Tijs Dragtsma (1992) - The Face Between Directions

05
dni
05
godziny
30
minuty
40
sekundy
Aktualna oferta
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Nathalia Oliveira
Ekspert
Wycena galerii  € 3.500 - € 4.200
DE
€ 1

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 139439

Doskonała ocena na Trustpilot.

The Face Between Directions to oryginalne dzieło w technice mieszanej autorstwa Tijs Dragtsma (Holandia, 1992), 51 × 51 cm, czarno-białe, z 2026 roku, sprzedawane z ramą i podpisane.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Twarz między kierunkami zaczyna się jako zagadka kątów. Dwie profile odwracają się od siebie, każda patrząc na zewnątrz w swoją ciszę, a jednak między nimi zbiera się trzecia twarz, patrząca prosto przed siebie, spotykająca widza bez wahania. Nic tutaj nie zostało narysowane ani wydrukowane. Twarz istnieje, bo powierzchnia została zagrabiona, a nie dodana.

Anatomia zgina się w sposoby, które oko powinno odrzucić, a jednak w jakiś sposób akceptuje. Czoło staje się kością jarzmową, szczęka rozpuszcza się w drugi przybytek, a rysy łączą się wzdłuż linii, które czują się bardziej jak pamięć niż struktura. To twarz zbudowana z sprzeczności, obraz, który utrzymuje się tylko dzięki temu, że światło umożliwia to.

Światło to prawdziwy temat dzieła. Na tle czarnej czerni przetrwa jedynie najjaśniejsze kontury, więc praca żyje w skrajnościach, w tym, co jest zachowane, i w tym, co zostało wymazane. Przesuń się obok niej i twarz może zniknąć w cieniu, a następnie powrócić, gdy kąt się zmienia, jakby tożsamość sama w sobie była czymś, co trzeba odkrywać ponownie i ponownie, a nie po prostu widzieć.

Z drugiego końca sali dzieło odczytuje się jako jedna monumentalna obecność, pojedyncza twarz trzymająca trzy kierunki jednocześnie. Zrób krok bliżej, a ta obecność rozkłada się na spokojne pole kontrolowanych zadrapań na akrylowym szkle, każde oznaczenie nie mające samodzielnie znaczenia, razem tworzące spojrzenie, które nie da się przypiąć do jednego kierunku.

W tym dualizmie jest coś głęboko ludzkiego. Rzadko patrzymy tylko w jeden sposób. Patrzymy na zewnątrz ku innym, podczas gdy coś w nas nadal patrzy przed siebie, nierozstrzygnięte, niezdecydowane, czekające na zrozumienie. Ta praca nadaje tej wewnętrznej tendencji formę, zbudowaną z tego, co zostało usunięte, a nie z tego, co zostało dodane.

Twarz między kierunkami kontynuuje serię Art with Scratch (Sztuka z zadrapaniem) autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy druk. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

"Między dwoma kierunkami czeka trzecia twarz, by zostać dostrzeżoną."

O sztuce z zadrapaniem

Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po lini w głąb czarnej powierzchni, każda praca wyłania się przez niezliczone precyzyjne zadrapania, które przyciągają światło i wyprowadzają formę z ciemności.

Z daleka obraz wydaje się prawie fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpuszcza się w gęste pole indywidualnych znaków. Subtelny, kruchy i prawie bezwający. To, co wydawało się stałe, ujawnia się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, zaś zarysowane linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać jest wyraźna i zdefiniowana. Z innego—łagodnieje i wraca do ciszy, z której przyszła, nigdy nie znikając całkowicie. Pod skupioną lampą kontrast pogłębia się i obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal świetlisty charakter.

To, co czyni to medium tak pociągającym, to jego cicha napięć. Akt drapania jest prosty i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak efekt nie jest ostry. Jest intymny, pogodowy i ożywiony ruchem. Twardość zamienia się w miękkość. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkowicie stała. Dzięki wzajemnemu oddziaływaniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i nastrojem. W pewnych momentach temat zdaje się wyjść zza czerni. W innych opuszcza się w bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrością a spokojem, praca ożywa.

Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia nosi w sobie własne ciche życie. Każde zadrapanie zatrzymuje moment, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się ujawnia przy każdym kolejnym świetle.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią badania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocje łączą się ze sobą.

Moja praca zaczyna się często od prostego pytania. Jak materiał może przemówić na nowo. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac podchodzi do własnego świata, z własną logiką, atmosférą i identyfikacją wizualną. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne pojawiają się poprzez brak, cień, refleksję czy napięcie. Łączy je wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i emocjonalną obecność.

Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a uczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione otwarte do interpretacji. Moim celem nie jest tylko stworzenie obrazu, lecz praca, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te eksploracje łączą się. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które czują się wyróżniające, celowe i żywe.

