Anton Kaestner - #345 - S - " Vertical 3 ".

10
dni
04
godziny
32
minuty
20
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Bez ceny minimalnej
Maurizio Buquicchio
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Maurizio Buquicchio

Posiada magisterium z filmu i sztuk wizualnych; doświadczony kurator, pisarz i badacz.

Wycena galerii  € 800 - € 1.000
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 131023

Doskonała ocena na Trustpilot.

Oryginalne dzieło Antonio Kaestnera o tytule #345 - S - Vertical 3, farba akrylowa i spray na plexiglassie o grubości 3 mm, 23 × 32 cm, podpisane na odwrocie, doskonały stan, pochodzące z Francji, datowane na 2026.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Dzieło unikatowe, oryginalny obraz Anton Kaestner, prosto z pracowni.
#345 - S - „Vertical 3”.

Akrystaliczny spray na płycie z pleksiglassu o grubości 3 mm.
Ten obraz nie jest reprodukcją. To oryginalne dzieło „wielowarstwowe”, o błyszczącym wykończeniu „glossy”, zbliżonym do efektu zastosowania żywicy, co czyni go unikalnym.
Transparentność na wydruku.

Wymiary: 9,1 x 12,6 x 0,12 cala / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.

Obraz dostarczany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości marki niemieckiej Nielsen z aluminium, referencja 34 (9,0 x 1,38 cala / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkowe 70 € brutto.

Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Świadectwo Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są na całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór dzieł na www.antonkaestner.com.

Nadchodząca wystawa – Lozanna, maj 2026.

Biografia

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowego bogactwa mojej ojczyzny. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, to właśnie mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, miał wpływ na zasianie ziaren, które ostatecznie stały się moją pasją życiową.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notatnikach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy rzucają się na mnie, dominują i budzą respekt, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie większą miłość. Najpierw pociągały mnie malarstwo niefiguratywne i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem także upodobanie do materialności duchowej, która rezonowała z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego zostania artystą nie była od razu oczywista.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie po całym globie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły perspektywę, umożliwiając kontakt z szeroką gamą wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w twórczą energię każdego miejsca.
Pomimo skupienia na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, ciche gotowanie pod powierzchnią. Prawie 30 lat malarstwo stało się formą sekretnej medytacji dla mnie — sposobem na ucieczkę od świata i skupienie na własnym wnętrzu.

Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i doświadczać prawdziwych przeżyć. Dzięki mojej sztuce zawsze miałem nadzieję zaoferować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość zobaczenia świata z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie zaangażowałem się w malarstwo. Założyłem pracownię w Paryżu i całkowicie poświęciłem się sztuce. Z końcem 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną, a ku mojemu zaskoczeniu moje prace szybko zyskały uznanie, trafiając do prywatnych kolekcji w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgi, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większej pracowni w pustej sakralnej komorze w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza wystawa indywidualna, „Echoes”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie przetworzonego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem delikatnej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwację dzieła podczas jego powstawania. Nie mam wizualnego sprzężenia zwrotnego ani kontroli w trakcie procesu — to coś, co akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — cokolwiek prowadzi do skrócenia rozumowania! — kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, oraz pozostawiać miejsce dla objawienia i odkrycia, gdy dzieło zostanie w końcu eksponowane. Jednak bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej przypadek stawia pytania; sensowne „zbiegowiska” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które koresponduje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i wyzwalające. Wartości kompozycji są wzbogacone o warstwy i transparentności, jednocześnie nadając każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: jestem szczęśliwy, gdy rozpoznaję „nieuchwytną konieczność”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w milczeniu i świetle.

Świadomie utrzymuję swój sposób pracy na prostym poziomie. Ani „emocje”, ani „teoretyczna koncepcja”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybkie konsumowanie”, ani „intelektualizacja / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych historii — sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo jest bez przedmiotu. Podobnie jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają treści, ani sensu, ani znaczenia; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które także nie mają powodu bytu, końca ani celu. Choć moje prace czasem przywołują przejrzystość i luminescencję witraża, pozostają prawie całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas nadaje obrazowi migotliwą skórkę, pod którą można dostrzec własny zarys, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami z bliska” - szczegół obrazu to zupełnie nowy obraz - a „odległością dla całości” zachęci widzów do własnych introspekcyjnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny względem tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, skłaniająca do doskonalenia umiejętności i dalszych eksploracji tego, co mogę osiągnąć. Malowanie dla mnie to codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na zainicjowanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Era nieformalności dopiero się zaczyna.

Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potraja pasję do widzenia”.

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac zdefiniowanych nie przez wybitność, lecz przez obecność. Moje malarstwa — lśniące pola koloru i światła w pleksiglasie — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwe skupienie nie leży w ostatecznym obrazie, lecz w cichym splocie myśli i procesu, który pozwala mu się wyłonić.

