Belle Doxx - Filthy bastards





Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 137313
Doskonała ocena na Trustpilot.
Filthy bastards, oryginalny obraz acrylic w wielu kolorach, 40 × 50 cm, z 2026 roku, Holandia, Neoekspresjonizm, ręcznie podpisany przez artystę, sprzedawany bezpośrednio przez artystę.
Opis od sprzedawcy
Moi brudni skurwysyni, Święci i Grzesznicy, moi aniołowie stróże. Zainspirowane chińskimi psami Foo. Strażnicy/ stróże bram. Dla mnie reprezentują dobro i zło. Równowaga między dobrem a złem jest złożona, istnieje nierozerwalny związek. Wszyscy mamy w sobie zarówno światło, jak i mrok, uniwersalna prawda często ukrywana przez dumnę i upór. To paradoks, w którym ktoś może być aniołem, lecz nie do końca; ta sprzeczność ukazuje niezliczone perspektywy życia. Kiedy jest obserwowana oczami różnych osób, momentów i doświadczeń, ujawnia różne prawdy. W mojej podróży nosiłem przez pewien czas etykietę zarówno 'złego gościa', jak i „czarnej owcy”. To rozróżnienie wyróżniło mnie, czyniąc celem krytyki z powodu wyborów, które podjąłem. Refleksja nad życiem naznaczonym momentami buntu sprawia, że zdaję sobie sprawę: każdy człowiek prowadzi własną drogę. Obwinianie innych to często sposób na ukrycie naszych własnych, postrzeganych niedoskonałości. Skłonność społeczeństwa do porównywania jest skomplikowana... pragniemy różnicowania, lecz unikamy zbyt wyraźnego wyróżniania się. Szukamy równowagi między naszymi własnymi dualizacjami. Akceptacja zarówno dobrych, jak i złych elementów umożliwia równowagę, uznając, że życie jest pełne niesprawiedliwości. Ta akceptacja nie popiera czynów niegodziwych… raczej uznaje cykliczną naturę istnienia. Definiowanie kogoś to subtelne przedsięwzięcie, naznaczone hipokryzją zbytnego upraszczania. Podobnie jak yin i yang, harmonia przeciwieństw, dostrzegam potrzebę obu stron w moim życiu, aby znaleźć prawdziwą równowagę.
Historie sprzedawców
Moi brudni skurwysyni, Święci i Grzesznicy, moi aniołowie stróże. Zainspirowane chińskimi psami Foo. Strażnicy/ stróże bram. Dla mnie reprezentują dobro i zło. Równowaga między dobrem a złem jest złożona, istnieje nierozerwalny związek. Wszyscy mamy w sobie zarówno światło, jak i mrok, uniwersalna prawda często ukrywana przez dumnę i upór. To paradoks, w którym ktoś może być aniołem, lecz nie do końca; ta sprzeczność ukazuje niezliczone perspektywy życia. Kiedy jest obserwowana oczami różnych osób, momentów i doświadczeń, ujawnia różne prawdy. W mojej podróży nosiłem przez pewien czas etykietę zarówno 'złego gościa', jak i „czarnej owcy”. To rozróżnienie wyróżniło mnie, czyniąc celem krytyki z powodu wyborów, które podjąłem. Refleksja nad życiem naznaczonym momentami buntu sprawia, że zdaję sobie sprawę: każdy człowiek prowadzi własną drogę. Obwinianie innych to często sposób na ukrycie naszych własnych, postrzeganych niedoskonałości. Skłonność społeczeństwa do porównywania jest skomplikowana... pragniemy różnicowania, lecz unikamy zbyt wyraźnego wyróżniania się. Szukamy równowagi między naszymi własnymi dualizacjami. Akceptacja zarówno dobrych, jak i złych elementów umożliwia równowagę, uznając, że życie jest pełne niesprawiedliwości. Ta akceptacja nie popiera czynów niegodziwych… raczej uznaje cykliczną naturę istnienia. Definiowanie kogoś to subtelne przedsięwzięcie, naznaczone hipokryzją zbytnego upraszczania. Podobnie jak yin i yang, harmonia przeciwieństw, dostrzegam potrzebę obu stron w moim życiu, aby znaleźć prawdziwą równowagę.

