GIOVERDI - TRAMONTO SULLA LAGUNA





Dodaj do ulubionych, aby otrzymać powiadomienie o rozpoczęciu aukcji.

Ukończyła Historię Sztuki na École du Louvre, specjalizując się w sztuce współczesnej ponad 25 lat.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 132745
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
GIOVERDI (pseudonim Mario Verdini, 1960) rozwija własne badania malarskie w dialogie strukturalnym między pamięcią historyczną a współczesnością. Kształtowanie, głęboko zakorzenione w studiach nad sztuką bizantyjską i eksperymentowaniu z pradawnymi technikami - od encaustu po temperę jajową - przekłada się na malarstwo olejne, które stopniowo wypracowuje charakterystykę stylistyczną, w której tradycja i współczesność znajdują formalną równowagę, odzyskując wartość czasu i warstwowości. Twórczość malarska artysty prezentuje głównie opustoszałe miasta i lagunowe pejzaże, projektowane według kompozycji nacechowanych wartością metaforyczną. Powstaje z tego cicha komunikacja, balansująca między sny a odczuciem rzeczywistości, gdzie brak postaci ludzkiej nasila narracyjną napięcie. Osadzając się między ikonografią a estetyką współczesną, obrazy GIOVERDIEGO odnoszą się do czasu, nieobecności i percepcji, znajdując swoje miejsce w kontekstach religijnych, prywatnych kolekcjach i obiegach wystawowych we Włoszech, Europie i Stanach Zjednoczonych.
TRAMONTO SULLA LAGUNA 60x80
Obraz zdominowany przez niski horyzont pozostawia niebo jako główną rolę. Zachód słońca wybucha intensywną, niemal brutalną czerwienią, przecinaną cienkimi złotymi smugami, które zdają się skrobać powierzchnię koloru. Nie są to linie regularne: przeplatają się, rozpływają, jakby słońce usiłowało powstrzymać ostatnie fragmenty światła. Laguna poniżej jest mętna, gęsta, przedstawiona za pomocą masywnych pociągnięć pędzla w przytłumionej zieleni. Woda nie odzwierciedla wiernie nieba, lecz je pochłania, tworząc napięcie między tym, co jest na górze, a tym, co na dole. Pośrodku, nieco wyśrodkowana, jedna łódka. Jest nieruchoma, prawie zawieszona, malowana esencjonalnymi pociągnięciami: czarna, matowa sylwetka, kontrastująca z wibracją nieba. Nie ma ludzi, ani znaków ruchu. Łódka staje się punktem ciszy, przerwą w chromatyczności otaczającej ją przestrzeni.
Całość ma coś z kontemplacyjnego, ale niepokojącego: czerwienie nieba sugeruje piękno, lecz także poczucie nadchodzącego końca. Złote pasy nie dodają odwagi, a raczej brzmią jak szczeliny światła w ciężkim amosiecie. To obraz, który nie opowiada o konkretnym miejscu, lecz o zawieszonym stanie umysłu między spokój a napięcie.
GIOVERDI (pseudonim Mario Verdini, 1960) rozwija własne badania malarskie w dialogie strukturalnym między pamięcią historyczną a współczesnością. Kształtowanie, głęboko zakorzenione w studiach nad sztuką bizantyjską i eksperymentowaniu z pradawnymi technikami - od encaustu po temperę jajową - przekłada się na malarstwo olejne, które stopniowo wypracowuje charakterystykę stylistyczną, w której tradycja i współczesność znajdują formalną równowagę, odzyskując wartość czasu i warstwowości. Twórczość malarska artysty prezentuje głównie opustoszałe miasta i lagunowe pejzaże, projektowane według kompozycji nacechowanych wartością metaforyczną. Powstaje z tego cicha komunikacja, balansująca między sny a odczuciem rzeczywistości, gdzie brak postaci ludzkiej nasila narracyjną napięcie. Osadzając się między ikonografią a estetyką współczesną, obrazy GIOVERDIEGO odnoszą się do czasu, nieobecności i percepcji, znajdując swoje miejsce w kontekstach religijnych, prywatnych kolekcjach i obiegach wystawowych we Włoszech, Europie i Stanach Zjednoczonych.
TRAMONTO SULLA LAGUNA 60x80
Obraz zdominowany przez niski horyzont pozostawia niebo jako główną rolę. Zachód słońca wybucha intensywną, niemal brutalną czerwienią, przecinaną cienkimi złotymi smugami, które zdają się skrobać powierzchnię koloru. Nie są to linie regularne: przeplatają się, rozpływają, jakby słońce usiłowało powstrzymać ostatnie fragmenty światła. Laguna poniżej jest mętna, gęsta, przedstawiona za pomocą masywnych pociągnięć pędzla w przytłumionej zieleni. Woda nie odzwierciedla wiernie nieba, lecz je pochłania, tworząc napięcie między tym, co jest na górze, a tym, co na dole. Pośrodku, nieco wyśrodkowana, jedna łódka. Jest nieruchoma, prawie zawieszona, malowana esencjonalnymi pociągnięciami: czarna, matowa sylwetka, kontrastująca z wibracją nieba. Nie ma ludzi, ani znaków ruchu. Łódka staje się punktem ciszy, przerwą w chromatyczności otaczającej ją przestrzeni.
Całość ma coś z kontemplacyjnego, ale niepokojącego: czerwienie nieba sugeruje piękno, lecz także poczucie nadchodzącego końca. Złote pasy nie dodają odwagi, a raczej brzmią jak szczeliny światła w ciężkim amosiecie. To obraz, który nie opowiada o konkretnym miejscu, lecz o zawieszonym stanie umysłu między spokój a napięcie.
