Stefanie Schneider - On the Rocks II (Long Way Home)






Posiada ponad dziesięcioletnie doświadczenie artystyczne, specjalizując się w fotografii powojennej i sztuce współczesnej.
| € 50 | ||
|---|---|---|
| € 7 | ||
| € 6 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 125565
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
On the Rocks II (Długa droga do domu) - 1999
z udziałem Radha Mitchell
58×56 cm,
Wydanie 8/10,
analogowy C-Print, ręcznie wywołany przez artystę, oparty na oryginalnym Polaroidzie.
Etykieta certyfikatu i podpisu.
Inwentarz artysty # 258.08.
Nie zamontowano.
Stefanie Schneider w Alysia Duckler Gallery
Berlińska artystka Stefanie Schneider powiększa przeterminowany zasób Polaroidów do wypalonych C-prints. Utrata jakości obrazu prawie całkowicie rozpuszcza się w jaskrawych abstrakcjach kolorów. Błyszczący różowy strój seks-kotki staje się elektrycznym, unoszącym się w przestrzeni polem koloru. Żywawy, ognisty tuliste włosów gwiazdy kina seksploitation z lat 70. wibruje nad zakurzonym szarym niebem nad pustynią w Los Angeles. Odcienie skóry i detale twarzy na postaciach giną całkowicie. Są uchodźcami z Faster Pussycat Kill Kill, skazanymi na bezcelowe wędrowanie w wypalonym limbie celuloidowym.
Proces Schneidera to inwersja refleksyjna. Ona inscenizuje swoje sceny i kręci je przy użyciu przeterminowanego filmu Polaroid, co daje zepsuty/zużyty pozytyw. Ten rozkład chroni obraz przed tym, by był prawdziwym pozytywem, tworząc hybrydę: pozytyw z cechami negatywu — wypalone wartości światła, kolory nadmiernie nasycone, utracone informacje. Następnie Polaroid zostaje ponownie sfotografowany, tworząc negatyw. Ten negatyw, jak się przypuszcza, jest bardziej przekonujący niż gotowe dzieło. Musi być wypełniony głęboką, bogatą ciemnością i świetlistą barwą.
Negatyw powiększa i duplikuje oryginalny Polaroid jako C-print, zachowując rozkład jako fotografię archiwalną. Proces Schneider tworzy obwód pomiędzy ideami ochrony a zniszczenia. Jej praca wyłania się z pętli niepewności. Końcowe C-printy to okna do zmiennego limba. Przedstawiają aktorów i otoczenie, które nie są ani tu, ani tam; ani całkowicie fikcyjne, ani całkowicie rzeczywiste, a informacje potrzebne do podjęcia decyzji w tej kwestii zostały utracone; wypalone.
Widz zostaje zmuszony do przeszukiwania zepsutych artefaktów i łączenia porozrzucanych obrazów. Siłą tego dzieła jest możliwość, jaką daje widzowi. Chociaż zniszczone obrazy nie zaspokajają wizualnie, są poznawczo pojemne. Wypalone refleksy to także puste obszary, w których obserwator może odbudować utracone narracje. Schneider odrzuca autorytarną władzę przedmiotu sztuki i zamiast tego przedłuża życie uszkodzonych, niepewnych obrazów.
Same postacie wydają się trwać przy życiu dzięki czystej, nieokiełznanej, modowo świadomej ferocji. Zamiast posiadać złożoną, ludzką tożsamość, zostają sprowadzone do wypłaszczonych neonowych hyper‑vixen szczerzących zęby i pokaźny dekolt w palącym słońcu pustyni południowej Kalifornii. Wznoszą pistolety na wodę jako broń erotyczną i szydzą zza gigantycznych okularów w owadzim stylu. Głupia brutalność tych mylnych archetypów kobiecej mocy łagodzona jest subtelnością ich zniknięcia. Są obrazami ledwie pamiętanych, przerażonych alter ego, szlachetni bohaterowie koszmarów Glorii Steinem o zbyt dużej ilości pizzy i piwa.
Często nasze koszmary są tym, co najlepiej pamiętamy. Przypływy przyjemnych snów mieszają się z czymś zbyt łatwo ze snem. Koszmary wybijają nas z równowagi. Przewracamy się z boku na bok i rozdzielamy umysł na część śniąca i część, która jest dziwnie świadoma. Pytania wywołane podziałem świadomości unoszą się w samym doświadczeniu snu. „Czy teraz śnię?” Słyszymy to, nawet gdy jesteśmy w trakcie wykonywania jakiegoś obcego zadania w fabule snu, i jakoś akceptujemy ten rozdźwięk.
Schneider operuje w tym luki. Czy te zdjęcia zrobione z fotografii są prawdziwymi fotografiami? Czy końcowy produkt Schneidra to po prostu archiwum źródłowych fotografii Polaroid? Jej aktorzy przebrani za role odtwarzają sceny z filmów erotyczno-sensacyjnych z lat 70. Schneider owijają te niewiarygodne fikcje w jeszcze jedną warstwę fikcji, i nie jesteśmy w stanie utrzymać choćby minimalnego zawieszenia niewiary, które zaangażowaliśmy, oglądając Faster Pussycat.
To prawdziwy temat Schneidnera. Co się dzieje, gdy fikcje wyparowują? Jakie ślady pozostają po zniknięciu czegoś, co od samego początku miało kruchy związek z rzeczywistością? W co zamieniają się duchy, gdy umierają? Schneider odtwarza i rozkłada fikcje, które być może nie były warte utrwalenia już na początku, jako negatyw negatywu.
