Szkoła hiszpańska (XIX) - Diosa Hera






Ponad 30 lat doświadczenia jako handlarz, rzeczoznawca i konserwator sztuki.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 134559
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
Ta obrazek od razu zwraca uwagę na to, że nie mamy do czynienia z prostym studium akademickim, lecz z malowidłem zaprojektowanym do obiegania poza Akademią: pełna kompozycja, wygładzone wykończenie, zamiar dekoracyjny i mitologiczny temat, który doskonale wpasowuje się w gust burżuazji i arystokracji madrilenckiej drugiej połowy XIX wieku. To nas już kieruje ku profilowi malarza wykształconego w Akademii, z wyrobem ugruntowanym, ale niekoniecznie będącego postacią pierwszego planu. W tamtej epoce wielu artystów z kręgu Madrazo, Ferranta, Rosalesa czy Pradilli produkowało takie prace na sprzedaż prywatną, do konkursów wewnętrznych lub skryte zamówienia.
Tratowanie aktu stanowi klucz do doprecyzowania atribucji. Perłowa skóra, gładłe modelowanie bez gwałtownych kontrastów, zidealizowana anatomia oraz złociste światło otaczające postać przypominają bardziej środowisko madrazystyczne niż dramatyzm Rosalesa czy niemal miniaturowy perfekcjonizm Pradili. Panuje tu klasyczny spokój, równowaga kompozycyjna i brak narracyjnego napięcia, które oddalają od romantyzmu heroicznym i prowadzą nas do pełnego akademizmu, tego, co nauczano w San Fernando między 1860 a 1890 rokiem. Gest ręcznika, niemal choreograficzny, to zabieg bardzo często używany przez malarzy chcących pokazać opanowanie ruchu bez naruszania ogólnej harmonii.
Pejzaż, choć drugoplanowy, również pomaga: nie jest realistyczny ani dopracowany w detalach, lecz stanowi atmosferyczną zasłonę, ciepłą, niemal mglistą, przypominającą tła używane przez malarzy kształconych w Rzymie lub Paryżu, lecz aktywnych w Madrycie. To zbliża nas do artystów, którzy byli przez pewien czas na pensjonatach w Rzymie lub w warsztatach w Paryżu, a potem wracali do orbity madrileńskiej.
Brak podpisu nie stanowi problemu; wręcz przeciwnie, jest typowy dla dzieł przeznaczonych na konkursy wewnętrzne, ćwiczeń przeciwstawnych lub szybkiej sprzedaży kolekcjonerom. Pieczęć Akademii na odwrocie ma decydujące znaczenie: wskazuje, że dzieło przeszło przez oficjalne obiegi, co eliminuje amatorów i potwierdza, że autorem był malarz zawodowo związany z instytucją.
W kontekście całokształtu, uzasadniona atribucja prowadzi nas do bardzo konkretnego profilu: malarz wykształcony w Akademii San Fernando, aktywny między 1865 a 1890 rokiem, należący do kręgu madrazystycznego lub bezpośrednich naśladowców klasycznego hiszpańskiego akademizmu, prawdopodobnie ktoś, kto pracował jako asystent profesora, kontrkandydat do objęcia katedry, pensjonariusz lub współpracownik w warsztatach o większej renomie. Możliwe nazwiska — nie jako bezpośrednia atribucja, lecz jako odniesienie stylistyczne — to Alejo Vera, Luis Álvarez Catalá, José Casado del Alisal, Manuel Domínguez, Alejandro Ferrant, a nawet uczniowie tychże, którzy nie zdobyli sławy, ale mieli bardzo wysoki poziom techniczny.
Postać żeńska, którą można interpretować jako Hera, Wenus lub nimfę, wzmacnia ideę malarza pracującego na rynek arystokratyczny madrilencki, gdzie mit służył jako estetyczna wymówka, a nie sztywna ikonografia. To odpowiada warsztatom i kręgom Madrazo, gdzie wielu uczniów tworzyło prace tego typu dla prywatnych klientów.
Podsumowując, uzasadniona atribucja brzmi: dzieło anonimowego malarza z kręgu akademickiego madrilenckiego, wykształconego w Realnej Akademii Sztuk Pięknych w San Fernando, aktywnego w drugiej połowie XIX wieku, z wyraźnym wpływem środowiska madrazistowskiego i hiszpańskiego akademizmu klasycznego. Praca w pełni spójna z gustami wielkich rodzin arystokratycznych i burżuazyjnych Madrytu w tym okresie.
Przesyłka potwierdzona i dobre opakowanie.
Historie sprzedawców
Ta obrazek od razu zwraca uwagę na to, że nie mamy do czynienia z prostym studium akademickim, lecz z malowidłem zaprojektowanym do obiegania poza Akademią: pełna kompozycja, wygładzone wykończenie, zamiar dekoracyjny i mitologiczny temat, który doskonale wpasowuje się w gust burżuazji i arystokracji madrilenckiej drugiej połowy XIX wieku. To nas już kieruje ku profilowi malarza wykształconego w Akademii, z wyrobem ugruntowanym, ale niekoniecznie będącego postacią pierwszego planu. W tamtej epoce wielu artystów z kręgu Madrazo, Ferranta, Rosalesa czy Pradilli produkowało takie prace na sprzedaż prywatną, do konkursów wewnętrznych lub skryte zamówienia.
Tratowanie aktu stanowi klucz do doprecyzowania atribucji. Perłowa skóra, gładłe modelowanie bez gwałtownych kontrastów, zidealizowana anatomia oraz złociste światło otaczające postać przypominają bardziej środowisko madrazystyczne niż dramatyzm Rosalesa czy niemal miniaturowy perfekcjonizm Pradili. Panuje tu klasyczny spokój, równowaga kompozycyjna i brak narracyjnego napięcia, które oddalają od romantyzmu heroicznym i prowadzą nas do pełnego akademizmu, tego, co nauczano w San Fernando między 1860 a 1890 rokiem. Gest ręcznika, niemal choreograficzny, to zabieg bardzo często używany przez malarzy chcących pokazać opanowanie ruchu bez naruszania ogólnej harmonii.
Pejzaż, choć drugoplanowy, również pomaga: nie jest realistyczny ani dopracowany w detalach, lecz stanowi atmosferyczną zasłonę, ciepłą, niemal mglistą, przypominającą tła używane przez malarzy kształconych w Rzymie lub Paryżu, lecz aktywnych w Madrycie. To zbliża nas do artystów, którzy byli przez pewien czas na pensjonatach w Rzymie lub w warsztatach w Paryżu, a potem wracali do orbity madrileńskiej.
Brak podpisu nie stanowi problemu; wręcz przeciwnie, jest typowy dla dzieł przeznaczonych na konkursy wewnętrzne, ćwiczeń przeciwstawnych lub szybkiej sprzedaży kolekcjonerom. Pieczęć Akademii na odwrocie ma decydujące znaczenie: wskazuje, że dzieło przeszło przez oficjalne obiegi, co eliminuje amatorów i potwierdza, że autorem był malarz zawodowo związany z instytucją.
W kontekście całokształtu, uzasadniona atribucja prowadzi nas do bardzo konkretnego profilu: malarz wykształcony w Akademii San Fernando, aktywny między 1865 a 1890 rokiem, należący do kręgu madrazystycznego lub bezpośrednich naśladowców klasycznego hiszpańskiego akademizmu, prawdopodobnie ktoś, kto pracował jako asystent profesora, kontrkandydat do objęcia katedry, pensjonariusz lub współpracownik w warsztatach o większej renomie. Możliwe nazwiska — nie jako bezpośrednia atribucja, lecz jako odniesienie stylistyczne — to Alejo Vera, Luis Álvarez Catalá, José Casado del Alisal, Manuel Domínguez, Alejandro Ferrant, a nawet uczniowie tychże, którzy nie zdobyli sławy, ale mieli bardzo wysoki poziom techniczny.
Postać żeńska, którą można interpretować jako Hera, Wenus lub nimfę, wzmacnia ideę malarza pracującego na rynek arystokratyczny madrilencki, gdzie mit służył jako estetyczna wymówka, a nie sztywna ikonografia. To odpowiada warsztatom i kręgom Madrazo, gdzie wielu uczniów tworzyło prace tego typu dla prywatnych klientów.
Podsumowując, uzasadniona atribucja brzmi: dzieło anonimowego malarza z kręgu akademickiego madrilenckiego, wykształconego w Realnej Akademii Sztuk Pięknych w San Fernando, aktywnego w drugiej połowie XIX wieku, z wyraźnym wpływem środowiska madrazistowskiego i hiszpańskiego akademizmu klasycznego. Praca w pełni spójna z gustami wielkich rodzin arystokratycznych i burżuazyjnych Madrytu w tym okresie.
Przesyłka potwierdzona i dobre opakowanie.
