Anton Kaestner - #391 - S - " Chromatic MR13 ".

02
dni
18
godziny
28
minuty
14
sekundy
Aktualna oferta
€ 3
Bez ceny minimalnej
Nathalia Oliveira
Ekspert
Wycena galerii  € 400 - € 500
Liczba osób obserwujących ten przedmiot: 9
PL
€ 3

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 132495

Doskonała ocena na Trustpilot.

Oryginalne, niepowtarzalne dzieło Anton Kaestnera zatytułowane #391 - S - " Chromatic MR13 ", spray akrylowy na plexi 3 mm (23 × 32 cm) w połyskującym, wielokolorowym tonowaniu z żółtymi i czarnymi akcentami, podpisane na odwrocie, powstałe w 2026 roku i z certyfikatem autentyczności.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestnera, bezpośrednio z pracowni.
#391 - S - "Chromatic MR13".
Akryl w sprayu na płycie pleksiglasowej o grubości 3 mm.
To dzieło nie jest reprodukcją. To oryginalne „warstwowe” dzieło o błyszczącym wykończeniu, które wygląda jakby nałożona była żywica — efekt jest unikalny. Transparentność zależna od wydruku.

Wymiary: 9,1" x 12,6" x 0,12" / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.

Obraz wysyłany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen z aluminium, referencja 34 (9,0 cm x 1,38 cm x 0,6 cm x 3,5 cm) rekomendowana i dostępna podczas wysyłki za dodatkowe 70 € brutto.

Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to malarz, rzeźbiarz i autor szwajcarski, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.

Kolejna wystawa - Lozanna, 7–10 maja 2026 r.

Biografia

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony naturalnym pięknem i bogactwem kulturowym mojej ojczyzny. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, wywarł wpływ, który zasiał ziarno pasji, która miała stać się moją życiową pasją.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy trafiają prosto w twarz, dominujące i onieśmielające, podczas gdy mniejsze prace mogą wzbudzić znacznie więcej miłości. Po raz pierwszy pociągała mnie malarstwo niefiguralne i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, chociaż uważam się za ateistę, rozwinąłem także skojarzenie z duchowymi materiałami, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była od razu jasna.
Przez ponad trzy dekady podążałem za międzynarodową karierą biznesową, która zaprowadziła mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój punkt widzenia, otwierając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, otaczałem się lokalnymi scenami artystycznymi i angażowałem się w kreatywną energię każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się formą prywatnej medytacji – sposobem na uwolnienie się od świata i skupienie na sobie.

Zawsze odczuwałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, w której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Poprzez moją sztukę zawsze miałem nadzieję ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie zaangażowałem się w malarstwo. Założyłem studio w Paryżu i poświęciłem się sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moją pracę szybko doceniono, co znalazło miejsce w prywatnych kolekcjach w całej Europie, przede wszystkim w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w pustym kaplicy w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza solo wystawa, „Échos”, która odbyła się pod koniec 2024 roku w Paryżu, ukazała oryginalne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie pracy podczas jej rozwoju. Nie mam wizualnego sprzężenia zwrotnego ani kontroli podczas procesu — to coś, czego akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — cokolwiek, co może skrócić drogę rozumowi — aby prowadzić wynik, warstwy i efekt lustra, które tworzę, i pozostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie w końcu wystawione. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej przypadek zadaje pytania; sensowne „zbieżności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacone warstwami i przezroczystościami, dając każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: jestem szczęśliwy, gdy rozpoznaję „niezbywalne potrzeby”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.

Świadomie utrzymuję podejście proste. Ani „emocje”, ani „teoretyczna koncepcja”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybka konsumpcja”, ani „intelektualizacja / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych historii; moje sztuki to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia od lat jest częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Podobnie jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, końca ani celu. Choć moje prace czasem mogą przywodzić na myśl przejrzystość i luminescencję witrażu, to pozostają niemal całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu błyszczącą skórę, przez którą można dostrzec własną sylwetkę, różną dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretne lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemny wpływ światła, koloru i faktury, a także brakujące części, wymaga tylko empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami dla bliska” - szczegół obrazu, który jest całkiem nowym obrazem - a „odległością dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych introspektywnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi i chcę pozostawać skromny co do tego, co można osiągnąć. Po prostu odnajduję satysfakcję w ciągłym procesie zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, zmuszająca mnie do dopracowywania umiejętności i dalej poszukiwania tego, co mogę osiągnąć. Malowanie to dla mnie codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na wzbudzanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Era nieformalności dopiero się zaczęła.

Jak mówił Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję widzenia”.

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równe znaczenie, staram się tworzyć prace, które nie są definiowane przez wybitność, lecz przez obecność. Moje malarstwa — migotliwe pola koloru i światła w pleksiglasie — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwy nacisk kładzie się na to, co dzieje się w ujęciu, a nie na ostateczny obraz.

