Sylvain Barberot - à portée de main






Ukończyła Historię Sztuki na École du Louvre, specjalizując się w sztuce współczesnej ponad 25 lat.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 131479
Doskonała ocena na Trustpilot.
Sylvain Barberot, „à portée de main“ (2026), odlew ręki wykonany z żywicy z wykończeniem 8 kt złota, wysokość 35 cm, szerokość 9 cm, głębokość 13 cm, edycja 5, ręcznie podpisane, Francja, w doskonałym stanie, waga 1200 g.
Opis od sprzedawcy
To dzieło jest odlewem dłoni dziecka, pomalowanym roztworem czystego złota w 30% udziałem.
Ta praca występuje jako odcisk zawieszony między obecnością a zniknięciem. Wykonana na podstawie odlewu dłoni dziecka, rzeźba z żywicy uchwytuje z poruszającą niepokojem precyzją linie, fałdy i kruchość gestu, który ciągle się rozwija. Zastyga intymny moment, moment wzrostu w toku, ciało, które już się zmienia w chwili, gdy próbuje się je zachować.
Powierzchnia, pokryta farbą wzbogaconą o 30% czystego złota, nie dąży do ostentacyjnego błysku, lecz do ograniczonego światła, niemal wewnętrznego. Złoto działa tu zarówno jako ujawnienie wartości, jak i pamięci. Nie sacralizuje przedmiotu wyłącznie, podkreśla wartość więzi, chwilę dzieloną, to, co dokładnie nie może być zatrzymane.
W dłoni trzymana jest świeca. Zapalona wprowadza nieodwracalną temporalność w samą esencję rzeźby. Jej powolne palenie angażuje dzieło w proces ciągłej transformacji. Wosk topnieje, płomień drży, a stopniowo przedmiot znika, zabierając ze sobą widoczną część kompozycji. To, co było dane „w zasięgu ręki”, staje się nieuchwytnym.
Tak dzieło łączy napięcie i delikatność między zachowaniem a utratą. Zadaje pytanie naszemu pragnieniu zatrzymania tego, co nam ucieka, zamrożenia tego, co z natury ma się przekształcać. Dłoń dziecka, symbol przyszłości i stawania się, tutaj towarzyszy własnemu znikaniu, jak cicha medytacja nad przemijającym czasem i nad kruchością ludzkich więzi.
Międzynarodowa artystka, której praca opiera się na dychotomii między pamięcią a zapomnieniem.
Pamięć wydaje mi się nieodzownym elementem łączącym nasze ciało ze światem. Jednakże, podczas gdy nasza kultura usiłuje ryć historię dłutem, ja staram się hamować, dekonstruować, a nawet wymazywać własną pamięć. Wielkie wyzwanie, jakim jest ćwiczenie zapomnienia…
Ciało jest jedynie nośnikiem tej pamięci, od której jest zależne, a wręcz jej potrzebuje. Kształtuje je, modeluje i przekształca. A jeśli anamneza tłumaczona z greckiego oznacza wstępne przypomnienie, to ja ją tropię, by lepiej od niej się oddzielić.
To dzieło jest odlewem dłoni dziecka, pomalowanym roztworem czystego złota w 30% udziałem.
Ta praca występuje jako odcisk zawieszony między obecnością a zniknięciem. Wykonana na podstawie odlewu dłoni dziecka, rzeźba z żywicy uchwytuje z poruszającą niepokojem precyzją linie, fałdy i kruchość gestu, który ciągle się rozwija. Zastyga intymny moment, moment wzrostu w toku, ciało, które już się zmienia w chwili, gdy próbuje się je zachować.
Powierzchnia, pokryta farbą wzbogaconą o 30% czystego złota, nie dąży do ostentacyjnego błysku, lecz do ograniczonego światła, niemal wewnętrznego. Złoto działa tu zarówno jako ujawnienie wartości, jak i pamięci. Nie sacralizuje przedmiotu wyłącznie, podkreśla wartość więzi, chwilę dzieloną, to, co dokładnie nie może być zatrzymane.
W dłoni trzymana jest świeca. Zapalona wprowadza nieodwracalną temporalność w samą esencję rzeźby. Jej powolne palenie angażuje dzieło w proces ciągłej transformacji. Wosk topnieje, płomień drży, a stopniowo przedmiot znika, zabierając ze sobą widoczną część kompozycji. To, co było dane „w zasięgu ręki”, staje się nieuchwytnym.
Tak dzieło łączy napięcie i delikatność między zachowaniem a utratą. Zadaje pytanie naszemu pragnieniu zatrzymania tego, co nam ucieka, zamrożenia tego, co z natury ma się przekształcać. Dłoń dziecka, symbol przyszłości i stawania się, tutaj towarzyszy własnemu znikaniu, jak cicha medytacja nad przemijającym czasem i nad kruchością ludzkich więzi.
Międzynarodowa artystka, której praca opiera się na dychotomii między pamięcią a zapomnieniem.
Pamięć wydaje mi się nieodzownym elementem łączącym nasze ciało ze światem. Jednakże, podczas gdy nasza kultura usiłuje ryć historię dłutem, ja staram się hamować, dekonstruować, a nawet wymazywać własną pamięć. Wielkie wyzwanie, jakim jest ćwiczenie zapomnienia…
Ciało jest jedynie nośnikiem tej pamięci, od której jest zależne, a wręcz jej potrzebuje. Kształtuje je, modeluje i przekształca. A jeśli anamneza tłumaczona z greckiego oznacza wstępne przypomnienie, to ja ją tropię, by lepiej od niej się oddzielić.
