Tijs Dragtsma (1992) - Where Wonder Lingers





€ 200 | ||
|---|---|---|
€ 25 |
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 139719
Doskonała ocena na Trustpilot.
Where Wonder Lingers to 51 × 51 cm dzieło mieszane Tijs Dragtsma (Holandia, 2026), podpisane, oryginalne wydanie, w doskonałym stanie, sprzedawane bezpośrednio przez artystę z ramą.
Opis od sprzedawcy
Są momenty, które nie odchodzą. Nie wspomnienia w ścisłym sensie, raczej pewien rodzaj światła, które pozostaje w ciele po zniknięciu źródła. Ta praca dotyczy tego. Tego, co cud powstaje, gdy nie ma dokąd iść, gdy osiada, gdy odmawia bycia zastąpionym przez następne.
Obraz wyłania się nie poprzez dodawanie, lecz poprzez usuwanie. Kontrolowane uszkodzenia powierzchni na akrylowym szkle stają się medium, przez które pojawia się coś, co łapie światło i uwalnia depending na tym, gdzie stoisz, pod jakim kątem światło napotyka. Nigdy nie jest całkowicie obecne. Nigdy nie znika w pełni.
Z dystansu praca jest całością. Złożona. Spokojna. Trzyma kształt z ufnością czegoś, co zawsze tu było. Podejdź bliżej, a powierzchnia otwiera się w coś zupełnie innego, w pole kontrolowanych zadrapań, które z daleka ponownie czytają się jak jeden obraz.
Cud jest cichy. Nie ogłasza się. Przybywa w pauzie między patrzeniem a rozumieniem, w momencie tuż przed tym, jak język nadąża. Ta praca istnieje w tej pauzie. Nie tłumaczy. Przetrwa.
Bez farby. Bez druku. Bez tuszu. Obraz nie jest umieszczany na powierzchni. Jest w niej odnaleziony, wyciągnięty przez światło, ukształtowany przez to, co zostało zabrane.
Where Wonder Lingers kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy odbitka. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
"Niektóre rzeczy nie są przeznaczone do oglądania wszystkimi naraz. Mają być zwracane."
O Art with Scratch
Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w głębokiej czerni, każda praca wyłania się poprzez niezliczone precyzyjne zadrapania, które łapią światło i wydobywają formę z ciemności.
Z daleka obraz wydaje się prawie fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpada się na gęste pole indywidualnych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda to celowy gest, każda niezbędna całości.
Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. W miarę jak światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta figura stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego łagodnieje i powraca do ciemności, z której się wzięła, nigdy nie znikając. Pod skupionym światłem kontrast pogłębia się, a obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.
Co czyni to medium tak fascynującym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i pełen ruchu. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Brak staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkowicie ustalona. Przez grę linii, światła i cienia obraz zmienia się w zależności od perspektywy i nastroju. W pewnych momentach podmiot wydaje się wysuwać naprzód spośród czerni. W innych cofa się w bezruch. To w tym ruchu, między ostrymi konturami a spokojem, praca ożywa.
Jak wszystkie materiały dotknięte upływem czasu, powierzchnia nosi w sobie własne ciche życie. Każne zadrapanie skrywa chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się objawia przy każdej zmianie światła.
O artystce
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruje mną stałe pragnienie poszukiwania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocja łączą się.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić na nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. To poszukiwanie leży w sercu wszystkiego, co tworzę.
W ramach TD Fine Art Studio każdy dorobek traktuję jako własny świat, z własną logiką, atmosferą i tożsamością wizualną. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne wyłaniają się z braku, cienia, odbicia lub napięcia. Łączy je wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i obecność emocjonalną.
Zafascynowany jestem kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrole a odczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Celem moim nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal objawia się z upływem czasu.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te eksploracje łączą się. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się wyjątkowe, celowe i żywe.
Są momenty, które nie odchodzą. Nie wspomnienia w ścisłym sensie, raczej pewien rodzaj światła, które pozostaje w ciele po zniknięciu źródła. Ta praca dotyczy tego. Tego, co cud powstaje, gdy nie ma dokąd iść, gdy osiada, gdy odmawia bycia zastąpionym przez następne.
Obraz wyłania się nie poprzez dodawanie, lecz poprzez usuwanie. Kontrolowane uszkodzenia powierzchni na akrylowym szkle stają się medium, przez które pojawia się coś, co łapie światło i uwalnia depending na tym, gdzie stoisz, pod jakim kątem światło napotyka. Nigdy nie jest całkowicie obecne. Nigdy nie znika w pełni.
Z dystansu praca jest całością. Złożona. Spokojna. Trzyma kształt z ufnością czegoś, co zawsze tu było. Podejdź bliżej, a powierzchnia otwiera się w coś zupełnie innego, w pole kontrolowanych zadrapań, które z daleka ponownie czytają się jak jeden obraz.
Cud jest cichy. Nie ogłasza się. Przybywa w pauzie między patrzeniem a rozumieniem, w momencie tuż przed tym, jak język nadąża. Ta praca istnieje w tej pauzie. Nie tłumaczy. Przetrwa.
Bez farby. Bez druku. Bez tuszu. Obraz nie jest umieszczany na powierzchni. Jest w niej odnaleziony, wyciągnięty przez światło, ukształtowany przez to, co zostało zabrane.
Where Wonder Lingers kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz tworzony jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy odbitka. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
"Niektóre rzeczy nie są przeznaczone do oglądania wszystkimi naraz. Mają być zwracane."
O Art with Scratch
Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w głębokiej czerni, każda praca wyłania się poprzez niezliczone precyzyjne zadrapania, które łapią światło i wydobywają formę z ciemności.
Z daleka obraz wydaje się prawie fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpada się na gęste pole indywidualnych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda to celowy gest, każda niezbędna całości.
Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. W miarę jak światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta figura stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego łagodnieje i powraca do ciemności, z której się wzięła, nigdy nie znikając. Pod skupionym światłem kontrast pogłębia się, a obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.
Co czyni to medium tak fascynującym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i pełen ruchu. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Brak staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkowicie ustalona. Przez grę linii, światła i cienia obraz zmienia się w zależności od perspektywy i nastroju. W pewnych momentach podmiot wydaje się wysuwać naprzód spośród czerni. W innych cofa się w bezruch. To w tym ruchu, między ostrymi konturami a spokojem, praca ożywa.
Jak wszystkie materiały dotknięte upływem czasu, powierzchnia nosi w sobie własne ciche życie. Każne zadrapanie skrywa chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się objawia przy każdej zmianie światła.
O artystce
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruje mną stałe pragnienie poszukiwania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocja łączą się.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić na nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. To poszukiwanie leży w sercu wszystkiego, co tworzę.
W ramach TD Fine Art Studio każdy dorobek traktuję jako własny świat, z własną logiką, atmosferą i tożsamością wizualną. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne wyłaniają się z braku, cienia, odbicia lub napięcia. Łączy je wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i obecność emocjonalną.
Zafascynowany jestem kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrole a odczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Celem moim nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal objawia się z upływem czasu.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te eksploracje łączą się. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się wyjątkowe, celowe i żywe.

