Malawi King - Sans titre "England"






Ponad 35 lat doświadczenia; były właściciel galerii i kurator w Museum Folkwang.
€ 1 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 135164
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
William Malawi urodził się w Kenii i mieszka w Stanach Zjednoczonych, w Pensylwanii. Od młodości interesuje się fotografią i zapoznaje się z tym sztuką, kształtując własny styl oraz wypożyczając sprzęt od znajomych. Gdy tylko ma możliwość zakupu własnego sprzętu, pogłębia swój ogląd i postrzeganie otoczenia, kształtując bardzo osobisty i kolorowy styl swoich zdjęć.
Dla Williama Malawi kontynent afrykański jest piękny i różnorodny, lecz wciąż stanowi ogromne źródło artystów z wielkim potencjałem do przekazania wielu historii. Edukacja powinna być trampoliną dla nowego impulsu dla tych artystów, którzy powinni również móc opierać się na doświadczeniu innych uznanych twórców. Z wiekiem i rosnącą sławą postanowił wspierać młodych artystów, by ich prowadzić, pomagać im realizować eksperymenty i dać im szansę.
Chociaż nie uważa się za artystę queer w ścisłym sensie, jego świat i podejście czerpią z tej kultury. William Malawi odrzuca wszelkie społeczeństwo podzielone na podstawie rasy, pochodzenia czy orientacji seksualnej. Jego praca pozwala wyrazić jego głębokie myśli, a inspiracje czerpie z doświadczeń całego życia. Przykładowo, to powszechne przekonanie, z którym sprzeciwia się w naszych kulturach, że chłopcy nie płaczą. Jest to zarówno absurdalne, jak i niesprawiedliwe, często dramatyczne... każdy ma uczucia, bez względu na tożsamość czy styl życia. Zanegowanie wrażliwości jednostki jest dla niego formą aberracji.
.
Jego zdjęcia mogą wywoływać śmiech, gniew, a nawet zamieszanie, lecz pozostają silnym łącznikiem z jego społecznością. Nadają im humor i ten dodatkowy duch, aby tworzyć płynniejsze połączenie i przesuwać granice patrzenia. Dla Williama Malawi każda istota ludzka nie może być ograniczona do płci, koloru czy innych cech; jego zdjęcia mają na celu likwidowanie barier między ludźmi. W fotografiach Williama Malawi kolor dominuje, pulsuje na usługach bardzo skodyfikowanego układu scenicznego. To jaskrawa symfonia.
Być może stylistka, asystentka scen, a także fotograf, on inscenizuje swoje dzieła przy użyciu oszczędnych środków i gestów, które nie umniejszają siły przekazu. Jego postaci są wszystkie przedstawione frontalnie, naprzeciw obiektywu, który pochłania każdy detal garderoby i każdą ekspresję ciała. Pomimo to nic nie jest statyczne, a w każdym z jego pełnometrażowych portretów wyczuwa się jednoczesny, radosny, ciepły i pozytywny magnetyzm.
W wieku 24 lat ten artysta, obecnie ugruntowany w Atlancie, prezentuje wyjątkową dojrzałość. Choć samouczony i bez wcześniejszych odniesień, buduje fotograficzny mit, w którym drwina nie wyłania się spod ostrych krytyk naszych społeczeństw. Między konformizmem afrykańskich społeczeństw a nowo-konserwatyzmem amerykańskim promowanym w erze Trumpa różnice są niewielkie. Jego praca to potępienie liczby samobójstw młodych ludzi wywołanych zaostrzonym pułaprawianiem i kultem męskości anachronicznej w pewnych warstwach społeczeństwa. Zręcznie odwracając zasady i integrując w swoich zdjęciach przedmioty i akcesoria codziennego użytku, jego świat fotografii stanowi niezwykły atak na fałszywych moralistów. Wybór modeli afroamerykańskich jest tym bardziej wyzwalający, co uniwersalny. Jest to subtelny ukłon w stronę Afryki, której przebudzenie przejawia się w nowych postrzeganiach współczesnego świata.
Nie mam wątpliwości, że Malawi King jest jednym z ogromnych zaskoczeń tych Międzynarodowych Spotkań Fotografii w Arles. To nawet dla młodego twórcy pierwsze na świecie za sprawą wsparcia i opieki ze strony “Les Enfants Terribles - Paris”, którzy jako pierwsi go odkryli, a także Galerii Art-Z, która prezentuje fragment jego pracy. To także po raz pierwszy. Arles to tylko etap, a zanim jego praca zostanie wystawiona w USA, Paryż będzie dumny z uczczenia awansu tego wyjątkowego młodego twórcy.
