Tijs Dragtsma (1992) - Grief Has No Face





Dodaj do ulubionych, aby otrzymać powiadomienie o rozpoczęciu aukcji.

Ukończyła Historię Sztuki na École du Louvre, specjalizując się w sztuce współczesnej ponad 25 lat.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 136828
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
Żałoba nie ma jednej twarzy. Nie należy do jednego wyrazu, jednego momentu ani jednego ciała. Przemieszcza się wśród ludzi, nie ogłasza siebie i nigdy w pełni nie ujawnia swojego kształtu. Ta praca nie próbuje pokazać żałoby. Stara się zachować przestrzeń, którą żałoba pozostawia.
Obraz nie pojawia się poprzez farbę ani druk. Żadny pigment nie został naniesiony na tę powierzchnię. Żadna warstwa nie została dodana. Kształt wyłania się poprzez usuwanie, poprzez kontrolowane uszkadzanie powierzchni szkła akrylowego, gdzie sam materiał został zmieniony tak, że światło staje się jedynym medium, dzięki któremu coś staje się widoczne.
Z dystansu praca nosi monumentalną obecność. Kobieca sylwetka rozpuszcza się w absolutną ciemność, cień i miękkie, atmosferyczne światło przenikają się nawzajem w napięciu, które nigdy nie zostaje całkowicie rozstrzygnięte. Nie ma twarzy. Nie ma rysów. Tylko ciężar czegoś odczuwanego, zanim można to nazwać.
Podejdź bliżej, a obraz się przekształca. To, co z daleka odczytywane jest jako forma, staje się polem kontrolowanych zadrapań po całej powierzchni szkła akrylowego, każde pociągnięcie łapie światło pod innym kątem, pociąga postać między jasnością a niemal całkowitą nieobecnością, gdy widz się porusza. Obraz nie stoi w miejscu. Podobnie żałoba.
To ruch staje się tematem. Żałoba otacza, a nie ogłasza siebie. Powstrzymuje to, co najbardziej potrzebuje wyrazić. Brak twarzy tutaj nie jest pominięciem, to znaczenie. Coś przytłaczającego jest obecne i odmawia bycia bezpośrednio oglądanym.
Żałoba nie ma twarzy kontynuuje serię Art with Scratch, autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni zamiast pigmentu czy druku. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„To, czego nie da się ocenić, nie zawsze jest ukryte. Czasem po prostu jest wszędzie naraz.”
O Art with Scratch
Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wykuty ligne po linii na głębokiej czarnej powierzchni, każda praca wyłania się poprzez niezliczone precyzyjne zadrapania, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.
Z dystansu obraz wydaje się niemal fotografią. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Jednak z bliska praca rozpada się na tysiące pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się masywne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każda niezbędna dla całości.
Światło nadaje tej pracy życie. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego – mięknie, wycofuje się, prawie znika w ciemności, z której przyszła. Pod skupioną iluminacją kontrast pogłębia się i obraz nabiera rzeźbiarskiej, niemal luminescencyjnej jakości.
Co czyni to medium tak intrygującym, to jego cicha napięci. Akt rysowania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, atmosferyczny i żywy ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie przekształca się w tworzenie. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest w pełni utrwalona. Dzięki wzajemnemu oddziaływaniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach podmiot wydaje się wysuwać z czerni. W innych cofa się, zostawiając jedynie szept formy. To właśnie w tym ruchu, między widocznością a znikaniem, praca ożywa.
Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia ma własne spokojne życie. Każne zadrapanie zawiera chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się objawia przy każdej zmianie światła.
O artyście
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią poszukiwania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako ustalonego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocja łączą się ze sobą.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. To poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jako osobny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne wyłaniają się z braku, cienia, odbicia lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i emocjonalną obecność.
Jestem zafascynowany kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuwaniem. Między tym, co widzialne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która utrzymuje uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania znajdują wspólne miejsce. To nie tylko studio, lecz rozwijający się uniwersum artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieła, które wydaje się charakterystyczne, celowe i żywe.
Żałoba nie ma jednej twarzy. Nie należy do jednego wyrazu, jednego momentu ani jednego ciała. Przemieszcza się wśród ludzi, nie ogłasza siebie i nigdy w pełni nie ujawnia swojego kształtu. Ta praca nie próbuje pokazać żałoby. Stara się zachować przestrzeń, którą żałoba pozostawia.
Obraz nie pojawia się poprzez farbę ani druk. Żadny pigment nie został naniesiony na tę powierzchnię. Żadna warstwa nie została dodana. Kształt wyłania się poprzez usuwanie, poprzez kontrolowane uszkadzanie powierzchni szkła akrylowego, gdzie sam materiał został zmieniony tak, że światło staje się jedynym medium, dzięki któremu coś staje się widoczne.
Z dystansu praca nosi monumentalną obecność. Kobieca sylwetka rozpuszcza się w absolutną ciemność, cień i miękkie, atmosferyczne światło przenikają się nawzajem w napięciu, które nigdy nie zostaje całkowicie rozstrzygnięte. Nie ma twarzy. Nie ma rysów. Tylko ciężar czegoś odczuwanego, zanim można to nazwać.
Podejdź bliżej, a obraz się przekształca. To, co z daleka odczytywane jest jako forma, staje się polem kontrolowanych zadrapań po całej powierzchni szkła akrylowego, każde pociągnięcie łapie światło pod innym kątem, pociąga postać między jasnością a niemal całkowitą nieobecnością, gdy widz się porusza. Obraz nie stoi w miejscu. Podobnie żałoba.
To ruch staje się tematem. Żałoba otacza, a nie ogłasza siebie. Powstrzymuje to, co najbardziej potrzebuje wyrazić. Brak twarzy tutaj nie jest pominięciem, to znaczenie. Coś przytłaczającego jest obecne i odmawia bycia bezpośrednio oglądanym.
Żałoba nie ma twarzy kontynuuje serię Art with Scratch, autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni zamiast pigmentu czy druku. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„To, czego nie da się ocenić, nie zawsze jest ukryte. Czasem po prostu jest wszędzie naraz.”
O Art with Scratch
Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wykuty ligne po linii na głębokiej czarnej powierzchni, każda praca wyłania się poprzez niezliczone precyzyjne zadrapania, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.
Z dystansu obraz wydaje się niemal fotografią. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Jednak z bliska praca rozpada się na tysiące pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się masywne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każda niezbędna dla całości.
Światło nadaje tej pracy życie. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego – mięknie, wycofuje się, prawie znika w ciemności, z której przyszła. Pod skupioną iluminacją kontrast pogłębia się i obraz nabiera rzeźbiarskiej, niemal luminescencyjnej jakości.
Co czyni to medium tak intrygującym, to jego cicha napięci. Akt rysowania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, atmosferyczny i żywy ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie przekształca się w tworzenie. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest w pełni utrwalona. Dzięki wzajemnemu oddziaływaniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach podmiot wydaje się wysuwać z czerni. W innych cofa się, zostawiając jedynie szept formy. To właśnie w tym ruchu, między widocznością a znikaniem, praca ożywa.
Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia ma własne spokojne życie. Każne zadrapanie zawiera chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się objawia przy każdej zmianie światła.
O artyście
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią poszukiwania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako ustalonego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocja łączą się ze sobą.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. To poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jako osobny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne wyłaniają się z braku, cienia, odbicia lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i emocjonalną obecność.
Jestem zafascynowany kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuwaniem. Między tym, co widzialne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która utrzymuje uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania znajdują wspólne miejsce. To nie tylko studio, lecz rozwijający się uniwersum artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieła, które wydaje się charakterystyczne, celowe i żywe.
