Signed, Diana Matar - My America - 2024





€ 36 | ||
|---|---|---|
€ 29 | ||
€ 25 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 131379
Doskonała ocena na Trustpilot.
My America autorstwa Diany Matar, pierwsze wydanie, twarda oprawa, podpisana, Gost, 2024, 304 stron, angielski.
Opis od sprzedawcy
‘…co to znaczy żyć na ziemi, gdzie osoby odpowiedzialne za ochronę obywateli tak często mogą przyczyniać się do ich śmierci?’
W Stanach Zjednoczonych rocznie dalej ginie około 1000 osób w konfrontacjach z policją. Więcej niż w jakimkolwiek innym rozwiniętym kraju. Moja Ameryka to archiwum i pomnik ofiar tych konfrontacji. Fotografie, wykonane na miejscach, gdzie obywateli postrzelono lub ogłuszono taserem przez funkcjonariuszy służb porządku publicznego, tworzą spokojną, lecz przerażająco zimną krytykę współczesnych Stanów Zjednoczonych. Skala książki odzwierciedla problem, ale Matar prosi nas, aby pamiętać, że to są jednostki.
Więcej o tej książce
'Spośród ponad 300 miejsc, które odwiedziłam, tylko siedem miało jakikolwiek rodzaj upamiętnienia. Coś w tym, że te życie nie były uznane, nawet na samym ziemi, poruszyło mnie najbardziej. Jako naród nie robiliśmy bilansu. Rzadko, jeśli w ogóle, zaznaczaliśmy teren.'
Czarno-białe fotografie w Mojej Ameryce to parki miejskie, centra handlowe, parkingi, przyczepy mieszkalne, puste pola i drogi przy autostradach. Poprzez fotografowanie tych banalnych krajobrazów Matar stwierdza, że to, co wydarzyło się w tych lokalizacjach, ma znaczenie i kwestionuje związek między krajobrazem a pamięcią.
'Czy fotografia może powiedzieć nam coś o tym, co miało miejsce zanim przyjedzie fotograf… nawet jeśli nie, wierzę, że warto dokumentować ziemię, na której doszło do przemocy... Być może fotografia może oferować sposoby na pamiętanie aktów niesprawiedliwości, które zostały zapomniane lub nigdy nie zostały ujawnione.'
Wcześniej Matar, Amerykanka mieszkająca w Londynie, przez lata dokumentowała miejsca przemocy państwowej w Afryce Północnej, Europie Wschodniej i Południowej. W 2015 roku skierowała obiektyw na własny kraj i zaczęła badać, kto, jak i gdzie giną obywatele w konfrontacjach z policją w USA. Stworzyła szczegółowe mapy w swoim studiu i zebrała informacje o każdej ofierze, która zmarła w 2015 i 2016 roku.
„Chciałam poruszyć kwestię przemocy policji w sposób, który nie byłby tylko polemiką.”
Niewielka dotacja od Ford Foundation umożliwiła jej zrobienie sześciu podróży w ciągu kolejnych czterech lat. Fotografowała w stanach o najwyższych liczbach i/lub najwyższych wskaźnikach śmiertelnych konfrontacji — Teksas, Kalifornia, Oklahoma i Nowy Meksyk — podróżując samotnie po autostradach, drogach bocznych i miejskich ulicach, aby ukazać coś poza statystykami. Po zakończeniu sesji zdjęciowej Matar spędziła kolejne dwa lata na badaniu prawnych rezultatów każdej sprawy. Wynikiem jest książka zaprojektowana z poszanowaniem dla ofiar, ale także bogata w informacje o strukturalnych przyczynach, dla których te zdarzenia wciąż mają miejsce na tak wysokim poziomie.
'W świecie, w którym każdego dnia robi się miliony zdjęć, wciąż wierzę, że fotografie mogą zawierać znaczenie; mogą stać się dowodem rzeczy niewidzianych lub niesłyszanych... jeśli, jak wierzę, fotografia to pragnienie poznania czegoś dogłębnie i poza powierzchnią, muszę być cicho, by dostrzec. A poświęcenie uwagi czyni, że uznaję, iż ma to znaczenie.'