On the Rocks II (Długa droga do domu) - 1999
z udziałem Radha Mitchell
58×56 cm,
Wydanie 8/10,
analogowy C-Print, ręcznie wywołany przez artystę, oparty na oryginalnym Polaroidzie.
Etykieta certyfikatu i podpisu.
Inwentarz artysty # 258.08.
Nie zamontowano.
Stefanie Schneider w Alysia Duckler Gallery
Berlińska artystka Stefanie Schneider powiększa przeterminowany zasób Polaroidów do wypalonych C-prints. Utrata jakości obrazu prawie całkowicie rozpuszcza się w jaskrawych abstrakcjach kolorów. Błyszczący różowy strój seks-kotki staje się elektrycznym, unoszącym się w przestrzeni polem koloru. Żywawy, ognisty tuliste włosów gwiazdy kina seksploitation z lat 70. wibruje nad zakurzonym szarym niebem nad pustynią w Los Angeles. Odcienie skóry i detale twarzy na postaciach giną całkowicie. Są uchodźcami z Faster Pussycat Kill Kill, skazanymi na bezcelowe wędrowanie w wypalonym limbie celuloidowym.
Proces Schneidera to inwersja refleksyjna. Ona inscenizuje swoje sceny i kręci je przy użyciu przeterminowanego filmu Polaroid, co daje zepsuty/zużyty pozytyw. Ten rozkład chroni obraz przed tym, by był prawdziwym pozytywem, tworząc hybrydę: pozytyw z cechami negatywu — wypalone wartości światła, kolory nadmiernie nasycone, utracone informacje. Następnie Polaroid zostaje ponownie sfotografowany, tworząc negatyw. Ten negatyw, jak się przypuszcza, jest bardziej przekonujący niż gotowe dzieło. Musi być wypełniony głęboką, bogatą ciemnością i świetlistą barwą.
Negatyw powiększa i duplikuje oryginalny Polaroid jako C-print, zachowując rozkład jako fotografię archiwalną. Proces Schneider tworzy obwód pomiędzy ideami ochrony a zniszczenia. Jej praca wyłania się z pętli niepewności. Końcowe C-printy to okna do zmiennego limba. Przedstawiają aktorów i otoczenie, które nie są ani tu, ani tam; ani całkowicie fikcyjne, ani całkowicie rzeczywiste, a informacje potrzebne do podjęcia decyzji w tej kwestii zostały utracone; wypalone.
Widz zostaje zmuszony do przeszukiwania zepsutych artefaktów i łączenia porozrzucanych obrazów. Siłą tego dzieła jest możliwość, jaką daje widzowi. Chociaż zniszczone obrazy nie zaspokajają wizualnie, są poznawczo pojemne. Wypalone refleksy to także puste obszary, w których obserwator może odbudować utracone narracje. Schneider odrzuca autorytarną władzę przedmiotu sztuki i zamiast tego przedłuża życie uszkodzonych, niepewnych obrazów.
Same postacie wydają się trwać przy życiu dzięki czystej, nieokiełznanej, modowo świadomej ferocji. Zamiast posiadać złożoną, ludzką tożsamość, zostają sprowadzone do wypłaszczonych neonowych hyper‑vixen szczerzących zęby i pokaźny dekolt w palącym słońcu pustyni południowej Kalifornii. Wznoszą pistolety na wodę jako broń erotyczną i szydzą zza gigantycznych okularów w owadzim stylu. Głupia brutalność tych mylnych archetypów kobiecej mocy łagodzona jest subtelnością ich zniknięcia. Są obrazami ledwie pamiętanych, przerażonych alter ego, szlachetni bohaterowie koszmarów Glorii Steinem o zbyt dużej ilości pizzy i piwa.
Często nasze koszmary są tym, co najlepiej pamiętamy. Przypływy przyjemnych snów mieszają się z czymś zbyt łatwo ze snem. Koszmary wybijają nas z równowagi. Przewracamy się z boku na bok i rozdzielamy umysł na część śniąca i część, która jest dziwnie świadoma. Pytania wywołane podziałem świadomości unoszą się w samym doświadczeniu snu. „Czy teraz śnię?” Słyszymy to, nawet gdy jesteśmy w trakcie wykonywania jakiegoś obcego zadania w fabule snu, i jakoś akceptujemy ten rozdźwięk.
Schneider operuje w tym luki. Czy te zdjęcia zrobione z fotografii są prawdziwymi fotografiami? Czy końcowy produkt Schneidra to po prostu archiwum źródłowych fotografii Polaroid? Jej aktorzy przebrani za role odtwarzają sceny z filmów erotyczno-sensacyjnych z lat 70. Schneider owijają te niewiarygodne fikcje w jeszcze jedną warstwę fikcji, i nie jesteśmy w stanie utrzymać choćby minimalnego zawieszenia niewiary, które zaangażowaliśmy, oglądając Faster Pussycat.
To prawdziwy temat Schneidnera. Co się dzieje, gdy fikcje wyparowują? Jakie ślady pozostają po zniknięciu czegoś, co od samego początku miało kruchy związek z rzeczywistością? W co zamieniają się duchy, gdy umierają? Schneider odtwarza i rozkłada fikcje, które być może nie były warte utrwalenia już na początku, jako negatyw negatywu.
