Tijs Dragtsma (1992) - Beauty Learns to Crawl






Posiada magisterium z filmu i sztuk wizualnych; doświadczony kurator, pisarz i badacz.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 136578
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalne sygnowane portret w technice mieszanej Tijs Dragtsma z 2026 roku, 51 x 51 cm, sprzedawane z ramą, Holandia, z serii Art with Scratch, obraz czarno-biały wykonany poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni na akrylowym szkle.
Opis od sprzedawcy
Jest w czymś niepokojącym w doskonałości. Marmurowy tors stał wiekami jako symbol ideału formy, wyrzeźbionej w bezruchu, podziwianej z ostrożnego dystansu. Tutaj ten bezruch zostaje złamany. Długie, cienkie kończyny wyłaniają się z ramion, chude i precyzyjne, jakby ciało postanowiło poruszać się po świecie na sposoby, których nigdy nie zostało wyryte do wyobrażenia.
Bez farby. Bez druku. Bez tuszu. Postać pojawia się poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni na szkleniu akrylowym, gdzie światło decyduje, co jest widoczne, a co rozpada się ponownie w ciemność. Obraz nie siedzi na powierzchni. Żyje w niej, zmieniając się, gdy Ty się przesuwasz, wyostrzając się i cofając, gdy światło porusza się.
Z drugiej strony sali dzieło odczytuje się jako rzeźba. Tors zawieszony w głębokiej czerni, monumentalny i pewny siebie. Zbliż się, a obraz otworzy się w coś zupełnie innego: pole kontrolowanych zadrapań, które utrzymują postać pod jednym kątem i uwalniają ją pod innym, przywracając formę nieobecności i znowu ją przywracając.
Odwołanie do Dalí nie jest ozdobnikiem. To pytanie. Co zawiera klasyczny ideał, czego jeszcze nie ujawnił? Co rośnie pod powierzchnią piękna, cierpliwie, czekając na odpowiednie warunki, by się ujawnić? Cienkie kończyny nie naruszają torsu. W logice snów dopełniają go.
Tytuł delikatnie utrzymuje tę sprzeczność. Piękno tutaj nie unosi się. Nie stoi też na swoim piedestale. Uczy się pełzać, znajdując nową ziemię poprzez nieznane kończyny, przez mrok, przez powierzchnię zmienioną przez usunięcie, a nie dodanie.
Ta praca kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy druk. Wizualny język, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„Dziwny. Wyrafinowany. Forma, którą marmur nigdy nie zamierzał stać się.”
O Art with Scratch
Art with Scratch to kolekcja prac, w której obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w głębokiej czerni, każda praca powstaje poprzez niezliczone precyzyjne zadrapania, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.
Z dystansu obraz wydaje się prawie fotografią. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpada się na tysiące pojedynczych znaków. Delikatna, krucha i prawie bezwładna. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny całemu dziełu.
Światło to, co nadaje tej pracy życie. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz tchnie. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego łagodnieje, cofa się, niemal znika w ciemności, z której przyszła. Pod skoncentrowanym światłem kontrast pogłębia się i obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.
Co czyni to medium tak pociągającym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest surowy. Jest intymny, nastrojowy i żywy ruchem. Szorstkość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret, postać nigdy nie jest całkiem ustalona. Przez interakcję linii, światła i cienia obraz przemieszcza się wraz z perspektywą i nastrojem. W pewnych momentach wydaje się, że bohater wysuwa się przed ciemność. W innych cofa się, pozostawiając tylko szept formy. To właśnie w tym ruchu, między widocznością a znikaniem, praca ożywa.
Jak wszystkie materiały dotykane przez czas, powierzchnia ma własne ciche życie. Każde zadrapanie zawiera chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nieustannie objawia się wraz ze zmianą światła.
O artyście
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią poszukiwania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja współgrają.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić na nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. To poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W ramach TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jako odrębny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace powstają dzięki rytmowi, powtórzeniu i strukturze. Inne wyłaniają się poprzez brak, cień, refleksję lub napięcie. Łączy je wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i obecność emocjonalną.
Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Moim celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która przyciąga uwagę, zachęca do refleksji i z czasem nadal się objawia.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania łączą się. To nie tylko studio, lecz ewoluujący wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieł, które czują się wyjątkowe, celowe i żywe.
Jest w czymś niepokojącym w doskonałości. Marmurowy tors stał wiekami jako symbol ideału formy, wyrzeźbionej w bezruchu, podziwianej z ostrożnego dystansu. Tutaj ten bezruch zostaje złamany. Długie, cienkie kończyny wyłaniają się z ramion, chude i precyzyjne, jakby ciało postanowiło poruszać się po świecie na sposoby, których nigdy nie zostało wyryte do wyobrażenia.
Bez farby. Bez druku. Bez tuszu. Postać pojawia się poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni na szkleniu akrylowym, gdzie światło decyduje, co jest widoczne, a co rozpada się ponownie w ciemność. Obraz nie siedzi na powierzchni. Żyje w niej, zmieniając się, gdy Ty się przesuwasz, wyostrzając się i cofając, gdy światło porusza się.
Z drugiej strony sali dzieło odczytuje się jako rzeźba. Tors zawieszony w głębokiej czerni, monumentalny i pewny siebie. Zbliż się, a obraz otworzy się w coś zupełnie innego: pole kontrolowanych zadrapań, które utrzymują postać pod jednym kątem i uwalniają ją pod innym, przywracając formę nieobecności i znowu ją przywracając.
Odwołanie do Dalí nie jest ozdobnikiem. To pytanie. Co zawiera klasyczny ideał, czego jeszcze nie ujawnił? Co rośnie pod powierzchnią piękna, cierpliwie, czekając na odpowiednie warunki, by się ujawnić? Cienkie kończyny nie naruszają torsu. W logice snów dopełniają go.
Tytuł delikatnie utrzymuje tę sprzeczność. Piękno tutaj nie unosi się. Nie stoi też na swoim piedestale. Uczy się pełzać, znajdując nową ziemię poprzez nieznane kończyny, przez mrok, przez powierzchnię zmienioną przez usunięcie, a nie dodanie.
Ta praca kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy druk. Wizualny język, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„Dziwny. Wyrafinowany. Forma, którą marmur nigdy nie zamierzał stać się.”
O Art with Scratch
Art with Scratch to kolekcja prac, w której obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w głębokiej czerni, każda praca powstaje poprzez niezliczone precyzyjne zadrapania, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.
Z dystansu obraz wydaje się prawie fotografią. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpada się na tysiące pojedynczych znaków. Delikatna, krucha i prawie bezwładna. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny całemu dziełu.
Światło to, co nadaje tej pracy życie. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz tchnie. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego łagodnieje, cofa się, niemal znika w ciemności, z której przyszła. Pod skoncentrowanym światłem kontrast pogłębia się i obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.
Co czyni to medium tak pociągającym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest surowy. Jest intymny, nastrojowy i żywy ruchem. Szorstkość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret, postać nigdy nie jest całkiem ustalona. Przez interakcję linii, światła i cienia obraz przemieszcza się wraz z perspektywą i nastrojem. W pewnych momentach wydaje się, że bohater wysuwa się przed ciemność. W innych cofa się, pozostawiając tylko szept formy. To właśnie w tym ruchu, między widocznością a znikaniem, praca ożywa.
Jak wszystkie materiały dotykane przez czas, powierzchnia ma własne ciche życie. Każde zadrapanie zawiera chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nieustannie objawia się wraz ze zmianą światła.
O artyście
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią poszukiwania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja współgrają.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić na nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. To poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W ramach TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jako odrębny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace powstają dzięki rytmowi, powtórzeniu i strukturze. Inne wyłaniają się poprzez brak, cień, refleksję lub napięcie. Łączy je wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i obecność emocjonalną.
Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Moim celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która przyciąga uwagę, zachęca do refleksji i z czasem nadal się objawia.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania łączą się. To nie tylko studio, lecz ewoluujący wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieł, które czują się wyjątkowe, celowe i żywe.
