Anton Kaestner - #21 - XL - " Dans l'Incertitude ".






Posiada tytuł licencjata z historii sztuki oraz tytuł magistra w zakresie zarządzania sztuką i kulturą.
€ 86 | ||
|---|---|---|
€ 81 | ||
€ 75 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 135088
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalne dzieło sprayem akrylowym na plexi 3 mm autorstwa Antona Kaestnera, tytuł: #21 - XL - Dans l’Incertitude, podpis ręczny, 2024, bez ramki, 86 x 61,5 cm, wielobarwny z białym, szarym, czerwonym i żółtym, waga 0,5 kg, sprzedawane bezpośrednio od artysty, z certyfikatem autentyczności.
Opis od sprzedawcy
Dzieło unikatowe, oryginalny obraz Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#21 - XL - "W niepewności".
Akryl na spreju na płytce Perpex o grubości 3 mm.
Przezroczystości na wydruku.
To dzieło nie jest drukiem. To oryginalne, „wielowarstwowe” dzieło o błyszczącym wykończeniu „glossy”, przypominającym aplikację żywicy, co czyni je unikalnym.
Szczegóły tego obrazu ujawniają się w czasie.
Wymiary : Cal 34,0 * 24,2 * 0,12 / 86 * 61,5 * 0,3 cm bez ramy.
Obraz nie jest dostarczany w ramie.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej firmy Nielsen z aluminium, referencja 34 Natura 514 Dąb (Cal 0,23 * 1,38 / 0,6 * 3,5 cm) rekomendowana i dostępna podczas wysyłki za dodatkową kwotę 140€ VAT.
Ogólny podpis znajduje się na odwrocie.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.
Kolejna wystawa indywidualna - Genewa 18–28 czerwca 2026.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony naturalnym pięknem i kulturowym bogactwem mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, którego wpływ zasiał ziarno tego, czym ostatecznie stała się moja życiowa pasja.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a później A3 – zawsze czułem, że duże obrazy trafiają prosto w twarz, dominujące i przerażające, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie więcej miłości. Początkowo pociągało mnie niemal abstrakcyjne malarstwo i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, mimo że uważam się za ateistę, rozwinąłem także sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zaprowadziła mnie na całym świecie — od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój ogląd, obejmując szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w twórczą energię każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, тихo tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malowanie stało się dla mnie formą sekretnej medytacji — sposobem na ucieczkę od świata i skoncentrowanie się na swoim wnętrzu.
Zawsze odczuwałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, zgłębiać nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Dzięki mojej sztuce zawsze miałem nadzieję ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie zaangażowałem się w malarstwo. Założyłem studio w Paryżu i poświęciłem się sztuce w całości. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną, a ku mojemu zaskoczeniu prace szybko zyskały uznanie, trafiając do prywatnych kolekcji w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeniosłem się do większego studia w opuszczonej sakristii w Lisieux, Normandia.
Artystyczne CV
Moja pierwsza wystawa indywidualna, „Échos”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego ekstrudowanego plexiglassu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie pracy w trakcie jej tworzenia. Nie mam wizualnego sprzężenia zwrotnego ani kontroli podczas procesu — coś, co akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — wszystko, co pomaga skrócić drogę do rozumu — kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, i zostawić miejsce na objawienie i odkrycie, gdy praca w końcu zostanie wystawiona. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej przypadek stawia pytania; znaczące „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia/ujawnienia fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacane przez warstwy i transparentność, a jednocześnie nadają każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: jestem zadowolony, gdy rozpoznaję „nieuniknione potrzeby”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.
