Malawi King - Sans titre "England"






Ponad 35 lat doświadczenia; były właściciel galerii i kurator w Museum Folkwang.
€ 65 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 138275
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
William Malawi urodził się w Kenii i mieszka w Stanach Zjednoczonych, w Pensylwanii. Fotografią interesuje się od młodości, poznaje ten sztukę, kształtuje własny styl i pożycza sprzęt od znajomych. Gdy tylko może zdobyć własny sprzęt, pogłębia swój sposób patrzenia i percepcję otoczenia, wyrażając bardzo osobisty i kolorowy styl swoich zdjęć.
Dla Williama Malawi kontynent afrykański jest piękny i różnorodny w swojej odmienności, ale wciąż pozostaje ogromnym źródłem artystów, którzy mają wiele do zaoferowania, mnóstwo historii do opowiedzenia. Edukacja musi być trampoliną dla nowego impulsu dla tych artystów, którzy muszą także mieć możliwość opierania się na doświadczeniu innych uznanych twórców. Z wiekiem i rosnącą sławą postawił sobie za cel wspieranie młodych artystów, by ich prowadzić, pomagać w realizowaniu ich eksperymentów i dać im szansę.
Chociaż nie uważa się za artystę queer w sensie ścisłym, jego uniwersum i podejście czerpią z tej kultury. William Malawi odrzuca wszelkie podzielone społeczeństwo, różnicujące ze względu na rasę, pochodzenie czy orientacje seksualne. Jego praca pozwala wyrażać jego głębokie myśli, a inspiracja pochodzi z doświadczeń całego życia. Na przykład to przekonanie, z którym się sprzeciwia w naszych kulturach, kiedy twierdzi się, że chłopcy nie płaczą. To tyleż absurdom, co niesprawiedliwości i często dramatyczne... każdy ma uczucia bez względu na swoją tożsamość czy styl życia. Zapieranie wrażliwości jednostki to dla niego potworność.
.
Jego zdjęcia mogą budzić śmiech, złość, a nawet zamieszanie, lecz pozostają silnym łącznikiem z jego społecznością. Nadają poczucie humoru i tej duszy, by tworzyć płynniejsze połączenie i przesuwać granice spojrzenia. Dla Williama Malawi każde ludzkie istnienie nie może być ograniczone do płci, koloru czy innych cech; jego zdjęcia mają na celu eliminowanie przeszkód, które oddzielają ludzi od siebie nawzajem. W fotografiach Williama Malawi dominuje kolor, pulsuje w służbie scenografii bardzo zakodowanej. To błyszcząca symfonia.
Równocześnie projektant mody, scenograf i fotograf, on scenorysuje swoje prace przy użyciu ograniczonych środków i gestów, które nic nie odbierają sile przekazu. Jego postacie są wszystkie ukazane frontalnie, naprzeciwko obiektywu, który pochwyca każdy detal stroju i każdą ekspresję ciała. Pomimo tego nic nie jest statyczne i w każdym z tych pełnometrażowych portretów czuje się atrakcyjność jednocześnie radosną, ciepłą i pozytywną.
W wieku 24 lat ten artysta, już ugruntowany w Atlancie, wykazuje niezwykłą dojrzałość. Choć samouczony i bez wcześniejszych odniesień, tworzy uniwersum fotograficzne, w którym drwina nie różnicuje się od ostra krytyka naszych społeczeństw. Między konformizmem afrykańskich społeczeństw a neo-konserwatyzmem amerykańskim, który został uhonorowany w erze Trumpa, niewielu jest różnic. Jego praca to potępienie liczby samobójstw młodych ludzi wywołanych przesadnym puritanizmem i kultem męskości w przestarzałych warstwach społeczeństwa. Zręcznie odwzorowując kodeksy i wprowadzając do swoich zdjęć codzienne przedmioty i akcesoria, jego uniwersum fotograficzne stanowi znakomite oburzenie wobec fałszywych moralistów. Wybór modelek afroamerykańskich jest tym bardziej wyzwalający, że uniwersalny. To subtelny ukłon w tle w afryce, której przebudzenie idzie przez nowe postrzeganie współczesnego świata.
Nie ma wątpliwości, że Malawi King jest jedną z największych niespodzianek tych Międzynarodowych Spotkań Fotografii w Arles. To wręcz światowy debiut dla tego młodego twórcy dzięki wsparciu i opiece „Les Enfants Terribles - Paris”, którzy jako pierwsi go odkryli, a także Galerii Art-Z, która pokazuje jego niewielką część prac. Również po raz pierwszy. Arles to tylko etap, a zanim jego prace trafią do USA, Paryż będzie miał zaszczyt uczcić awans tego niezwykłego młodego twórcy.
Historie sprzedawców
William Malawi urodził się w Kenii i mieszka w Stanach Zjednoczonych, w Pensylwanii. Fotografią interesuje się od młodości, poznaje ten sztukę, kształtuje własny styl i pożycza sprzęt od znajomych. Gdy tylko może zdobyć własny sprzęt, pogłębia swój sposób patrzenia i percepcję otoczenia, wyrażając bardzo osobisty i kolorowy styl swoich zdjęć.
Dla Williama Malawi kontynent afrykański jest piękny i różnorodny w swojej odmienności, ale wciąż pozostaje ogromnym źródłem artystów, którzy mają wiele do zaoferowania, mnóstwo historii do opowiedzenia. Edukacja musi być trampoliną dla nowego impulsu dla tych artystów, którzy muszą także mieć możliwość opierania się na doświadczeniu innych uznanych twórców. Z wiekiem i rosnącą sławą postawił sobie za cel wspieranie młodych artystów, by ich prowadzić, pomagać w realizowaniu ich eksperymentów i dać im szansę.
Chociaż nie uważa się za artystę queer w sensie ścisłym, jego uniwersum i podejście czerpią z tej kultury. William Malawi odrzuca wszelkie podzielone społeczeństwo, różnicujące ze względu na rasę, pochodzenie czy orientacje seksualne. Jego praca pozwala wyrażać jego głębokie myśli, a inspiracja pochodzi z doświadczeń całego życia. Na przykład to przekonanie, z którym się sprzeciwia w naszych kulturach, kiedy twierdzi się, że chłopcy nie płaczą. To tyleż absurdom, co niesprawiedliwości i często dramatyczne... każdy ma uczucia bez względu na swoją tożsamość czy styl życia. Zapieranie wrażliwości jednostki to dla niego potworność.
.
Jego zdjęcia mogą budzić śmiech, złość, a nawet zamieszanie, lecz pozostają silnym łącznikiem z jego społecznością. Nadają poczucie humoru i tej duszy, by tworzyć płynniejsze połączenie i przesuwać granice spojrzenia. Dla Williama Malawi każde ludzkie istnienie nie może być ograniczone do płci, koloru czy innych cech; jego zdjęcia mają na celu eliminowanie przeszkód, które oddzielają ludzi od siebie nawzajem. W fotografiach Williama Malawi dominuje kolor, pulsuje w służbie scenografii bardzo zakodowanej. To błyszcząca symfonia.
Równocześnie projektant mody, scenograf i fotograf, on scenorysuje swoje prace przy użyciu ograniczonych środków i gestów, które nic nie odbierają sile przekazu. Jego postacie są wszystkie ukazane frontalnie, naprzeciwko obiektywu, który pochwyca każdy detal stroju i każdą ekspresję ciała. Pomimo tego nic nie jest statyczne i w każdym z tych pełnometrażowych portretów czuje się atrakcyjność jednocześnie radosną, ciepłą i pozytywną.
W wieku 24 lat ten artysta, już ugruntowany w Atlancie, wykazuje niezwykłą dojrzałość. Choć samouczony i bez wcześniejszych odniesień, tworzy uniwersum fotograficzne, w którym drwina nie różnicuje się od ostra krytyka naszych społeczeństw. Między konformizmem afrykańskich społeczeństw a neo-konserwatyzmem amerykańskim, który został uhonorowany w erze Trumpa, niewielu jest różnic. Jego praca to potępienie liczby samobójstw młodych ludzi wywołanych przesadnym puritanizmem i kultem męskości w przestarzałych warstwach społeczeństwa. Zręcznie odwzorowując kodeksy i wprowadzając do swoich zdjęć codzienne przedmioty i akcesoria, jego uniwersum fotograficzne stanowi znakomite oburzenie wobec fałszywych moralistów. Wybór modelek afroamerykańskich jest tym bardziej wyzwalający, że uniwersalny. To subtelny ukłon w tle w afryce, której przebudzenie idzie przez nowe postrzeganie współczesnego świata.
Nie ma wątpliwości, że Malawi King jest jedną z największych niespodzianek tych Międzynarodowych Spotkań Fotografii w Arles. To wręcz światowy debiut dla tego młodego twórcy dzięki wsparciu i opiece „Les Enfants Terribles - Paris”, którzy jako pierwsi go odkryli, a także Galerii Art-Z, która pokazuje jego niewielką część prac. Również po raz pierwszy. Arles to tylko etap, a zanim jego prace trafią do USA, Paryż będzie miał zaszczyt uczcić awans tego niezwykłego młodego twórcy.
