Gabriël, Paul Joseph Constatin (1828-1903) - Plattelands tafereel






Ponad 30 lat doświadczenia jako handlarz, rzeczoznawca i konserwator sztuki.
| € 1 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 123536
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalny, oprawiony akwarelowy pejzaż Plattelands tafereel autorstwa Paula Josepha Constantin Gabriëla (1828–1903), Holandia, okres 1970–1980, 19 × 27 cm, podpisany, w doskonałym stanie.
Opis od sprzedawcy
Gabriël żył w latach 1828–1903.
Jako artysta, niepokorny Paul Joseph Constantin Gabriël przez długi czas poszukiwał własnego poglądu. Miał trudności z akceptacją panującej romantycznej tradycji malarskiej i w krótkim czasie studiował u różnych nauczycieli, w tym B.C. Koekkoeka. Dopiero w kolonii malarskiej Oosterbeek, gdzie mógł niezależnie pracować na łonie natury, Gabriël poczuł się trochę jak u siebie. W 1860 roku wyjechał do Brukseli, gdzie klimat artystyczny był lepszy, a ponadto do kraju dotarły nowe trendy artystyczne z Francji. Tam poznał pejzaże francuskich malarzy z Barbizon. Gabriël znalazł wiele inspiracji w tej nowatorskiej twórczości i zaczął się bardziej skupiać na prostszych, wiejskich tematach w realistycznym stylu. Spotkał także Willema Roelofs'a, który sam pracował w Barbizon i w Brukseli odniósł sukces jako malarz. Roelofs ostatecznie stał się ważnym doradcą Gabriëla; ponadto wprowadził artystę do różnych ludzi i stowarzyszeń. Zabierał go także na swoje podróże na północ i do Abcoude.
To w tym typowym holenderskim krajobrazie polderowym Gabrïel odkrył siebie na nowo. Porzucił wszelkie konwencje artystyczne i przede wszystkim szukał prostoty i harmonii w naturze. Gabriël był pierwszym malarzem, który dostrzegł piękno Kortenhoef, miejsca nad Loosdrechtse plassen. Później odwiedził także Broeksloot, Nieuwkoopse plassen, Giethoorn i Kampen. Malował tam rozległe jeziora i kanały z rybackimi łodziami, sieciami, mostkami, młynami, gospodarstwami z dachami pokrytymi strzechą. Szczegóły, takie jak postacie i bydło, od tego czasu pomijał. Powstały bardzo przestrzenne kompozycje z wieloma liniami poziomymi i pionowymi. Niebo, ważny element jego dzieł, dodawał dopiero na końcu.
Około 1870 roku malarz osiągnął swój szczyt artystyczny. Jego pociągnięcia stały się luźniejsze, impresjonistyczne, a użycie koloru świeże i jasne, z dużą ilością zieleni i błękitu. Jednakże unikał zbyt dużego wpływu artystycznego Roelofs i zbyt luźnego pociągnięcia. Jego prace były opisywane jako realistyczne i oryginalne.
Gabriël przykładał szczególnie dużą wagę do wielogodzinnej pracy na świeżym powietrzu, aby określić odpowiednią kompozycję, oświetlenie i odcienie kolorów. Preferował najbardziej nastrojowe momenty dnia, kiedy światło było najpiękniejsze, takie jak mglista wschód słońca lub właśnie światło późnego popołudnia. Podobnie jak Claude Monet, wynajmował łódkę, aby móc ukazać swój temat z przodu. Gdy kończył szkicować, spieszył się do domu, aby nie stracić zdobytych wrażeń. W domu przetwarzał je w ciągu kilku dni na większy obraz. To samo rady udzielał swojemu najważniejszemu uczniowi, Willemowi Bastiaanowi Tholenowi.
W przeciwieństwie do typowej holenderskiej szarości, tak charakterystycznej dla twórczości jego kolegów po fachu, Gabriël zawsze się temu mocno sprzeciwiał: „Powtarzam to, nasz kraj nie jest szary, nawet przy szarym deszczu, wydmy też nie są szare… Nasz kraj jest kolorowy – soczysty – tłusty..”
