Joost Swarte - Eindelijk vrijheid - Silkscreen ** HANDSIGNED+COA **

06
dni
18
godziny
51
minuty
00
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Juan Antonio Rodríguez
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Juan Antonio Rodríguez

Osiem lat doświadczenia jako rzeczoznawca w Balclis w Barcelonie, specjalista od plakatów.

Estymacja  € 150 - € 200
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 139572

Doskonała ocena na Trustpilot.

Siła Joosta Swarte’a – sit serigrafia zatytułowana „Eindelijk vrijheid”, edycja luksusowa na papierze vellum z bawełny 300 g/m2, 70 × 50 cm, ręcznie podpisana z COA, wyprodukowana w Belgii w 1988 r. przez Atelier Swarte, Harleem, w doskonałym stanie i nigdy nie oprawiona ani nie wystawiana.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Serigrafia Joosta Swarte’a (*)
Tytuł: “Eindelijk vrijheid”.
Ekskluzywne wydanie na papierze vellum bawełnianym o wysokiej gramaturze (300 g/m2).
Ręcznie podpisana przez artystę.
W zestawie Certyfikat Autentyczności (COA).

Specyfikacje:

Wymiary: 70 x 50 cm
Rok: 1988
Wydawca: Atelier Swarte, Harleem.
Stan: Doskonały (ta praca nigdy nie była oprawiana ani wystawiana, była przechowywana w profesjonalnym folderze artystycznym, dlatego oferowana w idealnym stanie).
Pochodzenie: Kolekcja prywatna.

Dzieło zostanie starannie z manipulowane i zapakowane w wzmocniony kartonowy paczkowy. Wysyłka będzie potwierdzona numerem śledzenia (UPS / DPD / DHL / FedEx).

Wysyłka będzie również objęta ubezpieczeniem transportowym o wartości końcowej dzieła z pełnym zwrotem w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez kosztów dla Kupującego.

(*) Joost Swarte, urodzony 24 grudnia 1947 w Heemstede, jest jednym z najsłynniejszych narysowników komiksów w Holandii. Studiował w Akademii Sztuk Projektowych Eindhoven i zaczął publikować w własnym magazynie Modern Papier. Nie ograniczał się do komiksu; udowodnił, że jest także odnoszącym sukcesy projektantem, architektem i rysownikiem witraży, zawsze rozpoznawalnym dzięki czytelnej linii. Jako współwłaściciel Wydawnictwa Oog & Blik odpowiada za projekt wielu holenderskich nagradzanych książek. Był jednym z założycieli Haarlemskich Międzynarodowych Dni Komiksu i stanął na stanowisku obrońcy komiksów w świecie sztuki.
Bez wątpienia Joost Swarte jest jednym z ikonowych rysowników współczesnego komiksu; styl, który na pierwszy rzut oka przypomina Hergé i jego twórczość, i ma w tym logikę, bo nic nie gwarantuje powodzenia postaciom i historyjkom lepiej niż wygląd odpowiadający wcześniej istniejącym modelom. W tym sensie Swarte, który nadal żyje, urodził się w 1947 roku, nie jest rówieśnikiem Hergé i jego twórczość rodzi się z kilkudziesięcioletnim opóźnieniem, Tintin to produkt całkowicie ugruntowany.
Swarte tworzy niektóre ze swoich postaci z pewnymi podobieństwami, jeśli chodzi o estetykę, do tego, co oferował Hergé, a także niektórym z nich nadaje przygodową historię, może mniej wyrafinowaną niż Tintin, ale umożliwiała (cel ukryty wielu twórców komiksów XX wieku) przeniesienie młodych ludzi, chociażby wyobraźnią, do miejsc, których realnie by nie odwiedzili.
Wyróżniającą cechą tego genialnego holenderskiego rysownika, z którym charakterystycznie jego rysunki mają szczególnie silne nasycenie, jest to, że jego podstawą akademicką jest projektowanie przemysłowe, co sprawia, że w kompozycji jego paneli to postaci stanowią silniejszy punkt niż tło, meble i krajobrazy, które je tworzą. Nie rysuje swoich prac w celu opowiadania historii, lecz same rysunki są historią; postacie są bardziej wiarygodne, fikcyjnie mówiąc, bo kadrów ma bogatą ekspresję.
To akademickie zaplecze stanowi inwestycję, dzięki której Swarte obdarza nas widokiem; to jakby chciał powrócić do projektowania od czasu do czasu – gdy musi narysować maszynę, nie jest to prosty obiekt, przeciwnie, stara się go upiększyć; to katalog narysowany i w pełnym kolorze produktów meblowych sklepów, narzędzi, maszyn, samochodów, budynków, a nawet mody.
Jego mechanizmy, gdy ma okazję je narysować, ożywają, jakby to była szkicowa makieta czegoś, co może stać się rzeczywistością; coś, co według jego wskazówek mogłoby ruszyć. Nie wiem, jakie wiedza z zakresu mechaniki Swarte mógł mieć lub ma, ale pewne, że jego projekty nie ograniczały się do marzeń.
A potem są jego postacie; należy założyć, że lektura jego komiksów bywa nieco chaotyczna, surrealistyczna, może ekscentryczna, bo niektóre postacie są tak surrealistyczne, że są zwierzętami ucywilizowanymi, psy na dwóch nogach ubrane jak ludzie, albo zwierzęta, które mówią i rozumują jak my.
Nie dziwi, że niektóre z jego najsłynniejszych postaci trudno je zdefiniować; tak jest z Jopo de Pojo, młodym szaleńcem, bez złych intencji, wplątującym się w kłopoty, nieświadomie. Ikoniczny Jopo de Pojo to chłopiec, który mógłby być czarnoskóry, mógłby być małpą i ma kiwające pióro, trudne do dopasowania także do figury zwierzęcia.
Kolejna postać, całkowicie ludzka, to Anton Makassar, pewien szalony badacz (projektant) przypominający w pewnym sensie profesora Bakterio (Mortadelo i Filemón) naszego znanego i niedostatecznie docenianego Ibáñeza (potrzebuje ważnego nagrodzenia żyjącego, a nie dostaje go).
Mamy też interesujący, transgresyjny element w Swarte, z całym ciężarem jego twórczości i dorosłości w latach 70. i 80., będący nośnikiem kultury środkowoeuropejskiej, gdzie nie krępowały go żadne tabu w seksie i pornografii; w tym sensie jego postacie nie mają wstydu ani problemów z pojawianiem się nago (całkowicie) i scenami łożyska, bez to, by było to zachętą do rozpusty wśród młodzieży. I to prawda, bo nic gorszego dla perwersji (seksualnych) niż chęć widzenia czegoś szkodliwego w czymś tak naturalnym jak nasze ciało — te represje są tym, co na przestrzeni naszej niedawnej historii tworzyło wielu seksualnych drapieżników.
Z Joosta Swarte’a jest jeden aspekt, który wybijuje się w każdej biografii, jaką widzisz; miał okazję zaprojektować i wykonać naprawdę, projektował Toneelschuur w Haarlemie. Haarlem (Kraj Basków) to jedno z miast, nie pytajcie dlaczego, to powody osobiste, które chciałbym kiedyś odwiedzić, obawiam się, że nie dojdę. Jego projekt jest co najmniej intrygujący i postrzegam go jako kontynuację jego komiksów. Zaprojektował także apartamenty mieszkalne.
Swarte to więcej niż jego zakres twórczości komiksowej; jego projekty obejmują nieco wszystko: witraże, murale, afisze i plakaty (dziś prawdziwe przedmioty kolekcjonerskie), karty do gry, dywany, papier ozdobny… Bez wątpienia rysownik niezbędny do pojmowania ewolucji współczesnego komiksu.

Historie sprzedawców

Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Serigrafia Joosta Swarte’a (*)
Tytuł: “Eindelijk vrijheid”.
Ekskluzywne wydanie na papierze vellum bawełnianym o wysokiej gramaturze (300 g/m2).
Ręcznie podpisana przez artystę.
W zestawie Certyfikat Autentyczności (COA).

Specyfikacje:

Wymiary: 70 x 50 cm
Rok: 1988
Wydawca: Atelier Swarte, Harleem.
Stan: Doskonały (ta praca nigdy nie była oprawiana ani wystawiana, była przechowywana w profesjonalnym folderze artystycznym, dlatego oferowana w idealnym stanie).
Pochodzenie: Kolekcja prywatna.

Dzieło zostanie starannie z manipulowane i zapakowane w wzmocniony kartonowy paczkowy. Wysyłka będzie potwierdzona numerem śledzenia (UPS / DPD / DHL / FedEx).

Wysyłka będzie również objęta ubezpieczeniem transportowym o wartości końcowej dzieła z pełnym zwrotem w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez kosztów dla Kupującego.

(*) Joost Swarte, urodzony 24 grudnia 1947 w Heemstede, jest jednym z najsłynniejszych narysowników komiksów w Holandii. Studiował w Akademii Sztuk Projektowych Eindhoven i zaczął publikować w własnym magazynie Modern Papier. Nie ograniczał się do komiksu; udowodnił, że jest także odnoszącym sukcesy projektantem, architektem i rysownikiem witraży, zawsze rozpoznawalnym dzięki czytelnej linii. Jako współwłaściciel Wydawnictwa Oog & Blik odpowiada za projekt wielu holenderskich nagradzanych książek. Był jednym z założycieli Haarlemskich Międzynarodowych Dni Komiksu i stanął na stanowisku obrońcy komiksów w świecie sztuki.
Bez wątpienia Joost Swarte jest jednym z ikonowych rysowników współczesnego komiksu; styl, który na pierwszy rzut oka przypomina Hergé i jego twórczość, i ma w tym logikę, bo nic nie gwarantuje powodzenia postaciom i historyjkom lepiej niż wygląd odpowiadający wcześniej istniejącym modelom. W tym sensie Swarte, który nadal żyje, urodził się w 1947 roku, nie jest rówieśnikiem Hergé i jego twórczość rodzi się z kilkudziesięcioletnim opóźnieniem, Tintin to produkt całkowicie ugruntowany.
Swarte tworzy niektóre ze swoich postaci z pewnymi podobieństwami, jeśli chodzi o estetykę, do tego, co oferował Hergé, a także niektórym z nich nadaje przygodową historię, może mniej wyrafinowaną niż Tintin, ale umożliwiała (cel ukryty wielu twórców komiksów XX wieku) przeniesienie młodych ludzi, chociażby wyobraźnią, do miejsc, których realnie by nie odwiedzili.
Wyróżniającą cechą tego genialnego holenderskiego rysownika, z którym charakterystycznie jego rysunki mają szczególnie silne nasycenie, jest to, że jego podstawą akademicką jest projektowanie przemysłowe, co sprawia, że w kompozycji jego paneli to postaci stanowią silniejszy punkt niż tło, meble i krajobrazy, które je tworzą. Nie rysuje swoich prac w celu opowiadania historii, lecz same rysunki są historią; postacie są bardziej wiarygodne, fikcyjnie mówiąc, bo kadrów ma bogatą ekspresję.
To akademickie zaplecze stanowi inwestycję, dzięki której Swarte obdarza nas widokiem; to jakby chciał powrócić do projektowania od czasu do czasu – gdy musi narysować maszynę, nie jest to prosty obiekt, przeciwnie, stara się go upiększyć; to katalog narysowany i w pełnym kolorze produktów meblowych sklepów, narzędzi, maszyn, samochodów, budynków, a nawet mody.
Jego mechanizmy, gdy ma okazję je narysować, ożywają, jakby to była szkicowa makieta czegoś, co może stać się rzeczywistością; coś, co według jego wskazówek mogłoby ruszyć. Nie wiem, jakie wiedza z zakresu mechaniki Swarte mógł mieć lub ma, ale pewne, że jego projekty nie ograniczały się do marzeń.
A potem są jego postacie; należy założyć, że lektura jego komiksów bywa nieco chaotyczna, surrealistyczna, może ekscentryczna, bo niektóre postacie są tak surrealistyczne, że są zwierzętami ucywilizowanymi, psy na dwóch nogach ubrane jak ludzie, albo zwierzęta, które mówią i rozumują jak my.
Nie dziwi, że niektóre z jego najsłynniejszych postaci trudno je zdefiniować; tak jest z Jopo de Pojo, młodym szaleńcem, bez złych intencji, wplątującym się w kłopoty, nieświadomie. Ikoniczny Jopo de Pojo to chłopiec, który mógłby być czarnoskóry, mógłby być małpą i ma kiwające pióro, trudne do dopasowania także do figury zwierzęcia.
Kolejna postać, całkowicie ludzka, to Anton Makassar, pewien szalony badacz (projektant) przypominający w pewnym sensie profesora Bakterio (Mortadelo i Filemón) naszego znanego i niedostatecznie docenianego Ibáñeza (potrzebuje ważnego nagrodzenia żyjącego, a nie dostaje go).
Mamy też interesujący, transgresyjny element w Swarte, z całym ciężarem jego twórczości i dorosłości w latach 70. i 80., będący nośnikiem kultury środkowoeuropejskiej, gdzie nie krępowały go żadne tabu w seksie i pornografii; w tym sensie jego postacie nie mają wstydu ani problemów z pojawianiem się nago (całkowicie) i scenami łożyska, bez to, by było to zachętą do rozpusty wśród młodzieży. I to prawda, bo nic gorszego dla perwersji (seksualnych) niż chęć widzenia czegoś szkodliwego w czymś tak naturalnym jak nasze ciało — te represje są tym, co na przestrzeni naszej niedawnej historii tworzyło wielu seksualnych drapieżników.
Z Joosta Swarte’a jest jeden aspekt, który wybijuje się w każdej biografii, jaką widzisz; miał okazję zaprojektować i wykonać naprawdę, projektował Toneelschuur w Haarlemie. Haarlem (Kraj Basków) to jedno z miast, nie pytajcie dlaczego, to powody osobiste, które chciałbym kiedyś odwiedzić, obawiam się, że nie dojdę. Jego projekt jest co najmniej intrygujący i postrzegam go jako kontynuację jego komiksów. Zaprojektował także apartamenty mieszkalne.
Swarte to więcej niż jego zakres twórczości komiksowej; jego projekty obejmują nieco wszystko: witraże, murale, afisze i plakaty (dziś prawdziwe przedmioty kolekcjonerskie), karty do gry, dywany, papier ozdobny… Bez wątpienia rysownik niezbędny do pojmowania ewolucji współczesnego komiksu.

Historie sprzedawców

Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Era
1900-2000
Designer/artist
Joost Swarte
Tytuł plakatu
Eindelijk vrijheid - Silkscreen ** HANDSIGNED+COA **
Temat
Oryginalne dzieło sztuki, Sztuka
Kraj pochodzenia
Belgia
Stan
A (stan bardzo dobry - idealny)
Wysokość
70 cm
Szerokość
50 cm
Sprzedawane przez
HiszpaniaZweryfikowano
6566
Sprzedane przedmioty
100%
1312
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Plakaty i dekoracje ścienne