Gerard Richter (after) - STRIP (921-2) / Lo tienes que ver…






Osiem lat doświadczenia jako rzeczoznawca w Balclis w Barcelonie, specjalista od plakatów.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 138300
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
Cartel offset Gérard Richter (*)
Edytowany w związku z wystawą „To trzeba zobaczyć…” w Fundacji Juan March w 2025 roku.
Reprodukcja dzieła STRIP (921-2) praca wykonana przez Richtera w 2011 roku i stanowiąca część kolekcji Fondation Louis Vuitton w Paryżu.
Opublikowano przez Fundację Juan March.
Druk autoryzowany z prawem autorskim.
Duży format.
*** OSTATNIE EGZEMPLARZE ***
- Wymiary kartki: 96,7 x 61,5 cm
- Rok: 2025
- Stan: Doskonały (to dzieło nigdy nie było oprawiane ani wystawiane, zawsze przechowywane w profesjonalnym segregatorze sztuki, dlatego zachowało doskonały stan).
- Pochodzenie: prywatna kolekcja.
Dzieło będzie starannie manipulowane i pakowane w kartonową, wzmocnioną paczkę. Wysyłka będzie zarejestrowana, z numerem śledzenia.
Wysyłka będzie również objęta ubezpieczeniem transportu na wartość końcową dzieła z pełnym zwrotem w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez kosztów dla kupującego.
(*) Gerhard Richter, nadal aktywny, przekroczył dziewięćdziesiątkę, odważył się sprzeciwić Adornowi, twierdząc, że nawet po Auschwitz istnieje poezja.
Ten artysta, urodzony w 1932 roku w Dreźnie, wykształcony w Akademii Sztuk Pięknych i mieszkający w Niemczech Zachodnich od 1961 roku, zasadniczo uczynił z refleksji nad tym, do jakiego stopnia można tworzyć sztukę po nazizmie i Holocaustie, centrum swojej twórczości. Zdecydował się zniszczyć niektóre z wczesnych płócien, czasem zatytułowanych Wykonanie lub Hitler (1962); dzieła, które w połowie tej dekady, w latach sześćdziesiątych, przy lepszym powodzeniu materialnym, zastąpiły Tętniące wujostwo Marianne, Wuj Rudi lub Pan Heyde, oparte na wcześniejszych fotografiach i odnoszące się zarówno do niemieckiej przeszłości, jak i do własnej historii rodzinnej.
Równocześnie zaczął gromadzić historyczne świadectwa wizualne, czasem prywatne, jak zdjęcia, wycinki z gazet i szkice, które nazwał swoim Atlasem, z którego czerpie źródła do dziś; w tym archiwum znajdują się ponownie zdjęcia obozów koncentracyjnych, które w latach dziewięćdziesiątych próbował użyć jako motywy malarskie po raz pierwszy, lecz porzucił ten pomysł.
Richter postrzega sztukę jako katalizator problemów i jako problem sam w sobie: interesuje go druga strona malarstwa, możliwość potwierdzenia sensu aktu malowania, by potem go zaprzeczyć i podkreślić dystans między malarstwem reprezentującym motywy a tym drugim, które refleksyjnie myśli o sobie, a nie o rzeczywistości.
Kiedy zdecydował się opuścić Niemiecką Republikę Demokratyczną, zrobił to po odkryciu, podczas Documenta w Kassel w 1958 roku, prac Fontany i Pollocka: obie były dla niego bodźcem, aby uznać, że jego poszukiwania muszą opierać się na walce z malarstwem, nie porzucając go. Pod wpływem innych europejskich twórców (Giocometti i Dubuffet) zaczął reprodukować fotografie olejne i, pragnąc oderwać się od niemieckiej tradycji, wszedł na drogę artystyczną, którą chciał mieć niezależną, będącą pośrednią drogą między sceptycyzmem filozoficznym a ciężarem.
Te fotografie, które zasilały Richtera, były jednocześnie bardzo gorzkie: uważał, że stoją w miejscu i mają nomadyczny, miserable sposób życia; również że mógłby je odtworzyć, ocalić. Dla Niemca malarz nie powinien dążyć do wyrażenia charakteru swojego modela, a pracując na podstawie zdjęcia, nie będzie przedstawiał jednostki, lecz obraz, który nie będzie miał nic wspólnego z nim. Celem podobieństwa byłby bezużyteczny.
