Sylvain Barberot - à portée de main






Ukończyła Historię Sztuki na École du Louvre, specjalizując się w sztuce współczesnej ponad 25 lat.
€ 2 | ||
|---|---|---|
€ 1 |
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 134281
Doskonała ocena na Trustpilot.
Rzeźba Sylvaina Barbero, tytuł à portée de main, wykonana we Francji z żywicy i gipsu, z 8 ct złotem, podpisana ręcznie, edycja 5, rok 2026, wymiary 9 cm szerokości, 35 cm wysokości, 13 cm głębokości, masa 1200 g.
Opis od sprzedawcy
To dzieło jest odlewem dłoni dziecka, pomalowanym roztworem czystego złota w stężeniu 30%. To dzieło prezentuje się jako zawieszony odcisk między obecnością a znikaniem. Wykonane z odlewu dłoni dziecka, rzeźba z żywicy uchwytuje zniekształcającą precyzją linie, zagięcia i kruchość gestu, który dopiero ma się stać. Zastyga intymny moment, ten proces wzrostu, ciało, które już się zmienia w momencie, gdy próbujemy zachować jego ślad.
Powierzchnia, pokryta farbą wzbogaconą o 30% czystego złota, nie szuka ostentacyjnej błyskotliwości, lecz powściągliłego światła, niemal wewnętrznego. Złoto działa tutaj jako ujawnienie wartości równie dobrze pamięci. Nie uświęca tylko przedmiotu, podkreśla wartościowy związek, chwilę dzieloną, to co właśnie nie może być zatrzymane.
W dłoni trzymana jest świeca. Zapalona wprowadza nietrwałość czasu w sam rdzeń rzeźby. Jej powolne spalanie angażuje dzieło w proces stałej transformacji. Wosk topnieje, płomień drży, i stopniowo przedmiot znika, zabierając ze sobą widoczną część kompozycji. To, co było dane „pod ręką”, staje się nieuchwytne.
Tak więc dzieło łączy napięcie i delikatność między zachowaniem a utratą. Zadaje pytanie o nasze pragnienie zatrzymania tego, co nam ucieka, o zamrożenie tego, co z natury jest przeznaczone do przemiany. Dłoń dziecka, symbol przyszłości i rozwoju, tu sama zatrzymuje swoją własną znikanie, jak cisza medytacja nad czasem płynącym i nad kruchością ludzkich więzi.
Międzynarodowa artystka, której pracę opiera na dychotomii między pamięcią a zapomnieniem. Pamięć według mnie jest niezbędnym elementem łączącym nasze ciało ze światem. Jednakże, podczas gdy nasza kultura usiłuje wyryć historię żelazem, ja usiłuję hamować, dekonstruować, a nawet wymazać własną pamięć. Rozległe przedsięwzięcie — ćwiczenie zapomnienia... Ciało to tylko podpora tej pamięci, od której zależy, a która wręcz potrzebuje jej. Buduje ją, modeluje i przekształca. A jeśli anamneza z greckiego oznacza powrót wspomnienia, to ja ją tropię, by lepiej od niej się odseparować.
To dzieło jest odlewem dłoni dziecka, pomalowanym roztworem czystego złota w stężeniu 30%. To dzieło prezentuje się jako zawieszony odcisk między obecnością a znikaniem. Wykonane z odlewu dłoni dziecka, rzeźba z żywicy uchwytuje zniekształcającą precyzją linie, zagięcia i kruchość gestu, który dopiero ma się stać. Zastyga intymny moment, ten proces wzrostu, ciało, które już się zmienia w momencie, gdy próbujemy zachować jego ślad.
Powierzchnia, pokryta farbą wzbogaconą o 30% czystego złota, nie szuka ostentacyjnej błyskotliwości, lecz powściągliłego światła, niemal wewnętrznego. Złoto działa tutaj jako ujawnienie wartości równie dobrze pamięci. Nie uświęca tylko przedmiotu, podkreśla wartościowy związek, chwilę dzieloną, to co właśnie nie może być zatrzymane.
W dłoni trzymana jest świeca. Zapalona wprowadza nietrwałość czasu w sam rdzeń rzeźby. Jej powolne spalanie angażuje dzieło w proces stałej transformacji. Wosk topnieje, płomień drży, i stopniowo przedmiot znika, zabierając ze sobą widoczną część kompozycji. To, co było dane „pod ręką”, staje się nieuchwytne.
Tak więc dzieło łączy napięcie i delikatność między zachowaniem a utratą. Zadaje pytanie o nasze pragnienie zatrzymania tego, co nam ucieka, o zamrożenie tego, co z natury jest przeznaczone do przemiany. Dłoń dziecka, symbol przyszłości i rozwoju, tu sama zatrzymuje swoją własną znikanie, jak cisza medytacja nad czasem płynącym i nad kruchością ludzkich więzi.
Międzynarodowa artystka, której pracę opiera na dychotomii między pamięcią a zapomnieniem. Pamięć według mnie jest niezbędnym elementem łączącym nasze ciało ze światem. Jednakże, podczas gdy nasza kultura usiłuje wyryć historię żelazem, ja usiłuję hamować, dekonstruować, a nawet wymazać własną pamięć. Rozległe przedsięwzięcie — ćwiczenie zapomnienia... Ciało to tylko podpora tej pamięci, od której zależy, a która wręcz potrzebuje jej. Buduje ją, modeluje i przekształca. A jeśli anamneza z greckiego oznacza powrót wspomnienia, to ja ją tropię, by lepiej od niej się odseparować.
