Tijs Dragtsma (1992) - A Leviathan's Brief Flight






Posiada magisterium z filmu i sztuk wizualnych; doświadczony kurator, pisarz i badacz.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 139338
Doskonała ocena na Trustpilot.
Tijs Dragtsma, A Leviathan's Brief Flight, oryginalne, podpisane dzieło mieszanej techniki z 2026 roku, 51 × 51 cm, Holandia, sztuka współczesna w serii Scratch, sprzedawane z ramą, w doskonałym stanie.
Opis od sprzedawcy
Na jeden oddech góra opuszcza morze. „Krótki lot Leviathan'a” utrzymuje wieloryba biurowo w momencie, gdy całe jego ciało wynurza się z wody, zawieszony nad ciemnym chaosem bryzgów, ujęty w pojedynczym ostrym świetle, które spada z góry jak osąd. Wszystko inne ulega czerni. To moment, którego ocean nie zamierzał nikomu udostępnić, i tu nie następuje jego kontynuacja.
Bez farby. Bez druku. Bez atramenta. Obraz jest wygrawerowany w powierzchni akrylowego szkła, zbudowany wyłącznie poprzez usuwanie, a nie dodawanie. Każde falowanie bryzu, każda linia mięśni i ciężaru istnieje dlatego, że materiał został usunięty, a nie nałożony. Wieloryba nie maluje się na powstanie. Jest odsłonięty.
Obraz jest zawsze obecny, nawet bez bezpośredniego światła. Ale światło nadaje mu głębię. Pod kątem zgarbionym, kontrolowane zarysowania łapią i odbijają światło, kontrast się pogłębia, a bryzgi wydają się unosić, gdy zwierzę ciężej naciska na grawitację. Światło nie tworzy tego obrazu. Ostrzy go. Czyta się inaczej pod różnymi kątami, nie tracąc nigdy centra – wieloryba.
Z drugiego końca sali dzieło jawi się jako monumentalne, jedno mroczne i świetliste zdarzenie unieruchomione w połowie lotu. Zbliż się, a pewność ta rozpływa się w polu kontrolowanego uszkodzeń powierzchni, niezliczonych drobnych decyzji, które dopiero po cofnięciu oka i pozwoleniu mu zobaczyć, co robi sama wieloryb – trzyma jednocześnie dwa stany.
Wybicie wieloryba w wodzie to jedno z rzadkich, niepowtarzalnych objawień oceanu, stworzenie stworzone do głębi i ciśnienia, które wybiera, na chwilę, przynależność do powietrza. Jest w tym gracja i coś z buntu. Ta praca pyta, co to znaczy być widzianym w pełni dopiero w momencie, gdy wracasz do tego, co cię ukrywa.
Krótki lot Leviathan’a kontynuuje serię Sztuka z Zadrapaniem (Art with Scratch) autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obrazy powstają poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment lub druk. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„Niektóre rzeczy widziane są tylko raz, na drodze z powrotem w dół.”
O Sztuce z Zadrapaniem
Sztuka z Zadrapaniem to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Kłute linia po linii w głąb czarnej powierzchni, każda praca powstaje dzięki niezliczonym precyzyjnym zadrapaniom, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.
Z dystansu obraz wydaje się niemal fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Blisko jednak praca rozpuszcza się w gęstym polu pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każda niezbędna całości.
Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. W miarę jak światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać jest jasna i zdefiniowana. Z innego łagodnieje i powraca do ciemności, z której przyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym światłem punktowym kontrast pogłębia się, a obraz nabiera rzeźbiarskiej, niemal luminescencyjnej jakości.
To, co czyni to medium tak wciągającym, to jego cicha napinanie. Akt zadrapania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie można cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i pełen ruchu. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret, postać nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki interakcji linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz ze perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach podmiot wydaje się wysuwać z czerni. W innych zastyga w bezruchu. To w tym ruchu, między ostrością a spokojem, dzieło ożywa.
Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia nosi własne, ciche życie. Każne zadrapanie nosi ze sobą moment, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal ujawnia się z każdym zmianą światła.
O Artystce
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią eksplorowania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocja łączą się.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może mówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może wywołać emocję. Ta poszukiwanie leży w sercu wszystkiego, co tworzę.
W TD Fine Art Studio każdą serię prac traktuję jak własny świat, o własnej logice, atmosferze i tożsamości wizualnej. Niektóre prace budowane są poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne powstają poprzez brak, cień, odbicie lub napięcie. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i obecność emocjonalną.
Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widzialne a tym, co pozostaje otwarte na interpretację. Celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która utrzymuje uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.
TD Fine Art Studio to miejsce, w którym te eksploracje się łączą. To nie tylko pracownia, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieł, które wydają się odrębne, celowe i żywe.
Na jeden oddech góra opuszcza morze. „Krótki lot Leviathan'a” utrzymuje wieloryba biurowo w momencie, gdy całe jego ciało wynurza się z wody, zawieszony nad ciemnym chaosem bryzgów, ujęty w pojedynczym ostrym świetle, które spada z góry jak osąd. Wszystko inne ulega czerni. To moment, którego ocean nie zamierzał nikomu udostępnić, i tu nie następuje jego kontynuacja.
Bez farby. Bez druku. Bez atramenta. Obraz jest wygrawerowany w powierzchni akrylowego szkła, zbudowany wyłącznie poprzez usuwanie, a nie dodawanie. Każde falowanie bryzu, każda linia mięśni i ciężaru istnieje dlatego, że materiał został usunięty, a nie nałożony. Wieloryba nie maluje się na powstanie. Jest odsłonięty.
Obraz jest zawsze obecny, nawet bez bezpośredniego światła. Ale światło nadaje mu głębię. Pod kątem zgarbionym, kontrolowane zarysowania łapią i odbijają światło, kontrast się pogłębia, a bryzgi wydają się unosić, gdy zwierzę ciężej naciska na grawitację. Światło nie tworzy tego obrazu. Ostrzy go. Czyta się inaczej pod różnymi kątami, nie tracąc nigdy centra – wieloryba.
Z drugiego końca sali dzieło jawi się jako monumentalne, jedno mroczne i świetliste zdarzenie unieruchomione w połowie lotu. Zbliż się, a pewność ta rozpływa się w polu kontrolowanego uszkodzeń powierzchni, niezliczonych drobnych decyzji, które dopiero po cofnięciu oka i pozwoleniu mu zobaczyć, co robi sama wieloryb – trzyma jednocześnie dwa stany.
Wybicie wieloryba w wodzie to jedno z rzadkich, niepowtarzalnych objawień oceanu, stworzenie stworzone do głębi i ciśnienia, które wybiera, na chwilę, przynależność do powietrza. Jest w tym gracja i coś z buntu. Ta praca pyta, co to znaczy być widzianym w pełni dopiero w momencie, gdy wracasz do tego, co cię ukrywa.
Krótki lot Leviathan’a kontynuuje serię Sztuka z Zadrapaniem (Art with Scratch) autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obrazy powstają poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment lub druk. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„Niektóre rzeczy widziane są tylko raz, na drodze z powrotem w dół.”
O Sztuce z Zadrapaniem
Sztuka z Zadrapaniem to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Kłute linia po linii w głąb czarnej powierzchni, każda praca powstaje dzięki niezliczonym precyzyjnym zadrapaniom, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.
Z dystansu obraz wydaje się niemal fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Blisko jednak praca rozpuszcza się w gęstym polu pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każda niezbędna całości.
Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. W miarę jak światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać jest jasna i zdefiniowana. Z innego łagodnieje i powraca do ciemności, z której przyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym światłem punktowym kontrast pogłębia się, a obraz nabiera rzeźbiarskiej, niemal luminescencyjnej jakości.
To, co czyni to medium tak wciągającym, to jego cicha napinanie. Akt zadrapania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie można cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i pełen ruchu. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret, postać nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki interakcji linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz ze perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach podmiot wydaje się wysuwać z czerni. W innych zastyga w bezruchu. To w tym ruchu, między ostrością a spokojem, dzieło ożywa.
Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia nosi własne, ciche życie. Każne zadrapanie nosi ze sobą moment, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal ujawnia się z każdym zmianą światła.
O Artystce
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią eksplorowania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocja łączą się.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może mówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może wywołać emocję. Ta poszukiwanie leży w sercu wszystkiego, co tworzę.
W TD Fine Art Studio każdą serię prac traktuję jak własny świat, o własnej logice, atmosferze i tożsamości wizualnej. Niektóre prace budowane są poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne powstają poprzez brak, cień, odbicie lub napięcie. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i obecność emocjonalną.
Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widzialne a tym, co pozostaje otwarte na interpretację. Celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która utrzymuje uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.
TD Fine Art Studio to miejsce, w którym te eksploracje się łączą. To nie tylko pracownia, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieł, które wydają się odrębne, celowe i żywe.
