Soly Cissé (1969) - Serie Héritage 9





Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 135253
Doskonała ocena na Trustpilot.
Soly Cissé (1969), Serie Héritage 9, oryginalny obraz akrylowy 20 x 20 cm z Senegalu, z 1998 roku, współczesny, podpis ręczny, okres po 2020, w doskonałym stanie, sprzedaje Galerie, bez podstawy.
Opis od sprzedawcy
SOLY CISSÉ
W swoich kolażach i obrazach stawia na scenie postacie dręczone wątpliwościami, będące na dowód kaprysom Natury zdefraudowanej przez Człowieka. Soly Cissé to artysta o wielorakim tworzeniu... Jego sztuka rozciąga się na różnorodne media: kolaże, obrazy, instalacje, wideo, rzeźby, ... W każdej z jego realizacji, jako wątek przewodni, pojawiają się jego byty hybrydy, zwierzęta, duchy, piktogramy, graffiti i sylwetki senoufo. Powstają formy uchwycone w ruchu koloru w fazie fuzji, na granicy figuralności.
Niezakończone stworzenia i postacie należące do nieokreślonego etapu ludzkości (przed, po?) czasu. Dzieci, zwierzęta, wszyscy są uchwyceni frontalnie, ich twarze częściowo szkicowane. Maluje, rzeźbi, kształtuje kartę, glinę, pracuje nad płótnami w serii graficznej, przetwarza drewno. Soly Cissé eksploruje ryzykowne, nowatorskie drogi. Jest natchniony zdrowym gniewem, dość pewny swoich wpływów, by ich nie wymieniać. Słuchając miasta, należy do tych, którzy potrafią spokojnie uwolnić się od przymiotnika „afrykański”, bez żalu ani żalu, ponieważ dziś Afryka jest w nim, jako czynnik nowoczesności. Linia, decyzja Cissé, nerwowa, zwinna, sięga po grafit tam, gdzie pozostawili go jego odlegli przodkowie. Szybki, uchwyca byt z niedoskonałości, postacie rodzą się z niekształtu, nie gorsząc go. Tylko spojrzenie w gramotny los.
Dzieło Soly Cissé wyróżnia się swoim niezwykłym, spontanicznym pismem graficznym. W jego kolażach duchy i niepokojące lub ochronne postacie nie ujawniają bogów kultury, lecz fantasmagorię.
U niego widoczna jest wyraźna wola wywołania plodną i dynamiczną napięć. Im głębiej wchodzi się w jego mikrokosmos zamieszkały przez duchy i potwory, tym wyraźniejsze stają się wielkie konfrontacje między intensywnymi błękitami a jaskrawymi żółciami. To w powolnym i cierpliwym odkrywaniu jego języka plastycznego harmonia stopniowo się przywraca, dostosowując równowagę.
„Tam bez wahania mamy do czynienia z artystą rządzącym prawdą.”
Philippe Dagen (Le Monde)
Historie sprzedawców
SOLY CISSÉ
W swoich kolażach i obrazach stawia na scenie postacie dręczone wątpliwościami, będące na dowód kaprysom Natury zdefraudowanej przez Człowieka. Soly Cissé to artysta o wielorakim tworzeniu... Jego sztuka rozciąga się na różnorodne media: kolaże, obrazy, instalacje, wideo, rzeźby, ... W każdej z jego realizacji, jako wątek przewodni, pojawiają się jego byty hybrydy, zwierzęta, duchy, piktogramy, graffiti i sylwetki senoufo. Powstają formy uchwycone w ruchu koloru w fazie fuzji, na granicy figuralności.
Niezakończone stworzenia i postacie należące do nieokreślonego etapu ludzkości (przed, po?) czasu. Dzieci, zwierzęta, wszyscy są uchwyceni frontalnie, ich twarze częściowo szkicowane. Maluje, rzeźbi, kształtuje kartę, glinę, pracuje nad płótnami w serii graficznej, przetwarza drewno. Soly Cissé eksploruje ryzykowne, nowatorskie drogi. Jest natchniony zdrowym gniewem, dość pewny swoich wpływów, by ich nie wymieniać. Słuchając miasta, należy do tych, którzy potrafią spokojnie uwolnić się od przymiotnika „afrykański”, bez żalu ani żalu, ponieważ dziś Afryka jest w nim, jako czynnik nowoczesności. Linia, decyzja Cissé, nerwowa, zwinna, sięga po grafit tam, gdzie pozostawili go jego odlegli przodkowie. Szybki, uchwyca byt z niedoskonałości, postacie rodzą się z niekształtu, nie gorsząc go. Tylko spojrzenie w gramotny los.
Dzieło Soly Cissé wyróżnia się swoim niezwykłym, spontanicznym pismem graficznym. W jego kolażach duchy i niepokojące lub ochronne postacie nie ujawniają bogów kultury, lecz fantasmagorię.
U niego widoczna jest wyraźna wola wywołania plodną i dynamiczną napięć. Im głębiej wchodzi się w jego mikrokosmos zamieszkały przez duchy i potwory, tym wyraźniejsze stają się wielkie konfrontacje między intensywnymi błękitami a jaskrawymi żółciami. To w powolnym i cierpliwym odkrywaniu jego języka plastycznego harmonia stopniowo się przywraca, dostosowując równowagę.
„Tam bez wahania mamy do czynienia z artystą rządzącym prawdą.”
Philippe Dagen (Le Monde)

