Anton Kaestner - #366 - S - " Chromatic MR#7 ".






Posiada tytuł licencjata z historii sztuki oraz tytuł magistra w zakresie zarządzania sztuką i kulturą.
| € 55 | ||
|---|---|---|
| € 50 | ||
| € 43 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 130595
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalne, unikalne dzieło Anton Kaestnera, zatytułowane '#366 - S - Chromatic MR#7', akryl i spray na pleksi o grubości 3 mm, podpisane z tyłu, wymiary 23 × 32 cm, wielokolorowe (pomarańczowy, żółty, różowy), powstałe w 2026.
Opis od sprzedawcy
Dzieło unikatowe, oryginalna pintura Anton Kaestner, prosto z pracowni.
#366 - S - "Chromatic MR#7".
Akrystal spray na plakcie plexiglasu o grubości 3mm.
To nie jest odbitka. To oryginalne dzieło „wielowarstwowe”, o błyszczącym wykończeniu glossy, zbliżonym do zastosowania żywicy, co czyni je wyjątkowym.
Wymiary: Cal 9,1 * 12,6 * 0,12 / 23 * 32 * 0,3 cm bez ramy.
To dzieło sprzedawane jest bez ramy.
Butelka jakości marki niemieckiej Nielsen w aluminium, referencja 34 (Cal 0,23 * 1,38 / 0,6 * 3,5 cm) zarekomendowana i dostępna podczas wysyłki za dodatkowe 70€ brutto.
Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner jest malarzem, rzeźbiarzem i autorem z Szwajcarii, mieszkającym w Paryżu. Jego prace wystawiane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wyboru na www.antonkaestner.com.
Następna wystawa – Lozanna, maj 2026.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowego bogactwa mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, wywarł wpływ, który zasiał ziarno pasji, która miała stać się moim życiem.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w zeszytach A4, a potem A3 – od zawsze czułem, że duże obrazy uderzają prosto w twarz, dominujo i onieśmielają, podczas gdy małe prace mogą wzbudzać znacznie więcej miłości. Najpierw pociągała mnie abstrakcyjna sztuka i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem również upodobanie do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę w biznesie, która zaprowadziła mnie po całym globie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgii, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły horyzonty i zapoznały mnie z szerokim spektrum wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem się w twórczą energię każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez niemal 30 lat malowanie stało się dla mnie formą sekretnej medytacji – sposobem na odcięcie się od świata i skupienie na własnym wnętrzu.
Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, w której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Poprzez sztukę od zawsze chciałem ofiarować innym szczerą spotkanie ze pięknem, możliwość zobaczenia świata z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem atelier w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moje prace szybko zyskały uznanie, znajdując dom w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i w Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego atelier w opuszczonej zakrystii w Lisieux, Normandia.
CV artystyczne
Pierwsza solo wystawa, „Échos”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, odchodzące od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem delikatnej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi widzenie prac w trakcie powstawania. Nie mam wizualnego odzwierciedlenia ani kontroli w trakcie procesu – coś, co cenie. Pozwalam na „randomowe eksperymenty” — wszystko, co może przepchnąć rozum na bok — prowadzić do efektu, warstw i efektów lustra, jakie tworzę, i zostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie w końcu wyeksponowane. Jednak jasno: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; w najlepszym razie przypadek zadaje pytania; znaczące „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacone o warstwy i przejrzystości, a jednocześnie nadają każdemu dziełu cechę „ascetyczną”: jestem zadowolony, gdy rozpoznaję „nieprzydatne konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w milczeniu i świetle.
Świadomie utrzymuję prostotę podejścia. Ani „emocja”, ani „teoretyczne pojęcie”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybkie spożycie”, ani „intelektualizacja / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, widocznych i niewidocznych jej opowieści, moją sztuką jest poszukiwanie „ życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są przedmiotami same w sobie. Z tego powodu nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bycia, końca ani celu. Choć moje prace czasem mogą kojarzyć się z przejrzystością i jasnością witraży, pozostają prawie całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu migotliwą skórkę, pod którą można dostrzec własny zarys – inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami z bliska” – detal obrazu to całkiem nowy obraz – a „oddalenie dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych podróży introspekcyjnych.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny co do tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym kwestionowaniu i rozwoju. Każde nowe tworzenie to konfrontacja z moimi ograniczeniami, popychająca mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego badania tego, co mogę osiągnąć. Malowanie dla mnie to codzienny rzemień, eksploracja, sposób wzbudzania znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Erę sztuki nieformalnej dopiero zaczęto.
Jak mawiał Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję widzenia.”
O spójności mojej praktyki
W pejzażu sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez wyrazistość, lecz przez obecność. Moje malowidła – błyszczące pola koloru i światła w plexiglassie – są cichymi efektami długich i celowych poszukiwań. Dla mnie prawdziwe skupienie nie leży w ostatecznym obrazie, lecz w cichym współgraniu myśli i procesu, które pozwala mu się wyłonić.
To podejście opiera się na trzech zharmonizowanych zamiarach.
Pierwszy to Wycofanie się z narzuconego sensu. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwania narracyjne. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i ku bezpośredniejszemu spojrzeniu.
Prowadzi to do drugiego zamiaru: Primaryna Doświadczenia Przeżytego. W tej otwartej przestrzeni próbuję umieścić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Dzieło staje się mniej obiektem do interpretacji, a raczej cichym wydarzeniem do odczucia – kształtowane przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często zaznaczam, praca „żyje, zmienia się, widzi.”
Trzeci to gdzie pomysł spotyka rękę: Proces jako Umyślowa Myśl. Malowanie na odwrocie plexiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalania na odpuszczenie. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie ukazanym dopiero gdy jest zakończony. To ciche przeciwstawienie do rozwoju fotograficznego – cierpliwe oczekiwanie na to, co pojawia się „tutaj i teraz.”
Trzymanie tych zamiarów to kilka delikatnych paradoksów, które podtrzymują pracę:
Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, ale są one możliwe tylko w granicach ostrożnego porządku. Szansa jest mile widzianym gościem, ale struktura jest zbudowana z ostrożnością.
Komunikacja Bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” przez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co udostępniamy, nie jest oświadczeniem, lecz stanem – teksturą światła, cichą obecnością, namacalnym spokojem.
Nostalgia za Obecnością
W pracach utrzymuje się miękka nostalgia, lecz celuje ona w teraźniejszość: pragnienie „nieprzydatnych konieczności” znalezionych w „ciszy i świetle” – pragnienie czystej obecności, którą praca sama w sobie cicho oferuje.
Wysiłek i Łatwość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomouszny, jakby „powstał z własnej woli.” Skłaniam się ku temu, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „wiek nieformalny dopiero się zaczyna.” Moja praktyka jest w pewnym stopniu zobowiązana duchem Sztuki Informel, choć może z mniejszym lękiem i większym spokojem — formą nieformalności, gdzie szansa nie jest przerwą, lecz cichym współpracownikiem.
W sercu leży poszukiwanie „le vif” – żyjącego jądra. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromna skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcenie do bliskości, a nie efektów.
W końcu to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na ciszy i paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner
Historie sprzedawców
Dzieło unikatowe, oryginalna pintura Anton Kaestner, prosto z pracowni.
#366 - S - "Chromatic MR#7".
Akrystal spray na plakcie plexiglasu o grubości 3mm.
To nie jest odbitka. To oryginalne dzieło „wielowarstwowe”, o błyszczącym wykończeniu glossy, zbliżonym do zastosowania żywicy, co czyni je wyjątkowym.
Wymiary: Cal 9,1 * 12,6 * 0,12 / 23 * 32 * 0,3 cm bez ramy.
To dzieło sprzedawane jest bez ramy.
Butelka jakości marki niemieckiej Nielsen w aluminium, referencja 34 (Cal 0,23 * 1,38 / 0,6 * 3,5 cm) zarekomendowana i dostępna podczas wysyłki za dodatkowe 70€ brutto.
Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner jest malarzem, rzeźbiarzem i autorem z Szwajcarii, mieszkającym w Paryżu. Jego prace wystawiane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wyboru na www.antonkaestner.com.
Następna wystawa – Lozanna, maj 2026.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowego bogactwa mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, wywarł wpływ, który zasiał ziarno pasji, która miała stać się moim życiem.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w zeszytach A4, a potem A3 – od zawsze czułem, że duże obrazy uderzają prosto w twarz, dominujo i onieśmielają, podczas gdy małe prace mogą wzbudzać znacznie więcej miłości. Najpierw pociągała mnie abstrakcyjna sztuka i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem również upodobanie do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę w biznesie, która zaprowadziła mnie po całym globie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgii, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły horyzonty i zapoznały mnie z szerokim spektrum wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem się w twórczą energię każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez niemal 30 lat malowanie stało się dla mnie formą sekretnej medytacji – sposobem na odcięcie się od świata i skupienie na własnym wnętrzu.
Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, w której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Poprzez sztukę od zawsze chciałem ofiarować innym szczerą spotkanie ze pięknem, możliwość zobaczenia świata z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem atelier w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moje prace szybko zyskały uznanie, znajdując dom w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i w Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego atelier w opuszczonej zakrystii w Lisieux, Normandia.
