Belle Doxx - Filthy bastards






Ponad 10 lat doświadczenia w handlu sztuką; założył własną galerię.
€ 185 | ||
|---|---|---|
€ 175 |
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 136095
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalny obraz akrylowy Belle Doxx, tytuł Filthy bastards, 2026, 30 × 40 cm, wielokolorowy, Neoekspresjonizm, ręcznie podpisany, edycja Original, sprzedawany bezpośrednio przez artystę, Holandia.
Opis od sprzedawcy
Moi brudni skurwysyni, Święty i Grzesznik, moi aniołowie stróże. Zainspirowani chińskimi fu-dogami. Protektorzy/ strażnicy bram. Dla mnie reprezentują dobro i zło.
Równowaga między dobrem a złem jest złożona; istnieje nierozerwalne powiązanie. Wszyscy mamy w sobie zarówno światło, jak i mrok, to uniwersalna prawda, często ukrywana przez pychę i upór. To paradoks, w którym można być aniołem, lecz nie całkiem; ta sprzeczność ukazuje niezliczone perspektywy życia. Patrząc różnymi oczami, ludzie, chwile i doświadczenia promieniują różnymi barwami.
W mojej podróży nosiłem etykietę zarówno „złego gościa”, jak i „czarnej owcy” przez pewien czas. To rozróżnienie wyróżniło mnie, czyniąc celem krytyki z powodu dokonywanych przeze mnie wyborów. Zastanawiając się nad życiem naznaczonym momentami buntu, teraz rozumiem, że każda osoba uczestniczy w swojej własnej podróży. Obwinianie innych często bywa sposobem maskowania naszych własnych, postrzeganych niedoskonałości.
Społeczeństwo ma skomplikowaną tendencję do porównywania; pragniemy odrębności, lecz unikamy zbyt wyraźnego wyróżniania się. Szukamy równowagi między naszymi dwoistościami. Zaakceptowanie zarówno dobrych, jak i złych elementów umożliwia równowagę, uznając, że życie jest utkane nićmi niesprawiedliwości. To zaakceptowanie nie popiera czynów złych; raczej uznaje cykliczny charakter istnienia.
Definiowanie kogoś to subtelne przedsięwzięcie, najeżone hipokryzją nadmiernego uproszczania. Podobnie jak yin i yang, harmonia przeciwstawnych sił, dostrzegam potrzebę obu tych elementów w moim życiu, by odnaleźć prawdziwą równowagę.
Historie sprzedawców
Moi brudni skurwysyni, Święty i Grzesznik, moi aniołowie stróże. Zainspirowani chińskimi fu-dogami. Protektorzy/ strażnicy bram. Dla mnie reprezentują dobro i zło.
Równowaga między dobrem a złem jest złożona; istnieje nierozerwalne powiązanie. Wszyscy mamy w sobie zarówno światło, jak i mrok, to uniwersalna prawda, często ukrywana przez pychę i upór. To paradoks, w którym można być aniołem, lecz nie całkiem; ta sprzeczność ukazuje niezliczone perspektywy życia. Patrząc różnymi oczami, ludzie, chwile i doświadczenia promieniują różnymi barwami.
W mojej podróży nosiłem etykietę zarówno „złego gościa”, jak i „czarnej owcy” przez pewien czas. To rozróżnienie wyróżniło mnie, czyniąc celem krytyki z powodu dokonywanych przeze mnie wyborów. Zastanawiając się nad życiem naznaczonym momentami buntu, teraz rozumiem, że każda osoba uczestniczy w swojej własnej podróży. Obwinianie innych często bywa sposobem maskowania naszych własnych, postrzeganych niedoskonałości.
Społeczeństwo ma skomplikowaną tendencję do porównywania; pragniemy odrębności, lecz unikamy zbyt wyraźnego wyróżniania się. Szukamy równowagi między naszymi dwoistościami. Zaakceptowanie zarówno dobrych, jak i złych elementów umożliwia równowagę, uznając, że życie jest utkane nićmi niesprawiedliwości. To zaakceptowanie nie popiera czynów złych; raczej uznaje cykliczny charakter istnienia.
Definiowanie kogoś to subtelne przedsięwzięcie, najeżone hipokryzją nadmiernego uproszczania. Podobnie jak yin i yang, harmonia przeciwstawnych sił, dostrzegam potrzebę obu tych elementów w moim życiu, by odnaleźć prawdziwą równowagę.