Świadomie utrzymuję prostotę podejścia. Ani „uczucie”, ani „teoretyczna koncepcja”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybkie spożycie”, ani „intelektualizacja/posiadanie intelektualne”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych historii — moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo jest bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają ani treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu zaistnienia, ani końca, ani celu. Choć moja praca czasem może przywoływać przezroczystość i luminescencję witraża, pozostaje niemal całkowicie abstrakcyjna. Ponadto pleksiglas nadaje obrazowi migotliwą skorupę, pod którą można dostrzec własny zarys – inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretne lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, a także brakujące części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami do bliskości” — szczegół obrazu to zupełnie nowy obraz — a „odległością dla całości” zachęci widzów do własnych podróży introspekcyjnych.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostawać pokorny co do tego, co da się osiągnąć. Po prostu czerpię satysfakcję z nieustannego procesu zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, która zmusza mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego eksplorowania tego, co mogę osiągnąć. Malowanie to dla mnie codzienne rzemiosło, poszukiwanie, sposób na wywołanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak idealnej, że nie potrzebuje nas. Era nieformalna dopiero się zaczęła.
Jak mawiał Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potroi pasję widzenia”.
O spójności w mojej praktyce
W krajobrazie współczesnego sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, staram się tworzyć prace, które nie determinują się przez wybitność, lecz przez obecność. Moje malowidła — lśniące pola koloru i światła w plexiglassie — są cichymi rezultatami długiego i świadomego poszukiwania. Dla mnie prawdziwym celem nie jest sam obraz, lecz ciche współgranie myśli i procesu, które umożliwiają jego powstanie.
To podejście opiera się na trzech zbieżnych zamierzeniach.
Pierwszym jest Wycofanie się z narzucanej interpretacji. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i posiadające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i ku bardziej bezpośredniemu rodzajowi patrzenia.
To prowadzi do drugiego zamierzenia: Primat Doświadczenia Żywego. W tej otwartej przestrzeni staram się umieścić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej przedmiotem do interpretacji niż cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często podkreślam, praca „żyje, zmienia się, widzi”.
Trzeci to gdzie pomysł spotyka rękę: Proces jako Ucieleń Myśli. Malowanie na odwrocie plexiglassu, praca bez wizualnej informacji zwrotnej, to fizyczna praktyka pozwalania na odpuszczenie. To świadome zwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając obrazowi stać się tym, co nazywam niezależnym „przedmiotem samym w sobie”, całkowicie ujawnionym dopiero gdy jest kompletny. To ciche równoległe do wywołania fotograficznego — cierpliwe czekanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.
Podtrzymują te zamiary kilka łagodnych paradoksów, które utrzymują pracę:
Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, lecz są one możliwe tylko w ramach ostrożnych granic. Szansa to mile widziany gość, ale struktura jest zbudowana z należytą starannością.
Komunikacja Bez Przekazu
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezużyteczne. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem — teksturą światła, spokojną obecnością, namacalnym łagodnością.
Nostalgia za Obecnością
W pracach przeważa miękka nostalgia, ale celuje ona w teraźniejszość: tęsknota za „nieuchwytnymi potrzebami” odnalezionymi w „ciszy i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, ale dąży do tego, by efekt był autonomiczny, jakby „wyłonił się z siebie”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu czuję, że „wiek nieformalny dopiero się zaczyna”. Moja praktyka jest wdzięczna duchowi Art Informel, choć może z mniejszym lękiem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest pęknięciem, lecz cichym współpracownikiem.
W sercu tkwi poszukiwanie „le vif” — żyjącego rdzenia. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromna skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcać do intymności, a nie widowiskowości.
Na koniec, to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego poszukiwania. Odkryłem, że praktyka oparta na spokojnym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner
Historie sprzedawców
Dzieło unikatowe, oryginalny obraz Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
#21 - XL - "W niepewności".
Akryl na spreju na płytce Perpex o grubości 3 mm.
Przezroczystości na wydruku.
To dzieło nie jest drukiem. To oryginalne, „wielowarstwowe” dzieło o błyszczącym wykończeniu „glossy”, przypominającym aplikację żywicy, co czyni je unikalnym.
Szczegóły tego obrazu ujawniają się w czasie.
Wymiary : Cal 34,0 * 24,2 * 0,12 / 86 * 61,5 * 0,3 cm bez ramy.
Obraz nie jest dostarczany w ramie.
Ramka wysokiej jakości niemieckiej firmy Nielsen z aluminium, referencja 34 Natura 514 Dąb (Cal 0,23 * 1,38 / 0,6 * 3,5 cm) rekomendowana i dostępna podczas wysyłki za dodatkową kwotę 140€ VAT.
Ogólny podpis znajduje się na odwrocie.
Towarzyszy mu Certyfikat Autentyczności.
Dostawa objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner to szwajcarski malarz, rzeźbiarz i autor, mieszkający w Paryżu. Jego prace prezentowane są w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.
Kolejna wystawa indywidualna - Genewa 18–28 czerwca 2026.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony naturalnym pięknem i kulturowym bogactwem mojego kraju. Kreatywność była ceniona w mojej rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, którego wpływ zasiał ziarno tego, czym ostatecznie stała się moja życiowa pasja.
W 1993 roku zacząłem malować prywatnie, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notesach A4, a później A3 – zawsze czułem, że duże obrazy trafiają prosto w twarz, dominujące i przerażające, podczas gdy małe prace mogą wzbudzić znacznie więcej miłości. Początkowo pociągało mnie niemal abstrakcyjne malarstwo i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, mimo że uważam się za ateistę, rozwinąłem także sympatię do duchowych materiałów, które rezonowały z moimi poszukiwaniami ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zaprowadziła mnie na całym świecie — od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, przez Azję i Francję. Moje podróże poszerzyły mój ogląd, obejmując szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem w twórczą energię każdego miejsca.
Pomimo nacisku na karierę biznesową, sztuka zawsze była częścią mnie, тихo tliła się pod powierzchnią. Przez prawie 30 lat malowanie stało się dla mnie formą sekretnej medytacji — sposobem na ucieczkę od świata i skoncentrowanie się na swoim wnętrzu.
Zawsze odczuwałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, zgłębiać nowe techniki i przeżywać autentyczne doświadczenia. Dzięki mojej sztuce zawsze miałem nadzieję ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie zaangażowałem się w malarstwo. Założyłem studio w Paryżu i poświęciłem się sztuce w całości. Pod koniec 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną, a ku mojemu zaskoczeniu prace szybko zyskały uznanie, trafiając do prywatnych kolekcji w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeniosłem się do większego studia w opuszczonej sakristii w Lisieux, Normandia.
Artystyczne CV
Moja pierwsza wystawa indywidualna, „Échos”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała charakterystyczne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego ekstrudowanego plexiglassu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie pracy w trakcie jej tworzenia. Nie mam wizualnego sprzężenia zwrotnego ani kontroli podczas procesu — coś, co akceptuję. Pozwalam na „losowe eksperymenty” — wszystko, co pomaga skrócić drogę do rozumu — kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, i zostawić miejsce na objawienie i odkrycie, gdy praca w końcu zostanie wystawiona. Ale bądźmy jasni: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej przypadek stawia pytania; znaczące „zbiegnięcia okoliczności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia/ujawnienia fotografii, jest wyzwaniem i uwalnia. Wartości kompozycji są wzbogacane przez warstwy i transparentność, a jednocześnie nadają każdemu dziełu „ascetyczną” jakość: jestem zadowolony, gdy rozpoznaję „nieuniknione potrzeby”, tj. to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.
Świadomie utrzymuję prostotę podejścia. Ani „uczucie”, ani „teoretyczna koncepcja”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybkie spożycie”, ani „intelektualizacja/posiadanie intelektualne”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, jej widocznych i niewidocznych historii — moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje malarstwo jest bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są one przedmiotami same w sobie. W związku z tym nie mają ani treści, ani znaczenia, ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie lub dni, które również nie mają powodu zaistnienia, ani końca, ani celu. Choć moja praca czasem może przywoływać przezroczystość i luminescencję witraża, pozostaje niemal całkowicie abstrakcyjna. Ponadto pleksiglas nadaje obrazowi migotliwą skorupę, pod którą można dostrzec własny zarys – inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretne lustro: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, a także brakujące części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że gra między „szczegółami do bliskości” — szczegół obrazu to zupełnie nowy obraz — a „odległością dla całości” zachęci widzów do własnych podróży introspekcyjnych.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, i chcę pozostawać pokorny co do tego, co da się osiągnąć. Po prostu czerpię satysfakcję z nieustannego procesu zadawania pytań i rozwoju. Każde nowe dzieło to konfrontacja z moimi ograniczeniami, która zmusza mnie do doskonalenia umiejętności i dalszego eksplorowania tego, co mogę osiągnąć. Malowanie to dla mnie codzienne rzemiosło, poszukiwanie, sposób na wywołanie znaczących rozmów, poszukiwanie farby tak idealnej, że nie potrzebuje nas. Era nieformalna dopiero się zaczęła.
Jak mawiał Jean Bazaine: „Codzienna praktyka potroi pasję widzenia”.
O spójności w mojej praktyce
W krajobrazie współczesnego sztuki, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, staram się tworzyć prace, które nie determinują się przez wybitność, lecz przez obecność. Moje malowidła — lśniące pola koloru i światła w plexiglassie — są cichymi rezultatami długiego i świadomego poszukiwania. Dla mnie prawdziwym celem nie jest sam obraz, lecz ciche współgranie myśli i procesu, które umożliwiają jego powstanie.
To podejście opiera się na trzech zbieżnych zamierzeniach.
Pierwszym jest Wycofanie się z narzucanej interpretacji. Opisując prace jako „bez przedmiotu” i posiadające „ani treść, ani znaczenie, ani sens”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odejścia od dekodowania i ku bardziej bezpośredniemu rodzajowi patrzenia.
To prowadzi do drugiego zamierzenia: Primat Doświadczenia Żywego. W tej otwartej przestrzeni staram się umieścić to, co nazywam „doświadczeniem bycia”. Praca staje się mniej przedmiotem do interpretacji niż cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmieniające się światło, przezroczyste warstwy i delikatne odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często podkreślam, praca „żyje, zmienia się, widzi”.
Trzeci to gdzie pomysł spotyka rękę: Proces jako Ucieleń Myśli. Malowanie na odwrocie plexiglassu, praca bez wizualnej informacji zwrotnej, to fizyczna praktyka pozwalania na odpuszczenie. To świadome zwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając obrazowi stać się tym, co nazywam niezależnym „przedmiotem samym w sobie”, całkowicie ujawnionym dopiero gdy jest kompletny. To ciche równoległe do wywołania fotograficznego — cierpliwe czekanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.
Podtrzymują te zamiary kilka łagodnych paradoksów, które utrzymują pracę:
Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbiegnięciach okoliczności’”, lecz są one możliwe tylko w ramach ostrożnych granic. Szansa to mile widziany gość, ale struktura jest zbudowana z należytą starannością.
Komunikacja Bez Przekazu
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezużyteczne. Być może to, co dzielimy, nie jest stwierdzeniem, lecz stanem — teksturą światła, spokojną obecnością, namacalnym łagodnością.
Nostalgia za Obecnością
W pracach przeważa miękka nostalgia, ale celuje ona w teraźniejszość: tęsknota za „nieuchwytnymi potrzebami” odnalezionymi w „ciszy i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, ale dąży do tego, by efekt był autonomiczny, jakby „wyłonił się z siebie”. Przyciąga mnie to, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu czuję, że „wiek nieformalny dopiero się zaczyna”. Moja praktyka jest wdzięczna duchowi Art Informel, choć może z mniejszym lękiem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest pęknięciem, lecz cichym współpracownikiem.
W sercu tkwi poszukiwanie „le vif” — żyjącego rdzenia. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skromna skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcać do intymności, a nie widowiskowości.
Na koniec, to po prostu droga jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częściami jednego poszukiwania. Odkryłem, że praktyka oparta na spokojnym paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności takie napięcia mogą stać się, wierzę, źródłem odporności.
Anton Kaestner