Pogłęniając tę myśl, malując ze zdjęcia, świadoma myśl znikałaby: artysta nie musi podejmować decyzji. Nie istnieje pojęcie oryginalności, pokusa opisywania, sentymentalizmu, tematyki czy ikonografii… Z tego powodu także publiczność będzie musiała zmienić swoje sposoby patrzenia i myślenia: jeśli płótno nie naśladuje, a nie można tego interpretować jako dokument, trzeba będzie szukać w nim nierealności, w której mieści się ironia.
Na czym polegają jego techniki? Richter kopiuje olejem na podkładzie płótna, z precyzją i bez zamiaru dodawania lub usuwania, anonimowe fotografie bez aspiracji estetycznych ani, pozornie, wartości emocjonalnej. Nie zmienia ani nie zniekształca obrazów wyjściowych, a jego sens istnieje przed jego sztuką: Nie potrzebuję deformować jak Bacon; obiekty są już wystarczająco przerażające.
Dominujące szarości w wielu jego pracach łączą się z tym zerowym pragnieniem wyrażenia opinii; ponownie, według jego słów, szarość jest lepiej uprawniona niż jakikolwiek inny kolor, by niczego nie reprezentować. Jednakże łamie ten mechaniczny schemat odkrycie, które stało się jego znakiem rozpoznawczym: zamazanie konturów kontrastuje z ostrością klasycznej fotografii i powoduje, że jednocześnie stajemy przed prawdziwym obrazem i jego rozpuszczeniem.
Nie potrzebuję deformować jak Bacon; obiekty są już wystarczająco przerażające.
Jeśli chodzi o wybór obrazów, które zasilały jego twórczość, Richter nie wybiera ich losowo. Jednym z najbardziej emblematycznych jest wspomniane Wuj Rudi (1965), jego własny wuj: pozornie miły mężczyzna w mundurze nazistowskiej armii. Artysta poświęcił to dzieło ofiarom SS podczas kary ludności czeskiej Lidic w 1984 roku; możemy je zatem zrozumieć jako refleksję nad aktami upamiętniania i żałoby w jego kraju, w powojennej rzeczywistości. On również był dręczony bólem i śmiercią, co ponownie pokazał w Strzał 2 (1988), manifestacja jego rozpacz w obliczu dylematu, że nasze oko pozwala identyfikować rzeczy, a jednocześnie uniemożliwia i ogranicza zrozumienie rzeczywistości.
W 2014 roku, i w serii Birkenau, punktem wyjścia były cztery zdjęcia samego obozu Auschwitz-Birkenau, wykonane potajemnie w 1944 roku przez żydowskich więźniów, którzy narażali życie, by je zrobić. Pokazują zarówno teren obozu, jak i wnętrze krematorium IV, z licznymi zwłokami, i są to jedyne zachowane obrazy tych miejsc dla eksterminacji, które pochodzą od ofiar.
Nie opublikowano ich aż do końca II wojny światowej, a w 1967 roku Richter już umieścił kilka z nich w swoim Atlasie, ale dopiero pojawienie się niektórych w eseju Georges’a Didi-Hubermana Imágenes a pesar de todo (2008), w którym filozof je wykorzystywał do analizy, jak Holocaust mógł być przedstawiony, nabrał impulsu, by użyć ich w swoim dziele. Przeniósł cztery sceny węglem i farbą olejną na oddzielne płótna, a następnie malował na nich od parametrów abstrakcyjnych, tak że z każdą warstwą oryginalne motywy znikały, aż nie były widoczne.
Odwoływaliśmy się do konkretnych dzieł, lecz aby zrozumieć dzieło Richtera, należy je badać w całości: jego różne style były równocześnie i dlatego były dwuznaczne. W jednym i drugim poszukiwał mistrzostwa technicznego, a łącząc je, zdaje się tworzyć wielka opera: uprawiał monocromatykę i ekspresjonizm, hiperrealizm i abstrakcję. Krajobaz, portret i martwa natura.
Słynne są jego próbki chromatyczne, które miały zakwestionować pewien dekoratywizm w abstrakcji europejskiej; to katalogi przemysłowe, które wpływają na to, co malarstwo ma jako efekt świetlisty, i redukują fundamenty stylów. Owoc przypomina fresk tej dziedziny w XX wieku.
Jak Josef Albers, on również badał pola chromatyczne na podstawie geometrycznego kształtu kwadratu od połowy lat sześćdziesiątych, gdy był zafascynowany, niemal obsesyjnie, kartami próbnymi kolorów produkowanych przemysłowo, z ich gładką doskonałością i precyzją odtwarzania odcieni i możliwości ich wariantów. Dla Richtera te kwadraty sugerowały sprzeciw wobec emocjonalnego nacisku, ekspresji czy sublime, to znaczy właściwości, które do wczesnych dekad XX wieku uważano za charakterystyczne dla malarstwa.
Historie sprzedawców
Przetłumaczone przez Tłumacz GoogleCartel offset Gérard Richter (*)
Edytowany w związku z wystawą „To trzeba zobaczyć…” w Fundacji Juan March w 2025 roku.
Reprodukcja dzieła STRIP (921-2) praca wykonana przez Richtera w 2011 roku i stanowiąca część kolekcji Fondation Louis Vuitton w Paryżu.
Opublikowano przez Fundację Juan March.
Druk autoryzowany z prawem autorskim.
Duży format.
*** OSTATNIE EGZEMPLARZE ***
- Wymiary kartki: 96,7 x 61,5 cm
- Rok: 2025
- Stan: Doskonały (to dzieło nigdy nie było oprawiane ani wystawiane, zawsze przechowywane w profesjonalnym segregatorze sztuki, dlatego zachowało doskonały stan).
- Pochodzenie: prywatna kolekcja.
Dzieło będzie starannie manipulowane i pakowane w kartonową, wzmocnioną paczkę. Wysyłka będzie zarejestrowana, z numerem śledzenia.
Wysyłka będzie również objęta ubezpieczeniem transportu na wartość końcową dzieła z pełnym zwrotem w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez kosztów dla kupującego.
(*) Gerhard Richter, nadal aktywny, przekroczył dziewięćdziesiątkę, odważył się sprzeciwić Adornowi, twierdząc, że nawet po Auschwitz istnieje poezja.
Ten artysta, urodzony w 1932 roku w Dreźnie, wykształcony w Akademii Sztuk Pięknych i mieszkający w Niemczech Zachodnich od 1961 roku, zasadniczo uczynił z refleksji nad tym, do jakiego stopnia można tworzyć sztukę po nazizmie i Holocaustie, centrum swojej twórczości. Zdecydował się zniszczyć niektóre z wczesnych płócien, czasem zatytułowanych Wykonanie lub Hitler (1962); dzieła, które w połowie tej dekady, w latach sześćdziesiątych, przy lepszym powodzeniu materialnym, zastąpiły Tętniące wujostwo Marianne, Wuj Rudi lub Pan Heyde, oparte na wcześniejszych fotografiach i odnoszące się zarówno do niemieckiej przeszłości, jak i do własnej historii rodzinnej.
Równocześnie zaczął gromadzić historyczne świadectwa wizualne, czasem prywatne, jak zdjęcia, wycinki z gazet i szkice, które nazwał swoim Atlasem, z którego czerpie źródła do dziś; w tym archiwum znajdują się ponownie zdjęcia obozów koncentracyjnych, które w latach dziewięćdziesiątych próbował użyć jako motywy malarskie po raz pierwszy, lecz porzucił ten pomysł.
Richter postrzega sztukę jako katalizator problemów i jako problem sam w sobie: interesuje go druga strona malarstwa, możliwość potwierdzenia sensu aktu malowania, by potem go zaprzeczyć i podkreślić dystans między malarstwem reprezentującym motywy a tym drugim, które refleksyjnie myśli o sobie, a nie o rzeczywistości.
Kiedy zdecydował się opuścić Niemiecką Republikę Demokratyczną, zrobił to po odkryciu, podczas Documenta w Kassel w 1958 roku, prac Fontany i Pollocka: obie były dla niego bodźcem, aby uznać, że jego poszukiwania muszą opierać się na walce z malarstwem, nie porzucając go. Pod wpływem innych europejskich twórców (Giocometti i Dubuffet) zaczął reprodukować fotografie olejne i, pragnąc oderwać się od niemieckiej tradycji, wszedł na drogę artystyczną, którą chciał mieć niezależną, będącą pośrednią drogą między sceptycyzmem filozoficznym a ciężarem.
Te fotografie, które zasilały Richtera, były jednocześnie bardzo gorzkie: uważał, że stoją w miejscu i mają nomadyczny, miserable sposób życia; również że mógłby je odtworzyć, ocalić. Dla Niemca malarz nie powinien dążyć do wyrażenia charakteru swojego modela, a pracując na podstawie zdjęcia, nie będzie przedstawiał jednostki, lecz obraz, który nie będzie miał nic wspólnego z nim. Celem podobieństwa byłby bezużyteczny.
Pogłęniając tę myśl, malując ze zdjęcia, świadoma myśl znikałaby: artysta nie musi podejmować decyzji. Nie istnieje pojęcie oryginalności, pokusa opisywania, sentymentalizmu, tematyki czy ikonografii… Z tego powodu także publiczność będzie musiała zmienić swoje sposoby patrzenia i myślenia: jeśli płótno nie naśladuje, a nie można tego interpretować jako dokument, trzeba będzie szukać w nim nierealności, w której mieści się ironia.
Na czym polegają jego techniki? Richter kopiuje olejem na podkładzie płótna, z precyzją i bez zamiaru dodawania lub usuwania, anonimowe fotografie bez aspiracji estetycznych ani, pozornie, wartości emocjonalnej. Nie zmienia ani nie zniekształca obrazów wyjściowych, a jego sens istnieje przed jego sztuką: Nie potrzebuję deformować jak Bacon; obiekty są już wystarczająco przerażające.
Dominujące szarości w wielu jego pracach łączą się z tym zerowym pragnieniem wyrażenia opinii; ponownie, według jego słów, szarość jest lepiej uprawniona niż jakikolwiek inny kolor, by niczego nie reprezentować. Jednakże łamie ten mechaniczny schemat odkrycie, które stało się jego znakiem rozpoznawczym: zamazanie konturów kontrastuje z ostrością klasycznej fotografii i powoduje, że jednocześnie stajemy przed prawdziwym obrazem i jego rozpuszczeniem.
Nie potrzebuję deformować jak Bacon; obiekty są już wystarczająco przerażające.
Jeśli chodzi o wybór obrazów, które zasilały jego twórczość, Richter nie wybiera ich losowo. Jednym z najbardziej emblematycznych jest wspomniane Wuj Rudi (1965), jego własny wuj: pozornie miły mężczyzna w mundurze nazistowskiej armii. Artysta poświęcił to dzieło ofiarom SS podczas kary ludności czeskiej Lidic w 1984 roku; możemy je zatem zrozumieć jako refleksję nad aktami upamiętniania i żałoby w jego kraju, w powojennej rzeczywistości. On również był dręczony bólem i śmiercią, co ponownie pokazał w Strzał 2 (1988), manifestacja jego rozpacz w obliczu dylematu, że nasze oko pozwala identyfikować rzeczy, a jednocześnie uniemożliwia i ogranicza zrozumienie rzeczywistości.
W 2014 roku, i w serii Birkenau, punktem wyjścia były cztery zdjęcia samego obozu Auschwitz-Birkenau, wykonane potajemnie w 1944 roku przez żydowskich więźniów, którzy narażali życie, by je zrobić. Pokazują zarówno teren obozu, jak i wnętrze krematorium IV, z licznymi zwłokami, i są to jedyne zachowane obrazy tych miejsc dla eksterminacji, które pochodzą od ofiar.
Nie opublikowano ich aż do końca II wojny światowej, a w 1967 roku Richter już umieścił kilka z nich w swoim Atlasie, ale dopiero pojawienie się niektórych w eseju Georges’a Didi-Hubermana Imágenes a pesar de todo (2008), w którym filozof je wykorzystywał do analizy, jak Holocaust mógł być przedstawiony, nabrał impulsu, by użyć ich w swoim dziele. Przeniósł cztery sceny węglem i farbą olejną na oddzielne płótna, a następnie malował na nich od parametrów abstrakcyjnych, tak że z każdą warstwą oryginalne motywy znikały, aż nie były widoczne.
Odwoływaliśmy się do konkretnych dzieł, lecz aby zrozumieć dzieło Richtera, należy je badać w całości: jego różne style były równocześnie i dlatego były dwuznaczne. W jednym i drugim poszukiwał mistrzostwa technicznego, a łącząc je, zdaje się tworzyć wielka opera: uprawiał monocromatykę i ekspresjonizm, hiperrealizm i abstrakcję. Krajobaz, portret i martwa natura.
Słynne są jego próbki chromatyczne, które miały zakwestionować pewien dekoratywizm w abstrakcji europejskiej; to katalogi przemysłowe, które wpływają na to, co malarstwo ma jako efekt świetlisty, i redukują fundamenty stylów. Owoc przypomina fresk tej dziedziny w XX wieku.
Jak Josef Albers, on również badał pola chromatyczne na podstawie geometrycznego kształtu kwadratu od połowy lat sześćdziesiątych, gdy był zafascynowany, niemal obsesyjnie, kartami próbnymi kolorów produkowanych przemysłowo, z ich gładką doskonałością i precyzją odtwarzania odcieni i możliwości ich wariantów. Dla Richtera te kwadraty sugerowały sprzeciw wobec emocjonalnego nacisku, ekspresji czy sublime, to znaczy właściwości, które do wczesnych dekad XX wieku uważano za charakterystyczne dla malarstwa.
