Soly Cissé (1969) - Serie Héritage 3






Magister innowacji i organizacji kultury i sztuki, dziesięć lat doświadczenia w sztuce włoskiej.
€ 120 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 135253
Doskonała ocena na Trustpilot.
Soly Cissé, Serie Héritage 3, 1998, oryginalne wydanie malarstwo akrylowe, 20 × 20 cm, podpisane odręcznie, w doskonałym stanie, Senegal.
Opis od sprzedawcy
SOLY CISSÉ
W swoich kolażach i obrazach przedstawia postaci dręczone wątpliwościami, wrzucone w paletę natury wytrącanej z równowagi przez człowieka. Soly Cissé to artysta o twórczości wielorakiej... Jego sztuka rozpościera się na różnorodne media: kolaże, malarstwo, instalacje, wideo, rzeźby, ... W każdej z realizacji – niczym wątek przewodni – pojawiają się jego hybrydy, zwierzęta, duchy, piktogramy, graffiti i sylwy Senegalów Senoufo. Zjawiają się formy, które wyłaniają się w ruchu topiącego się koloru, na granicy figury. Istoty niedokończone i postaci należące do nieustosunkowanego etapu ludzkości (przed, po?) dzieci, zwierzęta – wszystkie uchwycone z przodu, ich twarze pół zarysowane. Maluje, rzeźbi, formuje kraft, glinę, pracuje nad płótnami w serii graficznej, recykluje drewno. Soly Cissé exploruje ryzykowne, nowe drogi. Jest opętany zdrowym gniewem, pewien swoich wpływów na tyle, by ich nie wymieniać. Słucha świata miejskiego, należy do tych, którzy mogą spokojnie zrezygnować z przymiotnika „afrykański” bez żalu i żalu, ponieważ Afryka dziś jest w nim, jako czynnik nowoczesności. Kreska Cissé, zdecydowana, nerwowa, zwinna, sięga po grafit tam, gdzie pozostawili go dalecy przodkowie. Szybko uchwytuje byt zdefektowany, postacie rodzą się z niekształtu, bez gwałtownego pociągnięcia. Tylko spojrzenie w stronę losu.
Dzieło Soly Cissé wyróżnia się niezwyką, spontaniczną grafią. W jego kolażach duchy i postacie budzące lęk lub chroniące nie ujawniają bogów kultury, lecz fantasmagorię.
U niego wyraziście widoczna jest chęć wywołania plodnej i dynamicznej napięcia. Im bardziej zagłębiamy się w jego mikroświat z duchami i potworami, tym wyraźniej ujawniają się wielkie konfrontacje między intensywnymi błękitami a jaśnymi, krzykliwymi żółcieniami. To w powolnym i cierpliwym odkrywaniu jego języka plastycznego harmonia powoli powraca, wyważając równowagę.
„Bez wątpliwości mamy tu do czynienia z artystą majetrz, który idzie prosto do celu”.
Philippe Dagen (Le Monde)
Historie sprzedawców
SOLY CISSÉ
W swoich kolażach i obrazach przedstawia postaci dręczone wątpliwościami, wrzucone w paletę natury wytrącanej z równowagi przez człowieka. Soly Cissé to artysta o twórczości wielorakiej... Jego sztuka rozpościera się na różnorodne media: kolaże, malarstwo, instalacje, wideo, rzeźby, ... W każdej z realizacji – niczym wątek przewodni – pojawiają się jego hybrydy, zwierzęta, duchy, piktogramy, graffiti i sylwy Senegalów Senoufo. Zjawiają się formy, które wyłaniają się w ruchu topiącego się koloru, na granicy figury. Istoty niedokończone i postaci należące do nieustosunkowanego etapu ludzkości (przed, po?) dzieci, zwierzęta – wszystkie uchwycone z przodu, ich twarze pół zarysowane. Maluje, rzeźbi, formuje kraft, glinę, pracuje nad płótnami w serii graficznej, recykluje drewno. Soly Cissé exploruje ryzykowne, nowe drogi. Jest opętany zdrowym gniewem, pewien swoich wpływów na tyle, by ich nie wymieniać. Słucha świata miejskiego, należy do tych, którzy mogą spokojnie zrezygnować z przymiotnika „afrykański” bez żalu i żalu, ponieważ Afryka dziś jest w nim, jako czynnik nowoczesności. Kreska Cissé, zdecydowana, nerwowa, zwinna, sięga po grafit tam, gdzie pozostawili go dalecy przodkowie. Szybko uchwytuje byt zdefektowany, postacie rodzą się z niekształtu, bez gwałtownego pociągnięcia. Tylko spojrzenie w stronę losu.
Dzieło Soly Cissé wyróżnia się niezwyką, spontaniczną grafią. W jego kolażach duchy i postacie budzące lęk lub chroniące nie ujawniają bogów kultury, lecz fantasmagorię.
U niego wyraziście widoczna jest chęć wywołania plodnej i dynamicznej napięcia. Im bardziej zagłębiamy się w jego mikroświat z duchami i potworami, tym wyraźniej ujawniają się wielkie konfrontacje między intensywnymi błękitami a jaśnymi, krzykliwymi żółcieniami. To w powolnym i cierpliwym odkrywaniu jego języka plastycznego harmonia powoli powraca, wyważając równowagę.
„Bez wątpliwości mamy tu do czynienia z artystą majetrz, który idzie prosto do celu”.
Philippe Dagen (Le Monde)