Historie sprzedawców
Przetłumaczone przez Tłumacz Google‘…co to znaczy żyć na ziemi, gdzie osoby odpowiedzialne za ochronę obywateli tak często mogą przyczyniać się do ich śmierci?’
W Stanach Zjednoczonych rocznie dalej ginie około 1000 osób w konfrontacjach z policją. Więcej niż w jakimkolwiek innym rozwiniętym kraju. Moja Ameryka to archiwum i pomnik ofiar tych konfrontacji. Fotografie, wykonane na miejscach, gdzie obywateli postrzelono lub ogłuszono taserem przez funkcjonariuszy służb porządku publicznego, tworzą spokojną, lecz przerażająco zimną krytykę współczesnych Stanów Zjednoczonych. Skala książki odzwierciedla problem, ale Matar prosi nas, aby pamiętać, że to są jednostki.
Więcej o tej książce
'Spośród ponad 300 miejsc, które odwiedziłam, tylko siedem miało jakikolwiek rodzaj upamiętnienia. Coś w tym, że te życie nie były uznane, nawet na samym ziemi, poruszyło mnie najbardziej. Jako naród nie robiliśmy bilansu. Rzadko, jeśli w ogóle, zaznaczaliśmy teren.'
Czarno-białe fotografie w Mojej Ameryce to parki miejskie, centra handlowe, parkingi, przyczepy mieszkalne, puste pola i drogi przy autostradach. Poprzez fotografowanie tych banalnych krajobrazów Matar stwierdza, że to, co wydarzyło się w tych lokalizacjach, ma znaczenie i kwestionuje związek między krajobrazem a pamięcią.
'Czy fotografia może powiedzieć nam coś o tym, co miało miejsce zanim przyjedzie fotograf… nawet jeśli nie, wierzę, że warto dokumentować ziemię, na której doszło do przemocy... Być może fotografia może oferować sposoby na pamiętanie aktów niesprawiedliwości, które zostały zapomniane lub nigdy nie zostały ujawnione.'
Wcześniej Matar, Amerykanka mieszkająca w Londynie, przez lata dokumentowała miejsca przemocy państwowej w Afryce Północnej, Europie Wschodniej i Południowej. W 2015 roku skierowała obiektyw na własny kraj i zaczęła badać, kto, jak i gdzie giną obywatele w konfrontacjach z policją w USA. Stworzyła szczegółowe mapy w swoim studiu i zebrała informacje o każdej ofierze, która zmarła w 2015 i 2016 roku.
„Chciałam poruszyć kwestię przemocy policji w sposób, który nie byłby tylko polemiką.”
Niewielka dotacja od Ford Foundation umożliwiła jej zrobienie sześciu podróży w ciągu kolejnych czterech lat. Fotografowała w stanach o najwyższych liczbach i/lub najwyższych wskaźnikach śmiertelnych konfrontacji — Teksas, Kalifornia, Oklahoma i Nowy Meksyk — podróżując samotnie po autostradach, drogach bocznych i miejskich ulicach, aby ukazać coś poza statystykami. Po zakończeniu sesji zdjęciowej Matar spędziła kolejne dwa lata na badaniu prawnych rezultatów każdej sprawy. Wynikiem jest książka zaprojektowana z poszanowaniem dla ofiar, ale także bogata w informacje o strukturalnych przyczynach, dla których te zdarzenia wciąż mają miejsce na tak wysokim poziomie.
'W świecie, w którym każdego dnia robi się miliony zdjęć, wciąż wierzę, że fotografie mogą zawierać znaczenie; mogą stać się dowodem rzeczy niewidzianych lub niesłyszanych... jeśli, jak wierzę, fotografia to pragnienie poznania czegoś dogłębnie i poza powierzchnią, muszę być cicho, by dostrzec. A poświęcenie uwagi czyni, że uznaję, iż ma to znaczenie.'