Obraz został zakupiony w 2014 roku w Galerie Molen van Orden w Apeldoorn i posiada certyfikat autentyczności. Przebywał w rodzinie malarza Van Mastenbroek, skąd został sprzedany w ramach spadku.
Gabriël żył w latach 1828–1903.
Jako artysta, niepokorny Paul Joseph Constantin Gabriël przez długi czas poszukiwał własnego poglądu. Miał trudności z akceptacją panującej romantycznej tradycji malarskiej i w krótkim czasie studiował u różnych nauczycieli, w tym B.C. Koekkoeka. Dopiero w kolonii malarskiej Oosterbeek, gdzie mógł niezależnie pracować na łonie natury, Gabriël poczuł się trochę jak u siebie. W 1860 roku wyjechał do Brukseli, gdzie klimat artystyczny był lepszy, a ponadto do kraju dotarły nowe trendy artystyczne z Francji. Tam poznał pejzaże francuskich malarzy z Barbizon. Gabriël znalazł wiele inspiracji w tej nowatorskiej twórczości i zaczął się bardziej skupiać na prostszych, wiejskich tematach w realistycznym stylu. Spotkał także Willema Roelofs'a, który sam pracował w Barbizon i w Brukseli odniósł sukces jako malarz. Roelofs ostatecznie stał się ważnym doradcą Gabriëla; ponadto wprowadził artystę do różnych ludzi i stowarzyszeń. Zabierał go także na swoje podróże na północ i do Abcoude.
To w tym typowym holenderskim krajobrazie polderowym Gabrïel odkrył siebie na nowo. Porzucił wszelkie konwencje artystyczne i przede wszystkim szukał prostoty i harmonii w naturze. Gabriël był pierwszym malarzem, który dostrzegł piękno Kortenhoef, miejsca nad Loosdrechtse plassen. Później odwiedził także Broeksloot, Nieuwkoopse plassen, Giethoorn i Kampen. Malował tam rozległe jeziora i kanały z rybackimi łodziami, sieciami, mostkami, młynami, gospodarstwami z dachami pokrytymi strzechą. Szczegóły, takie jak postacie i bydło, od tego czasu pomijał. Powstały bardzo przestrzenne kompozycje z wieloma liniami poziomymi i pionowymi. Niebo, ważny element jego dzieł, dodawał dopiero na końcu.
Około 1870 roku malarz osiągnął swój szczyt artystyczny. Jego pociągnięcia stały się luźniejsze, impresjonistyczne, a użycie koloru świeże i jasne, z dużą ilością zieleni i błękitu. Jednakże unikał zbyt dużego wpływu artystycznego Roelofs i zbyt luźnego pociągnięcia. Jego prace były opisywane jako realistyczne i oryginalne.
Gabriël przykładał szczególnie dużą wagę do wielogodzinnej pracy na świeżym powietrzu, aby określić odpowiednią kompozycję, oświetlenie i odcienie kolorów. Preferował najbardziej nastrojowe momenty dnia, kiedy światło było najpiękniejsze, takie jak mglista wschód słońca lub właśnie światło późnego popołudnia. Podobnie jak Claude Monet, wynajmował łódkę, aby móc ukazać swój temat z przodu. Gdy kończył szkicować, spieszył się do domu, aby nie stracić zdobytych wrażeń. W domu przetwarzał je w ciągu kilku dni na większy obraz. To samo rady udzielał swojemu najważniejszemu uczniowi, Willemowi Bastiaanowi Tholenowi.
W przeciwieństwie do typowej holenderskiej szarości, tak charakterystycznej dla twórczości jego kolegów po fachu, Gabriël zawsze się temu mocno sprzeciwiał: „Powtarzam to, nasz kraj nie jest szary, nawet przy szarym deszczu, wydmy też nie są szare… Nasz kraj jest kolorowy – soczysty – tłusty..”
Obraz został zakupiony w 2014 roku w Galerie Molen van Orden w Apeldoorn i posiada certyfikat autentyczności. Przebywał w rodzinie malarza Van Mastenbroek, skąd został sprzedany w ramach spadku.