Ta praktyka opiera się na trzech spójnych intencjach.

Pierwsza to Wycofanie się z narzucanego sensu. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i posiadające „nie będące treścią, ani znaczeniem, ani sensem”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i skierowania uwagi na prostszy sposób patrzenia.

Prowadzi to do drugiej intencji: Pierwszeństwo Doświadczenia Życia. W tej otwartej przestrzeni staram się wkładać to, co uważam za „doświadczenie bycia”. Prace stają się mniej obiektem do interpretacji, a bardziej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie spojrzenia widza spotykającego własny wzrok. Jak często podkreślam, praca „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzecią jest punkt, w którym pomysł spotyka rękę: Proces jako Ujęte Myśli. Malowanie na odwrocie pleksiglassu, praca bez wizualnego sprzężenia zwrotnego, to fizyczna praktyka pozwalania sobie na odpuszczenie. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, w pełni ujawnionym dopiero, gdy jest ukończone. Jest to ciche porównanie do wywoływania fotografii — cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.

Trzymając te intencje, występuje kilka delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:

Przypadek i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‚zbiegach okoliczności’”, lecz są one możliwe tylko w dobrze wyznaczonych granicach. Przypadek jest mile widzianym gościem, ale struktura jest budowana z troską.

Komunikacja Bez Przesłania
Mam nadzieję „komunikować coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co udostępniane, nie jest oświadczeniem, lecz stanem — fakturą światła, cichą obecnością, namacalną spokojem.

Nostalgia za Obecnością
W pracy tkwi subtelna nostalgia, która jednak skierowana jest ku teraźniejszości: pragnienie „nieuchwytnych konieczności” odnalezionych w „milczeniu i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.

Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie”. Skłaniam się ku temu, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „epoka nieformalności dopiero się zaczęła”. Moja praktyka jest winnna duchowi Art Informel, choć być może z mniejszymi cierpieniami i większym spokojem — nieformalność, gdzie przypadek nie jest przerwą, lecz cichym współpracownikiem.

W sercu tkwi poszukiwanie „le vif” — żywego jądra. Dzieło skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcenie do intymności, nie spektaklu.

Na koniec to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Znalazłem, że praktyka osadzona w cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się — wierzę — źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Dzieło unikatowe, oryginalny obraz Anton Kaestner, prosto z pracowni.
#345 - S - „Vertical 3”.

Akrystaliczny spray na płycie z pleksiglassu o grubości 3 mm.
Ten obraz nie jest reprodukcją. To oryginalne dzieło „wielowarstwowe”, o błyszczącym wykończeniu „glossy”, zbliżonym do efektu zastosowania żywicy, co czyni go unikalnym.
Transparentność na wydruku.

Wymiary: 9,1 x 12,6 x 0,12 cala / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.

Obraz dostarczany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości marki niemieckiej Nielsen z aluminium, referencja 34 (9,0 x 1,38 cala / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkowe 70 € brutto.

Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Świadectwo Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są na całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór dzieł na www.antonkaestner.com.

Nadchodząca wystawa – Lozanna, maj 2026.

Biografia

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem w otoczeniu naturalnego piękna i kulturowego bogactwa mojej ojczyzny. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, to właśnie mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, miał wpływ na zasianie ziaren, które ostatecznie stały się moją pasją życiową.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notatnikach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy rzucają się na mnie, dominują i budzą respekt, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie większą miłość. Najpierw pociągały mnie malarstwo niefiguratywne i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, choć uważam się za ateistę, rozwinąłem także upodobanie do materialności duchowej, która rezonowała z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego zostania artystą nie była od razu oczywista.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie po całym globie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły perspektywę, umożliwiając kontakt z szeroką gamą wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w twórczą energię każdego miejsca.
Pomimo skupienia na karierze biznesowej, sztuka zawsze była częścią mnie, ciche gotowanie pod powierzchnią. Prawie 30 lat malarstwo stało się formą sekretnej medytacji dla mnie — sposobem na ucieczkę od świata i skupienie na własnym wnętrzu.

Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i doświadczać prawdziwych przeżyć. Dzięki mojej sztuce zawsze miałem nadzieję zaoferować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość zobaczenia świata z innej perspektywy i refleksji nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie zaangażowałem się w malarstwo. Założyłem pracownię w Paryżu i całkowicie poświęciłem się sztuce. Z końcem 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną, a ku mojemu zaskoczeniu moje prace szybko zyskały uznanie, trafiając do prywatnych kolekcji w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgi, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większej pracowni w pustej sakralnej komorze w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza wystawa indywidualna, „Echoes”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie przetworzonego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem delikatnej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwację dzieła podczas jego powstawania. Nie mam wizualnego sprzężenia zwrotnego ani kontroli w trakcie procesu — to coś, co akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — cokolwiek prowadzi do skrócenia rozumowania! — kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, oraz pozostawiać miejsce dla objawienia i odkrycia, gdy dzieło zostanie w końcu eksponowane. Jednak bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej przypadek stawia pytania; sensowne „zbiegowiska” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które koresponduje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i wyzwalające. Wartości kompozycji są wzbogacone o warstwy i transparentności, jednocześnie nadając każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: jestem szczęśliwy, gdy rozpoznaję „nieuchwytną konieczność”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w milczeniu i świetle.

Świadomie utrzymuję swój sposób pracy na prostym poziomie. Ani „emocje”, ani „teoretyczna koncepcja”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybkie konsumowanie”, ani „intelektualizacja / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych historii — sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo jest bez przedmiotu. Podobnie jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają treści, ani sensu, ani znaczenia; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które także nie mają powodu bytu, końca ani celu. Choć moje prace czasem przywołują przejrzystość i luminescencję witraża, pozostają prawie całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas nadaje obrazowi migotliwą skórkę, pod którą można dostrzec własny zarys, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, także brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami z bliska” - szczegół obrazu to zupełnie nowy obraz - a „odległością dla całości” zachęci widzów do własnych introspekcyjnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostać pokorny względem tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, skłaniająca do doskonalenia umiejętności i dalszych eksploracji tego, co mogę osiągnąć. Malowanie dla mnie to codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na zainicjowanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Era nieformalności dopiero się zaczyna.

Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potraja pasję do widzenia”.

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie współczesnej sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia prac zdefiniowanych nie przez wybitność, lecz przez obecność. Moje malarstwa — lśniące pola koloru i światła w pleksiglasie — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwe skupienie nie leży w ostatecznym obrazie, lecz w cichym splocie myśli i procesu, który pozwala mu się wyłonić.

Ta praktyka opiera się na trzech spójnych intencjach.

Pierwsza to Wycofanie się z narzucanego sensu. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i posiadające „nie będące treścią, ani znaczeniem, ani sensem”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i skierowania uwagi na prostszy sposób patrzenia.

Prowadzi to do drugiej intencji: Pierwszeństwo Doświadczenia Życia. W tej otwartej przestrzeni staram się wkładać to, co uważam za „doświadczenie bycia”. Prace stają się mniej obiektem do interpretacji, a bardziej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie spojrzenia widza spotykającego własny wzrok. Jak często podkreślam, praca „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzecią jest punkt, w którym pomysł spotyka rękę: Proces jako Ujęte Myśli. Malowanie na odwrocie pleksiglassu, praca bez wizualnego sprzężenia zwrotnego, to fizyczna praktyka pozwalania sobie na odpuszczenie. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, w pełni ujawnionym dopiero, gdy jest ukończone. Jest to ciche porównanie do wywoływania fotografii — cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.

Trzymając te intencje, występuje kilka delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:

Przypadek i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‚zbiegach okoliczności’”, lecz są one możliwe tylko w dobrze wyznaczonych granicach. Przypadek jest mile widzianym gościem, ale struktura jest budowana z troską.

Komunikacja Bez Przesłania
Mam nadzieję „komunikować coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co udostępniane, nie jest oświadczeniem, lecz stanem — fakturą światła, cichą obecnością, namacalną spokojem.

Nostalgia za Obecnością
W pracy tkwi subtelna nostalgia, która jednak skierowana jest ku teraźniejszości: pragnienie „nieuchwytnych konieczności” odnalezionych w „milczeniu i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.

Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do rezultatu, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie”. Skłaniam się ku temu, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „epoka nieformalności dopiero się zaczęła”. Moja praktyka jest winnna duchowi Art Informel, choć być może z mniejszymi cierpieniami i większym spokojem — nieformalność, gdzie przypadek nie jest przerwą, lecz cichym współpracownikiem.

W sercu tkwi poszukiwanie „le vif” — żywego jądra. Dzieło skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcenie do intymności, nie spektaklu.

Na koniec to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Znalazłem, że praktyka osadzona w cichym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się — wierzę — źródłem odporności.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Artysta
Anton Kaestner
Sprzedawany z ramą
Nie
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
#345 - S - " Vertical 3 ".
Technika
Farba w sprayu, Obraz akrylowy
Podpis
z odręcznym podpisem
Kraj pochodzenia
Francja
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Niebieski, Szary, wielokolorowy
Wysokość
32 cm
Szerokość
23 cm
Waga
0,3 kg
Styl
Ekspresjonizm abstrakcyjny
Okres
2020+
FrancjaZweryfikowano
357
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna