Jem Southam - Four Winters - 2021





€ 4 | ||
|---|---|---|
€ 1 |
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 132408
Doskonała ocena na Trustpilot.
Jem Southam, Four Winters, pierwsze wydanie (2021), angielski, twarda oprawa, 120 stron, 24,5 × 30,5 cm, stan idealny i nadal zapakowana w folię.
Opis od sprzedawcy
Nowa książka. Nadal w folii ochronnej.
„W środku grudniowej nocy kilka lat temu obudził mnie dzwoniący telefon na dole domu. Nic dobrego nie wynika z takiego telefonu, i tym razem przyniósł wieść, że mój młodszy brat trafił do szpitala, a lekarz opiekujący się nim zadzwonił, by powiedzieć, że trudno spodziewać się, że przeżyje noc. Pojechałem go odwiedzić i siedziałem przy nim do późnych godzin nocnych, w dziwnej ciszy oddziału ratunkowego, aż do późnego rana, kiedy wydawało się, że przeżyje.”
„Kiedy wróciłem tego popołudnia do domu, postanowiłem wybrać się na spacer nad rzekę. Gdy mrok wieczoru stopniowo zbierał się, usiadłem na kłodzie, by przemyśleć myśli i emocje dnia. Stopniowo pochłonęło mnie to, co było przede mną; turbulencje nurtu pojawiały się, gdy woda pędziła za zakrętem, falowanie trzcin i gałęzie zwisającego drzewa, oraz różowy odcień chmur, popychany przez wiatr południowo-zachodni. Gdy łabędzie krzyżówce wypłynęły z brzegu, by popłynąć przez rzekę w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia na noc, podniosłem mały aparat cyfrowy, który dopiero zaczynałem używać, i szybko zrobiłem zdjęcie.”
„W środku kolejnej nocy, kilka lat po pierwszym telefonie, telefon zadzwonił ponownie z tym samym komunikatem. Poszedłem ponownie do szpitala, aby usiąść przy boku Andy’ego, jednak tym razem nie udało mu się przeżyć. Pisząc to na progu równonocy wiosennej 2021 roku, właśnie kończę kolejny sezon nad rzeką – Piątą Zimą. Trudno się powstrzymać, takie są głębokie przyjemności z obserwowania i dzielenia się cichymi cudami zimowego poranka, na zakolu rzeki." - Jem Southam
Od czterech zim artyści angielski Jem Southam wielokrotnie odwiedza krótki odcinek brzegu rzeki na terenie równin zalewowych rzeki Exe. Stoi i patrzy, gdy zmrok ustępuje ciemności lub gdy zbiera się świt, obserwując różny bieg każdej zimy. Wieczorami, gdy słońce dawno zaszło, na rzece pojawiają się łabędzie, gęsi i kaczki, by spędzić noc w bezpieczeństwie. Rannymi porankami ptaki budzą się, czeszą pióra, żerują i towarzyszą sobie, przygotowując się na nowy dzień.
Te okresy delikatnej dramaturgii trwają nieprzerwanie od tysiącleci, gdy świat się kręci, a każdy nowy dzień przynosi nowe święto. Jednak są nieskończenie zróżnicowane, a na fotografiach w tej książce Jem Southam notuje i opowiada o subtelnych przejściach i dramaty teatralnej przestrzeni wokół niego."
Nowa książka. Nadal w folii ochronnej.
„W środku grudniowej nocy kilka lat temu obudził mnie dzwoniący telefon na dole domu. Nic dobrego nie wynika z takiego telefonu, i tym razem przyniósł wieść, że mój młodszy brat trafił do szpitala, a lekarz opiekujący się nim zadzwonił, by powiedzieć, że trudno spodziewać się, że przeżyje noc. Pojechałem go odwiedzić i siedziałem przy nim do późnych godzin nocnych, w dziwnej ciszy oddziału ratunkowego, aż do późnego rana, kiedy wydawało się, że przeżyje.”
„Kiedy wróciłem tego popołudnia do domu, postanowiłem wybrać się na spacer nad rzekę. Gdy mrok wieczoru stopniowo zbierał się, usiadłem na kłodzie, by przemyśleć myśli i emocje dnia. Stopniowo pochłonęło mnie to, co było przede mną; turbulencje nurtu pojawiały się, gdy woda pędziła za zakrętem, falowanie trzcin i gałęzie zwisającego drzewa, oraz różowy odcień chmur, popychany przez wiatr południowo-zachodni. Gdy łabędzie krzyżówce wypłynęły z brzegu, by popłynąć przez rzekę w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia na noc, podniosłem mały aparat cyfrowy, który dopiero zaczynałem używać, i szybko zrobiłem zdjęcie.”
„W środku kolejnej nocy, kilka lat po pierwszym telefonie, telefon zadzwonił ponownie z tym samym komunikatem. Poszedłem ponownie do szpitala, aby usiąść przy boku Andy’ego, jednak tym razem nie udało mu się przeżyć. Pisząc to na progu równonocy wiosennej 2021 roku, właśnie kończę kolejny sezon nad rzeką – Piątą Zimą. Trudno się powstrzymać, takie są głębokie przyjemności z obserwowania i dzielenia się cichymi cudami zimowego poranka, na zakolu rzeki." - Jem Southam
Od czterech zim artyści angielski Jem Southam wielokrotnie odwiedza krótki odcinek brzegu rzeki na terenie równin zalewowych rzeki Exe. Stoi i patrzy, gdy zmrok ustępuje ciemności lub gdy zbiera się świt, obserwując różny bieg każdej zimy. Wieczorami, gdy słońce dawno zaszło, na rzece pojawiają się łabędzie, gęsi i kaczki, by spędzić noc w bezpieczeństwie. Rannymi porankami ptaki budzą się, czeszą pióra, żerują i towarzyszą sobie, przygotowując się na nowy dzień.
Te okresy delikatnej dramaturgii trwają nieprzerwanie od tysiącleci, gdy świat się kręci, a każdy nowy dzień przynosi nowe święto. Jednak są nieskończenie zróżnicowane, a na fotografiach w tej książce Jem Southam notuje i opowiada o subtelnych przejściach i dramaty teatralnej przestrzeni wokół niego."