CV artystyczne
Pierwsza solo wystawa, „Échos”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, odchodzące od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem delikatnej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi widzenie prac w trakcie powstawania. Nie mam wizualnego odzwierciedlenia ani kontroli w trakcie procesu – coś, co cenie. Pozwalam na „randomowe eksperymenty” — wszystko, co może przepchnąć rozum na bok — prowadzić do efektu, warstw i efektów lustra, jakie tworzę, i zostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie w końcu wyeksponowane. Jednak jasno: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; w najlepszym razie przypadek zadaje pytania; znaczące „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacone o warstwy i przejrzystości, a jednocześnie nadają każdemu dziełu cechę „ascetyczną”: jestem zadowolony, gdy rozpoznaję „nieprzydatne konieczności”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w milczeniu i świetle.
Świadomie utrzymuję prostotę podejścia. Ani „emocja”, ani „teoretyczne pojęcie”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybkie spożycie”, ani „intelektualizacja / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, widocznych i niewidocznych jej opowieści, moją sztuką jest poszukiwanie „ życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są przedmiotami same w sobie. Z tego powodu nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bycia, końca ani celu. Choć moje prace czasem mogą kojarzyć się z przejrzystością i jasnością witraży, pozostają prawie całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu migotliwą skórkę, pod którą można dostrzec własny zarys – inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami z bliska” – detal obrazu to całkiem nowy obraz – a „oddalenie dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych podróży introspekcyjnych.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny co do tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym kwestionowaniu i rozwoju. Każde nowe tworzenie to konfrontacja z moimi ograniczeniami, popychająca mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego badania tego, co mogę osiągnąć. Malowanie dla mnie to codzienny rzemień, eksploracja, sposób wzbudzania znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Erę sztuki nieformalnej dopiero zaczęto.
Jak mawiał Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję widzenia.”
O spójności mojej praktyki
W pejzażu sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac definiowanych nie przez wyrazistość, lecz przez obecność. Moje malowidła – błyszczące pola koloru i światła w plexiglassie – są cichymi efektami długich i celowych poszukiwań. Dla mnie prawdziwe skupienie nie leży w ostatecznym obrazie, lecz w cichym współgraniu myśli i procesu, które pozwala mu się wyłonić.
To podejście opiera się na trzech zharmonizowanych zamiarach.
Pierwszy to Wycofanie się z narzuconego sensu. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwania narracyjne. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i ku bezpośredniejszemu spojrzeniu.
Prowadzi to do drugiego zamiaru: Primaryna Doświadczenia Przeżytego. W tej otwartej przestrzeni próbuję umieścić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Dzieło staje się mniej obiektem do interpretacji, a raczej cichym wydarzeniem do odczucia – kształtowane przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często zaznaczam, praca „żyje, zmienia się, widzi.”
Trzeci to gdzie pomysł spotyka rękę: Proces jako Umyślowa Myśl. Malowanie na odwrocie plexiglassu, praca bez wizualnego feedbacku, to fizyczna praktyka pozwalania na odpuszczenie. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie ukazanym dopiero gdy jest zakończony. To ciche przeciwstawienie do rozwoju fotograficznego – cierpliwe oczekiwanie na to, co pojawia się „tutaj i teraz.”
Trzymanie tych zamiarów to kilka delikatnych paradoksów, które podtrzymują pracę:
Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, ale są one możliwe tylko w granicach ostrożnego porządku. Szansa jest mile widzianym gościem, ale struktura jest zbudowana z ostrożnością.
Komunikacja Bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” przez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co udostępniamy, nie jest oświadczeniem, lecz stanem – teksturą światła, cichą obecnością, namacalnym spokojem.
Nostalgia za Obecnością
W pracach utrzymuje się miękka nostalgia, lecz celuje ona w teraźniejszość: pragnienie „nieprzydatnych konieczności” znalezionych w „ciszy i świetle” – pragnienie czystej obecności, którą praca sama w sobie cicho oferuje.
Wysiłek i Łatwość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomouszny, jakby „powstał z własnej woli.” Skłaniam się ku temu, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „wiek nieformalny dopiero się zaczyna.” Moja praktyka jest w pewnym stopniu zobowiązana duchem Sztuki Informel, choć może z mniejszym lękiem i większym spokojem — formą nieformalności, gdzie szansa nie jest przerwą, lecz cichym współpracownikiem.
W sercu leży poszukiwanie „le vif” – żyjącego jądra. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromna skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcenie do bliskości, a nie efektów.
W końcu to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na ciszy i paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner
