Belle Doxx - Filthy bastards





€ 175 | ||
|---|---|---|
€ 3 | ||
€ 2 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 137154
Doskonała ocena na Trustpilot.
Filthy bastards, oryginalne współczesne malarstwo akrylowe w wielu kolorach, 30 × 40 cm, powstałe w 2026 roku w Holandii, podpisane, sprzedawane bezpośrednio przez artystę, w doskonałym stanie.
Opis od sprzedawcy
Moje brudne skurwysyny, Święty i Grzesznik, moi aniołowie stróże. Zainspirowane chińskimi lwami Foo. Strażnicy/ stróże bram. Dla mnie reprezentują dobro i zło.
Równowaga między dobrem a złem jest złożona; istnieje nierozerwalna więź. Wszyscy nosimy w sobie zarówno światło, jak i ciemność, uniwersalna prawda, która często bywa ukryta przez pychę i upór. To paradoks, w którym ktoś może być aniołem, a zarazem nie do końca, ta sprzeczność ukazuje niezliczone perspektywy życia. Gdy patrzy się na to różnymi oczami — ludźmi, chwilami i doświadczeniami — odkrywa różne prawdy.
W mojej podróży nosiłem przez jakiś czas łatkę 'złoczyńcy' i „czarna owca”. To rozróżnienie wyróżniało mnie i czyniło celem krytyki z powodu dokonanych wyborów. Zastanawiając się nad życiem naznaczonym momentami buntu, zdaję sobie sprawę, że każdy człowiek uczestniczy w swojej własnej podróży. Obwinianie innych często bywa sposobem na maskowanie naszych postrzeganych niedoskonałości.
Tendencja społeczeństwa do porównywania jest złożona... pragniemy różnicowania, ale boimy się wyraźnie się wyróżniać. Szukamy równowagi między naszymi dualnościami. Akceptacja zarówno dobrych, jak i złych elementów umożliwia równowagę, uznając, że życie jest pełne niesprawiedliwości. Ta akceptacja nie popiera czynów złych... raczej uznaje cykliczny charakter istniejącego.
Definiowanie kogoś to subtelne zadanie, naznaczone hipokryzją uproszczeń. Podobnie jak yin i yang, harmonia przeciwstawnych sił, dostrzegam potrzebę obu w moim życiu, by odnaleźć prawdziwą równowagę.
Historie sprzedawców
Moje brudne skurwysyny, Święty i Grzesznik, moi aniołowie stróże. Zainspirowane chińskimi lwami Foo. Strażnicy/ stróże bram. Dla mnie reprezentują dobro i zło.
Równowaga między dobrem a złem jest złożona; istnieje nierozerwalna więź. Wszyscy nosimy w sobie zarówno światło, jak i ciemność, uniwersalna prawda, która często bywa ukryta przez pychę i upór. To paradoks, w którym ktoś może być aniołem, a zarazem nie do końca, ta sprzeczność ukazuje niezliczone perspektywy życia. Gdy patrzy się na to różnymi oczami — ludźmi, chwilami i doświadczeniami — odkrywa różne prawdy.
W mojej podróży nosiłem przez jakiś czas łatkę 'złoczyńcy' i „czarna owca”. To rozróżnienie wyróżniało mnie i czyniło celem krytyki z powodu dokonanych wyborów. Zastanawiając się nad życiem naznaczonym momentami buntu, zdaję sobie sprawę, że każdy człowiek uczestniczy w swojej własnej podróży. Obwinianie innych często bywa sposobem na maskowanie naszych postrzeganych niedoskonałości.
Tendencja społeczeństwa do porównywania jest złożona... pragniemy różnicowania, ale boimy się wyraźnie się wyróżniać. Szukamy równowagi między naszymi dualnościami. Akceptacja zarówno dobrych, jak i złych elementów umożliwia równowagę, uznając, że życie jest pełne niesprawiedliwości. Ta akceptacja nie popiera czynów złych... raczej uznaje cykliczny charakter istniejącego.
Definiowanie kogoś to subtelne zadanie, naznaczone hipokryzją uproszczeń. Podobnie jak yin i yang, harmonia przeciwstawnych sił, dostrzegam potrzebę obu w moim życiu, by odnaleźć prawdziwą równowagę.

