Soly Cissé (1969) - Serie Héritage 10





€ 100 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 134841
Doskonała ocena na Trustpilot.
Soly Cissé prezentuje oryginalne dzieło z 1998 roku, akrylowa pintura Serie Héritage 10 o wymiarach 20 × 20 cm, podpisane odręcznie, wyprodukowane w Senegalie i oferowane bez podstawy w doskonałym stanie.
Opis od sprzedawcy
SOLY CISSÉ
W swoich kolażach i obrazach stawia na scenie postacie dręczone wątpliwościami, poddane kaprysom natury wywróconej przez człowieka.
Soly Cissé jest artystą o twórczości plastycznej wielostronnej... Jego sztuka sięga różnych mediów; kolaże, malarstwo, instalacje, wideo, rzeźby, ... W każdej z jego realizacji, jako wątek przewodni, pojawiają się jego hybrydy, jego zwierzęta, jego duchy, piktogramy, graffiti i sylwetki Senoufo. Formy wyłaniają się, chwycone w ruchu koloru w topieniu, na granicy figuracji.
Niewykończone stworzenia i postacie należące do nieokreślonego stadium ludzkości (wcześniejszego, późniejszego?). Dzieci, zwierzęta, wszyscy są ujęci frontalnie, ich twarze w połowie zarysowane. Maluje, rzeźbi, kształtuje kraft, glinę, pracuje płótnami w serii graficznej, przetwarza drewno. Soly Cissé eksploruje ryzykowne, nowe drogi. Jest napędzany zdrową irytacją, dość pewny swoich wpływów, by ich nie wymieniać. Słuchający świata miejskiego, należy do tych, którzy potrafią spokojnie zrezygnować z przymiotnika „afrykański”, bez żalu ani skrupułów, ponieważ Afryka dziś jest w nim, jako czynnik nowoczesności. Rys, decyzny jak u Cissé, nerwowy, zwinny, sięga po ołówkę tam, gdzie pozostawili ją przodkowie. Szybko, uchwyca istotę na stałe, figury rodzą się z bezformy, nie zmuszając jej. Tylko spojrzenie w stronę przeznaczenia.
Dzieło Soly Cissé wyróżnia się swoistą, spontaniczną grafią. W jego kolażach duchy i postaci niepokojące ani ochronne nie ukazują bóstw kultury, lecz fantasmagorię.
Jest w nim wyraźne pragnienie wzbudzania plennej i dynamicznej napięcia. Im głębiej wchodzi się w jego mikroświat zamieszkany przez duchy i potwory, tym wyraźniejsze stają się wielkie konfrontacje między intensywnymi błękitami a krzyczącymi żółcieniami. To w powolnym i cierpliwym odkrywaniu jego języka plastycznego harmonia stopniowo powraca, dostraja swoje równowagę.
„Bez wahania mamy tu artystę pierwszej klasy, który idzie prosto do celu”.
Philippe Dagen (Le Monde)
Historie sprzedawców
SOLY CISSÉ
W swoich kolażach i obrazach stawia na scenie postacie dręczone wątpliwościami, poddane kaprysom natury wywróconej przez człowieka.
Soly Cissé jest artystą o twórczości plastycznej wielostronnej... Jego sztuka sięga różnych mediów; kolaże, malarstwo, instalacje, wideo, rzeźby, ... W każdej z jego realizacji, jako wątek przewodni, pojawiają się jego hybrydy, jego zwierzęta, jego duchy, piktogramy, graffiti i sylwetki Senoufo. Formy wyłaniają się, chwycone w ruchu koloru w topieniu, na granicy figuracji.
Niewykończone stworzenia i postacie należące do nieokreślonego stadium ludzkości (wcześniejszego, późniejszego?). Dzieci, zwierzęta, wszyscy są ujęci frontalnie, ich twarze w połowie zarysowane. Maluje, rzeźbi, kształtuje kraft, glinę, pracuje płótnami w serii graficznej, przetwarza drewno. Soly Cissé eksploruje ryzykowne, nowe drogi. Jest napędzany zdrową irytacją, dość pewny swoich wpływów, by ich nie wymieniać. Słuchający świata miejskiego, należy do tych, którzy potrafią spokojnie zrezygnować z przymiotnika „afrykański”, bez żalu ani skrupułów, ponieważ Afryka dziś jest w nim, jako czynnik nowoczesności. Rys, decyzny jak u Cissé, nerwowy, zwinny, sięga po ołówkę tam, gdzie pozostawili ją przodkowie. Szybko, uchwyca istotę na stałe, figury rodzą się z bezformy, nie zmuszając jej. Tylko spojrzenie w stronę przeznaczenia.
Dzieło Soly Cissé wyróżnia się swoistą, spontaniczną grafią. W jego kolażach duchy i postaci niepokojące ani ochronne nie ukazują bóstw kultury, lecz fantasmagorię.
Jest w nim wyraźne pragnienie wzbudzania plennej i dynamicznej napięcia. Im głębiej wchodzi się w jego mikroświat zamieszkany przez duchy i potwory, tym wyraźniejsze stają się wielkie konfrontacje między intensywnymi błękitami a krzyczącymi żółcieniami. To w powolnym i cierpliwym odkrywaniu jego języka plastycznego harmonia stopniowo powraca, dostraja swoje równowagę.
„Bez wahania mamy tu artystę pierwszej klasy, który idzie prosto do celu”.
Philippe Dagen (Le Monde)