Ta praktyka opiera się na trzech spójnych intencjach.

Pierwsza to wycofanie się z narzuconego znaczenia. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie poluzować oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do oderwania się od dekodowania i skierowania spojrzenia na prostszy sposób obserwacji.

Prowadzi to do drugiej intencji: nadrzędność doświadczonego bycia. Do tej otwartej przestrzeni staram się wprowadzić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Dzieło staje się mniej obiektem do interpretacji, a raczej cichym zdarzeniem do odczucia — kształtowane przez zmienne światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często podkreślam, praca „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzeci to połączenie idei z ręką: Proces jako ugruntowana myśl. Malowanie na odwrocie pleksiglasu, pracowanie bez wizualnego sprzężenia zwrotnego, to praktyka fizyczna polegająca na odpuszczeniu kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie ukazanym dopiero gdy jest kompletne. To cichy parallel do rozwoju zdjęć — cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.

Trzymając te intencje, pojawiają się kilka delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:

Przypadek i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbieżnościach’”, ale są one możliwe tylko w ramach ostro wyznaczonych granic. Przypadek to mile widziany gość, lecz struktura jest zbudowana z dbałością.

Komunikacja Bez Wiadomości
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem — fakturą światła, spokojną obecnością, namacalną ciszą.

Nostalgia za Obecnością
W pracach tkwi delikatna nostalgia, która jednak jest skierowana ku teraźniejszości: tęsknota za „niezbywalnymi potrzebami” odnajdywanymi w „ciszy i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą praca sama cicho ofiaruje.

Wysiłek i Łatwość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do wyniku, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W duchu tym doszedłem do przekonania, że „wiek nieformalny dopiero się zaczyna”. Moja praktyka jest wdzięczna duchowi Art Informel, choć być może z mniejszym lękiem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest przerwą, lecz cichym współpracownikiem.

U podstaw leży poszukiwanie „le vif” — żyjącego jądra. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromne skale, które często wybieram, mają na celu sprzyjać intymności, a nie widowiskowości.

W końcu, to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Znalazłem, że praktyka oparta na cichym paradoxie nie musi być krucha. Poprzez dyscyplinę i jasność takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem wytrzymałości.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestnera, bezpośrednio z pracowni.
#391 - S - "Chromatic MR13".
Akryl w sprayu na płycie pleksiglasowej o grubości 3 mm.
To dzieło nie jest reprodukcją. To oryginalne „warstwowe” dzieło o błyszczącym wykończeniu, które wygląda jakby nałożona była żywica — efekt jest unikalny. Transparentność zależna od wydruku.

Wymiary: 9,1" x 12,6" x 0,12" / 23 x 32 x 0,3 cm bez ramy.

Obraz wysyłany bez ramy.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej marki Nielsen z aluminium, referencja 34 (9,0 cm x 1,38 cm x 0,6 cm x 3,5 cm) rekomendowana i dostępna podczas wysyłki za dodatkowe 70 € brutto.

Dzieło podpisane z tyłu.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.

Anton Kaestner to malarz, rzeźbiarz i autor szwajcarski, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.

Kolejna wystawa - Lozanna, 7–10 maja 2026 r.

Biografia

Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony naturalnym pięknem i bogactwem kulturowym mojej ojczyzny. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, wywarł wpływ, który zasiał ziarno pasji, która miała stać się moją życiową pasją.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy trafiają prosto w twarz, dominujące i onieśmielające, podczas gdy mniejsze prace mogą wzbudzić znacznie więcej miłości. Po raz pierwszy pociągała mnie malarstwo niefiguralne i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, chociaż uważam się za ateistę, rozwinąłem także skojarzenie z duchowymi materiałami, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.

Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była od razu jasna.
Przez ponad trzy dekady podążałem za międzynarodową karierą biznesową, która zaprowadziła mnie po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój punkt widzenia, otwierając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, otaczałem się lokalnymi scenami artystycznymi i angażowałem się w kreatywną energię każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malarstwo stało się formą prywatnej medytacji – sposobem na uwolnienie się od świata i skupienie na sobie.

Zawsze odczuwałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, w której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Poprzez moją sztukę zawsze miałem nadzieję ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.

W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie zaangażowałem się w malarstwo. Założyłem studio w Paryżu i poświęciłem się sztuce. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moją pracę szybko doceniono, co znalazło miejsce w prywatnych kolekcjach w całej Europie, przede wszystkim w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.

Pod koniec 2025 roku przeprowadziłem się do większego studia w pustym kaplicy w Lisieux, Normandia.

