencja 34 (9,0 cm x 1,38 cm x 0,6 cm x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkową kwotę 70€ brutto.
Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Wysyłka objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.
Następna wystawa – Lausanne, maj 2026.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowej bogactwa mojej Ojczyzny. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, miał wpływ na to, co ostatecznie stało się moją pasją na całe życie.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w zeszytach A4, a później A3 – zawsze uważałem, że duże obrazy atakują nas bezpośrednio, dominująco i onieśmielająco, podczas gdy małe dzieła mogą wzbudzać większą miłość. Najpierw pociągała mnie malarska abstrakcja i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem też sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiego istnienia i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego artysty nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zaprowadziła mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój sposób myślenia, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek byłem, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w kreatywną energię każdego miejsca.
Pomimo fokusowania się na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się dla mnie formą sekretnej medytacji—sposobem na uwolnienie się od świata i skupienie na własnym wnętrzu.
Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Dzięki sztuce od zawsze chciałem ofiarować innym serdeczne spotkanie ze pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem swoje studio w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Do końca 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moja twórczość szybko zyskała uznanie, znajdując miejsca w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w pustej sakristii w Lisieux, Normandia.
CV artystyczne
Moja pierwsza solowa wystawa, „Échos”, zorganizowana w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, odstępujące od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego plexiglassu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem delikatnej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie dzieła w fazie tworzenia. Nie mam możliwości wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu—co uważam za zaletę. Pozwalam na „losowe doświadczenia” — cokolwiek się da, aby przerwać rytm myślenia! — kierują one wynikiem, warstwami i efektami lustra, jakie tworzę, i zostawiam miejsce na objawienie i odkrycie, gdy praca zostanie w końcu zaprezentowana. Ale być jasnym: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; w najlepszym razie przypadek zadaje pytania; sensowne „przypadkowe” zdarzenia są możliwe dopiero przy dużej dyscyplinie. To podejście, które współgra z procesem objawienia/ujawnienia w fotografii, jest jednocześnie wyzwaniem i uwolnieniem. Wartości kompozycji są wzbogacane o warstwy i transparentności, nadając każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieuchronne konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.
Świadomie utrzymuję mój sposób pracy na prostej drodze. Nie chodzi o „emocje” ani o „teoretyczną koncepcję”, lecz o doświadczenie bycia. Nie o szybkie spożytkowanie ani o „intelektualizację/ intelektualne posiadanie”, lecz o poszerzanie świadomości i eksplorację rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści; moje sztuki to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje obrazy nie mają przedmiotów. Podobnie jak wszystkie przedmioty, są same w sobie rzeczami. W związku z tym nie mają treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie, czy dni, które również nie mają powodu bytu, końca ani celu. Choć moja praca czasem wywołuje wrażenie przezroczystości i jasności witraża, pozostaje prawie całkowicie abstrakcyjna. Co więcej, plexiglas nadaje malarstwu błyszczącą skórkę, pod którą można dostrzec własny zarys, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Związek światła, koloru i faktury, również brakujące części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że zabawa między „szczegółami z bliska”—szczegół obrazu to całkiem nowy obraz—a „odległością dla całości” zachęci widzów do własnych introspekcyjnych podróży.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi i chcę pozostać pokorny wobec tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w nieustannym procesie pytania i rozwoju. Każde nowe stworzenie to konfrontacja z moimi ograniczeniami, które zmuszają mnie do doskonalenia swoich umiejętności i dalszego badania tego, co mogę osiągnąć. Dla mnie malarstwo to codzienny rzemiosło, eksploracja, sposób na pobudzanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Epoka nieformalna dopiero się zaczęła.
Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję widzenia.”
O zgodności w mojej praktyce
W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez pierwszeństwo, lecz przez obecność. Moje malowania—błyszczące pola koloru i światła wewnątrz plexiglassu—są cichymi wynikami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwe skupienie leży mniej w ostatecznym obrazie, a bardziej w cichym przenikaniu myśli i procesu, które pozwalają mu się ujawnić.
To podejście opiera się na trzech zestrojonych intencjach.
Pierwsza to Wycofanie z narzuconego sensu. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „nie mieć treści, ani sensu”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie wobec narracji. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i kierowania ku prostszemu sposobowi patrzenia.
To prowadzi do drugiej intencji: Priorytetu Doświadczenia Życia. W tej otwartej przestrzeni próbuję umieścić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej obiektem do interpretacji, a bardziej cichym zdarzeniem do odczucia—kształtowanym przez zmieniające się światło, prześwitujące warstwy i delikatne odbicie spojrzenia widza. Jak często podkreślam, praca „żyje, zmienia się, widzi.”
Trzecia to moment, gdy pomysł spotyka rękę: Proces jako Ujęte Myślenie. Malowanie na odwrocie plexiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalania, by odpuścić. To świadome uwolnienie od kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samym w sobie”, w pełni ujawnionym dopiero gdy jest ukończone. To ciche porównanie do developed zdjęć — cierpliwe oczekiwanie na to, co nadejdzie „tu i teraz.”
Trzymanie tych intencji to kilka łagodnych paradoksów, które podtrzymują pracę:
Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘przypadkach’”, ale są one możliwe tylko w obrębionych w granicach. Szansa jest gościem mile widzianym, lecz struktura jest zbudowana z należytą starannością.
Komunikacja Bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem—teksturą światła, cichą obecnością, namacalną ciszą.
Nostalgia za Obecnością
W pracy utrzymuje się delikatna nostalgia, która jednak celuje w teraźniejszość: tęsknota za „niepodważalnymi koniecznościami” znalezionymi w „ciszy i świetle”—pragnienie czystej obecności, którą sama praca skrycie oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do wyniku, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie.” Pociąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „epoka nieformalności dopiero się zaczęła.” Moja praktyka jest wdzięczna duchowi Art Informel, choć może z mniejszym cierpieniem i większym spokojem—nieformalność, gdzie przypadek nie jest pęknięciem, lecz cichy współpracownik.
W sercu tej praktyki leży poszukiwanie „le vif”—żywego rdzenia. Dzieło skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma zachęcać do intymności, a nie do widowiskowości.
W końcu to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego poszukiwania. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i jasności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner
Historie sprzedawców
Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#364 - S - "Chromatic MR#5".
Aksztyk w sprayu na płycie plexiglasu o grubości 3 mm.
To nie jest reprodukcja. To oryginalne dzieło „multi‑warstwowe”, o błyszczącym wykończeniu „glossy”, przypominającym aplikację żywicy, co nadaje mu wyjątkowy efekt.
Wymiary: 9,1" x 12,6" x 0,12" / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.
Obraz dostarczany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości markowa niemiecka Nielsen, aluminium, referencja 34 (9,0 cm x 1,38 cm x 0,6 cm x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkową kwotę 70€ brutto.
Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Wysyłka objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór prac na www.antonkaestner.com.
Następna wystawa – Lausanne, maj 2026.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowej bogactwa mojej Ojczyzny. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, miał wpływ na to, co ostatecznie stało się moją pasją na całe życie.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w zeszytach A4, a później A3 – zawsze uważałem, że duże obrazy atakują nas bezpośrednio, dominująco i onieśmielająco, podczas gdy małe dzieła mogą wzbudzać większą miłość. Najpierw pociągała mnie malarska abstrakcja i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem też sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiego istnienia i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego artysty nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zaprowadziła mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój sposób myślenia, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek byłem, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w kreatywną energię każdego miejsca.
Pomimo fokusowania się na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się dla mnie formą sekretnej medytacji—sposobem na uwolnienie się od świata i skupienie na własnym wnętrzu.
Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Dzięki sztuce od zawsze chciałem ofiarować innym serdeczne spotkanie ze pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem swoje studio w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Do końca 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moja twórczość szybko zyskała uznanie, znajdując miejsca w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w pustej sakristii w Lisieux, Normandia.
CV artystyczne
Moja pierwsza solowa wystawa, „Échos”, zorganizowana w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, odstępujące od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego plexiglassu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem delikatnej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie dzieła w fazie tworzenia. Nie mam możliwości wizualnego feedbacku ani kontroli podczas procesu—co uważam za zaletę. Pozwalam na „losowe doświadczenia” — cokolwiek się da, aby przerwać rytm myślenia! — kierują one wynikiem, warstwami i efektami lustra, jakie tworzę, i zostawiam miejsce na objawienie i odkrycie, gdy praca zostanie w końcu zaprezentowana. Ale być jasnym: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; w najlepszym razie przypadek zadaje pytania; sensowne „przypadkowe” zdarzenia są możliwe dopiero przy dużej dyscyplinie. To podejście, które współgra z procesem objawienia/ujawnienia w fotografii, jest jednocześnie wyzwaniem i uwolnieniem. Wartości kompozycji są wzbogacane o warstwy i transparentności, nadając każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieuchronne konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.
Świadomie utrzymuję mój sposób pracy na prostej drodze. Nie chodzi o „emocje” ani o „teoretyczną koncepcję”, lecz o doświadczenie bycia. Nie o szybkie spożytkowanie ani o „intelektualizację/ intelektualne posiadanie”, lecz o poszerzanie świadomości i eksplorację rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych opowieści; moje sztuki to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje obrazy nie mają przedmiotów. Podobnie jak wszystkie przedmioty, są same w sobie rzeczami. W związku z tym nie mają treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie, czy dni, które również nie mają powodu bytu, końca ani celu. Choć moja praca czasem wywołuje wrażenie przezroczystości i jasności witraża, pozostaje prawie całkowicie abstrakcyjna. Co więcej, plexiglas nadaje malarstwu błyszczącą skórkę, pod którą można dostrzec własny zarys, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Związek światła, koloru i faktury, również brakujące części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że zabawa między „szczegółami z bliska”—szczegół obrazu to całkiem nowy obraz—a „odległością dla całości” zachęci widzów do własnych introspekcyjnych podróży.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi i chcę pozostać pokorny wobec tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w nieustannym procesie pytania i rozwoju. Każde nowe stworzenie to konfrontacja z moimi ograniczeniami, które zmuszają mnie do doskonalenia swoich umiejętności i dalszego badania tego, co mogę osiągnąć. Dla mnie malarstwo to codzienny rzemiosło, eksploracja, sposób na pobudzanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Epoka nieformalna dopiero się zaczęła.
Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję widzenia.”
O zgodności w mojej praktyce
W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez pierwszeństwo, lecz przez obecność. Moje malowania—błyszczące pola koloru i światła wewnątrz plexiglassu—są cichymi wynikami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwe skupienie leży mniej w ostatecznym obrazie, a bardziej w cichym przenikaniu myśli i procesu, które pozwalają mu się ujawnić.
To podejście opiera się na trzech zestrojonych intencjach.
Pierwsza to Wycofanie z narzuconego sensu. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „nie mieć treści, ani sensu”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie wobec narracji. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i kierowania ku prostszemu sposobowi patrzenia.
To prowadzi do drugiej intencji: Priorytetu Doświadczenia Życia. W tej otwartej przestrzeni próbuję umieścić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej obiektem do interpretacji, a bardziej cichym zdarzeniem do odczucia—kształtowanym przez zmieniające się światło, prześwitujące warstwy i delikatne odbicie spojrzenia widza. Jak często podkreślam, praca „żyje, zmienia się, widzi.”
Trzecia to moment, gdy pomysł spotyka rękę: Proces jako Ujęte Myślenie. Malowanie na odwrocie plexiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalania, by odpuścić. To świadome uwolnienie od kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samym w sobie”, w pełni ujawnionym dopiero gdy jest ukończone. To ciche porównanie do developed zdjęć — cierpliwe oczekiwanie na to, co nadejdzie „tu i teraz.”
Trzymanie tych intencji to kilka łagodnych paradoksów, które podtrzymują pracę:
Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘przypadkach’”, ale są one możliwe tylko w obrębionych w granicach. Szansa jest gościem mile widzianym, lecz struktura jest zbudowana z należytą starannością.
Komunikacja Bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem—teksturą światła, cichą obecnością, namacalną ciszą.
Nostalgia za Obecnością
W pracy utrzymuje się delikatna nostalgia, która jednak celuje w teraźniejszość: tęsknota za „niepodważalnymi koniecznościami” znalezionymi w „ciszy i świetle”—pragnienie czystej obecności, którą sama praca skrycie oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do wyniku, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie.” Pociąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „epoka nieformalności dopiero się zaczęła.” Moja praktyka jest wdzięczna duchowi Art Informel, choć może z mniejszym cierpieniem i większym spokojem—nieformalność, gdzie przypadek nie jest pęknięciem, lecz cichy współpracownik.
W sercu tej praktyki leży poszukiwanie „le vif”—żywego rdzenia. Dzieło skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma zachęcać do intymności, a nie do widowiskowości.
W końcu to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego poszukiwania. Odkryłem, że praktyka oparta na cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i jasności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner

