Tijs Dragtsma (1992) - A Rope's Quiet Defiance

08
dni
01
godzina
58
minuty
51
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Heiko Neitzel
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Heiko Neitzel

Posiada tytuł magistra w zakresie mediacji sztuki i kultury oraz doświadczenie jako asystent galerii.

Wycena galerii  € 3.500 - € 4.200
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 139439

Doskonała ocena na Trustpilot.

Tijs Dragtsma, A Rope's Quiet Defiance, oryginalne dzieło mieszane z 2026 roku, podpisane, czarno-białe, 51 × 51 cm, sprzedawane z rámem, Holandia.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Na linie robi się cisza, gdy przestaje spełniać swoje zadanie. Zrolowana tutaj, na gładkiej żaglowej tkaninie, przechowuje wspomnienie napięcia długo po tym, jak węzeł został rozluźniony. Każde postrzępione włókno łapie światło jak drobny akt oporu, odmawiając spłaszczenia, odmawiając zapomnienia.

Pojedyncze, twarde światło spada z góry, rzeźbiąc splot z czerni tak głębokiej, że pochłania wszystko wokół. Żaglowa tkanina staje się czymś w rodzaju sugestii pod liną; jej fałdy łapią wystarczająco światła, by zasygnalizować to, co kiedyś niosła. Przestrzeń negatywna naciska ze wszystkich stron, dając przedmiotowi miejsce do oddychania i znaczenia.

Lina zawsze znaczyć miała więcej niż jej materiał. Wiąże i utrzymuje, napina i wytrzymuje, a w tej pracy staje się cichą studium buntu, czymś noszonym, ale nie złamanym, postrzepianym, lecz wciąż całym. Światło teatralne traktuje ją jak podmiot godny portretu, a nie narzędzie czekające na zrolowanie.

Bez farby. Bez druku. Bez atramentu. Obraz jest nacięty w powierzchni akrylowego szkła, zbudowany przez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie przez dodanie czegokolwiek. Każde włókno, każdy cień, każdy pył zawieszony w ciemności istnieje, bo coś zostało zabrane, a nie położone na niej.

Obraz jest zawsze obecny. Światło go nie tworzy, ale wyostrza. Pod bezpośrednim światłem zadrapania chwytają się i odbijają, kontrast pogłębia się, podczas gdy w łagodniejszym świetle ta sama lina osadza się w spokojnym opanowaniu. Odczytuje się go inaczej z różnych kątów, nie tracąc przy tym obrazu.

Z odległości splot czyta się jako jedną monumentalną formę, ciężką i samowystarczalną. Krok bliżej i rozpływa się w pole zadrapań, każdy z nich celowy, część powierzchni zbudowanej, nie pomalowanej. Oba odczyty należą do tej samej pracy — jeden z dystansu dla całości, drugi dla samego procesu tworzenia.

A Rope's Quiet Defiance kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tjisa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy druk. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

„Niektóre rzeczy utrzymują swój kształt, bo nie puszczają".

O sztuce z Scratch

Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w głębokiej czerni, każda praca powstaje dzięki niezliczonym precyzyjnym zadrapaniom, które łapią światło i wydobywają formę z ciemności.

Z daleka obraz wydaje się niemal fotografią. Silny, rozpoznawalny i pełny obecności. Z bliska praca rozpływa się w gęste pole indywidualnych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowe gesty, każda niezbędna całości.

Światło nie tworzy obrazu. Wyostrza go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. W miarę przesuwania się światła po powierzchni obraz oddycha. Z jednego kąta figura stoi klarownie i wyraźnie. Z innego mięknie i wraca do ciemności, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym reflektorem kontrast pogłębia się i obraz przybiera rzeźbiarską, niemal świetlną jakość.

To, co czyni to medium tak porywającym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest surowy. Jest intymny, nastrojowy i pełen ruchu. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się stworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret, postać nigdy nie jest w pełni ustalona. Dzięki współbrzmieniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach temat zdaje się wyjść z czerni. W innych, osiada w bezruchu. To w tej przemianie, między ostrością a spokojem, dzieło ożywa.

Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia nosi w sobie własne ciche życie. Każna zadrapanie zawiera moment, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która wciąż objawia się przy każdej zmianie światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruję się nieustannym pragnieniem odkrywania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca zaczyna się często od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może wywołać emocję. To poszukiwanie leży w sercu wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każdą serię prac traktuję jak własny świat, z własną logiką, atmosferą i tożsamością wizualną. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtórzenie i strukturę. Inne wyłaniają się z absentu, cienia, refleksji lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i obecność emocjonalną.

Ciekawi mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Moją zasadą nie jest jedynie tworzenie obrazu, lecz stworzenie dzieła, które przyciąga uwagę, zachęca do refleksji i nadal ukazuje się z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to miejsce, w którym te poszukiwania się jednoczą. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które czują się charakterystycznie, celowo i żywo.