Malawi King jest reprezentowany przez “Les Enfants Terribles - Paris”.
Historie sprzedawców
William Malawi urodził się w Kenii i mieszka w Stanach Zjednoczonych, w Pensylwanii. Od młodości interesuje się fotografią i zapoznaje się z tym sztuką, kształtując własny styl oraz wypożyczając sprzęt od znajomych. Gdy tylko ma możliwość zakupu własnego sprzętu, pogłębia swój ogląd i postrzeganie otoczenia, kształtując bardzo osobisty i kolorowy styl swoich zdjęć.
Dla Williama Malawi kontynent afrykański jest piękny i różnorodny, lecz wciąż stanowi ogromne źródło artystów z wielkim potencjałem do przekazania wielu historii. Edukacja powinna być trampoliną dla nowego impulsu dla tych artystów, którzy powinni również móc opierać się na doświadczeniu innych uznanych twórców. Z wiekiem i rosnącą sławą postanowił wspierać młodych artystów, by ich prowadzić, pomagać im realizować eksperymenty i dać im szansę.
Chociaż nie uważa się za artystę queer w ścisłym sensie, jego świat i podejście czerpią z tej kultury. William Malawi odrzuca wszelkie społeczeństwo podzielone na podstawie rasy, pochodzenia czy orientacji seksualnej. Jego praca pozwala wyrazić jego głębokie myśli, a inspiracje czerpie z doświadczeń całego życia. Przykładowo, to powszechne przekonanie, z którym sprzeciwia się w naszych kulturach, że chłopcy nie płaczą. Jest to zarówno absurdalne, jak i niesprawiedliwe, często dramatyczne... każdy ma uczucia, bez względu na tożsamość czy styl życia. Zanegowanie wrażliwości jednostki jest dla niego formą aberracji.
.
Jego zdjęcia mogą wywoływać śmiech, gniew, a nawet zamieszanie, lecz pozostają silnym łącznikiem z jego społecznością. Nadają im humor i ten dodatkowy duch, aby tworzyć płynniejsze połączenie i przesuwać granice patrzenia. Dla Williama Malawi każda istota ludzka nie może być ograniczona do płci, koloru czy innych cech; jego zdjęcia mają na celu likwidowanie barier między ludźmi. W fotografiach Williama Malawi kolor dominuje, pulsuje na usługach bardzo skodyfikowanego układu scenicznego. To jaskrawa symfonia.
Być może stylistka, asystentka scen, a także fotograf, on inscenizuje swoje dzieła przy użyciu oszczędnych środków i gestów, które nie umniejszają siły przekazu. Jego postaci są wszystkie przedstawione frontalnie, naprzeciw obiektywu, który pochłania każdy detal garderoby i każdą ekspresję ciała. Pomimo to nic nie jest statyczne, a w każdym z jego pełnometrażowych portretów wyczuwa się jednoczesny, radosny, ciepły i pozytywny magnetyzm.
W wieku 24 lat ten artysta, obecnie ugruntowany w Atlancie, prezentuje wyjątkową dojrzałość. Choć samouczony i bez wcześniejszych odniesień, buduje fotograficzny mit, w którym drwina nie wyłania się spod ostrych krytyk naszych społeczeństw. Między konformizmem afrykańskich społeczeństw a nowo-konserwatyzmem amerykańskim promowanym w erze Trumpa różnice są niewielkie. Jego praca to potępienie liczby samobójstw młodych ludzi wywołanych zaostrzonym pułaprawianiem i kultem męskości anachronicznej w pewnych warstwach społeczeństwa. Zręcznie odwracając zasady i integrując w swoich zdjęciach przedmioty i akcesoria codziennego użytku, jego świat fotografii stanowi niezwykły atak na fałszywych moralistów. Wybór modeli afroamerykańskich jest tym bardziej wyzwalający, co uniwersalny. Jest to subtelny ukłon w stronę Afryki, której przebudzenie przejawia się w nowych postrzeganiach współczesnego świata.
Nie mam wątpliwości, że Malawi King jest jednym z ogromnych zaskoczeń tych Międzynarodowych Spotkań Fotografii w Arles. To nawet dla młodego twórcy pierwsze na świecie za sprawą wsparcia i opieki ze strony “Les Enfants Terribles - Paris”, którzy jako pierwsi go odkryli, a także Galerii Art-Z, która prezentuje fragment jego pracy. To także po raz pierwszy. Arles to tylko etap, a zanim jego praca zostanie wystawiona w USA, Paryż będzie dumny z uczczenia awansu tego wyjątkowego młodego twórcy.
Malawi King jest reprezentowany przez “Les Enfants Terribles - Paris”.
