Rafael Salvá Balaguer (1904-?) - Paisaje






Ponad 30 lat doświadczenia jako handlarz, rzeczoznawca i konserwator sztuki.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 136342
Doskonała ocena na Trustpilot.
Paisaje, oryginalny obraz olejny Rafaela Salvó Balaguera z lat 1960–1970, ręcznie podpisany, bez ramy, wymiary 73 cm wysokości i 92 cm szerokości, kraj pochodzenia Hiszpania.
Opis od sprzedawcy
Podpisane przez artystę na dole
Stan zachowania dobry
Dzieło prezentuje się bezramkowe
Wymiary dzieła: 73 cm wysokość x 92 cm szerokość.
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
BIOGRAFIA ARTYSTY:
Rafael Salvá Balaguer wyrażał to tak w 1970 roku. Malarz pejzażu geograficznego, postrzeganego bezpośrednio, zauważającego najbogatsze kolory natury, by lepiej ożywiać paletę malarza „plein air”.
Kiedy jeszcze nie potrafił zdać sobie z tego sprawy, w jego życiu zaczynała rozwijać się powołanie w tych wczesnych dniach jego Majorki z początku wieku, gdzie urodził się ostatniego dnia kwietnia 1904 roku. Wyspa ta o świetlistej medytacyjnej w zewnątrz promienności, całkowicie zakorzeniona w tradycyjnych sposobach życia, która zaczynała dawać oznaki poprawy gospodarczej dzięki rozwijającej się przemyśle obuwniczym.
Od najmłodszych lat Rafael wykazywał dobrą predyspozycję do uchwytywania obrazów, tak że jego najlepszą zabawą było mieć przy sobie ołówek i papier, by tworzyć. Nawet dziś (1984) wspomina meble, zakątki i cenione przedmioty swojego domu, które były rysowane jego dziecięcą ręką, poszukując w każdej chwili różnych widoków i perspektyw, które ćwiczyły go w zrozumieniu tematów, których kołysanie służyło mu, jak sam wyjaśnił „aby nie stracić kreski rysunku”.
Z rodziną przeniósł się później do miasta Sabadell, leżącego w Vallès, gdzie poznał zupełnie inną rzeczywistość. To ośrodek uprzemysłowiony, w którym poprzez pobyt w Escuela Industrial de Artes y Oficios nawiązał kontakt z zbiorowym zapałem do malarstwa i nauki pejzażu.
Tam, od 1925 roku, otrzymał pierwsze uporządkowane podstawy malarstwa, głównie w zajęciach prowadzonych przez Joana Vila Cincę i Joana Vilatobá. Krótko potem, w wyniku coraz lepiej zbudowanych dzieł, uzyskał stypendium od miasta Sabadell, które pozwoliło mu ponownie na pewien czas przenieść się na Majorkę.
Z połączenia uczucia i przygotowania artystycznego można powiedzieć, że w tym nowym pobycie w ojczyźnie narodził się Rafael Salvá malarz. Sam opowiada, że malowidła zabudowań La Calobra i Torrente de Pareys, wykonane w pełnej naturze, rodzą się z czystością sprzyjającą refleksji, wobec Morza Śródziemnego bogatego w kolory i subtelności, nie mniej stymulowanego przez jego kontakty z niemieckim malarzem Erwinem Huberem, a także z Angladą Camarasa i Mir. Wszystko to, jak sam powiedział, zachęcało go do „tworzenia obrazów o pewnej wartości, ponieważ czułem się zdolny do wejścia w środowisko techniczne, które odtąd dominowało… Chciałem, aby moje malarstwo ukazywało różne rodzaje natury ze wszelkimi jej intensywnościami”.
Po powrocie do Katalonii zapaliła się w nim przewodnia zapalność malownictwa pejzażowego, zwanego i sezonowego.
Od 1929 roku, data pierwszej wystawy w Akademii Sztuk Pięknych Sabadell, aż do 1936 roku w Sali Barcino przy centralnym Paseo de Gracia w Barcelonie, jego prace były widoczne regularnie w Sabadell i Barcelonie, gdzie prasa w 1932 roku chwali jego twórczość. Krytycy robią liczne uwagi o jego pejzażach, tym razem zgromadzonych z Vallès i Majorki. Dla jednych „wydają się od razu malowane szeroką, swobodną pociągnięciem pędzla pełną kolorów”, dla innych widać „wpływ Mir, zwłaszcza w jego wczesniejszej epoce”, opinia ta potwierdza konkretny rozwój Rafaela Salvá w tej linii rodzimych pejzaży sztuki katalońskiej, nasyconej fantazyjnym koloryzmem.
W 1933 Salvá bierze udział w wystawie Wiosennej Barcelony z pejzażami, razem z tymi, których jego profesorowie i inni wybitni przedstawiciele tego gatunku, tacy jak Bosch i Cañáis, Joan Colom, Meifrén, Olivé Font, Vila Puig, Vilatobá, Mir… A jego prace docierają do Madrytu w 1935 roku. W Barcelonie rezonans, który zdobywa, staje się coraz większy. Gazety Diario de Barcelona, La Publicidad, La Noche, Diari de Sabadell, El Noticiero… poświęcają miejsce twórczości Mallorczyka, oceniając ją za czyste gamy błękitów i fioletów, za wspaniały kolor i za uzyskanie coraz bardziej zrównoważonych zestawów. Wybitny Katalończyk, Pau Casáis, odwiedza jego wystawę w Sala Barcino i zostawia autograf: „he visitat la seva exposició en quins quadres he admirat la seva exquisita sensibilitat en les harmonnios de la llum”. A Alfredo Opisso rysuje go, gdy wystawia w Sabadell.
Jego cele estetyczne umacniały się w zdecydowanym kolorowym stylu, aplikowanym do przyswajania i wyrażania jego przeżycia Natury z największą możliwą emocją i świeżością. Jego obrazy cechuje czystość atmosferyczna, którą osiąga dzięki „gama barw beżowych, niebieskawych, oliwkowych i szarości w tonacji do…”, dzięki którym utrwala te momenty dnia, gdy światło ukazuje nam się jako najbardziej tajemnicze.
wojna domowa przerwała jego rosnący progres, i chociaż w latach 40. wystawiał w galeriach Syra, dopiero pod koniec lat 60. Rafael Salvá ponownie rozpoczął swoją plastyczną podróż. Pinacoteca prezentuje wtedy pejzaże Pre-Pirinejów Katalońskich, Sant Genis dels Agudells, Montseny i Vallès. Ángel Marsá powita go z entuzjazmem: „osiąga efekty chromatyczne o potężnych rezonansach, intensywnych błękitach, błyszczących zieleniach, ognistej karmazynie i ciepłych sienach, w symfonii świetlnej, z odważnymi i trudnymi kontrastami, zawsze jednak mądrze wyważonym. Dobra wystawa tego utalentowanego malarza, który przez wiele lat był nieobecny w naszych galeriach sztuki.”
Od tego momentu jego powrót do świata sztuki nie miał już odpoczynku. Jego podróże po Breda, Hostalric, Camprodón, Sant Llorenç de Morunys, Alt Berguedà, Pedraforca (jego „Contrallum de Pedraforca” został nabyty przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Barcelonie) wywołały w nim kolejne emocje pejzażowe, w których eksplorował narracyjne możliwości „pędzla obfitego i płynnego”, „dobrze zharmonizowanych gam” i „precyzję wykonania”. Aż kolory stały się głębsze i bardziej wyraźne, w bogactwie i bujności chromatycznej o silnych efektach wizualnych, będące wynikiem nieustannego poszukiwania, które skłoniło go do stwierdzenia: „w sztuce doskonałość nie kończy się nigdy”, lecz „dopóki Natura będzie lustrem ludzkiego odczucia, sztuka przetrwa”.
Podpisane przez artystę na dole
Stan zachowania dobry
Dzieło prezentuje się bezramkowe
Wymiary dzieła: 73 cm wysokość x 92 cm szerokość.
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
BIOGRAFIA ARTYSTY:
Rafael Salvá Balaguer wyrażał to tak w 1970 roku. Malarz pejzażu geograficznego, postrzeganego bezpośrednio, zauważającego najbogatsze kolory natury, by lepiej ożywiać paletę malarza „plein air”.
Kiedy jeszcze nie potrafił zdać sobie z tego sprawy, w jego życiu zaczynała rozwijać się powołanie w tych wczesnych dniach jego Majorki z początku wieku, gdzie urodził się ostatniego dnia kwietnia 1904 roku. Wyspa ta o świetlistej medytacyjnej w zewnątrz promienności, całkowicie zakorzeniona w tradycyjnych sposobach życia, która zaczynała dawać oznaki poprawy gospodarczej dzięki rozwijającej się przemyśle obuwniczym.
Od najmłodszych lat Rafael wykazywał dobrą predyspozycję do uchwytywania obrazów, tak że jego najlepszą zabawą było mieć przy sobie ołówek i papier, by tworzyć. Nawet dziś (1984) wspomina meble, zakątki i cenione przedmioty swojego domu, które były rysowane jego dziecięcą ręką, poszukując w każdej chwili różnych widoków i perspektyw, które ćwiczyły go w zrozumieniu tematów, których kołysanie służyło mu, jak sam wyjaśnił „aby nie stracić kreski rysunku”.
Z rodziną przeniósł się później do miasta Sabadell, leżącego w Vallès, gdzie poznał zupełnie inną rzeczywistość. To ośrodek uprzemysłowiony, w którym poprzez pobyt w Escuela Industrial de Artes y Oficios nawiązał kontakt z zbiorowym zapałem do malarstwa i nauki pejzażu.
Tam, od 1925 roku, otrzymał pierwsze uporządkowane podstawy malarstwa, głównie w zajęciach prowadzonych przez Joana Vila Cincę i Joana Vilatobá. Krótko potem, w wyniku coraz lepiej zbudowanych dzieł, uzyskał stypendium od miasta Sabadell, które pozwoliło mu ponownie na pewien czas przenieść się na Majorkę.
Z połączenia uczucia i przygotowania artystycznego można powiedzieć, że w tym nowym pobycie w ojczyźnie narodził się Rafael Salvá malarz. Sam opowiada, że malowidła zabudowań La Calobra i Torrente de Pareys, wykonane w pełnej naturze, rodzą się z czystością sprzyjającą refleksji, wobec Morza Śródziemnego bogatego w kolory i subtelności, nie mniej stymulowanego przez jego kontakty z niemieckim malarzem Erwinem Huberem, a także z Angladą Camarasa i Mir. Wszystko to, jak sam powiedział, zachęcało go do „tworzenia obrazów o pewnej wartości, ponieważ czułem się zdolny do wejścia w środowisko techniczne, które odtąd dominowało… Chciałem, aby moje malarstwo ukazywało różne rodzaje natury ze wszelkimi jej intensywnościami”.
Po powrocie do Katalonii zapaliła się w nim przewodnia zapalność malownictwa pejzażowego, zwanego i sezonowego.
Od 1929 roku, data pierwszej wystawy w Akademii Sztuk Pięknych Sabadell, aż do 1936 roku w Sali Barcino przy centralnym Paseo de Gracia w Barcelonie, jego prace były widoczne regularnie w Sabadell i Barcelonie, gdzie prasa w 1932 roku chwali jego twórczość. Krytycy robią liczne uwagi o jego pejzażach, tym razem zgromadzonych z Vallès i Majorki. Dla jednych „wydają się od razu malowane szeroką, swobodną pociągnięciem pędzla pełną kolorów”, dla innych widać „wpływ Mir, zwłaszcza w jego wczesniejszej epoce”, opinia ta potwierdza konkretny rozwój Rafaela Salvá w tej linii rodzimych pejzaży sztuki katalońskiej, nasyconej fantazyjnym koloryzmem.
W 1933 Salvá bierze udział w wystawie Wiosennej Barcelony z pejzażami, razem z tymi, których jego profesorowie i inni wybitni przedstawiciele tego gatunku, tacy jak Bosch i Cañáis, Joan Colom, Meifrén, Olivé Font, Vila Puig, Vilatobá, Mir… A jego prace docierają do Madrytu w 1935 roku. W Barcelonie rezonans, który zdobywa, staje się coraz większy. Gazety Diario de Barcelona, La Publicidad, La Noche, Diari de Sabadell, El Noticiero… poświęcają miejsce twórczości Mallorczyka, oceniając ją za czyste gamy błękitów i fioletów, za wspaniały kolor i za uzyskanie coraz bardziej zrównoważonych zestawów. Wybitny Katalończyk, Pau Casáis, odwiedza jego wystawę w Sala Barcino i zostawia autograf: „he visitat la seva exposició en quins quadres he admirat la seva exquisita sensibilitat en les harmonnios de la llum”. A Alfredo Opisso rysuje go, gdy wystawia w Sabadell.
Jego cele estetyczne umacniały się w zdecydowanym kolorowym stylu, aplikowanym do przyswajania i wyrażania jego przeżycia Natury z największą możliwą emocją i świeżością. Jego obrazy cechuje czystość atmosferyczna, którą osiąga dzięki „gama barw beżowych, niebieskawych, oliwkowych i szarości w tonacji do…”, dzięki którym utrwala te momenty dnia, gdy światło ukazuje nam się jako najbardziej tajemnicze.
wojna domowa przerwała jego rosnący progres, i chociaż w latach 40. wystawiał w galeriach Syra, dopiero pod koniec lat 60. Rafael Salvá ponownie rozpoczął swoją plastyczną podróż. Pinacoteca prezentuje wtedy pejzaże Pre-Pirinejów Katalońskich, Sant Genis dels Agudells, Montseny i Vallès. Ángel Marsá powita go z entuzjazmem: „osiąga efekty chromatyczne o potężnych rezonansach, intensywnych błękitach, błyszczących zieleniach, ognistej karmazynie i ciepłych sienach, w symfonii świetlnej, z odważnymi i trudnymi kontrastami, zawsze jednak mądrze wyważonym. Dobra wystawa tego utalentowanego malarza, który przez wiele lat był nieobecny w naszych galeriach sztuki.”
Od tego momentu jego powrót do świata sztuki nie miał już odpoczynku. Jego podróże po Breda, Hostalric, Camprodón, Sant Llorenç de Morunys, Alt Berguedà, Pedraforca (jego „Contrallum de Pedraforca” został nabyty przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Barcelonie) wywołały w nim kolejne emocje pejzażowe, w których eksplorował narracyjne możliwości „pędzla obfitego i płynnego”, „dobrze zharmonizowanych gam” i „precyzję wykonania”. Aż kolory stały się głębsze i bardziej wyraźne, w bogactwie i bujności chromatycznej o silnych efektach wizualnych, będące wynikiem nieustannego poszukiwania, które skłoniło go do stwierdzenia: „w sztuce doskonałość nie kończy się nigdy”, lecz „dopóki Natura będzie lustrem ludzkiego odczucia, sztuka przetrwa”.