Twarz między kierunkami zaczyna się jako zagadka kątów. Dwie profile odwracają się od siebie, każda patrząc na zewnątrz w swoją ciszę, a jednak między nimi zbiera się trzecia twarz, patrząca prosto przed siebie, spotykająca widza bez wahania. Nic tutaj nie zostało narysowane ani wydrukowane. Twarz istnieje, bo powierzchnia została zagrabiona, a nie dodana.

Anatomia zgina się w sposoby, które oko powinno odrzucić, a jednak w jakiś sposób akceptuje. Czoło staje się kością jarzmową, szczęka rozpuszcza się w drugi przybytek, a rysy łączą się wzdłuż linii, które czują się bardziej jak pamięć niż struktura. To twarz zbudowana z sprzeczności, obraz, który utrzymuje się tylko dzięki temu, że światło umożliwia to.

Światło to prawdziwy temat dzieła. Na tle czarnej czerni przetrwa jedynie najjaśniejsze kontury, więc praca żyje w skrajnościach, w tym, co jest zachowane, i w tym, co zostało wymazane. Przesuń się obok niej i twarz może zniknąć w cieniu, a następnie powrócić, gdy kąt się zmienia, jakby tożsamość sama w sobie była czymś, co trzeba odkrywać ponownie i ponownie, a nie po prostu widzieć.

Z drugiego końca sali dzieło odczytuje się jako jedna monumentalna obecność, pojedyncza twarz trzymająca trzy kierunki jednocześnie. Zrób krok bliżej, a ta obecność rozkłada się na spokojne pole kontrolowanych zadrapań na akrylowym szkle, każde oznaczenie nie mające samodzielnie znaczenia, razem tworzące spojrzenie, które nie da się przypiąć do jednego kierunku.

W tym dualizmie jest coś głęboko ludzkiego. Rzadko patrzymy tylko w jeden sposób. Patrzymy na zewnątrz ku innym, podczas gdy coś w nas nadal patrzy przed siebie, nierozstrzygnięte, niezdecydowane, czekające na zrozumienie. Ta praca nadaje tej wewnętrznej tendencji formę, zbudowaną z tego, co zostało usunięte, a nie z tego, co zostało dodane.

Twarz między kierunkami kontynuuje serię Art with Scratch (Sztuka z zadrapaniem) autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy druk. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

"Między dwoma kierunkami czeka trzecia twarz, by zostać dostrzeżoną."

O sztuce z zadrapaniem

Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po lini w głąb czarnej powierzchni, każda praca wyłania się przez niezliczone precyzyjne zadrapania, które przyciągają światło i wyprowadzają formę z ciemności.

Z daleka obraz wydaje się prawie fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpuszcza się w gęste pole indywidualnych znaków. Subtelny, kruchy i prawie bezwający. To, co wydawało się stałe, ujawnia się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, zaś zarysowane linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać jest wyraźna i zdefiniowana. Z innego—łagodnieje i wraca do ciszy, z której przyszła, nigdy nie znikając całkowicie. Pod skupioną lampą kontrast pogłębia się i obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal świetlisty charakter.

To, co czyni to medium tak pociągającym, to jego cicha napięć. Akt drapania jest prosty i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak efekt nie jest ostry. Jest intymny, pogodowy i ożywiony ruchem. Twardość zamienia się w miękkość. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkowicie stała. Dzięki wzajemnemu oddziaływaniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i nastrojem. W pewnych momentach temat zdaje się wyjść zza czerni. W innych opuszcza się w bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrością a spokojem, praca ożywa.

Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia nosi w sobie własne ciche życie. Każde zadrapanie zatrzymuje moment, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się ujawnia przy każdym kolejnym świetle.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią badania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocje łączą się ze sobą.

Moja praca zaczyna się często od prostego pytania. Jak materiał może przemówić na nowo. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac podchodzi do własnego świata, z własną logiką, atmosférą i identyfikacją wizualną. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne pojawiają się poprzez brak, cień, refleksję czy napięcie. Łączy je wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i emocjonalną obecność.

Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a uczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione otwarte do interpretacji. Moim celem nie jest tylko stworzenie obrazu, lecz praca, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te eksploracje łączą się. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które czują się wyróżniające, celowe i żywe.

Szczegóły

Artysta
Tijs Dragtsma (1992)
Sprzedawany z ramą
Tak
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
The Face Between Directions
Technika
Technika mieszana
Podpis
sygnowany
Kraj pochodzenia
Holandia
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Czarny
Wysokość
51 cm
Szerokość
51 cm
Styl
Współczesny
Okres
2020+
Sprzedawane przez
HolandiaZweryfikowano
172
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna