Sylvain Barberot - Kiss me






Ponad 10 lat doświadczenia w handlu sztuką; założył własną galerię.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 130637
Doskonała ocena na Trustpilot.
Kiss me to skulptura czaszki z karmelu autorstwa Sylvain Barberot, 19 cm wysokości, 11 cm szerokości, 17 cm głębokości, waży 4 kg, ręcznie podpisana, z 2026 roku, styl współczesny, pochodzenie Francja, sprzedawana bezpośrednio przez artystę.
Opis od sprzedawcy
„Kiss me” to odlew czaszki ludzkiej wykonany w karmelu. Ta czaszka zawieszona jest na wysokości 1,7 m od podłoża i 37 cm od ściany tak, by widz mógł ją lizać, całować. Całować śmierć w nadziei, że zniknie. To zatem dzieło nietrwałe, skazane na nieprzetrwanie czasu.
Dzieło Kiss wpisuje się z niezwykłą ostrością w tradycję vanitas, jednocześnie proponując głęboką nowoczesną i partycypacyjną reinterpretację. Na pierwszy rzut oka przedmiot narzuca niepokojącą obecność: ludzka czaszka, uniwersalna forma śmiertelności, tu odtworzona z niemal anatomiczną precyzją, lecz przetworzona przez zaskakujący materiał, karmel. Ta substancja, jednocześnie urzekająca i ulotna, wprowadza bezpośrednie napięcie między atrakcją a odrazą.
Wybór karmelu nie jest przypadkowy. Przywołuje świat dzieciństwa, słodycze, natychmiastowe pragnienie. Jednak ta słodycz jest zastosowana do przedstawienia śmierci, tworząc uderzający kontrast. Tam, gdzie klasyczne vanitas kontrastowały bogactwo i kruchość, Kiss ukazuje dialektykę między konsumowaniem a znikaniem. Widz już nie stoi wobec wizerunku śmierci jedynie biernie: jest zaproszony do fizycznego uczestnictwa.
Wymiar partycypacyjny dzieła stanowi jego najradikalniejszy gest. Zawieszona na wysokości ust, czaszka staje się dostępna, niemal ofiarowana. Tytuł Kiss wprowadza zasadniczą dwuznaczność: czy chodzi o pocałunek, gest afektu i intymności, czy o kontakt bardziej prymitywny, ten smakującego języka, pobierającego, zmieniającego? Lizać dzieło, widz angażuje własne ciało w proces przemiany. Staje się sprawcą erozji, aktorem stopniowego zaniknięcia formy.
Tak więc dzieło nie zadowala się jedynie przedstawianiem vanitas: performuje je. Każda interakcja redukuje przedmiot, zniekształca go, aż do ewentualnej zagłady. Czas, zwykle sugerowany w tradycyjnych vanitas, tu przyspiesza i staje się widoczny. Degradacja nie jest już abstrakcyjna, jest namacalna, niemal intymna. Ten gest konsumowania odsyła także do pewnej formy symbolicznego kanibalizmu: wchłonąć czaszkę, to włączyć śmierć, uczynić ją chwilowo swoją.
Ponadto Kiss bada relację między dziełem a widzem w kontekście współczesnym. Tam, gdzie sztuka bywa często chroniona, uświęcona, tutaj jest krucha, eksponowana, zależna od gestów publiczności. Dzieło akceptuje własny koniec jako warunek istnienia. Jest kompletne dopiero w swoim zaplanowanym zniknięciu.
Ostatecznie Kiss proponuje ostrą medytację nad ludzką finitudą, przemieniając motyw klasyczny w doświadczenie sensoryczne i zbiorowe. Pomiędzy pragnieniem a zniszczeniem, słodyczą a makabrem, przypomina, że każde zaspokojenie jest ulotne, a że zanik to nie tylko idea, lecz proces, w którym uczestniczymy, czasem z niezwykłym upodobaniem.
„Kiss me” to odlew czaszki ludzkiej wykonany w karmelu. Ta czaszka zawieszona jest na wysokości 1,7 m od podłoża i 37 cm od ściany tak, by widz mógł ją lizać, całować. Całować śmierć w nadziei, że zniknie. To zatem dzieło nietrwałe, skazane na nieprzetrwanie czasu.
Dzieło Kiss wpisuje się z niezwykłą ostrością w tradycję vanitas, jednocześnie proponując głęboką nowoczesną i partycypacyjną reinterpretację. Na pierwszy rzut oka przedmiot narzuca niepokojącą obecność: ludzka czaszka, uniwersalna forma śmiertelności, tu odtworzona z niemal anatomiczną precyzją, lecz przetworzona przez zaskakujący materiał, karmel. Ta substancja, jednocześnie urzekająca i ulotna, wprowadza bezpośrednie napięcie między atrakcją a odrazą.
Wybór karmelu nie jest przypadkowy. Przywołuje świat dzieciństwa, słodycze, natychmiastowe pragnienie. Jednak ta słodycz jest zastosowana do przedstawienia śmierci, tworząc uderzający kontrast. Tam, gdzie klasyczne vanitas kontrastowały bogactwo i kruchość, Kiss ukazuje dialektykę między konsumowaniem a znikaniem. Widz już nie stoi wobec wizerunku śmierci jedynie biernie: jest zaproszony do fizycznego uczestnictwa.
Wymiar partycypacyjny dzieła stanowi jego najradikalniejszy gest. Zawieszona na wysokości ust, czaszka staje się dostępna, niemal ofiarowana. Tytuł Kiss wprowadza zasadniczą dwuznaczność: czy chodzi o pocałunek, gest afektu i intymności, czy o kontakt bardziej prymitywny, ten smakującego języka, pobierającego, zmieniającego? Lizać dzieło, widz angażuje własne ciało w proces przemiany. Staje się sprawcą erozji, aktorem stopniowego zaniknięcia formy.
Tak więc dzieło nie zadowala się jedynie przedstawianiem vanitas: performuje je. Każda interakcja redukuje przedmiot, zniekształca go, aż do ewentualnej zagłady. Czas, zwykle sugerowany w tradycyjnych vanitas, tu przyspiesza i staje się widoczny. Degradacja nie jest już abstrakcyjna, jest namacalna, niemal intymna. Ten gest konsumowania odsyła także do pewnej formy symbolicznego kanibalizmu: wchłonąć czaszkę, to włączyć śmierć, uczynić ją chwilowo swoją.
Ponadto Kiss bada relację między dziełem a widzem w kontekście współczesnym. Tam, gdzie sztuka bywa często chroniona, uświęcona, tutaj jest krucha, eksponowana, zależna od gestów publiczności. Dzieło akceptuje własny koniec jako warunek istnienia. Jest kompletne dopiero w swoim zaplanowanym zniknięciu.
Ostatecznie Kiss proponuje ostrą medytację nad ludzką finitudą, przemieniając motyw klasyczny w doświadczenie sensoryczne i zbiorowe. Pomiędzy pragnieniem a zniszczeniem, słodyczą a makabrem, przypomina, że każde zaspokojenie jest ulotne, a że zanik to nie tylko idea, lecz proces, w którym uczestniczymy, czasem z niezwykłym upodobaniem.