Na linie robi się cisza, gdy przestaje spełniać swoje zadanie. Zrolowana tutaj, na gładkiej żaglowej tkaninie, przechowuje wspomnienie napięcia długo po tym, jak węzeł został rozluźniony. Każde postrzępione włókno łapie światło jak drobny akt oporu, odmawiając spłaszczenia, odmawiając zapomnienia.

Pojedyncze, twarde światło spada z góry, rzeźbiąc splot z czerni tak głębokiej, że pochłania wszystko wokół. Żaglowa tkanina staje się czymś w rodzaju sugestii pod liną; jej fałdy łapią wystarczająco światła, by zasygnalizować to, co kiedyś niosła. Przestrzeń negatywna naciska ze wszystkich stron, dając przedmiotowi miejsce do oddychania i znaczenia.

Lina zawsze znaczyć miała więcej niż jej materiał. Wiąże i utrzymuje, napina i wytrzymuje, a w tej pracy staje się cichą studium buntu, czymś noszonym, ale nie złamanym, postrzepianym, lecz wciąż całym. Światło teatralne traktuje ją jak podmiot godny portretu, a nie narzędzie czekające na zrolowanie.

Bez farby. Bez druku. Bez atramentu. Obraz jest nacięty w powierzchni akrylowego szkła, zbudowany przez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie przez dodanie czegokolwiek. Każde włókno, każdy cień, każdy pył zawieszony w ciemności istnieje, bo coś zostało zabrane, a nie położone na niej.

Obraz jest zawsze obecny. Światło go nie tworzy, ale wyostrza. Pod bezpośrednim światłem zadrapania chwytają się i odbijają, kontrast pogłębia się, podczas gdy w łagodniejszym świetle ta sama lina osadza się w spokojnym opanowaniu. Odczytuje się go inaczej z różnych kątów, nie tracąc przy tym obrazu.

Z odległości splot czyta się jako jedną monumentalną formę, ciężką i samowystarczalną. Krok bliżej i rozpływa się w pole zadrapań, każdy z nich celowy, część powierzchni zbudowanej, nie pomalowanej. Oba odczyty należą do tej samej pracy — jeden z dystansu dla całości, drugi dla samego procesu tworzenia.

A Rope's Quiet Defiance kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tjisa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy druk. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

„Niektóre rzeczy utrzymują swój kształt, bo nie puszczają".

O sztuce z Scratch

Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w głębokiej czerni, każda praca powstaje dzięki niezliczonym precyzyjnym zadrapaniom, które łapią światło i wydobywają formę z ciemności.

Z daleka obraz wydaje się niemal fotografią. Silny, rozpoznawalny i pełny obecności. Z bliska praca rozpływa się w gęste pole indywidualnych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowe gesty, każda niezbędna całości.

Światło nie tworzy obrazu. Wyostrza go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. W miarę przesuwania się światła po powierzchni obraz oddycha. Z jednego kąta figura stoi klarownie i wyraźnie. Z innego mięknie i wraca do ciemności, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym reflektorem kontrast pogłębia się i obraz przybiera rzeźbiarską, niemal świetlną jakość.

To, co czyni to medium tak porywającym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest surowy. Jest intymny, nastrojowy i pełen ruchu. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się stworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret, postać nigdy nie jest w pełni ustalona. Dzięki współbrzmieniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach temat zdaje się wyjść z czerni. W innych, osiada w bezruchu. To w tej przemianie, między ostrością a spokojem, dzieło ożywa.

Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia nosi w sobie własne ciche życie. Każna zadrapanie zawiera moment, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która wciąż objawia się przy każdej zmianie światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruję się nieustannym pragnieniem odkrywania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca zaczyna się często od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może wywołać emocję. To poszukiwanie leży w sercu wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każdą serię prac traktuję jak własny świat, z własną logiką, atmosferą i tożsamością wizualną. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtórzenie i strukturę. Inne wyłaniają się z absentu, cienia, refleksji lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i obecność emocjonalną.

Ciekawi mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Moją zasadą nie jest jedynie tworzenie obrazu, lecz stworzenie dzieła, które przyciąga uwagę, zachęca do refleksji i nadal ukazuje się z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to miejsce, w którym te poszukiwania się jednoczą. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które czują się charakterystycznie, celowo i żywo.

Szczegóły

Artysta
Tijs Dragtsma (1992)
Sprzedawany z ramą
Tak
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
A Rope's Quiet Defiance
Technika
Technika mieszana
Podpis
sygnowany
Kraj pochodzenia
Holandia
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Czarny
Wysokość
51 cm
Szerokość
51 cm
Styl
Współczesny
Okres
2020+
Sprzedawane przez
HolandiaZweryfikowano
172
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna