Lídia Vives - Too young for any shit






Posiada ponad dziesięcioletnie doświadczenie artystyczne, specjalizując się w fotografii powojennej i sztuce współczesnej.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 136595
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
Druk i autentyczność
Druk Fine Art na papierze Hahnemühle Baryta o ultra błyskawicznym wykończeniu.
Dostępny podpisany i ponumerowany, z certyfikatem autentyczności.
Wysyłka
Dzieło wysyłane w tubie lub w twardej kopercie w zależności od miejsca docelowego.
W paczce znajdują się bawełniane rękawiczki oraz podpisana pocztówka.
NA TEMAT DZIEŁA — Too young for any shit
To zdjęcie powstało z okazji moich urodzin i jest częścią celowej sprzeczności. Wyrażenie napisane na cieście, Too young for any shit, odwraca powszechne Too old for that shit, kwestionując niewidzialne normy, które zaczynają narzucać się — zwłaszcza kobietom — po przekroczeniu trzydziestki.
Na pewnym etapie życia wydaje się aktywować niepisany scenariusz: jak powinniśmy wyglądać, jak się zachowywać, czego pragnąć i co powinniśmy dyskretnie porzucić. Estetyka młodości, zabawność, wrażliwość, delikatność czy fantazyjność łatwo trafiają do kategorii nieodpowiednie, frywolne lub śmieszne. Natomiast dojrzałość wymaga od nas bycia poważnym, powściągliwym, opanowanym.
Too young for any shit sprzeciwia się tej narracji. Scenka domowa — ciasto, pastelowe barwy i słodki wygląd — została starannie zbudowana, by ukryć subtelną napięcie: spadające ciasto, nóż, spokój kota i spojrzenie bohaterki sugerują moment przerwy, a nie świętowanie. Pod powierzchnią czaru ukrywa się milcząca opór: decyzja, by nie dopasować się do narzuonej idei „dojrzewania w odpowiedni sposób”.
W głębi dzieło mówi o odzyskaniu agencji nad pragnieniem i tożsamością. Dla mnie dorastanie nie oznacza rezygnowania z pewnych kolorów, filmów, estetyk czy sposobów ubierania. Wręcz przeciwnie: prawdziwa magia dorosłości to wolność, by dać sobie w końcu to, czego wcześniej mi brakowało. Wybrać radość, nostalgię czy czułość — nie z powodu niedojrzałości, lecz przekonania.
Ten obraz nie mówi o odmawianiu starzenia się; mówi o odmawianiu starzenia się według oczekiwań. Proponuje, że dojrzałość nie jest przeznaczeniem, lecz osobistą konstrukcją, w której mogą współistnieć zabawa, sprzeczność i przyjemność z biegiem czasu.
Historie sprzedawców
Druk i autentyczność
Druk Fine Art na papierze Hahnemühle Baryta o ultra błyskawicznym wykończeniu.
Dostępny podpisany i ponumerowany, z certyfikatem autentyczności.
Wysyłka
Dzieło wysyłane w tubie lub w twardej kopercie w zależności od miejsca docelowego.
W paczce znajdują się bawełniane rękawiczki oraz podpisana pocztówka.
NA TEMAT DZIEŁA — Too young for any shit
To zdjęcie powstało z okazji moich urodzin i jest częścią celowej sprzeczności. Wyrażenie napisane na cieście, Too young for any shit, odwraca powszechne Too old for that shit, kwestionując niewidzialne normy, które zaczynają narzucać się — zwłaszcza kobietom — po przekroczeniu trzydziestki.
Na pewnym etapie życia wydaje się aktywować niepisany scenariusz: jak powinniśmy wyglądać, jak się zachowywać, czego pragnąć i co powinniśmy dyskretnie porzucić. Estetyka młodości, zabawność, wrażliwość, delikatność czy fantazyjność łatwo trafiają do kategorii nieodpowiednie, frywolne lub śmieszne. Natomiast dojrzałość wymaga od nas bycia poważnym, powściągliwym, opanowanym.
Too young for any shit sprzeciwia się tej narracji. Scenka domowa — ciasto, pastelowe barwy i słodki wygląd — została starannie zbudowana, by ukryć subtelną napięcie: spadające ciasto, nóż, spokój kota i spojrzenie bohaterki sugerują moment przerwy, a nie świętowanie. Pod powierzchnią czaru ukrywa się milcząca opór: decyzja, by nie dopasować się do narzuonej idei „dojrzewania w odpowiedni sposób”.
W głębi dzieło mówi o odzyskaniu agencji nad pragnieniem i tożsamością. Dla mnie dorastanie nie oznacza rezygnowania z pewnych kolorów, filmów, estetyk czy sposobów ubierania. Wręcz przeciwnie: prawdziwa magia dorosłości to wolność, by dać sobie w końcu to, czego wcześniej mi brakowało. Wybrać radość, nostalgię czy czułość — nie z powodu niedojrzałości, lecz przekonania.
Ten obraz nie mówi o odmawianiu starzenia się; mówi o odmawianiu starzenia się według oczekiwań. Proponuje, że dojrzałość nie jest przeznaczeniem, lecz osobistą konstrukcją, w której mogą współistnieć zabawa, sprzeczność i przyjemność z biegiem czasu.