Artystyczne CV

Moja pierwsza solo wystawa, „Échos”, która odbyła się pod koniec 2024 roku w Paryżu, ukazała oryginalne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie pracy podczas jej rozwoju. Nie mam wizualnego sprzężenia zwrotnego ani kontroli podczas procesu — to coś, czego akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — cokolwiek, co może skrócić drogę rozumowi — aby prowadzić wynik, warstwy i efekt lustra, które tworzę, i pozostawiać miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie w końcu wystawione. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej przypadek zadaje pytania; sensowne „zbieżności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalania fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacone warstwami i przezroczystościami, dając każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: jestem szczęśliwy, gdy rozpoznaję „niezbywalne potrzeby”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.

Świadomie utrzymuję podejście proste. Ani „emocje”, ani „teoretyczna koncepcja”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybka konsumpcja”, ani „intelektualizacja / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych historii; moje sztuki to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Chociaż nostalgia od lat jest częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Podobnie jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu bytu, końca ani celu. Choć moje prace czasem mogą przywodzić na myśl przejrzystość i luminescencję witrażu, to pozostają niemal całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas nadaje malarstwu błyszczącą skórę, przez którą można dostrzec własną sylwetkę, różną dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretne lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemny wpływ światła, koloru i faktury, a także brakujące części, wymaga tylko empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami dla bliska” - szczegół obrazu, który jest całkiem nowym obrazem - a „odległością dla całości” zachęci widzów do podjęcia własnych introspektywnych podróży.

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi i chcę pozostawać skromny co do tego, co można osiągnąć. Po prostu odnajduję satysfakcję w ciągłym procesie zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, zmuszająca mnie do dopracowywania umiejętności i dalej poszukiwania tego, co mogę osiągnąć. Malowanie to dla mnie codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na wzbudzanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Era nieformalności dopiero się zaczęła.

Jak mówił Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potęguje pasję widzenia”.

O spójności w mojej praktyce

W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równe znaczenie, staram się tworzyć prace, które nie są definiowane przez wybitność, lecz przez obecność. Moje malarstwa — migotliwe pola koloru i światła w pleksiglasie — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwy nacisk kładzie się na to, co dzieje się w ujęciu, a nie na ostateczny obraz.

Ta praktyka opiera się na trzech spójnych intencjach.

Pierwsza to wycofanie się z narzuconego znaczenia. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i mające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie poluzować oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do oderwania się od dekodowania i skierowania spojrzenia na prostszy sposób obserwacji.

Prowadzi to do drugiej intencji: nadrzędność doświadczonego bycia. Do tej otwartej przestrzeni staram się wprowadzić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Dzieło staje się mniej obiektem do interpretacji, a raczej cichym zdarzeniem do odczucia — kształtowane przez zmienne światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często podkreślam, praca „żyje, zmienia się, widzi”.

Trzeci to połączenie idei z ręką: Proces jako ugruntowana myśl. Malowanie na odwrocie pleksiglasu, pracowanie bez wizualnego sprzężenia zwrotnego, to praktyka fizyczna polegająca na odpuszczeniu kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie ukazanym dopiero gdy jest kompletne. To cichy parallel do rozwoju zdjęć — cierpliwe oczekiwanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.

Trzymając te intencje, pojawiają się kilka delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:

Przypadek i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbieżnościach’”, ale są one możliwe tylko w ramach ostro wyznaczonych granic. Przypadek to mile widziany gość, lecz struktura jest zbudowana z dbałością.

Komunikacja Bez Wiadomości
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem — fakturą światła, spokojną obecnością, namacalną ciszą.

Nostalgia za Obecnością
W pracach tkwi delikatna nostalgia, która jednak jest skierowana ku teraźniejszości: tęsknota za „niezbywalnymi potrzebami” odnajdywanymi w „ciszy i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą praca sama cicho ofiaruje.

Wysiłek i Łatwość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do wyniku, który wydaje się autonomiczny, jakby „wyłonił się sam z siebie”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W duchu tym doszedłem do przekonania, że „wiek nieformalny dopiero się zaczyna”. Moja praktyka jest wdzięczna duchowi Art Informel, choć być może z mniejszym lękiem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest przerwą, lecz cichym współpracownikiem.

U podstaw leży poszukiwanie „le vif” — żyjącego jądra. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromne skale, które często wybieram, mają na celu sprzyjać intymności, a nie widowiskowości.

W końcu, to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego dążenia. Znalazłem, że praktyka oparta na cichym paradoxie nie musi być krucha. Poprzez dyscyplinę i jasność takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem wytrzymałości.

Anton Kaestner

Historie sprzedawców

27ROADS reprezentuje artystę Antona Kaestnera.
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Artysta
Anton Kaestner
Sprzedawany z ramą
Nie
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
#391 - S - " Chromatic MR13 ".
Technika
Farba w sprayu, Obraz akrylowy
Podpis
z odręcznym podpisem
Kraj pochodzenia
Francja
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Czarny, wielokolorowy, Żółty
Wysokość
32 cm
Szerokość
23 cm
Waga
0,3 kg
Styl
Ekspresjonizm abstrakcyjny
Okres
2020+
FrancjaZweryfikowano
365
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna