Malawi King - Sans titre "England"






Ponad 35 lat doświadczenia; były właściciel galerii i kurator w Museum Folkwang.
€ 77 | ||
|---|---|---|
€ 71 | ||
€ 65 |
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 138658
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
William Malawi urodził się w Kenii i mieszka w Stanach Zjednoczonych, w Pensylwanii. O fotografii dowiaduje się bardzo wcześnie i z czasem zapoznaje się z tym sztuką, wykształcając własny styl i korzystając z materiałów od przyjaciół. Gdy tylko może nabyć własny sprzęt, pogłębia swój wzrok i postrzeganie otoczenia, afirmując bardzo osobisty i kolorowy styl swoich zdjęć.
Dla William Malawi kontynent afrykański jest piękny i różnorodny, lecz wciąż pozostaje ogromnym źródłem artystów, którzy mają wiele do pokazania, wiele historii do opowiedzenia. Edukacja powinna być trampoliną do nowego impulsu dla tych artystów, którzy również powinni móc czerpać z doświadczeń innych uznanych twórców. Z wiekiem i rosnącą sławą postanowił zachęcać młodych artystów, aby ich prowadzić, pomagać w realizowaniu ich eksperymentów i dawać im szansę.
Choć nie uważa się za artystę queer w dosłownym sensie, jego wszechświat i podejście czerpią z tej kultury. William Malawi odrzuca wszelkie podzielone społeczeństwo, które różnicuje według rasy, pochodzenia czy orientacji seksualnej. Jego praca pozwala wyrazić jego głębokie myśli, a inspiracja pochodzi z jego doświadczeń życiowych. Na przykład to powszechne przekonanie, któremu sprzeciwia się w naszych kulturach, gdy twierdzi się, że chłopcy nie płaczą. To tyle absurdy, co niesprawiedliwość i często dramat. Każdy ma uczucia, bez względu na tożsamość lub styl życia. Zaprzeczanie wrażliwości jednostki to dla niego rzecz ohydna.
.
Jego zdjęcia mogą wywołać radość, gniew, a nawet zamieszanie, ale pozostają mocnym łącznikiem z jego społecznością. Nadają humorowi i temu duchowi, duszę, aby nawiązać bardziej płynne połączenie i przesunąć granice spojrzenia. Dla Williama Malawi każde ludzkie istota nie może być ograniczana do płci, koloru czy innych cech, a jego zdjęcia mają na celu wyeliminowanie przeszkód stojących między ludźmi. W fotografiach Williama Malawi kolor dominuje, pulsuje na usługach bardzo zakodowanej inscenizacji. To jaskrawa symfonia.
Zarówno stylistka, akcesoryjna, jak i fotograf, planuje swoje dzieła z ekonomią środków i gestów, co nie odbiera siły przekazu. Jej/ jego postaci są przedstawione frontalnie, naprzeciw obiektywowi, który chwyta każdy szczegół garderoby i każdą ekspresję ciała. Mimo to nic nie jest statyczne i w każdym z tych pełnometrowych portretów słychać atrakcyjność jednocześnie radosną, serdeczną i pozytywną.
W wieku 24 lat ten artysta, już ugruntowany w Atlancie, wykazuje wyjątkową dojrzałość. Choć samouk i bez wcześniejszych referencji, buduje fotografię, w której drwina nie odcina się od ostrej krytyki naszych społeczeństw. Między konformizmem społeczeństw afrykańskich a neokonserwatyzmem amerykańskim gloryfikowanym w erze Trumpa, niewiele różnic. Jego praca to potępienie liczby samobójstw młodych ludzi wywołanych przesadnym purytyzmem i kultem męskości przestarzałej w niektórych warstwach społeczeństwa. Zręcznie przeinaczając kody i włączając do swoich zdjęć przedmioty i akcesoria z codzienności, jego świat fotografii stanowi ogromny atak na fałszywych moralistów. Wybór modeli afroamerykańskich jest tym bardziej wyzwalający, że uniwersalny. To subtelny ukłon w stronę Afryki, której przebudzenie przebiega poprzez nowe postrzeganie współczesnego świata.
Nie ma wątpliwości, że Malawi King jest jedną z największych niespodzianek tych Międzynarodowych Spotkań Fotografii w Arles. To nawet dla młodego twórcy światowy debiut dzięki wsparciu i opiece „Les Enfants Terribles - Paris”, którzy jako pierwsi go odkryli, a także galerią Art-Z, która pokazuje jego prace w niewielkim wycinku. Też po raz pierwszy. Arles to tylko etap, a zanim jego prace trafią do USA, Paris będzie miało zaszczyt uczcić awans tego wybitnego młodego twórcy.
Historie sprzedawców
William Malawi urodził się w Kenii i mieszka w Stanach Zjednoczonych, w Pensylwanii. O fotografii dowiaduje się bardzo wcześnie i z czasem zapoznaje się z tym sztuką, wykształcając własny styl i korzystając z materiałów od przyjaciół. Gdy tylko może nabyć własny sprzęt, pogłębia swój wzrok i postrzeganie otoczenia, afirmując bardzo osobisty i kolorowy styl swoich zdjęć.
Dla William Malawi kontynent afrykański jest piękny i różnorodny, lecz wciąż pozostaje ogromnym źródłem artystów, którzy mają wiele do pokazania, wiele historii do opowiedzenia. Edukacja powinna być trampoliną do nowego impulsu dla tych artystów, którzy również powinni móc czerpać z doświadczeń innych uznanych twórców. Z wiekiem i rosnącą sławą postanowił zachęcać młodych artystów, aby ich prowadzić, pomagać w realizowaniu ich eksperymentów i dawać im szansę.
Choć nie uważa się za artystę queer w dosłownym sensie, jego wszechświat i podejście czerpią z tej kultury. William Malawi odrzuca wszelkie podzielone społeczeństwo, które różnicuje według rasy, pochodzenia czy orientacji seksualnej. Jego praca pozwala wyrazić jego głębokie myśli, a inspiracja pochodzi z jego doświadczeń życiowych. Na przykład to powszechne przekonanie, któremu sprzeciwia się w naszych kulturach, gdy twierdzi się, że chłopcy nie płaczą. To tyle absurdy, co niesprawiedliwość i często dramat. Każdy ma uczucia, bez względu na tożsamość lub styl życia. Zaprzeczanie wrażliwości jednostki to dla niego rzecz ohydna.
.
Jego zdjęcia mogą wywołać radość, gniew, a nawet zamieszanie, ale pozostają mocnym łącznikiem z jego społecznością. Nadają humorowi i temu duchowi, duszę, aby nawiązać bardziej płynne połączenie i przesunąć granice spojrzenia. Dla Williama Malawi każde ludzkie istota nie może być ograniczana do płci, koloru czy innych cech, a jego zdjęcia mają na celu wyeliminowanie przeszkód stojących między ludźmi. W fotografiach Williama Malawi kolor dominuje, pulsuje na usługach bardzo zakodowanej inscenizacji. To jaskrawa symfonia.
Zarówno stylistka, akcesoryjna, jak i fotograf, planuje swoje dzieła z ekonomią środków i gestów, co nie odbiera siły przekazu. Jej/ jego postaci są przedstawione frontalnie, naprzeciw obiektywowi, który chwyta każdy szczegół garderoby i każdą ekspresję ciała. Mimo to nic nie jest statyczne i w każdym z tych pełnometrowych portretów słychać atrakcyjność jednocześnie radosną, serdeczną i pozytywną.
W wieku 24 lat ten artysta, już ugruntowany w Atlancie, wykazuje wyjątkową dojrzałość. Choć samouk i bez wcześniejszych referencji, buduje fotografię, w której drwina nie odcina się od ostrej krytyki naszych społeczeństw. Między konformizmem społeczeństw afrykańskich a neokonserwatyzmem amerykańskim gloryfikowanym w erze Trumpa, niewiele różnic. Jego praca to potępienie liczby samobójstw młodych ludzi wywołanych przesadnym purytyzmem i kultem męskości przestarzałej w niektórych warstwach społeczeństwa. Zręcznie przeinaczając kody i włączając do swoich zdjęć przedmioty i akcesoria z codzienności, jego świat fotografii stanowi ogromny atak na fałszywych moralistów. Wybór modeli afroamerykańskich jest tym bardziej wyzwalający, że uniwersalny. To subtelny ukłon w stronę Afryki, której przebudzenie przebiega poprzez nowe postrzeganie współczesnego świata.
Nie ma wątpliwości, że Malawi King jest jedną z największych niespodzianek tych Międzynarodowych Spotkań Fotografii w Arles. To nawet dla młodego twórcy światowy debiut dzięki wsparciu i opiece „Les Enfants Terribles - Paris”, którzy jako pierwsi go odkryli, a także galerią Art-Z, która pokazuje jego prace w niewielkim wycinku. Też po raz pierwszy. Arles to tylko etap, a zanim jego prace trafią do USA, Paris będzie miało zaszczyt uczcić awans tego wybitnego młodego twórcy.
